Nowy minister zdrowia w NIL: Prywatne podmioty muszą grać fair

– Bardzo liczę na pomoc, bo możemy różnić się w poglądach, ale musimy rozmawiać i sprawić, by system ochrony zdrowia dobrze działał. O dialog proszę nie tylko młodych lekarzy, ale również specjalistów – zaapelował nowy szef resortu zdrowia, dodając, że to na ich barkach spoczywa główny ciężar opieki nad pacjentem.

Foto: Marta Jakubiak

– Mam nadzieję, że uda nam się konstruktywnie rozmawiać – podkreślił. Te słowa padły podczas spotkania ministra Łukasza Szumowskiego z kilkudziesięcioosobowym gronem Naczelnej Rady Lekarskiej, do którego doszło w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej w Warszawie w piątek 12 stycznia, tj. czwartego dnia jego urzędowania w gmachu przy ulicy Miodowej.

Na samym początku spotkania przypomniano postulaty samorządu lekarskiego dotyczące najważniejszych rozwiązań systemowych. Niektóre są aktualne od co najmniej kilku lat. – Wielu jeszcze nie udało się zrealizować – powiedział prezes NRL Maciej Hamankiewicz, wyrażając nadzieję na owocny dialog z następcą ministra Konstantego Radziwiłła.

– Samorząd lekarski intensywnie pracuje nad rozwiązaniami mającymi ułatwić pracę lekarzom i lekarzom dentystom. Liczmy na dobrą współpracę – podkreślił prezes NRL. – Swoje pierwsze kroki jako minister skierowałem do Naczelnej Rady Lekarskiej, bo, jako lekarz jestem członkiem tego samorządu. To niezwykle ważna instytucja nie tylko z punktu widzenia wykonywania naszego zawodu, ale również traktowania jej jako głosu środowiska, ponieważ jesteście państwo wybierani w wyborach i reprezentujecie swoich wyborców, lekarzy i lekarzy dentystów – powiedział nowy szef resortu zdrowia.

Zapowiedział, że jednym z jego priorytetów w czasie urzędowania ma być dialog społeczny. – Minister zdrowia jest odpowiedzialny nie tylko za lekarzy i lekarzy dentystów, ale również za inne zawody medyczne, w tym m.in. pielęgniarki, położne, ratowników medycznych, rehabilitantów i diagnostów, ale przede wszystkim za pacjentów i za zapewnienie polskiemu społeczeństwu ciągłości opieki medycznej – podkreślił.

Debata, finansowanie

W opinii ministra Łukasza Szumowskiego należy zapoczątkować poważną dyskusję nad kształtem systemu opieki zdrowotnej w Polsce, nad tym, co Polacy chcieliby uzyskać od publicznej służby zdrowia w zamian za swoje składki i podatki oraz o tym, co jest dla pacjentów najważniejsze (jakość, bezpieczeństwo i szybkość dostępu do świadczeń). Jak przyznał, na świecie nie ma rozwiązań idealnych, każdy z systemów istniejących w różnych krajach ma swoje zalety, jak i wady, ale warto być otwartym na debatę, w którą stronę powinien pójść nasz kraj i w tym obszarze liczy na współpracę z samorządem lekarskim.

– Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz. Wszyscy jesteśmy albo będziemy pacjentami. Stwórzmy system tak, byśmy mogli z niego bezpiecznie korzystać. Kto zna go lepiej, jak nie ci, którzy aktywnie w nim uczestniczą? – pytał retorycznie. Z uwagi na liczbę obowiązków, jaka czeka nowego członka rządu, minister Łukasz Szumowski zapowiedział, że spotkanie potrwa tylko pół godziny, jednak ostatecznie spędził w siedzibie NIL prawie godzinę. Dodał, że to jego pierwsze, ale z pewnością nie ostatnie spotkanie z samorządem lekarskim.

– Na razie nie będę wypowiadał się szczegółowo o moich zamierzeniach, bo najpierw chciałbym zapoznać się z tym, co zastałem w ministerstwie. Chcę m.in. zapoznać się z wszystkimi aktami prawnymi znajdującymi się na różnych etapach legislacyjnych, a jest ich bardzo dużo – dodał. Na pytanie prezesa NRL o to, jaki powinien być optymalny poziom finansowania opieki zdrowotnej w naszym kraju i jaki procent Produktu Krajowego Brutto chciałby przeznaczać na cele związane ze zdrowiem, minister podkreślił, że potrzebne jest zwiększenie nakładów na opiekę zdrowotną, ale finansowanie opieki zdrowotnej stanowi „element szerszej układanki”, w której ten czy inny minister zdrowia jest przypisany tylko do części budżetu.

– Wielu pracowników sektora ochrony zdrowia wciąż wykonuje nieprawdopodobną robotę za zdecydowanie zbyt małe pieniądze. Będę się starał, aby finansowanie ochrony zdrowia było większe – zapewnił. Zostawiając na boku kwestię podniesienia nakładów, minister przypomniał, że warto z rozsądkiem szukać oszczędności. W jego opinii mogą je przynieść m.in. zmiany organizacyjne, „ewaluacja” koszyka świadczeń gwarantowanych oraz dokonanie, jak zastrzegł, „ostrożnej optymalizacji” istniejących wydatków. – Jest wiele obszarów, w których można by wydawać pieniądze lepiej, bardziej racjonalnie, zarówno w odniesieniu do infrastruktury i materiałów, jak i ludzi. Nie mam absolutnie na myśli czyjejś złej woli czy świadomego marnotrawstwa – zastrzegł.

Wynagrodzenia, szpitale

Minister zdrowia pytany przez prezesa NRL o to, czy zamierza dokonać rewizji ustaw o sieci szpitali i o podstawowej opiece zdrowotnej, odpowiedział, że wnikliwie przegląda wszystkie akty prawne, także te obowiązujące od niedawna. – To oczywiste, że pewne rzeczy w każdej ustawie można poprawić. Jestem otwarty na sugestie – podkreślił. Dodał, że należałoby pochylić się nad odmienną rolą różnych jednostek w systemie. – Szpital powiatowy, szpital akademicki czy instytut badawczy – każdy z nich jest ważny i niezbędny, ale nie pełnią tych samych funkcji. Wydaje się, że potrzebne jest dostrzeżenie potrzeb i specyfiki wszystkich uczestników systemu – powiedział.

– Obejmuje pan stanowisko w trudnym momencie dla naszej ochrony zdrowia, gdy 3,5 tys. lekarzy czeka na dialog. Wierzę, że ten dialog nastąpi szybko – mówił prezes ORL w Łodzi Grzegorz Mazur. Minister deklarował, że chciałby rozmawiać nie tylko ze środowiskiem lekarskim, ale także z pacjentami, co jest ważne m.in. z punktu widzenia zdrowia publicznego i coraz silniejszej aktywności tzw. ruchów antyszczepionkowych.

 

– Musimy rozmawiać ze społeczeństwem za pomocą współczesnych kanałów komunikacji. Zamykając się w wieżach z kości słoniowej, nic nie osiągniemy. Trzeba mówić nie za pomocą cyfr, tabelek i skomplikowanych formuł, ale językiem zrozumiałym dla każdego Polaka nie będącego ekspertem z zakresu zdrowia – podkreślił  nowy szef resortu. Na problem podniesiony przez członka Prezydium NRL Stefana Sobczyńskiego, czyli dużej liczby seniorów w ogólnej liczbie lekarzy w Polsce, minister odpowiedział, że zdaje sobie sprawę z tego zjawiska.

– Jeśli nie zrobimy czegoś, co spowoduje, że więcej młodych ludzi wejdzie do systemu, czeka nas katastrofa. Zabezpieczenie ciągłości pokoleniowej to jeden z moich priorytetów. Trudno sobie wyobrazić sytuację, aby ciężar opieki spoczął tylko na barkach starszych osób – powiedział minister. Dodał, że na mapy potrzeb zdrowotnych chciałby spojrzeć z innej strony, dokonując analizy populacyjno-epidemiologiczno-geograficznej. W podobnym duchu, co dr Sobczyński, wypowiedziała się Jolanta Orłowska-Heitzman z ORL w Krakowie, wskazując na środowisko patomorfologów, którzy w większości osiągnęli już wiek emerytalny.

Konkurencja, e-medycyna

Tomasz Romańczyk ze Śląskiej Izby Lekarskiej prosił nowego szefa resortu o przyjrzenie się bolączkom służby zdrowia z punktu widzenia bezpieczeństwa lekarza i pacjenta, a nie tylko przez pryzmat zmian strukturalnych. Mieczysław Dziedzic, przedstawiciel tej samej izby, wspomniał o niedostatecznym, w jego ocenie, wynagradzaniu najbardziej doświadczonych lekarzy. – Jak poradzić sobie z patologią, że specjalista torakochirurg w klinice zarabia ponad 1000 zł mniej niż jego syn rezydent radiologii? – zapytał.

Podobny wątek podniósł także prezes ORL w Białymstoku Janusz Kłoczko. Z kolei Rzecznik Praw Lekarza Zbigniew  Brzezin zwrócił uwagę na to, że w ministerialnych szufladach od wielu miesięcy leży projekt ustawy o pozasądowym dochodzeniu roszczeń z tytułu wypadków medycznych i zaapelował o „ucywilizowanie” górnej odpowiedzialności w ochronie zdrowia. O to, aby opiekę stomatologiczną traktować jako integralną część medycyny, apelował Robert Stępień z ORL w Krakowie. – „Cudowne” pomysły, takie jak dentobusy, nie uzdrowią sytuacji – podkreślił.

Prezes NRL i prezes ORL w Kielcach Paweł Barucha dodali, że samorząd lekarski zabiega, aby sprawami stomatologii w resorcie zajmował się odrębny departament. – W niektórych wysoko rozwiniętych krajach na świecie są choroby serca wynikające z infekcji jamy ustnej niespotykane w krajach europejskich, spowodowane tym, że obywateli nie stać na opiekę stomatologiczną. Tego modelu nie chcielibyśmy w Polsce – powiedział szef resortu zdrowia. Marek Stankiewicz z Lubelskiej Izby Lekarskiej pytał o udział prywatnego sektora w realizacji zadań publicznych. – Najważniejsze, by konkurencja między jednostkami publicznymi i prywatnymi była uczciwa i współmierna, oraz żeby podmioty prywatne grały fair z publicznymi i na odwrót – odpowiedział Łukasz Szumowski.

Na pytanie prezesa ORL w Krakowie Andrzeja Matyi, czy jest zwolennikiem systemu budżetowego, czy ubezpieczeniowego, minister odparł, że nie opowiada się „w szczególny sposób” za żadnym z nich, podsumowując, że najważniejsze jest, by pieniędzy było wystarczająco na zabezpieczenie pacjentów i godne życie pracowników ochrony zdrowia. Wiceprezes NRL Zyta Kaźmierczak-Zagórska dopytywała o przyszłość e-medycyny. – Bez informatyzacji ochrona zdrowia nie będzie funkcjonować. Jestem zdecydowany utrzymać wszystkie terminy, a najchętniej je przyspieszyć – odpowiedział minister.

Mariusz Tomczak

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *