Nowotwór jelita grubego

Nowotwór jelita grubego od wielu lat stanowi poważne wyzwanie dla polskiego systemu ochrony zdrowia. O ile w innych państwach Europy na skutek postępu onkologii oraz wprowadzania nowoczesnych leków obserwuje się poprawę rokowań chorych z rozpoznaniem nowotworu jelita grubego, o tyle w Polsce trendy te są znacznie opóźnione. Konsekwencją tego jest wciąż rosnąca epidemiologia oraz wysoka śmiertelność z powodu nowotworu jelita grubego.

Zgodnie z informacjami, które wpłynęły do Krajowego Rejestru Nowotworów – w 2011 roku odnotowano 144,3 tys. nowych zachorowań i stwierdzono ponad 92,5 tys. zgonów. 5-letnie względne przeżycie względem czasu zdiagnozowania choroby osiągnęło w ciągu pierwszej dekady XXI wieku 47,6% mężczyzn oraz 49% kobiet, podczas gdy w Australii, Kanadzie i USA oraz kilku krajach europejskich osiągnięto poziom 65%.

Przyczyny tego zjawiska są różnorodne, od późnego zgłaszania się pacjentów do lekarza, lekceważenia pierwszych objawów i lęku przed badaniami diagnostycznymi, w szczególności przed kolonoskopią, do problemów organizacyjnych w postaci ograniczonych zasobów radioterapii czy diagnostyki obrazowej.

Poważnym i wciąż nierozwiązanym problemem pacjentów z nowotworem jelita grubego w Polsce jest także brak dostępności w pierwszej linii leczenia nowych leków stanowiących standard terapeutyczny w wielu krajach Europy. Powyższe braki niepokoją środowisko pacjentów, czekających od wielu lat na zagwarantowanie dostępu do skutecznych terapii, których korzyści dla danego pacjenta potwierdzają uprzednio wykonane badania genetyczne.

Badania dowodzą, że przy zastosowaniu połączenia chemioterapii i leczenia celowanego – mediany przeżycia kształtują się na poziomie ok. 40 miesięcy. To istotna zmiana w kontroli przerzutowego nowotworu jelita grubego, która może w przyszłości pozwolić na uczynienie wspomnianego nowotworu chorobą przewlekłą.

Zgodnie z analizami Narodowego Funduszu Zdrowia nowotwory jelita grubego są obecnie, drugim po raku piersi, najbardziej kosztochłonnym nowotworem dla publicznego systemu ochrony zdrowia. Powodem tego są przede wszystkim niezadawalające wyniki leczenia tej grupy pacjentów. Obecnie onkolodzy leczący pacjentów z zaawansowanym nowotworem jelita grubego mają szeroki dostęp do cytostatyków. Z kolei dostęp do trzech leków umieszczonych obecnie w programie „Leczenie zaawansowanego raka jelita grubego” jest zastrzeżony do wąskich wskazań.

W Polsce przeciwciała anty-EGFR (panitumumab, cetuksymab) można zastosować w trzecim rzucie leczenia, podczas gdy dane z badań klinicznych wskazują na lepszą kontrolę choroby nowotworowej w przypadku stosowania bezpośrednio po diagnozie (pierwszy rzut leczenia). Podobnie w przypadku leczenia antyangiogennego – jedyny dostępny w Polsce preparat (bewacyzumab) jest dostępny wyłącznie u chorych w drugim rzucie leczenia, podczas gdy rutynowym miejscem stosowania tego leku jest pierwszy rzut leczenia.

Taki sposób prowadzenia terapii w obszarze nowotworu jelita grubego jest zgodny z zaleceniami ekspertów tworzących standardy Europejskiego Towarzystwa Onkologii klinicznej (ESMO).

Szeroki wybór opcji terapeutycznych nierozerwalnie wiąże się z zasadą indywidualizacji leczenia, która uwzględnia zmienność osobniczą danego pacjenta w postaci odpowiedzi na zastosowane leczenie. Im więcej możliwości leczenia, tym większa szansa na uzyskanie satysfakcjonującego efektu terapeutycznego. Na zasadność rozszerzenia zakresu dostępności sposobów leczenia oraz finansowania ze środków publicznych diagnostyki genetycznej wskazują jednym głosem środowiska pacjentów oraz lekarzy onkologów.

Efektem powyższego konsensusu było wspólne przeanalizowanie sytuacji polskiego pacjenta z nowotworem jelita grubego przez pryzmat jakości opieki onkologicznej, ze szczególnym uwzględnieniem dostępu do leczenia. Wspólna praca zainicjowała powstanie dokumentu pt.: „Nowotwór jelita grubego – dostęp do leczenia w ramach świadczeń gwarantowanych w Polsce w świetle standardów europejskich”, który w zwięzły i przejrzysty sposób podsumowuje obecnie funkcjonujące schematy leczenia, a także zawiera rekomendacje w zakresie ich rozszerzenia o nowe możliwości terapeutyczne.

Powiązane aktualności

komentarze 3

Skomentuj
  1. Małgorzata Przybysz
    Wrz 16, 2015 - 03:17 PM

    Tak dużo ludzi nie zwraca uwagi na to co je. Potem dziwić się, że coraz więcej jest nowotworów. A wystarczy zainteresować się trochę co warto zmienić w diecie, a może tych zachorowań byłoby mniej. Ostatnio sporo czytałam o właściwościach kurkumy, a właściwie kurkuminy, jej składnika. Często nie wiemy jak zbawienne produkty mamy w zasięgu ręki. Można spożywać ją w proszku, czy świeżą jako korzeń, choć jest słabo dostępny, albo w postaci tabletek. Choć odsyłam do jakichś artykułów na temat biodostępności kurkumy, ja aż tak dobrze się nie znam, a wiem że sama kurkumina się nie przyswaja.

    ODPOWIEDZ
    • Justyna Marciniak
      Paź 01, 2015 - 04:12 PM

      Nie zwraca uwagi , lub im to po prostu nie przeszkadza, lubią swój tryb życia co czasami prowadzi do tragicznych skutków.
      Powiem ci zmusiłaś mnie abym przeczytała , parę artykułów o tej kurkumie i nie miałam zielonego pojęcia że kurkuma może być
      używana do innych celów niż te kulinarne . I rzeczywiście ta słaba przyswajalność wydaje się być największym kłopotem
      w suplementach z kurkuminą . Poczekam jak już będzie jakiś dobry produkt dostępny , i zobaczymy czy to co piszą naprawdę działa tak świetnie

      ODPOWIEDZ
      • Marta Strzelczuk
        Paź 29, 2015 - 12:57 AM

        Ogólnie samo działanie jest potwierdzone i było badane chyba już pod kontekstem większości chorób .
        Lecz mimo to tabletki z kurkumą nie przemawiały do mnie , a teraz dodatkowo dowiaduje się że i tak nie opłacałoby się ich kupować

        ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *