Apteki a przepisy, leki i lekarze

Hasło „apteka dla aptekarza” zdominowało dyskusję o planowanych zmianach w Prawie farmaceutycznym. Diabeł, jak mówi porzekadło, tkwi w szczegółach. Czy ceny leków wzrosną?

Foto: Krzysztof Białoskórski

Zgodnie z poselskim projektem nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne nowo otwieranych aptek nie będą mogły prowadzić spółki kapitałowe tylko osoby fizyczne, które są aptekarzami.

Zezwolenia na prowadzenie apteki dziedziczyć będą tylko farmaceuci. Projekt, co warto raz jeszcze bardzo mocno podkreślić, ma dotyczyć wyłącznie nowo otwieranych placówek. Około 15 tys. aptek już działających na rynku nie zostanie w ogóle objętych nowymi regulacjami.

Na początku lutego z poselskim projektem nowelizacji Prawa farmaceutycznego zapoznało się Prezydium NRL, nie zgłosiło żadnych uwag. Samorząd lekarski o wsparcie prosili wówczas Elżbieta Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i Michał Byliniak, wiceprezes NRA.

– Rozmieszczenie aptek ma duże znaczenie i powinno być dobrze przemyślane przez ustawodawców – podkreśla Maciej Hamankiewicz, prezes NRL. Jak mówi Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, projektowane przepisy z punktu widzenia lekarza, ale również z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjenta, wydają się krokiem w dobrym kierunku.

– Nie chcę wnikać w sprawy handlowe, ale to, że farmaceuta jest co do zasady właścicielem apteki, osobą znaną i rozpoznawaną w społeczności lokalnej, a nie anonimowym przedsiębiorcą dysponującym kilkudziesięcioma aptekami, wydaje się lepsze, bo jego kontrola i nadzór nad wydawanymi lekami są większe – mówi Krajewski.

W jego ocenie dla lekarza wystawiającego receptę współodpowiedzialność farmaceuty za aptekę jest po prostu lepsza, bowiem opieka farmaceutyczna nie powinna zostać zredukowana tylko do sprzedaży leków dla zysku. Krytycy nowelizacji podnoszą argument, że mówienie jakoby farmaceutom mniej zależało na zysku niż niefarmaceutom, to mrzonka.

Więcej sieci. Gdzie są podatki?

Jak wskazuje Krzysztof Łanda, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, apteki sieciowe przejmują coraz większą część rynku. – Minister zdrowia stoi na stanowisku, że zamrożenie status quo jest korzystne dla tego rynku. 30-40 proc. to są w tej chwili apteki sieciowe. I dobrze. Uważamy, że powinny mieć mniej więcej taką pozycję – tłumaczy wiceminister.

W 2005 r. w naszym kraju było 45 sieci aptecznych. Obecnie jest ich ponad 400 (kilkanaście z nich ma więcej niż 50 placówek, największa – ok. 600).

Z opinii przygotowanej w Biurze Analiz Sejmowych przez prof. Marka Szydło, kierownika Zakładu Prawa Konkurencji i Regulacji Sektorowej na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, wynika że przepisy zawarte w nowelizacji Prawa farmaceutycznego będą przeciwdziałać niepożądanym zjawiskom zachodzącym obecnie na rynku aptecznym, zapewnią większą konkurencję i lepszą ochronę osób korzystających z aptek.

– Moim zdaniem nadmierna koncentracja aptek w nielicznych rękach jest niekorzystna zarówno dla pacjentów, jak i dla lekarzy, a ten projekt temu przeciwdziała – dodaje Krajewski. Z danin publicznych opłacane są m.in. leki refundowane i, od niedawna, bezpłatne leki dla seniorów 75+.

Kilka miesięcy temu „Dziennik Gazeta Prawna”, po analizie danych finansowych największych sieci aptecznych, alarmował: trzech spośród czterech z nich w ogóle nie płaci podatku dochodowego (CIT), bo oficjalnie przynoszą straty.

Jak mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, w 2016 r. sieci apteczne miały zaledwie 30 mln zł wpływów z CIT przy obrotach sięgających ok. 18 mld zł. – Dwie z trzech największych sieci aptecznych są powiązane z hurtem. Hurtownie zaopatrują głównie swoje apteki sieciowe, blokując zamówienia aptek indywidualnych – przekonuje.

W imieniu zagranicy

Przeciwny nowelizacji i zasadzie „apteka dla aptekarza” jest Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET zrzeszający 16 podmiotów. – Głównymi udziałowcami PharmaNET-u są sieci zagraniczne. Ze statutu wynika, że ich głosy liczone są razy pięć – mówi wiceprezes NRA. W lobbing włączyły się ambasady Stanów Zjednoczonych, Izraela, Kanady i Litwy.

Z punktu widzenia zagranicznych sieci rynek apteczny w Polsce jest niezwykle rentowny i perspektywiczny. Jedna z nich, obecnie dysponująca ok. 70 placówkami, zamierza otworzyć u nas kolejną setkę w ciągu kilku lat. Niedawno jej szef na konferencji prasowej oficjalnie powiedział, że są w stanie poświęcić finansowe wyrzeczenia, by obniżać ceny w kraju matce, bo źródła zysku są, jak ujął to wprost, właśnie w Polsce.

Mariusz Tomczak

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 3/2017


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *