Ustawa, która dała reaktywację

I Krajowy Zjazd Lekarzy odbył się 12 grudnia 1989 r. Na Zjeździe – jak wspomina mec. Witold Preiss – każdy z delegatów, jeżeli chciał być wybrany do organów izbowych, musiał wstać i oświadczyć, że nie należy do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Jednocześnie dodaje, że gdyby nie zgoda gen. Wojciecha Jaruzelskiego udzielona rok wcześniej koledze ze szkolnej ławy – los ustawy reaktywującej izby lekarskie mógł być zupełnie inny.

Mec. Witold Preiss – współpracownik PTL w latach 80., pracownik NIL w latach 1989-2002

Profesorem, który spotkał się z gen. Jaruzelskim, był Tadeusz Koszarowski, lekarz, poseł na Sejm VIII kadencji, prezes Polskiego Towarzystwa Lekarskiego (PTL) na początku lat 60. – Chodzili do jednej klasy w gimnazjum. Całe życie utrzymywali koleżeńskie stosunki, grywali w brydża. To na tym spotkaniu w 1988 r. udało się prof. Koszarowskiemu uzyskać zgodę generała na reaktywowanie samorządu lekarskiego – mówi mec. Preiss.

Wspomina, że duże znaczenie w procesie legislacyjnym dotyczącym izb miała też działalność prof. Zbigniewa Gburka – lekarza, posła na Sejm IX kadencji. Prof. Gburek – pisząc o latach 80. – przywoływał uchwałę Stronnictwa Demokratycznego z 1981 r., w której wskazywano na konieczność reaktywowania izb lekarskich w celu „upodmiotowienia środowiska, dla osiągania społecznych postaw lekarza”, takich jak: zaangażowanie na rzecz medycyny profilaktycznej; gospodarność powierzonym mieniem; społeczna odpowiedzialność za słowo, za poziom świadczeń diagnostyczno-leczniczych, za wydatkowanie społecznych pieniędzy poprzez zasadne i rzetelne gospodarowanie powierzonymi dokumentami, za którymi idą określone środki finansowe (zwolnienia lekarskie, leczenie sanatoryjne, renty itp.).

Idea samorządu w „Solidarności”

W protokole porozumienia zawartego pomiędzy Komisją Rządową a Delegacją Pracowników Służby Zdrowia zrzeszonych w NSZZ „Solidarność” dnia 16 listopada 1980 r. w Gdańsku mówi się o podwyższeniu uposażeń dla pracowników służby zdrowia. Podpisanie porozumienia nastąpiło dzięki akcji protestacyjnej przeprowadzonej pod przywództwem Aliny Pieńkowskiej – przewodniczącej sekcji Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność”. Komentując to wydarzenie, lekarz Elżbieta Seferowicz, uczestniczka wydarzeń, zaznacza: – NSZZ „Solidarność” Służby Zdrowia nigdy nie ograniczał się do żądań dotyczących pracy i płacy pracowników.

Domagał się m.in. tworzenia samorządów lekarzy i pielęgniarek. Alina Pieńkowska była tego gorącą zwolenniczką. I wspomina, jak 25 kwietnia 1981 r. w Poznaniu na spotkaniu delegatów Sekcji Krajowej Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” uchwalono reaktywowanie izb lekarskich, a 18 września 1981 r. Krajowy Zjazd Delegatów zaakceptował program, w którym zdecydowanie poparto tworzenie samorządów zawodowych, lekarskiego, pielęgniarskiego, aptekarzy.

W drugiej części zjazdu, która odbywała się w dniach 26 września – 10 października 1981 r., mówi się o zmianie systemu wynagrodzeń oraz reaktywowaniu samorządnych izb lekarskich jako czynników niezbędnych do przywrócenia właściwej rangi zawodowi. – W latach 1982-1989 w sposób mniej spektakularny, ale jak się okazało skuteczny, środowisko solidarnościowe nie pozwalało zapomnieć o idei samorządu. Kolejne próby rozmienienia i zepchnięcia na ślepy tor skończyły się fiaskiem, dzięki solidarnej postawie wielu ludzi – wspomina Józef Szymczyk z Sekcji Pracowników Służby Zdrowia NSZZ „Solidarność” Ziemi Łódzkiej.

Pierwsze projekty ustawy

Witold Preiss podkreśla, że pierwszy projekt ustawy o izbach lekarskich – opracowany przez pracownika Najwyższej Izby Kontroli na zlecenie Zarządu Głównego PTL – trzeba było wyrzucić do kosza. Powielał on – jego zdaniem – przedwojenną ustawę, która przyznawała duże uprawnienia nadzorcze ministrowi spraw wewnętrznych. Dlatego też w PTL tworzono kolejne projekty.

Doktor Szymczyk wspomina, że drugi projekt ustawy poddano szczegółowej analizie na Krajowej Konferencji w Bydgoszczy 16 maja 1981 roku, gdzie spotkali się ludzie walczący o reaktywację samorządu – przedstawiciele NSZZ „Solidarność” oraz Zarządu Głównego PTL. Jak relacjonuje, jeszcze w tym samym miesiącu ponownie przyjrzano się zapisom tego projektu ustawy na tzw. forum dyskusyjnym, które odbyło się w składzie rozszerzonym o przedstawicieli ministra zdrowia oraz związkowców ze Związku Zawodowego Służby Zdrowia i Związku Zawodowego Lekarzy Polskich.

13 grudnia 1981 r. ogłoszono stan wojenny. Działacze PTL podkreślali, że jego wprowadzenie wyraźnie spowolniło rozpoczęte dzieło, lecz nie zatrzymało go, a w pracach zarządu głównego w kolejnych latach wielokrotnie wracano do tej sprawy, angażując lekarzy posłów wybieranych do Sejmu kolejnych kadencji. Mec. Preiss zaznacza, że najważniejszy projekt powstał w Zarządzie Głównym PTL w 1984 r. i był oparty na prawie o adwokaturze i ustawie o radcach prawnych. – Istnienie konkretnego projektu ustawy o izbach lekarskich umożliwiło podjęcie konkretnych prac w Sejmie. Wydawało się, że przeciwnicy reaktywowania izb byli tym faktem zaskoczeni – podkreśla.

Zabieganie o uchwalenie

Prof. Jerzy Woy-Wojciechowski, ówczesny i obecny prezes Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, w swojej najnowszej książce pisze o „głęboko zaangażowanych członkach PZPR”, których dobrał do Zarządu Głównego PTL, chcąc dotrzeć do wielu decydentów w sprawie samorządu lekarskiego. „Odbywaliśmy dziesiątki oficjalnych wizyt, prosząc o poparcie. […] I nie wiem, jak by się dalej potoczyła nasza „woyna” o izby, gdyby nie szczęśliwy pomysł zapraszania posłów lekarzy na prywatne spotkania z Prezesem PTL, do odległego od Sejmu o kilkaset metrów Klubu Lekarza w Alejach Ujazdowskich […]”.

Posłanka na Sejm VII, VIII i IX kadencji, lekarz prof. Bożena Hager-Małecka podkreśla, że sprawa reaktywowania samorządu była wielokrotnie wznawiana i walczyło o nią wielu szlachetnych ludzi. Wymienia prof. Zdzisława Lewickiego z PTL, który przybywał w tej sprawie do Sejmu wielokrotnie; prof. Henryka Rafalskiego – przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia, który bardzo aktywnie uczestniczył w staraniach o reaktywację samorządu, prof. Tadeusza Chruściela, który w latach 80. uczestniczył jako doradca w pracach Sejmu – najpierw oficjalnie w imieniu „Solidarności”, a następnie nieoficjalnie („ale wszyscy dobrze wiedzieli, kto i w czyim imieniu się wypowiada”).

– W 1984 r. nie było żadnych możliwości, żeby ten projekt został przekształcony w obowiązujące prawo, bo nie było na to politycznej zgody – podkreśla mec. Preiss. Opowiada, jak Ministerstwo Zdrowia przeprowadzało poprzez lekarzy wojewódzkich ankietę, której wyniki miały wykazać, że samorząd jest niepotrzebny. Przeciwnicy reaktywowania podnosili niedoskonałość projektu ustawy, mówiąc, że wymaga on doszlifowania. Ale – zdaniem mecenasa – chodziło o to, aby nie uchwalić ustawy przed 4 czerwca 1989 r., czyli przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.

Wówczas projekt byłby przekazany do archiwum i trzeba byłoby zacząć wszystko od nowa. – Kalkulacje były proste: jeśli sprawa przejdzie na kolejną kadencję Sejmu, to w sytuacji kryzysu gospodarczego sprawa izb lekarskich nie będzie numerem jeden dla nowo wybranego Sejmu. Wówczas zostanie odłożona na kolejne lata – podkreśla.

Uchwalenie ustawy

Ustawę o izbach lekarskich przegłosowano na jednym z ostatnich posiedzeń Sejmu IX kadencji. Janusz Wiśniewski, autor opracowania kroniki o izbach lekarskich, przytacza relację z tego wydarzenia: „Wtorek, 17 maja 1989 r., godz. 12.45. Trwa 48. posiedzenie Sejmu bieżącej kadencji. […] Następuje głosowanie: Marszałek Malinowski zadaje pytanie: kto jest za, kto przeciw, kto wstrzymuje się od głosu? Na tablicy świetlnej wyskakują liczby. Za – 255, przeciw – 0, wstrzymujących się – 0. Takiej jednomyślności dawno już w tej Sali nie było”.

W pierwszym numerze biuletynu izb lekarskich, słowo wstępne należało do ówczesnego wicemarszałka Senatu, prof. Zofii Kuratowskiej, która napisała: „[…] Jest faktem oczywistym, że ogromu problemów narosłych w ciągu przeszło 40 lat rządów komunistycznych nie da się szybko rozwiązać. Wszak do ideologii tego okresu – szczególnie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych – należało obniżenie rangi zawodu lekarskiego. […] Izby lekarskie są ważnym elementem zmiany ustroju w naszym kraju. Jedną z podstaw nowego systemu stanowi wyjęcie z rąk władz centralnych decyzji w każdej sprawie i zrozumienie, że o kształcie kraju – a więc także o kształcie naszego zawodu – decydujemy sami na każdym szczeblu […]”.

Katarzyna Strzałkowska

Opracowano na podstawie wywiadu z mec. Witoldem Preissem oraz publikacji:

  • „Biuletyn Izb Lekarskich”, Warszawa 1990, nr 1, s. 2,
  • „Historia izb lekarskich”, Warszawa 1993, s. 73,
  • J. Wiśniewski „Kronika Izb Lekarskich w Polsce” Warszawa 2005 (nr 37/1989 „Służby Zdrowia”), s. 81,
  • „70 lat samorządu lekarskiego na Śląsku”, Katowice 2005, s. 49, 63, 69,
  • „Okręgowa Izba Lekarska w Łodzi. Historia i prawdziwe oblicze”, Łódź 2009, s. 52,
  • J. Woy-Wojciechowski „Q pamięci”, Warszawa 2014, s. 159.

Artykuł ukazał się w „Gazecie Lekarskiej” nr 10/2014


Program centralnych obchodów 25-lecia odrodzenia samorządu lekarzy i lekarzy dentystów

Lista regionalnych obchodów jubileuszu 25-lecia samorządu lekarskiego

Historia samorządu lekarskiego w Polsce

Zdjęcia z jubileuszu 25-lecia OIL w Łodzi

Relacja z jubileuszu 25-lecia Śląskiej Izby Lekarskiej

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *