Ja się zaszczepiłem, a Ty?

Polska należy do krajów o jednym z najniższych wskaźników wyszczepialności przeciwko grypie (na poziomie 3,4 proc.). Daleko nam do zalecanych 75 proc. czy choćby do kilkunastoprocentowej przyzwoitości.

Foto: Monika Bala

Trudno zdefiniować przyczyny niskiej wyszczepialności wśród polskiego społeczeństwa, ale jeszcze trudniej racjonalnie wytłumaczyć jej niski poziom wśród pracowników ochrony zdrowia – w tym lekarzy.

Niewątpliwie na reakcję społeczeństwa ma wpływ działanie ruchów antyszczepionkowych i publiczne głoszenie informacji niezgodnych z wiedzą medyczną. Jednakże bez względu na to, jak umiejętnie ktoś stara się kształtować światopogląd społeczeństwa, my lekarze posiadamy wiedzę, że najskuteczniejszym sposobem walki z grypą jest jej zapobieganie w formie szczepień.

Wiemy, że zachorowalność na grypę maleje wraz z wiekiem, ale też z wiekiem narasta ciężkość przechodzenia choroby. Dzieci chorują częściej, a przebieg ich choroby jest na ogół łagodny. Grypa po 65. r.ż. występuje rzadziej, ale jej objawy są bardziej nasilone. Szacuje się, że ponad 200 razy większe ryzyko powikłań i śmierci z powodu grypy mają osoby obarczone dwoma i więcej czynnikami ryzyka, np. wiek i choroba przewlekła, dlatego szczególną uwagę powinniśmy poświecić pacjentom z grup ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego, układu oddechowego, cukrzycy, ciąży.

Wiemy, że grypa zwiększa 2-3-krotnie ryzyko wystąpienia zawału mięśnia sercowego. Wiemy też, że 93 proc. osób hospitalizowanych z powodu grypy ma ostre objawy ze strony układu oddechowego.

Wiemy, że osoby chore na cukrzycę są 6-krotnie częściej hospitalizowanie niż osoby zdrowe, że 32 proc. ciężarnych wymaga hospitalizacji z powodu grypy. I wreszcie wiemy również, że szczepienie przeciwko grypie redukuje: w ok. 85 proc. ostre choroby układu oddechowego, w 67 proc. ryzyko zawału, w 56 proc. zgony w cukrzycy, a przy szczepieniu ciężarnych w 92 proc. redukuje hospitalizacje z powodu grypy u dzieci do 12. miesiąca życia.

W przeciwieństwie do innych szczepionek, dających odporność już po jednokrotnym szczepieniu, przeciw grypie szczepimy się co roku nową szczepionką produkowaną na dany sezon. Wynika to z intensywnej mutacji wirusa grypy. Warto też pamiętać, że są dwie grupy podwyższonego ryzyka zachorowania na grypę. To dzieci oraz osoby powyżej 65. r.ż. Kraje wysoko rozwinięte, np. USA, już przed 30 laty położyły nacisk nad szczepienia tych grup, stopniowo rozszerzając przedziały wiekowe obowiązkowo podlegające szczepieniom, osiągając prawie 100 proc. wyszczepialności.

Wirus grypy rokrocznie jest przyczyną licznych zachorowań, a w ostatnim sezonie 2016/2017 szacuje się ich liczbę na ok. 4,8 mln. Liczbę hospitalizacji z tego powodu na ok. 17 tys. I najbardziej niepokojąca liczba: 25 zgonów z powodu grypy – choroby, której można zapobiec poprzez szczepienie. Posiadając tę wiedzę, my lekarze powinniśmy ją propagować wśród naszych pacjentów, informując ich, zachęcając i samemu się szczepiąc.

Ja się zaszczepiłem – zaszczep się i Ty!

Mariusz Janikowski
Przewodniczący Zespołu ds. Polityki Lekowej i Farmakoterapii NRL

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *