Technik tylko w kooperacji z lekarzem dentystą

Stomatolog odpowiada za skutki swoich decyzji w majestacie prawa, natomiast technik dentystyczny odpowiada tylko przed lekarzem. Prawo nie chroni pacjenta przed skutkami działań tego ostatniego. Z prof. Teresą Sierpińską, konsultantem krajowym w dziedzinie protetyki stomatologicznej, rozmawia Lucyna Krysiak.

Prof. Teresa Sierpińska
Foto: archiwum prywatne

Niedawno resort zdrowia przedstawił projekt ustawy o zawodzie technika dentystycznego i zawodzie specjalisty ds. techniki dentystycznej. Oznaczałoby to, że zawód ten stałby się samodzielnym zawodem medycznym.

Technik dentystyczny jest zawodem medycznym, który wykonuje osoba posiadająca kwalifikacje do opracowywania uzupełnień protetycznych w pracowni protetycznej i należy do grupy zawodów regulowanych. Z definicji technikiem dentystycznym może więc zostać każdy, kto posiada wykształcenie średnie medyczne, rozumiane jako ukończenie szkoły policealnej publicznej lub niepublicznej o uprawnieniach szkoły publicznej i uzyska tytuł zawodowy technika dentystycznego lub dyplom potwierdzający kwalifikacje zawodowe w zawodzie technik dentystyczny.

Z kolei zgodnie z interpretacją Ministerstwa Zdrowia specjalista ds. techniki dentystycznej to osoba, która ukończyła studia wyższe w specjalności technika dentystyczna, obejmujące w programie nauczania co najmniej 2184 godziny kształcenia w zakresie niezbędnym do przygotowania do wykonywania zawodu technika dentystycznego i uzyskała tytuł licencjata lub inżyniera. Zatem nawet specjalista ds. techniki dentystycznej nie może być traktowany jako samodzielny zawód medyczny. Propozycje zmian w ustawie są więc w sprzeczności z tymi definicjami.

Propozycja ta znacznie poszerza uprawnienia wykonujących zawód techników dentystycznych. Co na to środowisko stomatologów?

Jako krajowy konsultant w dziedzinie protetyki stomatologicznej otrzymałam do zaopiniowania projekt ustawy o zawodzie technika dentystycznego i zawodzie specjalisty ds. techniki dentystycznej i moja opinia jest jednoznacznie negatywna. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem technik dentystyczny nie jest uprawniony do wykonywania żadnych czynności w jamie ustnej pacjenta. Wynika to z faktu, iż program kształcenia przeddyplomowego w zakresie techniki dentystycznej obejmuje wyłącznie czynności wykonywane w laboratorium i ani jedna godzina dydaktyczna w trakcie kształcenia nie jest poświęcona pracy z pacjentem.

Studia licencjackie są pożyteczne w kontekście wprowadzania do techniki dentystycznej nowych materiałów i skomplikowanych technologii, lecz w oczywisty sposób nie zastępują studiów medycznych, których ukończenie jest elementarnym warunkiem nabycia uprawnień do udzielania świadczeń zdrowotnych pacjentom. Dopuszczenie do klinicznych świadczeń zdrowotnych, a w tym czynności zabiegowych wykonywanych bezpośrednio u pacjentów (jak proponuje się w projekcie), techników dentystycznych stwarza zatem bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia pacjentów. Jednostki zajmujące się świadczeniem usług medycznych podlegają kontroli sanepidu, a laboratoria techniki dentystycznej nie podlegają takiej kontroli. Ponieważ ostatecznie za uzupełnienie protetyczne odpowiada lekarz, więc to jego zadaniem jest dbałość o zasady higieny w tym zakresie. Aby wykonywać zawód technika dentystycznego, wystarczy ukończyć dwuletnią szkołę pomaturalną.

Czy to znaczy, że technicy dentystyczni mieliby się legitymować wyższymi kwalifikacjami, niż wynika z ich wykształcenia?

No właśnie. Wykształcenie na poziomie szkoły pomaturalnej nie jest najlepszym rozwiązaniem. Obecnie kształcenie w zakresie techniki dentystycznej może się odbywać na poziomie studiów pierwszego stopnia, z reguły prowadzone przez uniwersytety medyczne, w szkołach pomaturalnych i w szkołach policealnych (bez uzyskania matury). Możliwe jest również uzupełnienie wykształcenia do poziomu licencjatu w procedurze potwierdzania efektów uczenia się uzyskanych poza systemem studiów. W ostatnim czasie pojawiła się również możliwość kształcenia zaocznie i niektóre placówki prowadzą je systemem e-learningowym.

To znaczy, że zawód technika dentystycznego nie jest zbyt wymagający?

Przeciwnie, jest zawodem bardzo wymagającym, gdyż łączy zdolności manualne z pogłębioną znajomością technologii medycznych. Wymaga też wiedzy technicznej z zakresu materiałoznawstwa i biomechaniki. Technik dentystyczny jest jednak częścią zespołu medycznego, zajmującego się protetycznym leczeniem pacjentów, w skład którego wchodzi lekarz, technik dentystyczny, asystentka lub higienistka stomatologiczna. Zatem powinien posiadać wysokie kwalifikacje, które umożliwią mu świadome wykonywanie swojego zawodu. Dlatego uważam, iż osoba podejmująca szkolenie w tym zawodzie powinna bezwzględnie posiadać maturę. Z pewnością kształcenie nie powinno odbywać się w systemie zaocznym, a już niedopuszczalne jest kształcenie systemem e-learningowym.

A co z prawem wglądu w dokumentację medyczną pacjenta?

Dokumentację medyczną prowadzą lekarze lub lekarze dentyści i podlega ona prawu o ochronie danych osobowych oraz zasadom etyki lekarskiej. Zatem technik dentystyczny nie może samodzielnie prowadzić i mieć dostępu do takiej dokumentacji. Ewentualne informacje o zdrowiu pacjenta są udzielane technikowi tylko w zakresie niezbędnym do wykonania uzupełnienia protetycznego w laboratorium techniki dentystycznej.

W świetle zapowiadanych zmian technicy dentystyczni mogliby się zajmować leczeniem schorzeń błon śluzowych jamy ustnej.

Nie mają i wierzę, że nie będą mieli takich uprawnień. To byłoby zatrważające. Schorzenia błony śluzowej jamy ustnej wymagają bardzo szerokiej wiedzy nie tylko z zakresu periodontologii, lecz także medycyny ogólnej, a kształcenie nawet na poziomie studiów pierwszego stopnia nie obejmuje wiadomości z tych dziedzin.

Zawód technika dentystycznego zawsze był zawodem pomocniczym, może funkcjonować w kooperacji z lekarzem dentystą, skąd pomysł, aby to zmieniać?

Pewnie dlatego, by zaoszczędzić na procedurach. Jeśli pacjent posiada uzębienie, trzeba tego pacjenta najpierw przygotować do leczenia protetycznego – wyleczyć próchnicę, przeprowadzić leczenie endodontyczne, jeśli pacjent takiego leczenia wymaga, usunąć zęby zgodnie ze wskazaniami, skorygować kształt zębów w celu poprawy utrzymania protezy, usunąć kamień i wykonać wiele innych zabiegów, które warunkują prawidłową funkcję i utrzymanie uzupełnień protetycznych. Nie wyobrażam sobie, aby choćby niektóre z tych czynności mógł prowadzić technik dentystyczny.

A co z odpowiedzialnością?

Uzupełnienie braków uzębienia protezami ruchomymi jest czynnością z zakresu leczenia stomatologicznego. Leczeniem, zgodnie z obowiązującym prawem, mogą więc zajmować się tylko lekarze i lekarze dentyści. Przy obecnych standardach leczenia protetycznego przed przystąpieniem do wykonania jakiejkolwiek czynności w ustach pacjenta należy wykonać prawidłową diagnostykę, opartą na badaniu klinicznym uzupełnionym badaniami dodatkowymi. Podstawowym badaniem dodatkowym jest radiologiczne zdjęcie pantomograficzne, które pozwala ocenić podłoże protetyczne. Często też zlecamy wykonanie dodatkowej diagnostyki rtg., jeśli pacjent tego wymaga. Bez zdjęcia pantomograficznego nie należy przystępować do jakichkolwiek zabiegów stomatologicznych, gdyż grozi to popełnieniem licznych błędów.

Wykonanie badania radiologicznego zleca lekarz, a nie technik dentystyczny. Prawidłową ocenę podłoża protetycznego wykonuje się właśnie w oparciu o badanie kliniczne i radiologiczne. Dopiero wtedy planuje się rehabilitację protetyczną. Rehabilitacja protetyczna to nie jest proste wykonanie protezy, gdyż każda proteza wprowadzona do jamy ustnej jest ciałem obcym, a więc działającym potencjalnie szkodliwie na tkanki otaczające. Tylko lekarz jest w stanie ocenić, czy proteza będzie spełniała swoją funkcję i jaki rodzaj protezy należy zastosować w określonych warunkach. Pacjent jest chroniony prawem przed skutkami nieprawidłowego postępowania rehabilitacyjnego, a lekarz odpowiada za skutki swoich decyzji w majestacie prawa. Technik dentystyczny odpowiada tylko przed lekarzem. Zatem prawo nie chroni pacjenta przed skutkami jego działań.

Jednak zawód technika dentystycznego należy uregulować, ponieważ zmieniają się technologie i podejście do protetyki.

Właśnie na tym polu powstało wiele nieporozumień. Myślę, że relacje stomatolog – technik dentystyczny powinny być oparte na wzajemnym zrozumieniu i kulturze współpracy. Zdecydowanie lepiej to wygląda w relacji lekarz dentysta specjalista w dziedzinie protetyki stomatologicznej – technik dentystyczny. Nowoczesne technologie w zakresie techniki dentystycznej wymuszają wzajemne zrozumienie. Myślę, że prowadzenie wspólnych szkoleń przeznaczonych zarówno dla lekarzy i techników mogłoby poprawić te relacje bez wchodzenia w kompetencje poszczególnych zawodów.

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Det. Rutkowski
    Lut 10, 2018 - 03:59 PM

    Polski teechnik dentysyuczny nie dosc ze jest zagrozeniem dla zdrowia pacjenta to rownierz dla semego siebie we wlasnym laboratorium. Ale skoro Polskiemu lakarzowi dentyscie odpowiada taki niski poziom ksztalcenia przez tyle lat ktory nie wymaga matury swiadczy to o jego niskim poziomie ktory sie kieruje niskim kosztem wyrobu. Osobiscie jestem przeciwko temu by Polski lekarz dentysta przyjezdzal do mojego kraju i pracowal tam jako lekarz dentysta zagrazajac zycie i zdrowia obywatelom mojego kraju i uwazam ze za malo sie w kraju zmienilo po upadku systemu z 1989r aby bezpiecznie Polski lekarz dentysta mogl leczyc pacjentow w krajach zachodnich dlatego wielu Polskich dentystow jak wyjezdza poza Europe musi dodatkowo sie uczyc aby nadrobic braki. Wiec chcialam tylko powiedziec niech Polski lakarz jakze i jego technik bez matury siedzal u siebie i nie zagrazaja srodowisku poza granicami swojego kraju.

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *