Informacja to podstawowe prawo pacjenta

Prawo do wiedzy o stanie organizmu i sposobach postępowania z nim to fundamentalne prawo pacjenta. Co więcej, jeśli ta wiedza ma przynieść choremu pożytek, to musi ona być zrozumiała i opatrzona odpowiednim komentarzem.

Dr Teresa Korta

Opis przypadku

Pani Kazimiera K., rocznik 1947, nauczycielka, leczyła się z powodu wola guzowatego tarczycy od 29. roku życia. Po 21 latach zmieniła lekarza na dr K., która po 2 latach zaleciła operacyjne usunięcie strumy.

Pacjentka bała się operacji, ostatecznie została zoperowana po upływie kolejnego roku. Operacja i wczesny okres pooperacyjny przebiegły gładko. Po trzech tygodniach pacjentka odebrała wynik histopatologiczny – „Carcinoma papillare”.

Wydająca wynik sekretarka nie skomentowała go, nie skontaktowała także pacjentki z lekarzem.

Kazimiera K. nie pokazała wyniku opiekującej się nią endokrynolożce (w obserwacjach w ambulatoryjnej historii choroby znalazł się zapis „brak hist-pat”), a ta nie pytała, lekarz pierwszego kontaktu także nie.

Kolejny wynik z Centrum Onkologii w ogóle do pacjentki nie dotarł. O guzie (też raku) drugiego płata tarczycy pacjentka dowiedziała się przypadkowo po 3 latach. Została ponownie zoperowana i poddana leczeniu jodem radioaktywnym.

Wniosła skargę, że nikt jej nie powiedział, że carcinoma to rak, i że nikt jej nie pytał o wynik. Powstaje pytanie: kto powinien poinformować pacjenta z rakiem, że ma się dalej leczyć i jak? Szpital? Lekarz POZ? Endokrynolog? Dlaczego nikt tego nie zrobił?

Pacjentka zachowała się niemądrze, bo o swoje nie dbała, ale opiekująca się nią dr K. i lekarz pierwszego kontaktu nic nie zrobili, żeby zachowywała się rozsądnie.

Kto powinien był poinformować pacjentkę o znaczeniu łacińskiej nazwy choroby i o koniecznym dalszym postępowaniu? Kto jest odpowiedzialny za organizację, która umożliwia przepuszczenie rozpoznanego nowotworu?

W postępowaniu wyjaśniającym ustalono, że wynik wydawała sekretarka, że lekarz POZ sądził, że o wynik zapytał endokrynolog, a endokrynolożka ograniczyła się do zapisu, że wyniku nie ma, potem temat nie stawał.

Lekarka została ukarana upomnieniem przez Okręgowy Sąd Lekarski. Strony nie odwoływały się od tego orzeczenia.

Komentarz

Złamano Art. 13 KEL*. Wyniku „rak” nie można wydać bez komentarza, a kiedy wynik przychodzi do szpitala, należy pacjenta wezwać i poinformować, co on oznacza i co chory ma dalej robić.

Nieodpowiedzialne zachowanie pacjentki (brak zainteresowania wynikiem, nieokazanie go lekarzowi POZ i endokrynologowi) w najmniejszym stopniu nie zdejmuje z lekarzy obowiązku przekazania pacjentowi pełnej i zrozumiałej informacji dotyczącej jego stanu zdrowia i zalecanego postępowania, o czym mówią punkty 1, 2 i 3 art. 13 KEL.

W naszej pracy chodzi o to, żeby pacjent uzyskał pełną i skuteczną pomoc.

Zlekceważenie prostego obowiązku udzielenia pełnej informacji i pokierowania dalszym skutecznym leczeniem chorego z nowotworem niweczy szanse pacjenta na powrót do zdrowia i nasze szanse na uzyskanie prawdziwego sukcesu zawodowego.

Ile warta jest nawet doskonale wykonana operacja, jeśli nie pociąga za sobą dalszego leczenia?

Rzeczowe, kompletne i zrozumiałe informowanie pacjenta o jego chorobie i sposobach postępowania z nią jest naszym obowiązkiem etycznym – tak ze względu na pacjenta, jak i na dobro medycyny, a więc i nas samych.

W opisywanym przypadku lekarze zlekceważyli nie tylko pacjentkę, co samo w sobie było naganne, ale też medycynę, która takiego niechlujstwa nie akceptuje.

Teresa Korta
Zastępca Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej

* Art. 13 KEL:

  1. Obowiązkiem lekarza jest respektowanie prawa pacjenta do świadomego udziału w podejmowaniu decyzji dotyczących jego zdrowia.
  2. Informacja udzielona pacjentowi powinna być sformułowana w sposób dla niego zrozumiały.
  3. Lekarz powinien poinformować pacjenta o stopniu ewentualnego ryzyka zabiegów diagnostycznych i leczniczych i spodziewanych korzyściach związanych z wykonywaniem tych zabiegów, a także o możliwościach zastosowania innego postępowania medycznego.

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2016


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.