Osoby starsze i przewlekle chore a upały

W czasie upałów należy pić więcej płynów, najlepiej wodę niegazowaną, natomiast osoby starsze i przewlekle chore powinny unikać żaru słonecznego i zdecydowanie nie wychodzić z domu.

W czasie upałów należy pić więcej płynów, a osoby starsze i przewlekle chore powinny unikać żaru słonecznego

Foto: pixabay.com

„Nie ma żadnej przesady w tym, że osobom starszym i przewlekle chorym zaleca się pozostawanie w domu i niewychodzenie na żar słoneczny” – mówi kierownik Kliniki Rehabilitacji Kardiologicznej i Elektrokardiologii Nieinwazyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie prof. Ryszard Piotrowicz.

„Wychodzenie na zewnątrz podczas upałów może doprowadzić do odwodnienia organizmu i zaburzeń elektrolitowych. To może być groźne nawet wtedy, kiedy choroba sercowo-naczyniowa jest stabilna, ponieważ na skutek wysokiej temperatury może dojść do jej zaostrzenia wymagającego interwencji pogotowia ratunkowego lub lekarza” – ostrzega prof. Piotrowicz.

Zdaniem specjalisty w czasie upałów osoby starsze mogą wyjść na zewnątrz, np. żeby zrobić zakupy, ale jedynie rano lub wieczorem, kiedy jest chłodniej.

Specjalista zaleca picie dużej ilość płynów, najlepiej wody niegazowanej. „Wskazane jest noszenie chroniącego przed słońcem nakrycia głowy, np. kapelusza, a spacery powinny być krótkie” – dodaje. Eksperci zalecają, żeby osoby dorosłe codziennie wypijały co najmniej 1,5 litra napojów, a osoby starsze nawet więcej – ok. 2 litrów (zapotrzebowanie na wodę dorosłego mężczyzny wynosi 2,5 litra dziennie, kobiety – 2 litry).

Jednak zalecenia te dotyczą sytuacji, kiedy przebywamy w otoczeniu o umiarkowanej temperaturze. „Nie ma zaleceń dokładnie określających, o ile więcej należy pić w czasie upałów. W takich warunkach organizm traci więcej wody przez skórę i przez płuca. W ciepłym i suchym klimacie ilości wody wydalane z potem mogą dochodzić nawet do kilku litrów dziennie. Straty te muszą być na bieżąco uzupełniane. Dlatego wtedy szczególnie należy pamiętać o regularnym i częstym piciu” – podkreśla dr Ewa Rychlik z Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie.

Nie wystarczy kierować się wyłącznie uczuciem pragnienia. „Pragnienie nie jest wiarygodnym sygnałem zapotrzebowania organizmu na płyny; zwykle odczuwamy je, kiedy w organizmie występuje już pewien niedobór wody. Trzeba więc pić także wtedy, kiedy nie odczuwa się pragnienia. Dotyczy to zwłaszcza osób starszych, u których odczuwanie pragnienia może ulegać zaburzeniu” – wyjaśnia specjalistka.

Na niekorzystne skutki niedoboru wody bardziej narażone są osoby starsze i małe dzieci. Dzieci odznaczają się mniejszą masą ciała i straty wody są u nich relatywnie większe.

U osób starszych mniejsza jest procentowa zawartość wody w organizmie i szybciej dochodzi do odwodnienia. „U dzieci, podobnie jak u dorosłych, płyny w organizmie najlepiej jest uzupełniać wodą. Należy podawać ją regularnie, ponieważ dzieci mylą uczucie pragnienia z uczuciem głodu. Trzeba to jednak robić z wyczuciem, zdać się na intuicję, bo nie ma co na siłę poić malucha” – wyjaśnia dietetyk Justyna Marszałkowska-Jakubik.

Dr Rychlik zwraca uwagę, że konsekwencje niedoboru wody mogą być bardzo poważne. „Są to między innymi bóle i zawroty głowy, zaburzenia funkcji poznawczych i motorycznych, zaburzenia elektrolitowe prowadzące do zakłóceń w pracy serca i nerek, zmiany ciśnienia krwi, zaparcia. Poważne odwodnienie, zwłaszcza przy podwyższonej temperaturze otoczenia, grozi udarem cieplnym” – dodaje.

„Pamiętajmy więc o piciu dużej ilości płynów w czasie upałów, nawet znacznie przekraczających wspomniane ilości zalecane. Niekorzystne skutki nadmiernego spożycia płynów u osób zdrowych występują bardzo rzadko, a zagrożenie może pojawić się przy jednorazowym spożyciu ich w nadmiernej ilości, przekraczającej możliwości wydalania przez nerki. Dlatego zaleca się częste i regularne picie, ale w umiarkowanych ilościach” – podkreśla dr Rychlik.

Eksperci zalecają, żeby sięgać głównie po wodę źródlaną lub mineralną. Woda taka dostarcza również elektrolitów, których straty są większe w czasie upałów i musimy je również uzupełniać.

„Mogą to być także soki, nie tylko owocowe, ale również warzywne, które zawierają znaczne ilości składników mineralnych i również uzupełnią niedobór elektrolitów. Prócz typowych soków warto pić soki z dodatkiem miąższu typu smoothie i koktajle sporządzone z warzyw i owoców. Należy przy tym zwrócić uwagę, żeby surowce do ich przygotowania były świeże – nie nadpsute czy przejrzałe” – zaleca dr Rychlik.

Zdaniem specjalistki latem w diecie warto uwzględnić więcej produktów zawierających duże ilości wody. Najwięcej wody mają warzywa i owoce: np. ogórki i pomidory w około 95 proc. składają się z wody. Dobrym źródłem płynów są zupy; w czasie upałów można włączyć do diety chłodniki i lekkie zupy warzywne. Dobrym rozwiązaniem są koktajle.

„Można je traktować jako posiłek, który w tym przypadku ma tę zaletę, że dostarcza więcej płynów, niż np. zwykła kanapka” – wyjaśnia Marszałkowska-Jakubik. Nie trzeba rezygnować z herbaty i kawy. „Napoje te można pić w umiarkowanych ilościach, najlepiej przyrządzając słabe napary. Nie powinny być one jednak głównym źródłem płynów. Najlepiej, żeby napój miał temperaturę pokojową” – podkreśla dr Rychlik.

Nie jest wskazane szczególnie picie bardzo zimnych napojów, bezpośrednio po wyjęciu z lodówki bądź z dodatkiem lodu.

„Porcję chłodnego napoju z dodatkowymi kostkami lodu organizm traktuje jako zagrożenie dla właściwej ciepłoty i reaguje natychmiastowym podniesieniem temperatury. Odwrotnie jest po wypiciu ciepłego napoju, który działa jak sygnał do obniżenia temperatury ciała” – podkreśla Marszałkowska-Jakubik.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, że aby bezpiecznie przetrwać upały należy ograniczyć również przebywanie w pełnym słońcu, nie wychodzić – jeśli nie ma takiej potrzeby – z domu oraz unikać wysiłku fizycznego i picia alkoholu, który odwadnia organizm. Należy też pamiętać o noszeniu nakrycia głowy. W przypadku wystąpienia objawów przegrzania organizmu jak: przyspieszony oddech, temperatura, nudności, zawroty głowy lub dreszcze, należy szukać pomocy, dzwoniąc na numery alarmowe 112 lub 999.

Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *