TYLKO U NAS: Koordynacja daje oszczędności

W Szwajcarii pół wieku temu zaczęto myśleć o wprowadzeniu skoordynowanej ochrony zdrowia. Czy udało się tego dokonać i jakie korzyści przyniosło to rozwiązanie? Z doktorem Ignazio Cassisem, członkiem Parlamentu Konfederacji Szwajcarskiej, szefem Komisji Zdrowia i Polityki Społecznej, rozmawia Lidia Sulikowska.

Dr Ignazio Cassis mówi, że pacjenci w zintegrowanej opiece kosztują ok. 15 proc. mniej niż pozostali

Dr Ignazio Cassis mówi, że pacjenci w zintegrowanej opiece kosztują około 15 proc. mniej niż pozostali

Jak pan rozumie definicję skoordynowanej opieki zdrowotnej?

Właściwie mówimy o skoordynowanej albo zintegrowanej opiece, co oznacza, że pacjent znajduje w centrum procesu leczenia. To po prostu właściwa opieka, dostarczona w odpowiednim terminie i miejscu. Bez trwonienia pieniędzy i czasu.

Jak ona wygląda w Szwajcarii?

Mówiąc o naszym systemie opieki zintegrowanej, najpierw trzeba dobrze zrozumieć, jak funkcjonuje nasz kraj. System opieki zdrowotnej odzwierciedla sposób funkcjonowania państwa. Szwajcaria, inaczej niż Polska, Francja czy choćby Włochy, jest krajem federalnym. Składa się z kantonów, które są bardzo niezależne. W Szwajcarii nie ma jednego, narodowego systemu ochrony zdrowia, który wszystko nadzoruje.

Mamy 26 kantonów, tak więc tak naprawdę 26 systemów opieki zdrowotnej. Dodatkowo jest ponad nimi system krajowy, który ogranicza się jednak jedynie do odpowiedzialności państwa z perspektywy ubezpieczenia zdrowotnego. W rzeczywistości każdy kanton decyduje, jak wygląda i działa na jego terenie system ochrony zdrowia. Dlatego też to, jak funkcjonuje skoordynowana opieka zdrowotna, zależy od konkretnego kantonu.

Gdzie w takim razie przyjął się model zintegrowanej opieki?

Są kantony, które jakieś rozwiązania w tym zakresie wdrażają, ale są też takie, które nie robią nic. Nasz system ochrony zdrowia, podobnie jak cały kraj, jest zdecentralizowany. Tradycja, aby dekoncentrować władzę, jest głęboko zakorzeniona w Szwajcarii. Takie podejście wynika z potrzeb społecznych. Wszelkie inicjatywy rodzą się oddolnie. Tak też było z wprowadzaniem skoordynowanej opieki zdrowotnej. Zintegrowane podejście zaczęło się 25 lat temu w najbardziej zurbanizowanych obszarach.

Nie była to inicjatywa państwa czy nawet pojedynczego kantonu, ale grupy przedsiębiorczych lekarzy, którzy doszli do wniosku, że funkcjonujący wówczas system ochrony zdrowia jest zbyt skomplikowany i należało go uprościć. Pacjent, który musiał przejść przez ręce nawet 15 lekarzy czy pielęgniarek, w tej ścieżce klinicznej się po prostu gubił. Gubiły się również informacje o pacjencie, choćby jego historia choroby była trudna do zgromadzenia w jednym miejscu. Pierwsze zmiany zaczęto wdrażać w Genewie, potem w Zurychu. Ukonstytuowały się grupy młodych lekarzy gotowych do podjęcia tej zmiany.

Oczywiście początki były trudne, pojawiały się liczne problemy i bariery. Kwestia podejścia do zdrowia i choroby jest subiektywna. Wiele zależy od uwarunkowań kulturowych. Szwajcaria to zlepek trzech kultur i trzech języków, czyli w zasadzie trzech różnych podejść do medycyny i życia w ogóle. To decydowało o rozwoju modelu koordynowanej opieki. Najsilniejszy ruch oddolny zrodził się w Genewie, francuskojęzycznej części kraju, ale ponieważ był pierwszy, nie był popularny w społeczeństwie. Obecnie najwięcej dzieje się w tym temacie w niemieckojęzycznej części Szwajcarii. Z kolei włoskojęzyczna część kraju w ogóle tego modelu nie przyjęła.

Dlaczego w jednych regionach udało się, a w innych nie?

Duży wpływ na to, gdzie ten model opieki się rozwinął, miał system ubezpieczeń zdrowotnych. W Szwajcarii finansowanie opieki zdrowotnej funkcjonuje w oparciu o model Bismarcka, inaczej niż np. w Wielkiej Brytanii czy w Polsce, gdzie jest krajowy, państwowy fundusz gromadzący składki zdrowotne. U nas to prywatne firmy pobierają te składki. W Genewie i Zurychu lekarze mieli dobre kontakty z ubezpieczycielami, dzięki czemu mogli uzyskać odpowiednie wsparcie dla swojej inicjatywy. To było kluczem do sukcesu. Państwo było wyłącznie obserwatorem tych działań.

Zbudowano pierwsze kontrakty z lekarzami i umowy dla ubezpieczonych, definiując na nowo sposób finansowania systemu ochrony zdrowia. Uczestnicy tego procesu doszli do wniosku, że zaproponowany model będzie najlepszy do opieki nad pacjentem, dając wysoką jakość, a jednocześnie oszczędności. Także wielkość rynku ubezpieczeniowego ma duże znaczenie. W dużych aglomeracjach znacznie łatwiej znaleźć popyt na nowe usługi, dlatego w Zurychu czy Genewie nowe podejście do opieki udało się wdrożyć, a np. w niewielkim Ticino (włoskojęzyczna część Szwajcarii) inicjatywa się nie powiodła.

Na czym konkretnie polegały zmiany?

Szwajcarzy muszą wykupić obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne, ale mogą wybrać, jaka firma ich ubezpiecza i na jakich zasadach. W zależności od wyboru wariantu, inna jest cena. Średni koszt to obecnie 300 franków miesięcznie. Jeśli ktoś decyduje się na zakup właśnie zintegrowanej opieki, dostaje de facto dobrej jakości produkt w niższej cenie. Ubezpieczyciel, jest w stanie zaoferować lepszą cenę, bo ten system jest po prostu tańszy. Z czasem koordynowana opieka zaczęła zyskiwać na popularności. Teraz już 25 proc. społeczeństwa szwajcarskiego korzysta z tego modelu opieki. Dalsze 50 proc. mieszkańców również decyduje się na ten wariant ubezpieczenia, ale w tak zwanej wersji light.

Jakie są różnice?

W prawdziwie skoordynowanej opiece mówimy o zorganizowanej sieci 20-50 lekarzy (rodzinni i specjaliści), którzy działają w ramach określonej struktury organizacyjnej. Lekarze ponoszą nie tylko odpowiedzialność medyczną, ale też finansową. Koszty są omawiane między ubezpieczycielami a lekarzami. Liderzy spotykają się raz na trzy miesiące i wspólnie rozmawiają na ten temat. Ustalany jest roczny budżet globalny, alokowany na jednego pacjenta. Jest on oczywiście wirtualny i nie oznacza, że jeśli na przykład mam pulę 10 tys. franków do wykorzystania w roku na chorego, to po wydaniu tych środków nie mogę dalej leczyć pacjenta.

Oczywiście firma ubezpieczeniowa płaci wszystkie rachunki. Budżet ma jednak uzmysławiać lekarzowi rozmiar kosztów i dawać szacunkową wartość rzeczywistych potrzeb. To duża zmiana kulturowa, wcześniej dla lekarzy koszt nie miał żadnego znaczenia. System skoordynowanej opieki jest tańszy, bo łączymy w nim dwa moduły płatności. Z jednej strony lekarz dostaje więcej za więcej wykonanych czynności, ale z drugiej strony wie, że mając określony budżet na pacjenta, im mniej wykorzysta z tej puli, tym więcej mu zostanie. Zaczyna więc szukać równowagi. Pacjenci w zintegrowanej opiece kosztują około 15 proc. mniej niż pozostali.

Czy trudno namówić lekarzy, aby dołączali do tego systemu?

Oczywiście tworzone były bariery ze strony tych lekarzy, którzy nie chcieli wprowadzenia zintegrowanej opieki. Przez niemal 10 lat robili wszystko, aby powstrzymać innowatorów, którzy chcieli ten system wdrożyć. Specjalistom nie podobało się po prostu zwiększenie kompetencji lekarzy rodzinnych (general practitioners). Chcieli zachować swój bezpośredni dostęp do pacjenta. Obecnie młodzi lekarze chcą leczyć w ramach kompleksowej opieki, starsi ciągle bywają niechętni.

* * *

Tego szukają internauci: szwajcaria ochrona zdrowia, szwajcaria służba zdrowia, szpitale w Szwajcarii, szwajcaria opieka zdrowotna, system opieki zdrowotnej szwajcaria, system ochrony zdrowia w Szwajcarii, opieka koordynowana definicja, opieka koordynowana – kierunki rozwoju opieki zdrowotnej, ile kosztuje ubezpieczenie zdrowotne w Szwajcarii, koordynowana opieka zdrowotna. doświadczenia międzynarodowe, propozycje dla polski, koordynowana opieka zdrowotna, organizacja opieki koordynowanej, opieka koordynowana poz

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *