Wiersze Katarzyny Jaśkiewicz

Prezentujemy wiersze Katarzyny Jaśkiewicz, laureatki III miejsca w Konkursie Literackim „Przychodzi wena do lekarza” (2015) w kategorii „Poezja”.

Architekt świata

Fladry czerwone, czerwone
na wilki, na wilki
na mostach, w tramwajach
na wilki, na wilki.
W szpilkach do tańca,
w kwadratach, w trójkątach i gwiazdach
na bal, na wilki, na bal.
Z Baczyńskim bez palca,
w bucie do walca, na palcach,
na wilki.
Baczewski do walca, wiruje do walca
na palcach.
Za oknami Argentyna.
Za oknami trzy księżyce.
Za oknami dwa księżyce.
Za oknami karuzela.

Dla Brygidy

Na drobinkach drobinek
moje cząstki podnoszą do okien
karmię gołębie
umierają od chleba
Jestem kosmonautą studiuję
filozofię latania oddechu
krótkich rąk
odkrywam trzydziestomilionową Polkę
na schodach omijam nieznajomych
Jej cztery moje Jego setki tysiące
kruche ciasteczka bez imion
Żyję ja bezsłowna
Jestem proporcjonalna w porwanych strunach reportaży
Ruszają do mnie marmury

Z Księgi Koheleta: Wszystko ma swój czas

Przechylił się stolik,
Miłość z niego spadła.
Kanapka z żółtym serem, pomidor,
Sznurowadło, wypełniony żuraw
dziurawy berecik Piotrusia, samowar,
medalik babuni, bluzka w koronkach,
torebka, lakier do paznokci.
Jak dotknąć.
Wziąć naręcz, postawić na komodzie,
przefarbować włosy,
odkurzyć dywan
pójść na wywiadówkę
wyprowadzić psa.
Kochać.
Kocham brzozy, brzezinki, poziomki.

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 3/2016

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *