Prawnicy lekarzom. Dla kogo bezpłatne porady prawne?

80 prawników z całego kraju zadeklarowało chęć niesienia pomocy pro bono lekarzom potrzebującym porady prawnej w sprawach zatrudnienia – warunków płacy i pracy.

Foto: pixabay.com

Deficyt lekarzy w publicznym sektorze ochrony zdrowia od lat sprzyjał naginaniu prawa pracy, a wypowiadanie przez wielu z nich klauzuli opt-out na przełomie roku uwidoczniło liczne patologie dotyczące przestrzegania prawa pracy przez pracodawców.

Kwestia dyżurów, o których za sprawą protestu rezydentów znów stało się głośno, okazała się wierzchołkiem góry lodowej. Wyszło na jaw stosowanie przez dyrektorów różnorodnych form mobbingu, a także naginanie przepisów prawa pracy na niekorzyść zatrudnionych.

Widząc, że lekarze nie są w stanie dochodzić swoich praw, ponieważ nie znają przepisów (szczegółów zawieranych umów, zakresu obowiązków, czasu pracy), prawnicy postanowili im pomóc. Jak podkreśla jedna z inicjatorek akcji, mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram, chodzi o to, aby dać lekarzom narzędzia chroniące ich prawa pracownicze, by samodzielnie mogli podejmować decyzje dotyczące warunków ich zatrudnienia.

Z nieodpłatnej pomocy prawnej w ramach inicjatywy „Prawnicy lekarzom” będą mogli skorzystać medycy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę w publicznym szpitalu lub w innej publicznej jednostce ochrony zdrowia.

Pro bono

Filip Dąbrowski, przewodniczący Komisji ds. Młodych Lekarzy Naczelnej Izby Lekarskiej, uważa, że intencje zadeklarowanej przez prawników pomocy są czyste. Można ją porównać do pomocy niesionej przez lekarzy chorym, którzy nie mają środków na leczenie. W niektórych okręgowych izbach lekarskich podjęto już takie próby, ale obecna inicjatywa obejmuje cały kraj.

Wielu lekarzy na starcie drogi zawodowej, czyli rezydentów, ale też specjalistów w wieku przedemerytalnym lub po prostu dotkniętych chorobą potrzebuje porady prawnej pro bono. – Pamiętajmy, że szpital ma swoich prawników, którzy reprezentują ich interesy, pojedynczy lekarz bez prawnika jest praktycznie bezradny – tłumaczy Filip Dąbrowski i dodaje, że ta inicjatywa jest warta propagowania, dowodzi bowiem, że wbrew obiegowym opiniom prawnicy mają duszę i sumienie.

Nieodpłatne wsparcie prawne potrzebującym nie podoba się części palestry, dlatego – zdaniem Filipa Dąbrowskiego – podejmujący się tego zadania zasługują na szczególne uznanie środowiska lekarskiego. Wielu prawników ma w rodzinie lekarzy i wie, jak trudno im się poruszać bez profesjonalnego przewodnictwa w gąszczu paragrafów. Dzięki wsparciu prawników poznanie prawdy o prawie doda lekarzom pewności siebie w rozmowach z pracodawcą.

Technicznie uzyskanie pomocy prawnej jest proste. Wystarczy wysłać wiadomość pod adres prawnicylekarzom@gmail.com (w temacie e-maila: S.O.S.), wskazując miasto i województwo, w którym lekarz wykonuje zawód, dołączyć krótki opis problemu oraz przedstawić oczekiwany termin i sposób kontaktu prawnika (mail lub kontakt telefoniczny – zaleca się też podanie numeru telefonu lekarza). Jest również link na Facebooku dotyczący akcji.

Wiadomość zostanie przekierowana do jednego z prawników działających najbliżej miejsca wykonywania zawodu przez lekarza. Lekarz otrzyma kontakt telefoniczny i mailowy do prawnika, który skontaktuje się z nim w sposób i w terminie oczekiwanym przez lekarza. Prawnicy proszą o przesyłanie możliwie krótkich opisów problemu, dokładniejsze omówienie sprawy nastąpi w trakcie bezpośredniego kontaktu.

Machina ruszyła

Pomoc w ramach akacji „Prawnicy lekarzom” dotyczy tylko spraw związanych z wykonywaniem zawodu lekarza na podstawie umowy o pracę. Katarzyna Pikulska, rzeczniczka prasowa akcji, informuje że akcja już ruszyła. Jeden z jej inicjatorów, mecenas Tomasz Popiołek-Janiec, już od stycznia wspiera lekarzy telefonicznie i otrzymał taką ilość zgłoszeń, że nie był w stanie osobiście na nie odpowiedzieć.

Do udziału w akcji (po facebookowo-twitterowym apelu) zgłosiło się 80 mecenasów z całego kraju gotowych pro bono wspierać lekarzy w kwestiach prawa pracy i umów o pracę, także telefonicznie, a jeśli zajdzie potrzeba, reprezentowania ich osobiście w szpitalach. Od połowy lutego akcja przybrała na sile i pokazała, z jak wieloma problemami przychodzi się mierzyć lekarzom.

W jednym ze szpitali w Gdańsku, wykorzystując niewiedzę z zakresu prawa pracy, zmuszano ich do podpisywania w ramach umów rezydenckich jednocześnie klauzuli opt-out z zakazem konkurencji, uniemożliwiając bez tej dodatkowej umowy rozpoczęcie specjalizacji. Niektórzy lekarze, np. w Poznaniu, usłyszeli, że dostaną podwyżki, jeśli wezmą 16 dyżurów w miesiącu. W Lublinie dodatek dyżurowy jest obarczony odpowiedzialnością zbiorową – jeśli jeden lekarz z oddziału przekroczy opt-out, to reszta lekarzy również dodatku nie dostaje, a rzeczony lekarz jest zmuszany do podpisania wstecznie umowy opt-out.

Takich i podobnych sytuacji w całym kraju jest bardzo wiele. – Nie tylko lekarze rezydenci, ale również specjaliści są zmuszani do podpisywania paradoksalnych umów o pracę, a ich nieznajomość prawa pracy oraz brak dostępu do drogich usług prawniczych powoduje, że często zostają z problemem sami – przekonuje Katarzyna Pikulska i zaznacza, że nie ma żadnych aktów prawnych, które odgórnie ustalałyby, jak ma wyglądać umowa, co ma być w niej zawarte, a co nie powinno się w niej znaleźć.

Pomoc prawników lekarzom w tym względzie daje szansę na zmianę tej sytuacji i na uniknięcie wielu pułapek, na które są narażeni codziennie. Mecenasi liczą na to, że uda im się przywrócić równowagę między lekarzami a ich pracodawcami i doprowadzić również do zmian systemowych w tym zakresie.

Lucyna Krysiak

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *