SOR: odmowa przyjęcia

„Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas” (art. 8 KEL).

Odmowa przyjęcia do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego

Foto: Lidia Sulikowska

W 2014 r. 8-letni chłopiec został trzykrotnie potrącony przez samochód. Dziecko było nieprzytomne, bez tętna, bez oddechu, z szerokimi niereaktywnymi źrenicami.

Przybyły na miejsce zespół pogotowia ratunkowego podjął reanimację. Wykonano zewnętrzny masaż serca wraz z wentylacją i dokonano stabilizacji kręgosłupa szyjnego. W karetce monitorowano podstawowe funkcje życiowe, wykonano intubację.

Odessano dużą ilość krwi z jamy ustnej i gardła, a także z rurki intubacyjnej.

W związku z ciężkością i rozległością obrażeń na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Koordynator w Centrum Zarządzania Kryzysowego wskazał placówkę, do której LPR miał przetransportować chłopca. W końcowej fazie lotu, tuż przed podejściem do lądowania, ratownik LPR-u otrzymał od personelu wskazanego szpitala informację, aby śmigłowiec wraz z pacjentem udał się do innej, wskazanej placówki.

Śmigłowiec wylądował, m.in. ze względu na fakt, że decyzje o wyznaczeniu miejsca transportu docelowego podejmowane są bądź przez dyspozytora medycznego kierującego akcją, bądź przez lekarza koordynatora, a nie przez osoby zatrudnione w jednostce mającej przyjąć pacjenta. Obwiniony lekarz, wówczas kierownik SOR-u, podjął decyzję o odmowie przyjęcia chłopca i odesłaniu zespołu LPR do szpitala, w którym sprawowany był dyżur neurochirurgiczny.

Kiedy śmigłowiec dotarł na miejsce, u dziecka doszło do kolejnego już zatrzymania krążenia i mimo reanimacji, zgonu.

Okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Po jego przeanalizowaniu OROZ złożył do okręgowego sądu lekarskiego wniosek o ukaranie lekarza kierującego tego dnia pracą SOR-u. Sąd po przeanalizowaniu sprawy uznał, że lekarz dopuścił się przewinienia zawodowego, naruszając art. 4 w związku z art. 30 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, art. 33 ust. l ustawy z 8 września 2006 r. o PRM i art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej.

Wymierzył mu karę nagany. Obwiniony lekarz odwołał się od tego orzeczenia. Naczelny Sąd Lekarski przeanalizował sprawę i zmienił wymiar orzeczonej kary przez sąd I instancji na karę upomnienia.


Komentarz

Należyta staranność i niezbędny czas – to wymagania stawiane lekarzowi, które przy innych zachowaniach, uznanych przez lekarskie sądy za zawodowe przewinienia, już w tym miejscu poddawaliśmy analizie. W opisanej sytuacji rzecznicy i sądy spotkały się z koniecznością oceny wielowątkowej sytuacji, sytuacji nadzwyczajnej.

Szczególny był pacjent – dziecko, które zawsze jest dla lekarza chorym bardzo trudnym, wymagającym i odmiennym od „typowego” dorosłego – w dodatku dziecko w szczególnie ciężkim, nagłym i zagrażającym życiu stanie. Szczególny był środek transportu sanitarnego – tak ze względu na czas dotarcia do szpitala, jak i specyfikę kontaktu między lekarzem śmigłowca i lekarzem SOR.

Szczególny był szpital – wieloprofilowy, specjalistyczny, kliniczny, ale bez wszystkich, niezbędnych zdaniem przyjmującego zadanie, profili dla leczenia tego pacjenta.

Szczególny był (jest) wymóg prawa – SOR nie może odmówić przyjęcia pacjenta w stanie nagłym. Szczególne było zainteresowanie mediów, które jak zwykle dokonały osądu, zanim postępowania karne i w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej wszczęto. Już na pierwszy rzut oka można było domniemywać, że „niezbędnego czasu” lekarz nie miał.

Zapewne podejmowanej decyzji towarzyszyły emocje. Zapewne także poszukiwane było w pośpiechu najlepsze dla chorego rozwiązanie; nie można przecież zakładać niechęci do udzielenia pomocy. Należyta staranność była zatem podstawowym elementem badanym przez sądy obu instancji.

Za niewłaściwe sądy uznały próby badania chorego przez lekarza SOR na pokładzie śmigłowca.

Trudno byłoby zarzucić niestaranność, gdyby badanie ratunkowe i adekwatne do stanu chorego czynności lekarz podjął w obszarze triage i następowo w obszarze resuscytacyjno-zabiegowym. Nawet jeśli czynności te nie doprowadziłyby do uratowania życia dziecku, co z wysokim prawdopodobieństwem stwierdziły sądy. W tym przypadku standard postępowania nie został dotrzymany i to właśnie uznano za brak należytej staranności.

Rozważając natomiast argumenty podane w odwołaniu, NSL uznał, że orzeczenie kary nagany, w świetle dyrektyw ustalania jej wymiaru, nie jest celowe i że realizacja celu wymierzonej kary zostanie spełniona przez orzeczenie kary łagodniejszej, tj. upomnienia.

Grzegorz Wrona
Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Kot Wbutach
    Maj 05, 2017 - 09:49 AM

    Gazeta lekarska i ‚masaz serca’? Hm

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *