Wiersze Urszuli Jarosz

Prezentujemy trzy utwory Urszuli Jarosz, laureatki III miejsca w Konkursie Literackim „Przychodzi wena do lekarza” (2014) w kategorii „Poezja”. Zachowujemy oryginalną pisownię.

Foto: Marta Jakubiak

Gospodyni

Zderzyłam się z kurą z rosołu
nie dalej jak wczoraj
pośliznęłam na bananowej
skórce bezmyślności
noc spędziłam wygodnie
wstawiona na sztorc za lodówkę
zużyta wykałaczka
dłubiąca w zębie czasu,
a od rana prasuję
koszule bliskie ciału.
Zacisnęłam świat w piąstkę
wkurzonego dziecka
niebieską łzą harlekina
opłakałam wieczór
pod opuszkami palców
namacałam ślepotę nocy
i zaplątana w nogawki goryczy
wypięłam goły tyłek
szyderstwa

na próżno

moje dłonie samotne
gładzą nietkniętą biel
prześcieradeł
poduszka szydzi wypukłością
z dnia
na próżno
szukam śladów naszych ciał.
w powietrzu drżą słowa
niewypowiedziane
zatykam uszy przed hałasem
twojego milczenia

Chemia organiczna

Oszalałe elektrony
mylą orbity
atomy węgla
gubią miejsce w szeregu
skóra dłoni to jeszcze
czy plastik telefonu
wrośnięty w nią od tygodni
istnienie stało się trwaniem
trwanie wiecznością.
Zamienię wieczność
na jedną wiadomość.
Pilne!!!!!!

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.