Apel prezesa NRL do premier Szydło ws. RPP

Czy Rzecznik Praw Pacjenta działa tak, jak należy? Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz wystosował do prezesa Rady Ministrów Beaty Szydło pismo w sprawie zmiany funkcjonowania tej instytucji. Pismo do wiadomości otrzymał również minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Foto: P. Tracz, KPRM

„W imieniu samorządu lekarskiego zwracam się z uprzejmą prośbą o dokonanie głębokiej analizy funkcjonowania instytucji Rzecznika Praw Pacjenta i podjęcie działań zmierzających do zmiany funkcjonowania tej instytucji. Rzecznik Praw Pacjenta, zgodnie z ustawą z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (Dz. U. z 2012 r. poz. 159, z późn. zm.), powinien mieć na celu ochronę praw pacjentów, natomiast jego działanie w praktyce sprowadza się do oskarżania lekarzy.

W środkach masowego przekazu co jakiś czas pojawiają się doniesienia o zarzutach formułowanych przez Rzecznika Praw Pacjenta wobec lekarzy, bez podawania argumentów i dowodów w sprawie, podważających kompetencje i etykę zawodową lekarzy. Do Naczelnej Izby Lekarskiej wpływają także coraz częściej informacje od podmiotów wykonujących działalność leczniczą o kierowaniu wobec nich zaleceń, które nie znajdują uzasadnienia w obowiązujących przepisach prawa lub wydanych w oparciu o niejednoznaczne przepisy, różnie interpretowane przez podmioty stosujące prawo.

Ponadto należy wskazać, że zgodnie z wymienioną ustawą jedyną formą „polemiki” z Rzecznikiem Praw Pacjenta, jaką może podjąć podmiot wykonujących działalności leczniczą wobec którego Rzecznik stwierdził naruszenie praw pacjenta, jest zajęcie stanowiska w terminie nie dłuższym niż 30 dni. Jednakże, jak wynika z otrzymanych przez Naczelną Izbę Lekarską informacji, Rzecznik w tym samym dniu, w który przesyła do podmiotu wystąpienie o stwierdzonych naruszeniach, informuje Narodowy Fundusz Zdrowia i wojewodę o stwierdzeniu naruszeń prawa pacjenta.

Pośrednio wskazuje to, że nie bierze on pod uwagę możliwości zmiany swoich ustaleń co do faktu stwierdzenia naruszenia. Dodatkowo, przepisy nie stanowią co dzieje się w sytuacji, gdy Rzecznik uzna to stanowisko za zasadne, w szczególności nie ma obowiązku poinformowania zainteresowanych podmiotów o zmianie swojego stanowiska. Na gruncie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta podmiot, wobec którego Rzecznik wysunął zarzuty, nie ma również możliwości odwołania się, a wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy w rozumieniu przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego przysługuje jedynie wnioskodawcy i pacjentowi w przypadku niestwierdzenia przez Rzecznika naruszenia praw pacjenta.

Należy także zauważyć, że lekarzom, których dobre imię zostało naruszone przysługuje uprawnienie do dochodzenia roszczeń na drodze postępowania sądowego na ogólnych zasadach, natomiast na gruncie przedmiotowej ustawy nie mają oni żadnej możliwości domagania się od Rzecznika sprostowania jego medialnych wypowiedzi.

W związku z powyższym, na podstawie art. 42 ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przewidującego nadzór Prezes Rady Ministrów nad działalnością Rzecznika Praw Pacjenta, w imieniu samorządu lekarskiego, zwracam się do Pani Premier z wnioskiem o podjęcie stosownych działań mających na celu zmianę dotychczasowej praktyki w działalności aktualnego Rzecznika oraz zmianę przepisów ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta w zakresie dotyczącym działania Rzecznika, w celu zagwarantowania wszystkim podmiotom uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych możliwości czynnego udziału i obrony swoich praw w postępowaniach prowadzonych przez Rzecznika Praw Pacjenta oraz zwiększenia odpowiedzialności Rzecznika za podejmowane działania.”.

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Mariusz Gaj
    Kwi 11, 2016 - 08:36 AM

    Z tego co mi wiadomo Rzecznik Praw Pacjenta ma bardzo ograniczone dzialania. Wydaje sie to ingerowanie Prezesa NRL w prawa pacjenta,ktore powinny byc rozszerzone bowiem za blad lekarza powinna odpowiadac cala placowka , jak to ma miejsce w wielu bardziej rozwinietych krajach Europy Zachodniej. A to by sprzyjalo wewnetrznej samokontroli lekarzy , inaczej to ujmujac nie bylo by jednej osoby w roli „kozla ofiarnego”

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.