150 lat Towarzystwa Lekarskiego Lwowskiego

Polscy lekarze bardzo licznie odpowiedzieli na zaproszenie pani prof. Eweliny Hrycaj-Małanicz do udziału w obchodach przywołanego w tytule jubileuszu.

Delegacja samorządu lekarskiego na Cmentarzu Orląt Lwowskich

Wiadomo, że 150 lat temu Polski nie było, polscy lekarze, pracujący we Lwowie, o pozwolenie na utworzenie lekarskiego towarzystwa musieli się zwrócić do Jaśnie Panującego Cesarza w Wiedniu. Ważne, że zgodę otrzymali i mogło powstać Towarzystwo Galicyjskie.

Lwów w tamtym czasie był bardzo silnym ośrodkiem akademickim, dzięki Uniwersytetowi Jana Kazimierza, z wydziałem lekarskim. Towarzystwo lekarskie o naukowym charakterze, było dla tamtego środowiska oczywistą koniecznością. Do Lwowa, na jubileusz przyjechali polscy lekarze z całego świata. Bardzo liczne były delegacje izb okręgowych. Mocna była reprezentacja Naczelnej Rady Lekarskiej, z prezesem Maciejem Hamankiewiczem i wiceprezesami rady.

Dla osób, które, tak jak ja, wcześniej uczestniczyły w spotkaniach organizowanych przez Stowarzyszenie Polskich Lekarzy we Lwowie, w których brali udział prawie wyłącznie lekarze polscy, ze Lwowa, z Polski i ze świata, tegoroczne uroczystości były pewną nowością. Było to bowiem wydarzenie międzynarodowe, z silną reprezentacją państwowych i lokalnych władz ukraińskich i ukraińskich organizacji lekarskich.

Strona polska była reprezentowana przez konsula generalnego RP we Lwowie Rafała Wolskiego i konsula Mariana Orlikowskiego. Ze strony ukraińskiej w większości wydarzeń brali udział prorektor Uniwersytetu Medycznego Andrej Bazylewicz i przewodniczący lwowskiego oddziału Ukraińskiego Towarzystwa Lekarskiego Oleg Duda. Na wspólnej konferencji poświęconej reformowaniu ochrony zdrowia na Ukrainie i w Polsce mówiono o zmianach w naszym systemie, nie pomijając obecnego protestu rezydentów, oraz przedstawiono nową ustawę świeżo uchwaloną przez ukraiński parlament.

Jednak najważniejszymi wydarzeniami tych dni były: msza święta w przepięknej katedrze lwowskiej, złożenie kwiatów na Wzgórzach Wuleckich, oddanie hołdu Obrońcom Lwowa na Cmentarzu Orląt, kongres historyczny prowadzony przez prof. Ewelinę Hrycaj-Małanicz, prof. Marka Krawczyka i prof. Waldemara Kostewicza oraz Gala Jubileuszowa w operze lwowskiej – Parnas Polskich Lekarzy. Wzgórza Wuleckie to miejsce szczególne. W lipcu 1941 r. hitlerowcy rozstrzelali tam profesorów uniwersytetu, w tym wielu lekarzy. Poruszające było wystąpienie dr. Zbigniewa Kosteckiego z Niemiec, którego ojciec był wśród zamordowanych.

Szczególny dla wielu z nas charakter miała wizyta na Cmentarzu Łyczakowskim. Obok tradycyjnego złożenia wieńców na Cmentarzu Orląt, kwiaty złożono na grobach żołnierzy ukraińskich, którzy zginęli w walce z Polakami w roku 1918. Groby te, przeniesione z Cmentarza Janowskiego, znajdują się obecnie w mauzoleum stworzonym na Cmentarzu Łyczakowskim, obok Cmentarza Orląt. Na koniec kwiaty złożono na najmłodszej części cmentarza. Są tam groby żołnierzy ukraińskich, którzy zginęli w ostatnich latach i miesiącach w wojnie z rosyjskimi separatystami na wschodzie Ukrainy.

Kongres historyczny, który był najważniejszą częścią obchodów 150-lecia Towarzystwa Lekarskiego Lwowskiego wymaga osobnego opisania. Z pewnością część bardzo ciekawych referatów, przedstawiających znaczenie lwowskiej medycyny i lwowskich lekarzy dla medycyny polskiej i światowej, będziemy chcieli przedstawić państwu na łamach „Gazety Lekarskiej”. Ważne spotkanie odbyło się w dawnej siedzibie izby lekarskiej, poświęcone organizacji ochrony zdrowia. Wzięli w nim udział przedstawiciele ukraińskiego ministerstwa zdrowia i ukraińskich organizacji lekarskich. Panel prowadził Maciej Hamankiewicz, a polskie doświadczenia przedstawili Leszek Dudziński, Zyta Kaźmierczak-Zagórska i Anna Lella.

Pięknym zwieńczeniem obchodów była Gala Jubileuszowa w operze, pod hasłem: Parnas Polskich Lekarzy we Lwowie. Wydarzenie to zostało perfekcyjnie przygotowane przez naszego kolegę dr. Jarosława Waneckiego. Tegoroczna wizyta we Lwowie była: jak zwykle sentymentalna, bo Lwów to niezmiennie piękne miasto, bardzo pouczająca historycznie – ogromny materiał przygotowany przez wykładowców z Polski. Pouczająca także ze względu na to, że uczymy się inaczej patrzeć na obecne stosunki polsko-ukraińskie. Nie wolno nam zapominać o historii, ale musimy żyć chwilą obecną. Także ze względu na Polaków, w tym lekarzy, mieszkających we Lwowie.

Ryszard Golański

Powiązane aktualności

komentarze 2

Skomentuj
  1. A.
    Lis 12, 2017 - 09:24 PM

    Lwów zawsze Polski !

    ODPOWIEDZ
  2. Anna Maria Jałowy
    Maj 29, 2018 - 08:55 PM

    Zapomniano zupełnie o najmłodszym i najzdolniejszym profesorze Uniwersytetu im.Jana Kazimierza w II Rzeczypospolitej dr hab.n.med. Bolesławie Romanie JAŁOWYM ,któremu prezydent Rzeczypospolitej Prof.I.Mościcki wręczył nominacje profesorską 19.IV.1939 roku. Miał on wtedy 32 lata.Został zastrzelony przez ukraińskiego nacjonalistę Pańczyszyna ,bratanka czy też siostrxeńca ukraińskiego prof.Pańczyszyna ,który na wieść o zamordowaniu prof.Jałowego zmarł na zawał serca ze strachu o swoje życie.Przyczyną bezpośrednia wydania wyroku śmierci na wybitnego polskiego uczonego był fakt,że profesor Jałowy znał listę konfidentów ukraińskich współpracujących z Niemcami.Taki grożny świadek musiał być zamordowany bo był bardzo niebezpieczny.Tak w swojej książce pisze rosyjski korespondent wojenny ,który po wyjściu Niemców znalazł się we Lwowie.Jego dochodzenie do odkrycia sprawców wielu okrucieństw w stosunku do Polaków doprowadziło go do takiej prawdy.Włodzimir Bielejew uznaje ten okrutny fakt za prawdę i innej niema.A Polakom na tym zjeżdzie Lekarskim nawet nie zadrżał głosi i nawet nie miał nikt odwagi wspomnieć o Profesorze Jałowym ani odwiedzić Jego grobu na Cmentarzu Łyczakowskim na polu 13. Czyżby strach nimi owładnął i czy to są naprawdę Polacy?

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.