E-świat nad Wisłą w oczach lekarzy i pacjentów

Cyfryzacja coraz śmielej wkracza w nasze życie. Na przykład od 1 czerwca odpis aktu urodzenia i numer PESEL rodzice malucha otrzymają w formie papierowej i elektronicznej. A jakie zmiany czekają lekarzy?

Foto: imageworld.pl

Wydaje się, że apele samorządu lekarskiego odniosły skutek: pod koniec kwietnia minister resortu rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska ugięła się, zapowiadając przesunięcie wejścia w życie e-zwolnień. Od 1 lipca miały być one jedyną formą wystawiania zaświadczeń lekarskich o niezdolności do pracy.

Od kiedy e-zwolnienia?

Zgodnie z przepisami znowelizowanymi w połowie maja będą obowiązywać od 1 grudnia. O pozostawienie możliwości wystawiania papierowych zaświadczeń zabiegał samorząd lekarski, zwracając uwagę, że część najstarszych lekarzy, m.in. pracujących w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, może mieć problemy z wystawianiem e-zwolnień. W ocenie Naczelnej Rady Lekarskiej byłoby to nie tylko rzucaniem kłód pod nogi licznej grupie lekarzy w wieku emerytalnym, co wręcz uniemożliwieniem części z nich wykonywania zawodu.

Z Centralnego Rejestru Lekarzy RP wynika, że ok. 28 tys. lekarzy i lekarzy dentystów wykonuje zawód mając 66 lat albo więcej (stan na koniec kwietnia 2018 r.), a znaczną liczbę stanowią osoby w wieku co najmniej 70 lat. Ponadto, zdaniem samorządu lekarskiego, brak możliwości wystawiania papierowych zwolnień lekarskich spowodowałby trudności na obszarach, na których nie ma dostępu do internetu i ograniczyłby możliwość ich wystawiania w czasie wizyt w domu pacjenta, a problemy z wystawianiem e-ZLA pojawiają się już teraz w przypadku konieczności konserwacji czy usuwania awarii systemu.

Asystent wypisze e-ZLA

Pomimo, że lekarze wystawiają coraz więcej elektronicznych zaświadczeń lekarskich, są regiony, w których ich odsetek jest niewielki. W skali całego kraju od stycznia do końca kwietnia br. wystawiono ponad 1,5 mln zaświadczeń lekarskich w formie e-ZLA i prawie 166,5 tys. zaświadczeń lekarskich w aplikacjach gabinetowych wobec prawie 8,2 mln w formie papierowej. Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertruda Uścińska podkreśla, że dostęp do zwolnień od chwili wystawienia, a nie po 7 dniach, ma działać prewencyjnie. Spodziewa się zmniejszenia ich ilości, co będzie miało dalsze konsekwencje, także finansowe.

W 2017 r. wydatki na zasiłki chorobowe stanowiły nieco ponad połowę spośród wydatków na świadczenia pieniężne z funduszu chorobowego, a 94,5 proc. zaświadczeń lekarskich wystawiano do 30 dni. Ministerstwo Zdrowia obiecuje uregulowanie prawnego statusu asystentów medycznych, tak aby – na zlecenie lekarzy – mogli wypisywać e-zwolnienia. Takim asystentem medycznym mogłaby zostać sekretarka, recepcjonistka czy pielęgniarka. Na podnoszone obawy, że przysporzy to im dodatkowych obowiązków, resort odpowiada, że nowe przepisy miałyby tylko dać taką możliwość, aby wszystko odbywało się zgodnie z prawem.

Pilotaż e-recepty

Od początku lutego trwa pilotaż e-recepty. Bierze w nim udział 6 placówek medycznych i 59 aptek ze Skierniewic, Siedlec oraz powiatu siedleckiego. 25 maja minister zdrowia Łukasz Szumowski wziął udział w inauguracji e-recepty, a pierwszym pacjentem, któremu wystawiono jej elektroniczną wersję, był prezydent Siedlec. Realizacja elektronicznych recept ma następować na podstawie wydruku informacyjnego lub pliku wysyłanego e-mailem lub w oparciu o czterocyfrowy kod recepty (wysyłany SMS-em) w połączeniu z numerem PESEL pacjenta.

Na wydruku informacyjnym oraz w pliku wysyłanym e-mailem znajduje się kod kreskowy, który jest skanowany przez farmaceutę w aptece. W systemie znajdzie się informacja, czy recepta została zrealizowana (może to być pomocne w monitorowaniu terapii u chorych przewlekle). Jeśli lekarz przepisze kilka leków, pacjent będzie mógł wykupić część medykamentów w jednej aptece, a pozostałe gdzie indziej. – Chcemy, aby każda apteka w Polsce od 1 stycznia 2019 r. obsługiwała elektroniczną receptę – zapowiada wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński. Od 1 stycznia 2020 r. e-recepty miałyby być dostępne w każdym gabinecie lekarskim na terenie kraju.

Lekarze o e-zmianach

Z raportu „E-zdrowie oczami lekarzy”* wynika, że choć ponad 4 na 10 lekarzy chciałoby mieć możliwość wystawiania zwolnień i recept przez internet, to jednocześnie niemal 1/3 nie akceptuje takiego rozwiązania, zaś co piąty nie jest do niego przekonany. Mimo to zdecydowana większość zdaje sobie sprawę, że nowoczesne technologie wkroczą szerzej do publicznej służby zdrowia w niedalekiej przyszłości.

– Cyfryzacja służby zdrowia przyniesie korzyści w postaci skrócenia czasu przeznaczanego przez lekarza na biurokratyczne czynności i dzięki temu będzie mógł on skupić się na pacjencie, a nie tylko jego dokumentach. Dobrze skonstruowane oprogramowanie zautomatyzuje pracę lekarzy na tyle, że podczas wizyty lekarz będzie mógł poświęcić więcej czasu samemu pacjentowi, a jednocześnie skróci się jej czas, co wpłynie na zmniejszenie kolejek do specjalistów – mówi kardiolog Filip Diks. Kluczowe wydają się słowa „dobrze skonstruowane”, bo nowinki techniczne powinny być proste w obsłudze i praktyczne w zastosowaniu.

Chorzy chcą e-zdrowia

Prawie 3 na 4 ankietowanych w badaniu „E-zdrowie oczami Polaków”* chciałoby otrzymywać drogą elektroniczną receptę lub zwolnienie. Co ciekawe, oczekują tego nie tylko młodzi, ale i najstarsi pacjenci (w grupie wiekowej 50+ za tym rozwiązaniem opowiada się prawie 73 proc. ankietowanych). Te wyniki nie powinny dziwić, bo środowisko pacjenckie coraz głośniej domaga się powszechniejszego wykorzystania technologii cyfrowych w szeroko rozumianej ochronie zdrowia.

Można było się o tym przekonać podczas 8. edycji warsztatów dialogu społecznego w ramach projektu „Razem dla zdrowia”, które pod koniec kwietnia odbyły się w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej. Pod hasłem „Pacjent w epoce informacji – wyzwania dla instytucji publicznych w Polsce” rozmawiano o modelu systemu informacji dla pacjentów wypracowanym w gronie pacjenckich think thanków.

Model ten obejmuje cztery różne obszary, a żeby działał sprawnie, powinien uwzględniać m.in. wykorzystywanie portali internetowych, czatów, aplikacji mobilnych, całodobowych informacji telefonicznych, autoryzowanych zasobów wiedzy dostępnych online i sztucznej inteligencji. Wojciech Wiśniewski z Fundacji Onkologicznej Alivia zwrócił uwagę, że ten model wyręczyłby profesjonalistów medycznych, w tym m.in. lekarzy, z przekazywania bardzo podstawowych informacji (np. jak jest skonstruowany system ochrony zdrowia).

E-pacjent omija kolejki

Portale, w których można sprawdzić czas oczekiwania na świadczenia medyczne, już teraz pomagają pacjentom uzyskać informację, gdzie udać się po pomoc w swoim powiecie czy województwie. Wciąż – jak wskazywał pełnomocnik prezesa NFZ ds. kontaktów z organizacjami pozarządowymi i organami władzy publicznej Marek Woch – nie wszyscy dysponujący dostępem do internetu wiedzą o takich narzędziach, myśląc, że jest jedna długa kolejka do lekarzy i nie ma możliwości skrócenia czasu oczekiwania na wizytę w przychodni czy na oddziale szpitalnym. Tymczasem kolejkę czasami można ominąć – wystarczy kilka kliknięć komputerową myszką.

Pacjenci nie są grupą jednorodną, ich oczekiwania się różnią i – wraz z upowszechnianiem nowych technologii – zmieniają. – Są tacy, którzy wolą otrzymywać informacje od rzeczywistego lekarza czy pielęgniarki, a są tacy, którzy wolą, by wyświetlił im to iPhone – mówił ówczesny dyrektor Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia Marcin Węgrzyniak. Dodał, że w uruchamianym portalu pacjent.gov.pl już na starcie powinna być możliwość dostępu do danych np. z ostatnich 10 lat.

– Wszystkie funkcjonalności powinny być użyteczne dla pacjenta, a pozbawione wiedzy teoretycznej, z którą nie wiadomo co zrobić – mówiła Maria Libura z Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego, oceniając portale dedykowane polskim pacjentom. Z pewnością jeszcze sporo wody upłynie w Wiśle, zanim lwia część informacji o każdym pacjencie będzie dostępna na wyciągnięcie ręki ze smartfonem, niemniej wydaje się, że im szybciej to nastąpi, tym lepiej. – E-zdrowie to szyna, po której wjeżdża pociąg wiedzy – podkreśliła prezes Fundacji My Pacjenci Ewa Borek.

Mariusz Tomczak

* Badanie „E-zdrowie oczami lekarzy” przeprowadzono metodą wywiadów telefonicznych, wspomaganych komputerowo (CATI) na grupie reprezentatywnej 200 lekarzy dowolnej specjalizacji aktywnie wykonujących zawód. Badanie „E-zdrowie oczami Polaków” przeprowadzono metodą wywiadów online (CAWI) na panelu internetowym SW Panel na grupie reprezentatywnej 1000 osób. Oba zrealizował Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinie.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.