Nieetyczna protetyka

„Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas” (art. 8 KEL).

stomatologia protetyka kel nzoz

Foto: pixabay.com

We wrześniu 2014 r. do okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej (OROZ) wpłynęła skarga na lekarza dentystę, w której pacjentka wskazuje na złe wykonanie pracy protetycznej oraz nieetyczne i nachalne namawianie do wykonania mostów.

Po zbadaniu sprawy OROZ skierował do okręgowego sądu lekarskiego (OSL) wniosek o ukaranie lekarza, obwiniając go o nieprowadzenie dokumentacji medycznej pacjentki; nieprawidłowe postępowanie diagnostyczno-lecznicze (biegły stwierdził: brak planu leczenia oraz niepoinformowanie pacjentki o alternatywnych metodach leczenia; brak zgody pacjentki na leczenie; nieprawidłowe zaplanowanie leczenia poprzez zastosowanie uzupełnienia stałego w szczęce, niedopuszczalne z powodów biochemicznych oraz nieprawidłową kwalifikację zębów filarowych i brak diagnostyki obrazowej przed rozpoczęciem leczenia; niezgodne z aktualną wiedzą medyczną wykonanie pracy protetycznej – zarówno pod względem klinicznym, jak i laboratoryjnym); a także wykonywanie zawodu lekarza w dziedzinie protetyki stomatologicznej pomimo decyzji okręgowego sądu lekarskiego ograniczającej prawo wykonywania zawodu lekarza w tym zakresie.

W marcu 2016 r. OSL uznał winę lekarza, wskazując na naruszenie przez niego art. 41 ust. 1 i ust. 2, a także art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej i art. 8 pkt 3 ustawy o izbach lekarskich.

Wymierzył mu karę nagany oraz pozbawił go prawa wykonywania zawodu. Pełnomocnik obwinionego złożył do Naczelnego Sądu Lekarskiego (NSL) odwołanie, które po rozpatrzeniu sprawy NSL odrzucił jako niezasadne. Z okoliczności sprawy jednoznacznie wynikało, iż pacjentka, która zgłosiła się w celu wykonania wypełnienia w jednym zębie, po kilku miesiącach miała oszlifowane i okoronowane wszystkie zęby, przy czym korony te nie spełniały swojej funkcji, a wręcz przeciwnie – powodowały ból i stany zapalne przyzębia. Obwiniony nie przedkładał organom odpowiedzialności zawodowej dokumentacji medycznej, nie zgłaszał się na wezwania, był nieobecny na rozprawach przed sądami lekarskimi, co uznano za jednoznacznie naganną postawę. Ponadto praktykował, mimo ograniczonego prawa wykonywania zawodu.


Komentarz

Pozbawienie prawa wykonywania zawodu jest najwyższym wymiarem kary w lekarskiej odpowiedzialności zawodowej. Nazywane jest czasami „śmiercią zawodową” lekarza.

Foto: Marta Jakubiak

Karę taką wymierzyć może jedynie Sąd Lekarski (w postępowaniu karnym najwyższą sankcją jest pozbawienie prawa wykonywania zawodu na lat 10). Nie jest ona orzekana ani często, ani pochopnie. Od czasu reaktywowania izb lekarskich wymierzono ją 8 razy. W żadnym z 7 uprzednich wyroków nie orzeczono jej w sytuacji tzw. wielokrotnej recydywy. Dotyczyły one zawsze szczególnie drastycznych zdarzeń i osób (lekarzy), których wspólnym mianownikiem było to, iż były niegodne zawodu lekarza. W opisanym powyżej przypadku po raz pierwszy mamy do czynienia z karą dotyczącą (co do samego przewinienia) „złego leczenia”, a nie „złego człowieka”.

Co zatem zadecydowało o wymierzeniu przez OSL i podtrzymaniu przez NSL tak wysokiej kary? Tym czymś była właśnie wielokrotna recydywa. Pojęcie to dotyczy nie tyle wielokrotnych przestępców, co osób wielokrotnie popełniających podobne co do swego charakteru przestępstwa umyślne, pomimo wielokrotnego ukarania za nie. We wszystkich systemach prawnych wywodzących się z prawa rzymskiego fakt uprzedniej wielokrotnej karalności jest okolicznością szczególnie obciążającą. Wielokrotna recydywa uważana jest też za swego rodzaju dowód porażki wymiaru sprawiedliwości, gdyż orzekane uprzednio kary nie spełniły swej roli wobec skazanego, czyli roli tzw. prewencji szczególnej.

Lekarz wykonujący zawód w czasie obowiązywania jednocześnie dwóch prawomocnych wyroków, zawieszających mu prawo wykonywania zawodu, dowiódł swego skrajnego lekceważenia dla całej społeczności lekarskiej, stanowiącej izby lekarskie. Do czasu omawianego orzeczenia lekarz ten zdołał „zgromadzić” 5 kar nagany, dwie kary pieniężne, ograniczenie zakresu czynności zawodowych na 2 lata, dwukrotne zawieszenie prawa wykonywania zawodu na 2 lata i dwukrotne – na 5 lat! Daleko mu zatem do XVII-wiecznego Imć Pana Samuela Łaszcza, który miał 236 wyroków banicji i 47 – infamii. Przedmiotem zaś głębszej refleksji winno być pytanie, co powoduje, iż niektórzy z nas lekarzy (na szczęście bardzo nieliczni) tak uparcie i wielokrotnie naruszają prawo i zasady etyki?

Krzysztof Lubecki
Zastępca Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2017


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *