Główna

Zastosowanie metod cytometrii przepływowej w immunoonkologii

Cytometria przepływowa w immunoonkologii

Warsztaty dotyczące aktualnych zastosowań zaawansowanej cytometrii przepływowej, organizowane w ramach projektu STREAM, odbędą się już 1 czerwca w Warszawie w Centrum Dydaktycznym WUM. „Gazeta Lekarska” objęła patronat medialny nad tym wydarzeniem.

Zastosowanie metod cytometrii przepływowej w immunoonkologii

Ich celem jest przekazanie młodym naukowcom (studentom, doktorantom i doktorom) aktualnej wiedzy oraz najnowocześniejszych zastosowań cytometrii przepływowej w immunoonkologii.

W pierwszej części wydarzenia specjaliści przedstawią praktyczne zastosowania cytometrii przepływowej. W drugiej części warsztatów swoje wykłady wygłoszą członkowie Konsorcjum STREAM. Do udziału w warsztatach zaproszeni są młodzi naukowcy z całej Europy. Liczba miejsc jest ograniczona, obowiązuje rejestracja.

Głównym celem projektu STREAM jest stworzenie możliwości współpracy najlepszych europejskich ośrodków badawczych, które w profesjonalny sposób łączą doświadczenie naukowe i innowacyjne podejście w dziedzinie immunonkologii, dynamicznie rozwijającej się terapii nowotworów.

Warsztaty „Zastosowanie metod cytometrii przepływowej w immunoonkologii” to już kolejne wydarzenie organizowane w ramach Projektu. W czerwcu ubiegłego roku w Warszawie odbyła się Międzynarodowa Letnia Szkoła Immunoonkologii, w której wzięli udział uznani badacze i młodzi naukowcy z całej Europy.

Członkowie zespołu STREAM w ramach wizyt twinningowych odwiedzają najbardziej prestiżowe europejskie ośrodki badawcze oraz przygotowują teksty publikowane na stronie internetowej projektu, przybliżając tematykę immunoonkologii szerokiej rzeszy odbiorców – studentom, młodym naukowcom i pacjentom.

Formularz zgłoszeniowy

Wydarzenie na Facebooku


Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Kraków

6. MPL w Lekkiej Atletyce w Krakowie

W dniach 1-2 lipca na Stadionie AWF w Krakowie (ul. Jana Pawła II 78) odbędą się 6. Mistrzostwa Polski Lekarzy w Lekkoatletyce. Zawody organizowane będą równolegle z 27. Mistrzostwami Polski Weteranów w Lekkiej Atletyce.

Kraków

Panorama Krakowa
Foto: pixabay.com

Osoba uczestnicząca w zawodach może być klasyfikowana podwójnie (kobieta, która ukończyła 30., a mężczyzna 35. rok życia ) zarówno w mistrzostwach weteranów, jak i lekarzy.

Klasyfikacja lekarzy odbywać się będzie w kategorii „open” . Medale mistrzostw w poszczególnych konkurencjach otrzymają najlepsi po przeliczeniu wyników na punkty z uwzględnieniem kategorii wiekowych stosowanych w sporcie weteranów.

Rywalizacja w MPL odbywać się będzie w następujących konkurencjach: bieg na 100, 200, 400, 1500 i 5000 metrów, skok w dal, skok wzwyż, trójskok, pchnięcie kulą, rzut dyskiem, rzut oszczepem., rzut młotem. Możliwe poszerzenie zakresu konkurencji w sytuacji dodatkowego zainteresowania udziałem w konkurencjach nie ujętych w wykazie.

Osoby zainteresowane udziałem w mistrzostwach proszone są o kontakt z organizatorem: telefoniczny (504 101 375) lub e-mailowy (julekp@onet.pl). Komunikat organizacyjny i karta zgłoszenia do mistrzostw dostępne na stronie www.pzwla.pl.

Lek. med. Julian Pełka
Przewodniczący Komitetu Organizacyjnego 6. MPL


Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Jak piją Polacy

Wódka w sobotę. Co, kiedy i jak piją Polacy?

Według badania CBOS Polakom najczęściej zdarza się upijać wódką. Pijąc wódkę przeciętny konsument spożywa jednorazowo niemal dwa razy więcej czystego alkoholu niż pijąc piwo i prawie trzy razy więcej czystego alkoholu niż wtedy, gdy pije wino.

Jak piją Polacy

Foto: pixabay.com

Z rezultatów ogólnopolskiego badania modeli picia napojów alkoholowych przeprowadzonego przez CBOS wynika, że napojem alkoholowym, po który Polacy sięgają najczęściej jest piwo. Do picia piwa przynajmniej raz w miesiącu przyznaje się trzech na czterech dorosłych Polaków (73 proc.). Blisko co drugi (48 proc.) badany kilka razy w miesiącu pije wódkę, niemal tyle samo (46 proc.) – wino.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Alkohol bardziej smakuje mężczyznom niż kobietom. Panie wypijają w przybliżeniu 60 proc. tego, co panowie, niezależnie od rodzaju trunku. Wódka wybierana jest najczęściej do celebrowania wydarzeń towarzyskich (66,4 proc.), wino zwykle pojawia się na stole podczas spotkań w rodzinnym gronie (49,4 proc.), zaś piwo smakuje równie dobrze pite z przyjaciółmi, jak i w pojedynkę (po 39 proc.).

Procenty? Najwięcej w weekendy

Perspektywa dni wolnych od pracy i atmosfera relaksu nastrajająca do spotkań towarzyskich sprawiają, że weekend obfituje w okazje do konsumpcji alkoholu. Z badania wynika, że na piątek i sobotę przypada nieco więcej niż co trzecia sytuacja picia piwa i wina (odpowiednio 37,9 proc. i 35,7 proc.) oraz niemal połowa okazji (47,2 proc.) picia wódki.

O ile w środku tygodnia, na przykład w środę, Polacy z niemal taką samą częstotliwością sięgają po piwo (10,5 proc.), co wino (10,9 proc.) czy wódkę (7,7 proc.), o tyle w sobotę to wódka staje się trunkiem, którym najchętniej (30,3 proc.) napełniają kieliszki. Wyniki badania wskazują, że w porównaniu ze zwykłym dniem tygodnia spożycie mocnych alkoholi w weekend rośnie trzy-czterokrotnie, zaś piwa czy wina – niespełna dwukrotnie.

Jak piją Polacy

– Wódka jest trunkiem bardziej „wyskokowym” niż inne rodzaje alkoholu, nie tylko ze względu na fakt, że częściej niż one towarzyszy hucznym wydarzeniom towarzyskim, ale przede wszystkim dlatego, że przeciętnie, niezależnie od okoliczności, pijąc wódkę przyjmujemy większą ilość czystego alkoholu niż wtedy, gdy pijemy piwo czy wino – mówi dr Małgorzata Dragan z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Z badania wynika, że statystyczny Kowalski podczas jednej okazji wypija średnio 11 kieliszków wódki, co odpowiada spożyciu ok. 11 standardowych jednostek alkoholu (wg WHO Standardowa Jednostka Alkoholu, SJA, zawiera 10 g czystego alkoholu i odpowiada 30 ml wódki o mocy 40 proc., 250 ml piwa o mocy 5 proc. i 100 ml wina o mocy 12 proc.). Konsumuje w ten sposób niemal dwa razy więcej czystego alkoholu niż podczas typowej sytuacji picia piwa (średnio 6 jednostek alkoholu) i prawie trzy razy tyle, ile podczas przeciętnej okazji picia wina (średnio 4 jednostki alkoholu).

O jeden kieliszek za dużo

Wyniki badania pokazują, że granicę dzielącą picie alkoholu od upicia się nim najczęściej zdarza się Polakom przekroczyć wtedy, gdy konsumują wódkę. Aż dwie na trzy (65,7 proc.) osoby, które upiły się w ciągu minionego roku przyznały, że stało się to przy okazji picia trunków wysokoprocentowych. Co piąty (21,5 proc.) z grupy badanych mających na swoim koncie epizod upicia się w ciągu ostatnich 12 miesięcy przesadził z konsumpcją piwa, a co dziesiąty (9,8 proc.) – wina. Co ciekawe, wódka jest tym trunkiem, którym ankietowani upijają się statystycznie najczęściej bez względu na płeć, wiek i preferowany na co dzień rodzaj alkoholu.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

– Piwo zawiera alkohol, jednak ze względu na objętość standardowej porcji, która wynosi pół litra, trudniej jest się nim upić niż wódką. Kufel piwa, w którym zawarte jest 20 gramów czystego alkoholu, sączymy dobre pół godziny. Spożycie tych samych 20 gramów alkoholu w postaci wódki odpowiada wypiciu dwóch małych jej kieliszków (30 ml) i zajmuje kilka minut. Przy piwie można spędzić cały wieczór bez upijania się. Wódka stwarza większe ryzyko przekroczenia granicy umiarkowanej konsumpcji – wyjaśnia dr Dragan.

Wódką wznosimy toasty, piwo pijemy dla smaku

Badanie pokazało, że intencje, z jakimi Polacy podnoszą do ust kieliszek wódki są zupełnie inne od powodów, dla których napełniają szklankę piwem. Konsumenci sięgają po piwo przede wszystkim ze względu na jego walory smakowe (18,4 proc.) oraz z uwagi na to, że dobrze gasi pragnienie (15,3 proc.). Wódka jest natomiast trunkiem o bardziej „imprezowym” wizerunku.

W opinii badanych najlepiej sprawdza się w sytuacjach spotkań towarzyskich – pomaga stworzyć odpowiedni nastrój (19,4 proc.) i pasuje do celebrowania specjalnych okazji, takich jak urodziny czy awans (18,2 proc.). W porównaniu z wódką piwo jest trunkiem zdecydowanie bardziej „kameralnym” w swoim charakterze. Napój z pianką towarzyszy z reguły spotkaniom w niedużym gronie znajomych bądź odpoczynkowi w domowym zaciszu, czyli sytuacjom, które pozwalają na smakowanie i

Badanie „Modele picia napojów alkoholowych w Polsce” zostało przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej na zlecenie Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w lutym 2017 r. na ogólnopolskiej próbie kwotowej 1309 osób powyżej 18. r.ż. pijących alkohol.

Odmowa przyjęcia do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego

SOR: odmowa przyjęcia

„Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas” (art. 8 KEL).

Odmowa przyjęcia do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego

Foto: Lidia Sulikowska

W 2014 r. 8-letni chłopiec został trzykrotnie potrącony przez samochód. Dziecko było nieprzytomne, bez tętna, bez oddechu, z szerokimi niereaktywnymi źrenicami.

Przybyły na miejsce zespół pogotowia ratunkowego podjął reanimację. Wykonano zewnętrzny masaż serca wraz z wentylacją i dokonano stabilizacji kręgosłupa szyjnego. W karetce monitorowano podstawowe funkcje życiowe, wykonano intubację.

Odessano dużą ilość krwi z jamy ustnej i gardła, a także z rurki intubacyjnej.

W związku z ciężkością i rozległością obrażeń na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Koordynator w Centrum Zarządzania Kryzysowego wskazał placówkę, do której LPR miał przetransportować chłopca. W końcowej fazie lotu, tuż przed podejściem do lądowania, ratownik LPR-u otrzymał od personelu wskazanego szpitala informację, aby śmigłowiec wraz z pacjentem udał się do innej, wskazanej placówki.

Śmigłowiec wylądował, m.in. ze względu na fakt, że decyzje o wyznaczeniu miejsca transportu docelowego podejmowane są bądź przez dyspozytora medycznego kierującego akcją, bądź przez lekarza koordynatora, a nie przez osoby zatrudnione w jednostce mającej przyjąć pacjenta. Obwiniony lekarz, wówczas kierownik SOR-u, podjął decyzję o odmowie przyjęcia chłopca i odesłaniu zespołu LPR do szpitala, w którym sprawowany był dyżur neurochirurgiczny.

Kiedy śmigłowiec dotarł na miejsce, u dziecka doszło do kolejnego już zatrzymania krążenia i mimo reanimacji, zgonu.

Okręgowy rzecznik odpowiedzialności zawodowej wszczął w tej sprawie postępowanie wyjaśniające. Zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Po jego przeanalizowaniu OROZ złożył do okręgowego sądu lekarskiego wniosek o ukaranie lekarza kierującego tego dnia pracą SOR-u. Sąd po przeanalizowaniu sprawy uznał, że lekarz dopuścił się przewinienia zawodowego, naruszając art. 4 w związku z art. 30 ustawy z 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, art. 33 ust. l ustawy z 8 września 2006 r. o PRM i art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej.

Wymierzył mu karę nagany. Obwiniony lekarz odwołał się od tego orzeczenia. Naczelny Sąd Lekarski przeanalizował sprawę i zmienił wymiar orzeczonej kary przez sąd I instancji na karę upomnienia.


Komentarz

Należyta staranność i niezbędny czas – to wymagania stawiane lekarzowi, które przy innych zachowaniach, uznanych przez lekarskie sądy za zawodowe przewinienia, już w tym miejscu poddawaliśmy analizie. W opisanej sytuacji rzecznicy i sądy spotkały się z koniecznością oceny wielowątkowej sytuacji, sytuacji nadzwyczajnej.

Szczególny był pacjent – dziecko, które zawsze jest dla lekarza chorym bardzo trudnym, wymagającym i odmiennym od „typowego” dorosłego – w dodatku dziecko w szczególnie ciężkim, nagłym i zagrażającym życiu stanie. Szczególny był środek transportu sanitarnego – tak ze względu na czas dotarcia do szpitala, jak i specyfikę kontaktu między lekarzem śmigłowca i lekarzem SOR.

Szczególny był szpital – wieloprofilowy, specjalistyczny, kliniczny, ale bez wszystkich, niezbędnych zdaniem przyjmującego zadanie, profili dla leczenia tego pacjenta.

Szczególny był (jest) wymóg prawa – SOR nie może odmówić przyjęcia pacjenta w stanie nagłym. Szczególne było zainteresowanie mediów, które jak zwykle dokonały osądu, zanim postępowania karne i w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej wszczęto. Już na pierwszy rzut oka można było domniemywać, że „niezbędnego czasu” lekarz nie miał.

Zapewne podejmowanej decyzji towarzyszyły emocje. Zapewne także poszukiwane było w pośpiechu najlepsze dla chorego rozwiązanie; nie można przecież zakładać niechęci do udzielenia pomocy. Należyta staranność była zatem podstawowym elementem badanym przez sądy obu instancji.

Za niewłaściwe sądy uznały próby badania chorego przez lekarza SOR na pokładzie śmigłowca.

Trudno byłoby zarzucić niestaranność, gdyby badanie ratunkowe i adekwatne do stanu chorego czynności lekarz podjął w obszarze triage i następowo w obszarze resuscytacyjno-zabiegowym. Nawet jeśli czynności te nie doprowadziłyby do uratowania życia dziecku, co z wysokim prawdopodobieństwem stwierdziły sądy. W tym przypadku standard postępowania nie został dotrzymany i to właśnie uznano za brak należytej staranności.

Rozważając natomiast argumenty podane w odwołaniu, NSL uznał, że orzeczenie kary nagany, w świetle dyrektyw ustalania jej wymiaru, nie jest celowe i że realizacja celu wymierzonej kary zostanie spełniona przez orzeczenie kary łagodniejszej, tj. upomnienia.

Grzegorz Wrona
Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Iwona Klimaszewska

Ilustracja dziecięca w szpitalnej galerii

Ilustrator, projektant graficzny książki jest twórcą równorzędnym autorowi tekstu. Galeria Zmienna Szpitala Śląskiego w Cieszynie zaprasza na majową ekspozycję prac Iwony Klimaszewskiej, artystki o ogromnym potencjale.

Iwona Klimaszewska

Iwona Klimaszewska

Od blisko dekady polska ilustracja jest w okresie wielkiego rozkwitu. Obserwujemy to szczególnie na rynku książki dla dzieci.

Czytanie dzieciom jest ważne, ale towarzyszący tekstowi obraz ma w sobie równie wielką siłę. Ilustracja książkowa odgrywa niezwykle ważną rolę w edukacji dzieci. Od wielu lat zwracają na to uwagę zarówno pedagodzy, psycholodzy, jak i sami ilustratorzy książek dla dzieci.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Jest ona przejawem sztuki, zrozumiałym i lubianym przez dzieci, dzięki czemu rozwija poczucie estetyki i wrażliwość na piękno. Jednocześnie obcowanie z ilustracją książkową pozwala bardzo płynnie wprowadzić najmłodszych w świat literatury. Rozbudza wyobraźnię i zachęca do własnych poszukiwań.

Galeria Zmienna Szpitala Śląskiego w Cieszynie zaprasza na ekspozycję prac Iwony Klimaszewskiej Galeria Zmienna Szpitala Śląskiego w Cieszynie zaprasza na wystawę prac Iwony Klimaszewskiej

– Rysować lubiłam od kiedy pamiętam, ale dopiero kiedy w 2012 roku zostałam mamą zrozumiałam, że tworzenie rysunków dla dzieci jest tym, co najbardziej chcę w życiu robić. Wcześniej szyłam zabawki, lukrowałam ciasteczka, prowadziłam zajęcia plastyczne dla dzieci, ale nic mi nie dało takiej radości jak kartka, ołówek i kredka – mówi autorka wystawianych prac.

– Staram się ciągle rozwijać, moim ulubionym tematem są kocie portrety – dodaje skromnie artystka. Autorka prezentowanych ilustracji ukończyła Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Bielsku-Białej specjalizując się sitodruku. Pracę dyplomową obroniła na kierunku architektura krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Maluje, szyje, rysuje, projektuje świąteczne kartki. Jej najnowszą pracą jest plakat z charakterystycznym ślimakiem reklamujący majową Konferencję Przyrodniczą w Górkach Wielkich. Nic dziwnego, że organizatorzy zapraszają do obejrzenia wystawy przede wszystkim najmłodszych, bo obcowanie z obrazem to jedna z pierwszych form edukacji.

Jednocześnie kontakt z ilustracją rozbudza wyobraźnię i zachęca do własnych poszukiwań. Galeria Zmienna mieści się w Zespole Poradni Specjalistycznych Szpitala Śląskiego w Cieszynie, wstęp bezpłatny, tel. 33 854 92 18.

Strzeż karty płatniczej, jak oka w głowie

Strzeż karty płatniczej, jak oka w głowie

W razie utraty karty płatniczej trzeba natychmiast zastrzec ją w banku, a fakt ewentualnej kradzieży zgłosić do najbliższej jednostki policji. Nie powinniśmy również nosić kart w portfelu razem z gotówką.

Strzeż karty płatniczej, jak oka w głowie

Foto: pixabay.com

Skradzione karty płatnicze i inne nasze dokumenty mogą być wykorzystane np. do wyłudzenia pożyczki, wynajęcia mieszkania lub pokoju hotelowego, kradzieży lub wypożyczenia samochodu lub innych przedmiotów, założenia fikcyjnych firm w celu wyłudzenia kredytów lub zwrotu podatków.

Niebezpieczeństwo rośnie wraz z rosnącą popularnością płatności bezgotówkowych. Według danych Ministerstwa Rozwoju, dostęp do konta bankowego ma obecnie większość z 16 mln osób pracujących w Polsce, a liczba umów umożliwiających klientom indywidualnym korzystanie z bankowości przez internet przekracza 33 mln.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Z poradnika Związku Banków Polskich „Cyberbezpieczny portfel” wynika, że do największych błędów użytkowników kart płatniczych należą:

  • noszenie kart w portfelu z pieniędzmi (64 proc. mężczyzn, 67 proc, kobiet),
  • noszenie ze sobą wszystkich kart płatniczych, bez względu na to, czy są potrzebne (56 proc. mężczyzn, 57 proc, kobiet),
  • noszenie przy sobie zapisanego PIN do karty (12 proc. mężczyzn, 19 proc. kobiet),
  • brak dbałości o to, by wpisywać PIN w taki sposób, by nie zobaczyły go inne osoby (po 29 proc. mężczyzn i kobiet).

Ogólnopolską bazą danych dla wszystkich dokumentów zastrzeżonych jest system Dokumenty Zastrzeżone. Baza ta jest powszechnie dostępna, dane trafiają do banków, ale też operatorów sieci komórkowych, pośredników finansowych, Poczty Polskiej, agencji rozliczeniowych, hoteli, firm ochroniarskich, wypożyczalni, agencji pośrednictwa handlu i wynajmu nieruchomości.

Według wydanego przez Związek Banków Polskich poradnika „Cyberbezpieczny portfel”, do największych zagrożeń, związanych z korzystaniem z kart płatniczych należą: udostępnianie karty i kodu PIN osobom trzecim, nakłanianie do odwiedzania fałszywej strony internetowej (phishing), przekierowywanie na sfałszowane strony banków (pharming), posługiwanie się kartami skradzionymi lub zagubionymi, zakupy na odległość z wykorzystaniem cudzej karty, klonowanie kart z bankomatów.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Są też zagrożenia mało prawdopodobne, np. legenda o przechwytywaniu danych z kart w środkach komunikacji. To prawda, że niektóre telefony komórkowe mogą odbierać i przesyłać dane przy użyciu komunikacja bliskiego zasięgu. Teoretycznie można by je wykorzystać w celu obciążenia karty płatniczej ofiary. Praktycznie jest to jednak niewykonalne, bo jedno urządzenie pośredniczące musiałoby się znaleźć (np. w tramwaju) blisko karty ofiary dla ściągnięcia danych, a drugie urządzenie w tym samym czasie przyłożone do terminala płatniczego.

Pamiętajmy więc, żeby nie nosić ze sobą wszystkich kart płatniczych zgromadzonych jednym pliku w portfelu z pieniędzmi, na dodatek w towarzystwie wypisanych w sposób widoczny dla osób postronnych numerów PIN. I najważniejsze: nie zwlekajmy z zastrzeżeniem w banku utraconej karty płatniczej. Warto zapamiętać ten numer: +48 828 828 828.

Źródło: www.kurier.pap.pl


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Prezydium NRL popiera podwyższenie limitu przyjęć na kierunek lekarski

O 460 miejsc więcej na kierunku lekarskim?

Stanowisko Nr 26/17/P-VII Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny.

Prezydium NRL popiera podwyższenie limitu przyjęć na kierunek lekarski

Foto: pixabay.com

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej po zapoznaniu się z projektem rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie limitu przyjęć na kierunki lekarski i lekarsko-dentystyczny, nadesłanym przy piśmie pana Marka Tombarkieiwcza Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia z dnia 5 kwietnia 2017 r., znak: NSK.078.2.2017.EK, zgłasza następujące uwagi:

1. W odniesieniu do limitu przyjęć na kierunek lekarski:

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej popiera podwyższenie limitu przyjęć na kierunek lekarski, zwłaszcza w zakresie studiów prowadzonych w formie stacjonarnej w języku polskim. Prezydium wskazuje, że zwiększenie limitu przyjęć jest od dawna postulowane przez samorząd lekarski, a konieczność zwiększenia liczby studentów kształcących się w zawodzie wynika z rosnącego zapotrzebowania na świadczenia zdrowotne, konieczności zapewniania pacjentom odpowiedniej dostępności do świadczeń oraz istnienia luki pokoleniowej w wielu dziedzinach medycyny.

Jednocześnie Prezydium zauważa, że w projektowanym rozporządzeniu wzrost limitu przyjęć na kierunek lekarski nie jest już tak duży jak w ubiegłym roku. W roku akademickim 2017/2018 planowany limit przyjęć zwiększy się ogółem o 460 miejsc. Na jednolitych studiach magisterskich prowadzonych w języku polskim dla obywateli polskich ma przybyć łącznie 249 miejsc, przy czym biorąc pod uwagę, że w roku akademickim 2017/2018 kształcenie w tej formie dodatkowo rozpoczną trzy nowe jednostki, którym łącznie przyznano 190 miejsc, wzrost liczby miejsc w jednostkach już wcześniej prowadzących szkolenie nie jest znaczący (wzrost o 59 miejsc).

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

W ocenie Prezydium rozkład miejsc na uczelniach medycznych powinien preferować przyszłych lekarzy kształcących się w języku polskim, za czym powinno pójść odpowiednie zwiększenie uczelniom dotacji z budżetu państwa. Niezapewnienie odpowiednio zwiększonego finansowania dla uczelni medycznych grozi obniżeniem dotychczasowych standardów i jakości kształcenia.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej negatywnie ocenia zmniejszenie o 30 miejsc, w stosunku do jednej z uczelni, limitu przyjęć na jednolite studia magisterskie prowadzone w języku polskim dla obywateli polskich. Ponadto Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej stwierdza, że w celu zwiększenia liczby lekarzy pracujących w Polsce oraz zwiększenia dostępności do świadczeń zdrowotnych niezbędne jest zapewnienie dobrych warunków rozwoju zawodowego i pracy tej grupy zawodowej, przede wszystkim poprzez znaczne zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia.

2. W odniesieniu do limitu przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny:

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej pozytywnie ocenia propozycję zmniejszenia limitu przyjęć na kierunek lekarsko-dentystyczny, co stanowi realizację od dawna podnoszonego przez samorząd lekarski postulatu. Jednocześnie Prezydium zwraca uwagę, że obniżenie limitu przyjęć na kierunku lekarsko-dentystycznym o 32 miejsca nie jest jednak znaczące.

Należy przypomnieć, że zgodnie z art. 8 ust. 9 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r. poz. 572, z późn. zm.) Minister Zdrowia powinien określić limit przyjęć na kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny w poszczególnych uczelniach, uwzględniając możliwości dydaktyczne uczelni oraz zapotrzebowanie na absolwentów tych kierunków.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Projekt rozporządzenia nie zawiera danych dotyczących faktycznej liczby lekarzy dentystów, którzy są potrzebni do zabezpieczenia należytego poziomu leczenia stomatologicznego, co świadczy o tym, że przyjęte założenia w zakresie limitu przyjęć na kierunek lekarsko-dentystycznym nie są wynikiem szerokiego spojrzenia na model kształcenia lekarzy dentystów.

Trzeba także zwrócić uwagę, że wskazywane duże zapotrzebowanie na świadczenia stomatologiczne wynika ze zbyt niskich nakładów na świadczenia opieki zdrowotnej finansowane ze środków publicznych, nie zaś z niedostatecznej liczebności kadry medycznej realizującej ten rodzaj usług. Niewystarczająca dostępność pacjentów do leczenia stomatologicznego nie jest wynikiem braku odpowiedniej liczby lekarzy dentystów, lecz wynika z faktu, że Narodowy Fundusz Zdrowia przeznacza za mało środków na finansowanie świadczeń z zakresu stomatologii.


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Canazei

Zdobyliśmy drużynowe Mistrzostwo Świata!

Mistrzostwa Świata Lekarzy i Farmaceutów zaczęto organizować w 1973 roku. Ale wtedy nie było na nich Polaków. Żaden wysportowany ginekolog nie wystarał się o paszport, ani jeden chirurg – specjalista od giganta nie ustawił się w kolejce po wizę, chyba nikt nie wysłał listu do I Sekretarza PZPR Edwarda Gierka z prośbą o pozwolenie na wyjazd w Alpy.

Canazei

Canazei
Foto: Marcopriz / Italian Wikipedia

A przecież szał szusowania nas nie ominął. Ścigano się od Bieszczad po Karkonosze, od świtu do zmierzchu, w słońce i niepogodę. Ileż to razy lekarze narciarze wspinali się na szczyty, taszcząc na ramionach ciężkie alu albo polsporty, by chociaż raz śmignąć w dół. W

tamtych czasach wyciągi co rusz się psuły, wystarczył silniejszy podmuch wiatru i już zamykano krzesełka. Nawet jeśli na ścianach pod wierchami chodziły orczyki i wyrwirączki, trzeba się było do nich dostać. Nie to co dziś – sypie śnieg, duje halny, świszczy zawierucha, a gondole i doppelmajery kursują jakby nigdy nic.

Tegoroczne Mistrzostwa Świata Lekarzy i Farmaceutów odbyły się w pobliżu Canazei, w rejonie Val di Fassa, czyli w Eleganckiej Dolinie. Wydaje się, że tę część Dolomitów zaprojektował jakiś utalentowany architekt; wymyślił twierdze z mostami zwodzonymi, gdzie tłoczą się rycerze, postawił strzeliste katedry i zbudował zamki.

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Nie dość, że ozdobił je wieżami i arkadami, to jeszcze wykuł z kamieni olbrzymie tulipany, narcyzy, jaskry i obsadził nimi rabatki pomiędzy budowlami. Przybyszom zdaje się, że weszli do ogrodu Dominique’a Girarda, znaleźli się w stolicy Natury, cesarskim Wiedniu z pałacami Schoenbrunn i Lanckorońskich, Hofburgiem i Belwederem (zresztą ośrodek narciarski nosi nazwę Belweder).

W zawodach brało udział 141 osób, z Polski przyjechało 12 lekarek, 17 lekarzy i jeden farmaceuta. Spora grupa, to chyba odwet za lata, kiedy można było tylko pomarzyć o zagranicznych wojażach. Liczniejszą reprezentację wystawili tylko gospodarze (na starcie pojawiły się: Bruna, Giorgia, Anna, Luigia, Laura, Anna Maria i 31 Włochów).

Chociaż Niemcy ścigali się w czarcich gumach, Austriacy mieli wśród swoich zawodników z Pucharu Świata, Słoweńcy wzmacniali się pomarańczą z imbirem, Szwedzi liczyli na indywidualność – pannę Svennningsson (przyszła prosto od Bergmana), a Norwedzy trenowali na tyczkach również w lecie, to i tak nikomu nie udało się nas pokonać. Zdobyliśmy drużynowe Mistrzostwo Świata!

Ustawa o sieci szpitali weszła w życie. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Narciarki i narciarze walczyli do utraty tchu, rzucali się na dzidę w slalomie, szli piecem w gigancie, zapominali o strachu na trasie supergiganta. Przywieźliśmy 28 medali (w tym 11 złotych), do tego jeszcze mnóstwo punktowanych miejsc. Za rok będziemy bronić tytułu w Kitzbuehel. Ubrani w kombinezony z orłem w koronie pewnie znów rozwiniemy skrzydła.

Zdobywczynie medali: Julitta Sołecka, Katarzyna Smolik, Agnieszka Kania, Małgorzata Salomonowicz, Karolina Miodek, Agata Wykrota, Anna Piaszczyńska. Zawodnicy, którzy stanęli na podium: Daniel Najdzionek, Jakub Gałaszek i Wojciech Gwóźdź.

Ponadto na stokach Belwederu o Mistrzostwo Świata walczyli: Teresa Zasacka, Bogna Kubica, Maria Mitus-Kenig, Patrycja Hartwich, Katarzyna Wojcieszyn, Andrzej Golec, Wiktor Napióra, Grzegorz Siteń, Mariusz Smolik, Jacek Sroczyński, Zbigniew Smyla, Michał Wojcieszyn, Adam Dyrda, Przemysław Nowak, Grzegorz Dziankowski, Bartosz Suliborski, Szymon Skoczyński, Michał Dyrda i Michał Smyla.

Agnieszka Kania

Konstanty Radziwiłł, Maciej Hamankiewicz

Pytania z LEK, LDEK i PES z komentarzami?

Nie jest tajemnicą, że samorząd lekarski od dawna krytycznie odnosi się do wprowadzenia ograniczenia dostępu do testów z Państwowego Egzaminu Specjalizacyjnego oraz Lekarskiego Egzaminu Końcowego i Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Końcowego.

Konstanty Radziwiłł, Maciej Hamankiewicz Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł

Konferencja Okrągłego Stołu Warszawa-Nałęczów 2017
Foto: Marta Jakubiak

W ocenie samorządu jest to „nieuzasadniony wyłom” w zasadach przeprowadzania egzaminów oraz „narusza konstytucyjną zasadę dostępu do informacji o sprawach publicznych”.

To dlatego, zgodnie z decyzją podjętą w na posiedzeniu połowie stycznia, Naczelna Rada Lekarska złożyła w tej sprawie kolejny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

24 kwietnia, podczas Konferencji Okrągłego Stołu Warszawa-Nałęczów 2017 (relacjonowaliśmy ją tutaj), między innymi o tej sprawie minister zdrowia Konstanty Radziwiłł rozmawiał z lekarzami dentystami z całego kraju.

To wówczas prezes NRL Maciej Hamankiewicz wyraził gotowość do publikacji pytań sprzed pięciu lat razem z odpowiedziami na stronie internetowej Naczelnej Izby Lekarskiej wraz z komentarzami do pytań, które budziłyby wątpliwości lekarzy i lekarzy dentystów.

– W ocenie samorządu lekarskiego komentarze ekspertów mogłyby stanowić niezwykle wartościowe objaśnienie problematyki poruszonej w pytaniu, a całość opracowania stanowiłaby z całą pewnością istotną pomoc w procesie kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów – tłumaczy prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

Zachodniopomorskie Centrum Onkologii w Szczecinie wykorzystuje drukarki 3D w leczeniu pacjentów z nowotworami

Drukarki 3D a zajęcia praktyczne dla studentów

Stanowisko Nr 25/17/P-VII Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie projektu rozporządzenia w sprawie ramowego programu zajęć praktycznych dla kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego.

Zachodniopomorskie Centrum Onkologii w Szczecinie wykorzystuje drukarki 3D w leczeniu pacjentów z nowotworami

ZCO w Szczecinie wykorzystuje drukarki 3D w leczeniu pacjentów z nowotworami

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej po zapoznaniu się z projektem rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie ramowego programu zajęć praktycznych dla kierunku lekarskiego i lekarsko-dentystycznego przekazanym przy piśmie Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Zdrowia, pana Marka Tobarkiewicza z dnia 29 marca 2017 r., znak: NSK.078.133.2016.EK przedstawia następujące uwagi do projektu:

Mając na uwadze, że dwusemestralne praktyczne nauczanie studentów ostatniego roku kierunku lekarskiego i lekarsko dentystycznego jest istotnym elementem zdobywania umiejętności potrzebnych do wykonywania zawodu należy dążyć do tego, aby w ramach programu tego praktycznego nauczania przedstawić studentom szerokie spektrum umiejętności praktycznych koniecznych do wykonywania zawodu.

Obawy samorządu budzi jednak to, czy rzeczywiście wszystkie umiejętności wymienione w załącznikach do projektu rozporządzenia student będzie w stanie opanować w ramach praktycznego nauczania. Postuluje się więc, aby w miarę możliwości wspierać ten etap kształcenia studentów i zapewniać warunki do realizacji procedur wymienionych w wykazach.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej proponuje rozszerzyć ramowy program zajęć dla kierunku lekarsko-dentystycznym o praktyczne nauczanie z zakresu radiologii stomatologicznej i szczękowo-twarzowej.

Program praktycznego nauczania powinien obejmować m.in. informacje o: specyfice pracowni RTG, wyposażeniu pracowni w sprzęt, technikach wykonywania zdjęć wewnątrzustnych, w tym tele-bocznych i pantomograficznych, zasadach interpretacji i opisywania zdjęć RTG, roli badań RTG w leczeniu endodontycznym, diagnostyce RTG w chorobach przyzębia.

Proponuje się także uzupełnienie programu nauczania w zakresie protetyki stomatologicznej o wiedzę praktyczną związaną z wykorzystaniem nowoczesnych rozwiązań i technologii cyfrowych takich jak m.in. zastosowanie skanera wewnątrzustnego zamiast tradycyjnego wycisku, zastosowanie drukarek 3D czy wirtualnego planowania zabiegów. Postuluje się także, aby do programu nauczania dodać informację o zasadach prowadzenia praktyki dentystycznej.

Samorząd lekarski zgłasza także, że w ramowym programie zajęć dla kierunku lekarsko-dentystycznego powinno się uwzględnić umiejętność interpretacji wyników badań cytologicznych i histopatologicznych.


„Ignorantia iuris nocet” (łac. nieznajomość prawa szkodzi) – to jedna z podstawowych zasad prawa, pokrewna do „Ignorantia legis non excusat” (łac. nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem). Nawet jeśli nie interesuje cię prawo medyczne, warto regularnie śledzić dział Prawo w portalu „Gazety Lekarskiej”. Znajdziesz tu przydatne informacje o ważnych przepisach w ochronie zdrowia – zarówno już obowiązujących, jak i dopiero planowanych.

prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej COI w Warszawie

Rak rdzeniasty tarczycy. Operacja to za mało?

Z okazji 6o. rocznicy opisania raka rdzeniastego tarczycy eksperci w towarzystwie pacjentów przyjrzeli się sytuacji chorych w Polsce. Każdego roku o smutnej diagnozie słyszy 100 pacjentów w Polsce, dla połowy z nich brakuje leczenia, które mogłoby opóźnić rozwój zaawansowanej choroby i dać im szansę na dłuższe życie.

prof. Marek Ruchała, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej COI w Warszawie

Rak rdzeniasty tarczycy to jeden z typów nowotworów, które rozwijają się w gruczole tarczowym. Stanowi około 4-5% wszystkich zachorowań na raka tarczycy.

Choć uznawany jest za rzadki – rocznie w Polsce rozpoznawany jest u około 100 pacjentów – zdarza się, że rak rdzeniasty tarczycy dotyka młode osoby między 20. a 40. rokiem życia. Niemal u połowy pacjentów choroba rozpoznawana jest w stadium zaawansowanym, gdy nowotwór dał już przerzuty rozsiewając się po innych tkankach organizmu.

Rak rdzeniasty może mieć podłoże genetyczne. U części pacjentów może rozwijać się spontanicznie, a wszystkie przyczyny jego powstawania wciąż nie są znane.

– Ze względu na postęp diagnostyki pacjentów będzie przybywać. Z badań profilaktycznych (USG tarczycy) korzystać powinny przede wszystkim osoby, które w rodzinie miały przypadki raka rdzeniastego tarczycy, zwłaszcza jeśli nowotwór był uwarunkowany genetycznie. Wszyscy inni pacjenci, którzy wyczuwają zmiany guzkowe w obrębie tarczycy powinni zostać poddani badaniu biopsyjnemu lub sprawdzeniu markerów nowotworowych np. poziomu kalcutoniny – tłumaczy prof. Marek Ruchała, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Endokrynologicznego.

– Rak rdzeniasty jest oporny na leczenie radiojodem, który jest skuteczny w przypadku innych zróżnicowanych nowotworów tarczycy. Pacjenci dotknięci tym typem nowotworu wymagają dobrej diagnostyki. Okno terapeutyczne, czyli czas, w którym możemy ten nowotwór, wyleczyć jest krótki. Im wcześniej wdrożymy leczenie, tym większe szanse na zwalczenie nowotworu. Brakuje nam jednak opcji terapeutycznych, które są zarejestrowane i refundowane w innych krajach Unii Europejskiej – mówi prof. Marek Dedecjus, kierownik Kliniki Endokrynologii Onkologicznej i Medycyny Nuklearnej COI w Warszawie.

Leczenie raka rdzeniastego tarczycy rozpoczyna się od usunięcia gruczołu tarczowego i pobliskich zaatakowanych przez nowotwór tkanek – węzłów chłonnych. W zaawansowanym stadium choroby sama operacja to za mało. Wówczas potrzebne są terapie celowane.

– Każda historia osoby zmagającej się z rakiem rdzeniastym tarczycy jest inna. Moja rozpoczęła się 5 lat temu, gdy miałam 35 lat. Diagnoza i idące za nią wrażenie uderzenia miażdżącego ciało, było ogromne. Mam nieuleczalnego raka tarczycy. Moja diagnoza przyszła w momencie, gdy rak zdążył się już rozprzestrzenić w węzłach chłonnych. Wszystko działo się błyskawicznie, w środę konsultacja chirurgiczna, w poniedziałek przyjęcie na oddział, w następną środę operacja. Samo tempo działań pokazuje, że czasu na jakąkolwiek zwłokę już nie było. Po roku usunięto mi kolejne węzły chłonne, w których wynik histopatologiczny potwierdził przerzuty. To potwierdzenie, że nierówna walka z tym groźnym przeciwnikiem nadal trwa – wspomina Joanna Charchuta, pacjentka zmagająca się z rakiem rdzeniastym tarczycy.

– W Polsce obecnie oprócz całkowitego usunięcia tarczycy i okolicznych węzłów chłonnych, w przypadku pacjentów z zaawansowanym rakiem rdzeniastym, niewiele możemy zrobić. Posiłkujemy się receptorową terapią izotopową, jednak ta nie przynosi oczekiwanych efektów. Nasi pacjenci trafiają do badań klinicznych, w których badane są inhibitory kinazy tyrozynowej. Niestety te leki nie są w Polsce refundowane – mówi prof. Marek Ruchała.

Od 2012 są dostępne nowe terapie celowane – inhibitory kinazy tyrozynowej (TKI). To leczenie, które opóźnia rozwój raka rdzeniastego tarczycy i daje pacjentom szansę na dłuższe życie. Choć korzystają z niego pacjenci z innych krajów Unii Europejskiej, dla chorych w Polsce wciąż jest ono niedostępne.

Zdaniem ekspertów, brak refundacji leków może wynikać z mylnego założenia ilości pacjentów kwalifikujących się do leczenia. W Polsce około 50 pacjentów w skali roku wymaga zastosowania terapii dla zaawansowanego raka rdzeniastego tarczycy. To niewielka grupa pacjentów, zatem jej leczenie nie byłoby znacznym obciążeniem dla budżetu świadczeń zdrowotnych. – Są badania, które absolutnie potwierdzają, że przy zastosowaniu inhibitorów kinazy tyrozynowej, wydłuża się u pacjentów z zaawansowanym rakiem rdzeniastym tarczycy czas wolny od progresji choroby. Myślę, że jest to temat do dyskusji i sądzę, że uda nam się w końcu zrefundować te leki także u naszych pacjentów – dodaje prof. Marek Ruchała.

– W moim organizmie poziom kalcytoniny podnosił się wielokrotnie ponad normę – to sygnał, że choroba rozwija się w ciele bardzo agresywnie. Był to moment kiedy leczenie stało się jedynym rozwiązaniem, jakiekolwiek inne metody nie wchodziły w grę. I wtedy pojawił się mur, usłyszałam: „Niestety, nie możemy pani leczyć”. Słowa te nie padły, bo nie chciano mi pomóc w leczeniu, była to ewidentnie wina ograniczeń systemowych. Wewnętrzny bunt wynikający ze świadomości, że istnieje lek, który jest w stanie dać mi szansę na dłuższe życie, powodują, że determinacja moja i innych pacjentów osiąga poziom maksymalny. My po prostu walczymy o życie – podkreśla Joanna Charchuta.


Prezydent podpisał nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych wprowadzającą tzw. sieć szpitali. O tym, co zmieni się z punktu widzenia lekarzy i pacjentów, piszemy tutaj.

Minister edukacji Anna Zalewska zapowiada przywrócenie w szkołach opieki stomatologicznej

Stomatolog w każdej szkole?

Przywrócenie do szkół opieki stomatologicznej zapowiedziała minister edukacji Anna Zalewska. Szczegóły poznamy jeszcze w tym miesiącu. Dodała, że zakończył się formalny etap reformy, zmieniającej strukturę szkolną.

Minister edukacji Anna Zalewska zapowiada przywrócenie w szkołach opieki stomatologicznej

Minister edukacji Anna Zalewska (po lewej)
Foto: P. Tracz / KPRP

– 22 maja wspólnie z Ministerstwem Zdrowia przedstawiamy wstępne założenia dotyczące objęcia polskich dzieci opieką stomatologiczną. To niezbędny element, oprócz ciepłego posiłku, który stanowi o dobrej szkole – powiedziała minister edukacji na konferencji prasowej.

Reaktywacja tzw. medycyny szkolnej to jedna z obietnic przedwyborczych obecnego rządu. O potrzebie powrotu lekarzy dentystów do placówek szkolnych wielokrotnie mówiła premier Beata Szydło i minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

– W ciągu najbliższych trzech lat zwiększamy wynagrodzenie (nauczycieli – przyp. red.) z dodatkowymi pieniędzmi do subwencji oświatowej o 15 proc. – zapowiedziała szefowa MEN w czasie piątkowej konferencji prasowej. Dodała, że decyzję w tej sprawie podjęli wspólnie: premier Beata Szydło, wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej.

W życie weszła ustawa wprowadzająca sieć szpitali. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Zwiększanie wynagrodzeń ma się zacząć od 2018 r. Szczegóły podwyżek zostaną rozpisane w projekcie nowej ustawy budżetowej. – Zaczynamy od 2018 r. To są bardzo duże pieniądze, bo to są dodatkowe pieniądze do subwencji oświatowej – powiedziała minister. Zapowiedziała ponadto, że w drugiej połowie maja „pojawi się projekt ustawy o finansowaniu oświaty”.

Najważniejsze zmiany, jakie ma wprowadzić to – jak powiedziała minister – „korzystniejsze finansowanie małych szkół, uproszczenie systemu finansowania darmowych podręczników, uproszczenie dotacji udzielanych z budżetów samorządów, finansowanie kształcenia zawodowego w zakresie dostosowania do potrzeb rynku pracy”.

Projekt będzie też zakładał zmiany w Karcie Nauczyciela. Resort proponuje m.in., by tzw. pensum godzinowe wynosiło dla wszystkich nauczycieli, psychologów, pedagogów, logopedów, doradców zawodowych, terapeutów tyle samo – 22 godziny pracy z dzieckiem. Jak mówiła minister, „kończy się stan, w którym w zależności od tego, gdzie kto pracuje, w jakim samorządzie, będzie miał albo 20, albo 36 godzin pracy, tzw. pensum”.

W życie weszła ustawa wprowadzająca sieć szpitali. Więcej na ten temat piszemy tutaj.

Minister podkreśliła, że wbrew spekulacjom na ten temat nie zmieni się status nauczyciela bibliotekarza – nadal jego wynagrodzenie będzie finansowane z subwencji oświatowej. Zmiany obejmą ścieżkę awansu zawodowego nauczycieli. M.in. uelastyczniony zostanie czas awansu. – Tzn. nauczyciel będzie mógł mieć skrócony do 12 lat awans zawodowy lub wydłużony do 17 lat, ale generalnie 15 lat to czas awansu zawodowego nauczyciela, aż do nauczyciela dyplomowanego – zapowiedziała minister Zalewska.

Wprowadzony ma być też zewnętrzny egzamin dla nauczyciela stażysty, ubiegającego się o stopień nauczyciela kontraktowego. Dotychczas awans odbywał się na podstawie rozmowy przed komisją kwalifikacyjną. Sam staż ma zostać wydłużony z 9 miesięcy do roku i 9 miesięcy. – Potrzebujemy w systemie dbałości o jakość nauczycieli, którzy mają coraz większe możliwości nie tylko rozwijania się, ale też i większe obowiązki, dlatego, że pojawiają się dzieci ze specjalnymi potrzebami, do których trzeba stosować różnorodne formy (nauczania – przyp. red.) – powiedziała szefowa MEN.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP