Wysiłek – markery i problemy kardiologiczne

Sport to, jak powszechnie wiadomo, zdrowie. W odpowiednich, czyli umiarkowanych, ilościach na pewno pozwala poprawić wydolność układów krążenia (mięśnia sercowego) i oddechowego, usprawnić ukrwienie mózgu oraz utrzymać metabolizm na właściwym poziomie, by zachować upragnioną sylwetkę i kondycję.

Prof. Artur Pupka
Foto: Tomasz Adamaszek

Jednak osoby prowadzące znacznie bardziej aktywny tryb życia, do których zaliczają się przede wszystkim sportowcy – także amatorzy – startujący w biegach długodystansowych i zawodach triathlonowych na długich dystansach, narażeni są na wiele efektów ubocznych intensywnych treningów i zawodów, w których regularnie uczestniczą.

U osób, które trenowały lub trenują wyczynowo, zdecydowanie częściej stwierdza się trwałą spoczynkową bradykardię, czyli zwolnioną akcję serca (poniżej 60 uderzeń/min.). Przeciążenie oporowe, powstające w wyniku zwiększonego napełniania lewej komory serca sportowca, może prowadzić do przerostu mięśnia sercowego. Głównie jego lewej komory, choć z czasem może dojść do zwiększenia objętości wszystkich jam serca.

Serce sportowca

Tego typu zmiany w budowie serca, zwane sercem sportowca, mogą pociągnąć za sobą wiele różnych powikłań, spowodowanych najczęściej upośledzeniem napełniania lewej komory i prowadzących do niewydolności zastoinowej serca, zaburzeń rytmu, a nawet zawału. „Serce sportowca” to zespół objawów fizjologicznej, zwykle odwracalnej, adaptacji u trenujących sporty wytrzymałościowe.

Zespół zmian, które u osoby niewytrenowanej uznaje się za nieprawidłowe, natomiast u sportowca wykonującego długotrwałe, wytrzymałościowe treningi należy uznać za fizjologiczny proces przystosowania się. Zmiany te, co ważne, cofają się po zaprzestaniu treningu kondycyjnego.

Podstawową cechą odróżniającą serce sportowca od serca osoby prowadzącej siedzący tryb życia jest więc przerost mięśnia serca, będący wynikiem adaptacji do wysiłku fizycznego. W takich sportach jak: pływanie, bieganie, triathlon (systematycznie uprawianych!) przebudowane serce zachowuje swoje proporcje. Kolejną przyczynę fizjologicznego przerostu mięśnia serca stanowi rzadkoskurcz (bradykardia).

Komu grozi zawał podczas uprawiania sportu?

Do czynników ryzyka zaliczamy przede wszystkim wiek (powyżej 35. roku życia mamy do czynienia z miażdżycą tętnic wieńcowych), płeć męska oraz uwarunkowania genetyczne. Bez odpowiedniego przygotowania i prawidłowego wprowadzenia w treningi, nagła zmiana trybu życia może uczynić więcej szkody niż pożytku.

Przyjmuje się, że przyczynę nagłych zgonów sercowych u sportowców stanowią w przeważającej części groźne dla życia zaburzenia rytmu serca. U ich podłoża leżą w większości przypadków schorzenia układu krążenia. U zawodników młodych, między 30. a 35. rokiem życia, do najczęstszych przyczyn wystąpienia nagłego zgonu należą: kardiomiopatia przerostowa (zabójca numer 1!) i wrodzone anomalie tętnic wieńcowych.

Najlepszym sposobem profilaktyki nagłych zgonów jest staranne zebranie informacji o stanie zdrowia zawodnika i jego najbliższej rodziny. U zawodników klasy mistrzowskiej konieczne jest wykonywanie podstawowych badań kardiologicznych – przeprowadzenie dokładnego wywiadu lekarskiego (w tym również rozmowy z trenerem zawodnika!), badania ultrasonograficznego, zbadanie ewentualnych zaburzeń rytmu serca metodą Holtera. Badania te mają na celu profilaktykę poważnych zaburzeń kardiologicznych prowadzących czasami do nagłej śmierci sercowej.

Jak zachowuje się organizm pod wpływem ekstremalnego wysiłku fizycznego?

Dotychczasowe badania nad skutkami ekstremalnych wysiłków wytrzymałościowych wykazywały zmiany kształtu i funkcjonowania serca. Dodatkowo, na podstawie wyników testów na stężenie troponiny (białko regulujące skurcze mięśni poprzecznie prążkowanych i serca, marker, czyli wskaźnik zawału mięśnia sercowego) wśród uczestników po ukończonym biegu, można było wnioskować o uszkodzeniu mięśnia sercowego. Jednoczesne badanie stężenia troponiny i EKG zwykle jest używane przez szpitale do diagnozowania chorób kardiologicznych, w tym zawałów serca.

Troponina występuje w trzech izoformach: troponina C (TnC), troponina T (TnT) oraz troponina I (TnI). Zastosowanie kliniczne znalazły tylko te dwie ostatnie, ponieważ troponina C występuje w postaci jednej izoformy we wszystkich mięśniach, a nie tylko w sercu. Z kolei nadmierne podwyższenie (powyżej górnej granicy dopuszczalnego zakresu) wartości troponin sercowych (TnT i TnI) w połączeniu z objawami ostrego niedokrwienia pozwala na rozpoznanie zawału serca.

Zbyt duży wzrost ilości troponin występuje również w niewydolności serca, kardiomiopatii, zatorowości płucnej (blokowanie się pęcherzyków płucnych uniemożliwiające przepływ powietrza), zaburzeniach rytmu serca oraz uszkodzeniach wywołanych przez leki kardiotoksyczne (chemioterapia). Do stanu podwyższenia troponin w osoczu dochodzi także podczas zabiegów kardiologicznych, w przebiegu chorób oraz podczas ekstremalnego wysiłku fizycznego.

Znaczny wzrost troponin obserwuje się u znaczącego odsetka uczestników wysiłków wytrzymałościowych (ultramaraton, ironman). Może być on wskaźnikiem uszkodzenia mięśnia sercowego, jednak niesłychanie rzadko słychać o wypadkach śmiertelnych wśród tych sportowców, przynajmniej nie w trakcie zawodów. Być może wysoki poziom stężenia troponin jest takim samym procesem przystosowawczym ludzkiego organizmu na ekstremalnie długi wysiłek jak powiększenie lewej komory serca u sportowców, co przecież jeszcze do niedawna było uważane za patologię.

Diagnostyka wpływu ekstremalnego wysiłku na mięsień sercowy na pewno wymaga współpracy lekarza z laboratorium analitycznym. Chcąc rozpoznać zaburzenia kardiologiczne, trzeba oprzeć się nie tylko na badaniu lekarskim z wywiadem i elektrokardiografii, ale również na badaniach biochemicznych. Tylko takie kompleksowe podejście umożliwia trafną diagnostykę i zastosowanie właściwego leczenia.

Czy warto uprawiać sport wytrzymałościowy?

Ekstremalnie długi wysiłek, często wbrew fizjologicznym potrzebom, choćby takim jak sen, może być dla organizmu szkodliwy. Ale czy negatywne skutki uprawiania sportów wytrzymałościowych powinny nas odstraszać? Czy warto biegać, pływać, jeździć na rowerze, uprawiać triathlon? Jak często dochodzi do powikłań chorobowych czy nawet zgonów?

Na pewno nieporównywalnie częściej przyczyną chorób cywilizacyjnych, zgonu sercowego czy zatoru płucnego jest palenie papierosów, niewłaściwa dieta, „kanapowy” styl życia, otyłość. Statystyki mówią, że kiedyś jedna na 50 tys. osób uczestniczących w maratonie miała ciężkie powikłania sercowe, często zakończone śmiercią.

Dziś jedna na 200 tys. osób. Sytuacja poprawia się z kilku powodów. Należy podkreślić pozytywny wpływ mądrego, dobrze ułożonego treningu na układ sercowo-naczyniowy i układ ruchu. Poza tym osoby przystępujące do zawodów są lepiej przebadane i przygotowane.

Prof. dr hab. n. med. Artur Pupka

O autorze: specjalista chirurgii naczyniowej, ogólnej, angiologii, medycyny sportowej i transplantologii klinicznej, kierownik Zakładu Chirurgii Endowaskularnej w Katedrze Chirurgii Naczyniowej, Ogólnej i Transplantacyjnej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, rzecznik dyscyplinarny ds. nauczycieli akademickich i koordynator chirurgii UM we Wrocławiu, trzykrotnie ukończył zawody triathlonowe na dystansie Ironman (3,8 km pływanie, 180 km rower, 42,195 km bieg) i kilkadziesiąt razy na krótszych dystansach, wielokrotnie uczestniczył w zawodach biegowych (w tym maraton) i wyścigach rowerowych, zdobywając w nich wysokie miejsca.


Więcej o chorobach serca i kardiologii piszemy tutaj.

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. HaGa
    Gru 03, 2015 - 08:36 PM

    Czyli ten co intensywnie biega ma się czego obawiać ale ten co w ogóle sportu nie uprawia tym bardziej – nic nowego 😉

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *