Art. 8 KEL i RTG

„Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas” (art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej).

Gmach Sądu Najwyższego w Warszawie
Foto: Darwinek CC BY-SA 3.0 / Wikimedia Commons

W 2012 r. do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej (OROZ) wpłynęła skarga na lekarza, w której wnioskująca o ukaranie obwinionego żona zmarłego pacjenta zarzucała lekarzowi, że nie zachował należytej staranności przy ocenie obrazu RTG jej męża i nie zauważył zmiany naciekowej we wnęce płuca, co przyczyniło się do opóźnienia postawienia właściwego rozpoznania i wdrożenia leczenia. Po rozpatrzeniu sprawy OROZ przekazał sprawę do rozpatrzenia Okręgowemu Sądowi Lekarskiemu (OSL).

Po rozpatrzeniu sprawy w 2013 r. OSL uznał, że lekarz naruszył art. 8 KEL i orzekł wobec niego karę upomnienia. Od tego orzeczenia odwołała się do Naczelnego Sądu Lekarskiego (NSL) skarżąca, wnioskując o wyższy wymiar kary dla obwinionego. W 2014 r. NSL uchylił zaskarżone orzeczenie sądu I instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia z przyczyn proceduralnych – OSL nie uzasadnił rodzaju kary wymierzonej obwinionemu lekarzowi.

W 2015 r. OSL podtrzymał swoje uprzednie orzeczenie, uzasadniając tym razem, iż obwiniony nie dochował należytej staranności, opisując RTG klatki piersiowej.

Jednocześnie zaznaczył, że co prawda na skierowaniu na badanie nie było informacji klinicznej od lekarza kierującego, a tym samym stan kliniczny chorego nie był obwinionemu lekarzowi znany, a wykonane RTG było słabej jakości, dlatego też zdaniem sądu należało wykonać zdjęcie w projekcji bocznej. OSL zaznaczył też, że lekarz wykonujący czynności diagnostyczno-terapeutyczne obowiązany jest prowadzić je, posługując się aparatami gwarantującymi możliwość prawidłowej diagnozy.

W przypadku, gdy nie ma możliwości przeprowadzenia wiarygodnej diagnostyki, do wykonania której potrzebne jest użycie sprzętu medycznego, a jakość tego sprzętu budzi wątpliwości, lekarz zobowiązany jest dla zachowania należytej staranności i umieścić odpowiednią informację na wyniku badania lub odmówić jego wykonania. Jednocześnie sąd zauważył, że opóźnienie rozpoznania nie miało wpływu na proces leczenia i rokowanie u chorego z zaawansowanym procesem nowotworowym.

OSL wziął też pod uwagę niekaralność lekarza i stopień jego winy. Od tego orzeczenia odwołał się obrońca obwinionego, powołując się m.in. na rozporządzenie Ministra Zdrowia z 18 lutego 2011 r. w sprawie bezpiecznego stosowania promieniowania jonizującego, zgodnie z którym skierowanie powinno zawierać:

1) cel i uzasadnienie badania,

2) wstępne rozpoznanie kliniczne,

3) informacje istotne dla prawidłowego przeprowadzenia procedury radiologicznej.

Na skierowaniu nie było ani jednej z tych rzeczy. Po drugie, obwiniony otrzymał do opisu zdjęcie wykonane w technice analogowej, bardzo słabe technicznie, co znacząco utrudniło postawienie prawidłowego rozpoznania. We wrześniu 2016 r. po rozpoznaniu sprawy NSL uchylił zaskarżone orzeczenie OSL, a sprawę umorzył, kosztami postępowania obciążając Skarb Państwa.


Komentarz

O naruszeniu art. 8 KEL pisaliśmy w tym miejscu już kilkakrotnie. Dzisiaj więc komentarz będzie odmienny i bardziej odnoszący się do przebiegu sprawy.

Nie sposób nie rozpocząć komentarza od spostrzeżenia swoistej porażki organów odpowiedzialności zawodowej – umorzenie postępowania z powodu przedawnienia karalności (5 lat) musi sugerować przewlekłość prowadzonego postępowania. Ta przewlekłość nie buduje zaufania do zawodu i nie buduje zaufania do organów samorządu.

Oczywiście warto przypomnieć, że przewinienie zawodowe wiąże się z naruszeniem przepisów etyki zawodowej oraz przepisów związanych z wykonywaniem zawodu lekarza. Należy więc zastanowić się, czy już na etapie postępowania przed OROZ postawiony zarzut naruszenia jedynie art. 8 KEL był kompletny. Być może warto byłoby powołać się na obowiązujące już wówczas przepisy ustawy Prawo atomowe, konkretyzując zarzuty.

Znając już efekt swojego błędu, lekarz przyznał się do przewinienia. Podkreślić jednak warto przyjętą linię obrony. Wspomniane Prawo atomowe uzależnia wykonanie badania RTG od wystawienia (przemyślanego) skierowania na to badanie przez lekarza leczącego. Lekarz klinicysta powinien na skierowaniu podać dane zwracające uwagę konsultanta-radiologa na przyczynę wykonania badania.

Brak właściwego określenia obserwowanych objawów czy podejrzeń skazuje konsultanta na swoistą pracę we mgle. Samodzielne zebranie wywiadu przez radiologa jest przecież zazwyczaj niemożliwe.

Szczególnie w sytuacji złej technicznie jakości badania, z czym w opisywanym przypadku mieliśmy do czynienia, konsultacja może być obarczona ryzykiem błędu. Tu znowu warto wrócić do przepisów Prawo atomowe i określonych w nim zasad postępowania w takich przypadkach. Ale czy zawsze w przypadku braku wystarczających danych na skierowaniu, czy też kiepskiej jakości „zdjęcia” radiolog może/powinien odmówić opisu?

Nawet jeśli ma świadomość odpowiedzialności za ten opis? Na ile szeroko powinien sygnalizować w opisie ryzyko fałszywych wniosków? Raz jeszcze podkreślić należy postawę lekarza radiologa podczas toczącego się postępowania, np. składane wnioski o poddaniu się karze, która to postawa, dostrzeżona przez sąd jako okoliczność łagodząca, miała wpływ na wysokość orzeczonej kary – upomnienie.

Nie dostrzegając skutku upływu czasu w toczącym się postępowaniu, pokrzywdzony, niezadowolony z niewspółmiernej – jego zdaniem – wysokości kary, złożył odwołanie uwzględnione na skutek spostrzeżonych uchybień formalnych, przez NSL. W po raz drugi w rozstrzyganym wniosku o ukaranie sąd I instancji, usuwając uchybienia, ponownie orzekł winę lekarza.

Tym razem jednak odwołanie od orzeczenia złożył, przybrany na tym etapie przez lekarza, profesjonalny obrońca, dostrzegając szansę korzystnego obrotu sprawy. I tak z powodu przedawnienia karalności postępowanie umorzono. Oczywiście nie można twierdzić, że lekarz pozostał niewinny. Ale też pokrzywdzeni powinni miarkować, w postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, czasem nadmierne emocje i daleko idące oczekiwania.

Grzegorz Wrona
Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 12/2016-1/2017

Zobacz konferencję naukową pt. „Marihuana – lek czy zagrożenie?”:


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.