KEL to Bielsko-Biała

14 grudnia w Hali Sportowej Włókniarz w Bielsku-Białej obchodzono jubileusz 25-lecia Kodeksu Etyki Lekarskiej. Miejsce spotkania było nieprzypadkowe – to właśnie tu ćwierć wieku temu uchwalono KEL.

Foto: Marta Jakubiak

Uroczystość poprzedzono kilka dni wcześniej podniosłym spotkaniem Naczelnej Rady Lekarskiej z twórcami kodeksu w siedzibie NIL w Warszawie.

Kodeks Etyki Lekarskiej powstawał w trudnym, ale niezwykle ważnym dla Polski okresie transformacji ustrojowej. W atmosferze burzliwych dyskusji i protestów społecznych. Dokument przyjęto podczas II Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Lekarzy.

Ten wspólny sukces to zasługa bardzo wielu osób, ale przede wszystkim zespołu roboczego, który tworzyli: prof. Zbigniew Chłap, dr Jerzy Umiastowski, dr Maria Anna Łastowska, dr Wanda Terlecka, dr Stanisław Wencelis.

– To ojcowie i matki KEL – powiedział Klaudiusz Komor, prezes ORL Beskidzkiej Izby Lekarskiej, gospodarz spotkania. Z jak skomplikowaną materią przyszło im się zmierzyć?

– Kodeks tworzyliśmy w szalonym tempie, czuć było ducha pozytywnej energii. W ciągu roku powstał dokument, który jest efektem mądrości zbiorowej wszystkich lekarzy – wspominała dr Maria Anna Łastowska.

Z kolei dr Stanisław Wencelis zwrócił uwagę, że dla odrodzonego samorządu lekarskiego powstającego na gruzach ustroju totalitarnego był potrzebny jasny drogowskaz – zbiór zasad postępowania i zachowania, który byłby jednocześnie wyrazem tożsamości środowiska.

– Opierając się na wartościach etycznych wypracowanych przez wieki – od Hipokratesa począwszy – udało się w nim jednocześnie zawrzeć wszystkie najważniejsze problemy współczesnej medycyny, co sprawiło, że mimo upływu 25 lat kodeks jest stale aktualny. Jest to m.in. efekt szerokiej konsultacji środowiskowej, jakiej został poddany projekt. Zbudowany na fundamencie personalistycznej etyki chrześcijańskiej z jej niewzruszoną zasadą obrony życia kodeks stał się od razu „na wejściu” obiektem ostrych ataków, ale, jak widać, upływający czas potwierdził jego wartość – konkluduje dr Wencelis.

Samorządowcy zgromadzeni w bielskim Włókniarzu nie skupili się jednak wyłącznie na historii. Dyskutowano również nad przyszłością KEL i ewentualną potrzebą wprowadzenia zmian w treści zapisów kodeksu. Dotychczas przeszedł on dwie nowelizacje, ostatnią 13 lat temu.

W samorządzie coraz częściej słychać głosy, że wiele spraw wymaga uporządkowania. Zdaniem prof. Romualda Krajewskiego, wiceprezesa NRL, potrzebujemy m.in. nowocześniejszych przepisów odnoszących się do eksperymentu medycznego, które warto dostosować do postępu medycyny oraz sformułowania bardziej wyraźnie obowiązku zapobiegania dyskryminacji i przemocy.

– Pewne kwestie wymagają korekty, ale kościec winien trwać – uważa dr Wanda Terlecka. Niektórzy chcą jednak rewolucji, dążącej do sprowadzenia KEL do deontologii, czegoś w rodzaju 10 ogólnych przykazań, a nie zbioru szczegółowych zapisów.

– KEL jest niezbędny w praktyce lekarskiej. To opoka, na której możemy się wesprzeć. Nie mam recepty na to, jak i czy w ogóle nowelizować KEL, dlatego NRL powołała zespół roboczy, który ma pochylić się nad tą kwestią – przypomniał Maciej Hamankiewicz, prezes NRL.

Rekomendacje mają być gotowe najpóźniej na 30 dni przed najbliższym KZL, który odbędzie się w połowie 2018 r. Pojawiają się też pytania, jak mają postępować lekarze – zgodnie z KEL czy w zgodzie z normami prawnymi, które czasem nakazują postępować wbrew zapisów tego pierwszego? Andrzej Wojnar, przewodniczący Komisji Etyki NRL, jest zdania, że to przepisy prawa nie mogą naruszać zasad etyki.

O taki stan rzeczy powinien dbać samorząd lekarski, co z resztą robi, skutecznie występując przed Trybunałem Konstytucyjnym, jak na przykład w sprawie dotyczącej klauzuli sumienia. – Etyka nie wymaga legitymacji legalistycznej – przypomniała Wanda Terlecka za postanowieniem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie KEL z 1992 r.

Marta Jakubiak
Lidia Sulikowska

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2017

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *