Brexit stwarza szansę dla Polski

Polska złożyła ofertę dotyczącą przeniesienia do Warszawy siedzib: Europejskiej Agencji Leków (EMA) oraz Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EBA), czyli dwóch agencji, które będą musiały opuścić Londyn po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w 2019 roku.

Przenosiny EMA nie są objęte negocjacjami pomiędzy Komisją Europejską a rządem w Londynie

Foto: pixabay.com

Warszawa, w ocenie ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła, jest „świetnym miejscem” na nową siedzibę EMA.

– Co roku mamy 2 tysiące absolwentów studiów farmaceutycznych i 3,5 tysiąca absolwentów studiów medycznych. Mamy ponad 100 firm produkujących leki oraz 12 uniwersytetów, na których odbywa się kształcenie w zakresie farmacji – mówił minister podczas spotkania w Polskiej Agencji Prasowej.

Polska kandydatura

– Wśród krajów Europy Środkowo-Wschodniej nie jesteśmy jedynymi chętnymi, ale w porównaniu z innymi miastami regionu, na przykład Bratysławą, Bukaresztem, Sofią, nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jesteśmy po prostu najlepsi – powiedział Konstanty Radziwiłł, dodając, że choć decyzja krajów UE będzie miała charakter polityczny, to ma nadzieję, iż zostanie oparta przede wszystkim o kwestie merytoryczne.

Jedną z nich jest bowiem zapowiedź, by instytucje UE rozwijać wśród nowych państw członkowskich. Zdaniem Radziwiłła obecność EMA to dla Polski nie tyko prestiż, ale i interes. – To jedna z największych instytucji unijnych, która zatrudnia prawie 1000 osób – podkreślił minister zdrowia. Roczny budżet EMA wynosi 322 mln euro. W skali roku siedziba agencji jest odwiedzana przez kilkadziesiąt tysięcy ekspertów przyjeżdżających pracować nad oceną leków.

27 krajów podejmie decyzję

– Dziennie agencja wynajmuje 300 noclegów – dodał Konstanty Radziwiłł. Przenosiny EMA nie są objęte negocjacjami pomiędzy Komisją Europejską a rządem w Londynie – decyzja leży w gestii 27 państw członkowskich UE. Pod koniec lipca wniosek o lokalizację w Polsce obu siedzib został zatwierdzony przez Radę Ministrów. Do końca września Komisja Europejska dokona analizy złożonych ofert oraz przedstawi swoją ocenę.

„Oferta wypełnia wszystkie szczegółowe kryteria zatwierdzone przez Radę Europejską. Decyzja w sprawie lokalizacji obu agencji zostanie podjęta w drodze głosowania wśród państw członkowskich UE (bez Wielkiej Brytanii) 20 listopada na marginesie Rady ds. Ogólnych. Procedura przewiduje maksymalnie trzy etapy głosowania” – informuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Pytany o szanse Polski minister Radziwiłł mówi, że jest „ostrożnym optymistą”.

Europejska Agencja Leków - logo

Logo Europejskiej Agencji Leków

Czym zajmuje się EMA?

EMA (ang. European Medicines Agency) utworzono w 1993 roku na mocy rozporządzenia Rady (EWG) nr 2309/93. Działalność rozpoczęła w 1995 roku. Do jej głównych zadań należy dopuszczanie do obrotu produktów leczniczych w UE i ich kontrolowanie. Przedsiębiorstwa farmaceutyczne składają do EMA wniosek o pozwolenie na dopuszczenie do obrotu danego produktu leczniczego (pozwolenia wydaje Komisja Europejska). Przedsiębiorstwa, które otrzymają takie pozwolenie, mogą wprowadzać dany produkt leczniczy do obrotu w całej Unii, a także w państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Większość innowacyjnych leków wprowadzanych do obrotu na naszyj kontynencie zatwierdza właśnie EMA. Jej pracami agencji kieruje 36-osobowy zarząd, którego członkowie nie reprezentują żadnego rządu, sektora czy organizacji. Zarząd ustala budżet, zatwierdza roczny program prac. Agencja ma 7 komitetów naukowych oraz szereg grup roboczych, w których działają tysiące ekspertów z całej Europy. Obecnie na czele EMA stoi Włoch Guido Rasi.

Przyczyny Brexitu

Za wyjściem Wielkiej Brytanii z UE opowiedziało się prawie 52 procent głosujących w referendum. Zwolennicy tego rozstrzygnięcia argumentowali, że decyzje zapadające w Brukseli nie pozwalają Brytyjczykom decydować o sobie. Poszczególne kraje należące do Unii mają bowiem stosunkowo niewielkie możliwości blokowania prawodawstwa wspólnotowego. Te ostatnie kreuje głównie Komisja Europejska – ciało nie posiadające mandatu demokratycznego choćby porównywalnego z parlamentami czy głowami państw wyłanianymi w wyborach bezpośrednich.

Innymi argumentami przemawiającymi za opuszczeniem wspólnoty były m.in. koszty członkostwa (rocznie Wyspiarze zasilają unijny budżet ok. 10 mld euro netto) oraz masowa imigracja i wynikające z tego zjawiska konsekwencje społeczne i finansowe (np. dostęp przybyszy zza granicy do świadczeń socjalnych). Zwolennicy Brexitu podkreślali ponadto, że nie mogą samodzielne decydować o rynku pracy. Jednak w niedługim czasie to wszystko może się zmienić. Wielka Brytania ma opuścić Unię w marcu 2019 roku, czyli – jeśli nie nastąpi zwłoka – już za ok. 1,5 roku.

Źródła: inf. własna, europa.eu, msz.gov.pl

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *