Pakiet onkologiczny: reset nie, zmiany tak

Pakiet onkologiczny działa już kilka miesięcy i pewne potrzeby zmian zaczynają się ugruntowywać. W założeniu miał on scentralizować i skoordynować leczenie onkologiczne tak, aby pacjent nie był zagubiony w systemie.

Chory powinien trafić do pełnoprofilowego wielospecjalistycznego centrum onkologicznego, w którym będzie miał zaplanowane leczenie, a mniejsze ośrodki miały pomagać w jego realizacji.

Z praktyki jednak wiemy, że tak nie jest, a ośrodkami wiodącymi zostają często te, które np. wykonują wyłącznie zabiegi chirurgiczne. Mamy 18 kompleksowych centrów onkologicznych, które wykonują w sumie około 70 proc. wszystkich świadczeń onkologicznych.

Jednocześnie otrzymują od NFZ tylko 50 proc. środków dostępnych w ramach onkologii. Dzieje się tak, bo działamy kompleksowo, udzielając wielu niedoszacowanych świadczeń, podczas gdy mniejsze jednostki koncentrują się na wykonywaniu najlepiej opłacanych procedur.

Jeśli nic się w tej sprawie nie zmieni, czeka nas utrata płynności finansowej.

Pakiet uderza w wielospecjalistyczne centra także pod innym względem. Odnotowujemy straty finansowe, bo spadła wycena niektórych świadczeń. Są też olbrzymie problemy wynikające z prowadzenia sprawozdawczości kart DiLO. System zacina się i ich nie akceptuje.

Przez to świadczenia pakietowe nie są wykorzystywane, musimy je kwalifikować do świadczeń limitowanych, przez co już mamy nadwykonania. Nie jestem za resetowaniem pakietu, ale zmiany są konieczne.

Prof. Krzysztof Warzocha
Dyrektor Centrum Onkologii – Instytutu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Warszawie, dyrektor Instytutu Hematologii i Transfuzjologii

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 5/2015


Więcej o onkologii piszemy tutaj.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *