List otwarty dr. Stanisława Wencelisa

My, psychiatrzy, wiemy, jak trudne jest nawiązanie kontaktu terapeutycznego z pacjentem chorym psychicznie, a jeszcze trudniejsze z pacjentem internowanym sądownie. Wiemy też, jak łatwo można te relacje i wypracowane z trudem wzajemne zaufanie zniszczyć. Przyczyniają się do tego niesprawiedliwe bądź pochopne osądy, także w przekazach medialnych, które w rezultacie mogą nawet uniemożliwiać leczenie.

Foto: Mariusz Tomczak

W opinii psychiatrów od blisko półtora roku trwa medialny sąd nad psychiatrią. W mediach ukazują się oskarżenia bez prób ich obiektywizacji czy wyjaśnień. Na cenzurowanym jest, co prawda, tylko szpital psychiatryczny w Rybniku, ale liczba i zakres stosowanych przez dziennikarzy uogólnień sprawia, że pod pręgierzem znajduje się właściwie cała polska psychiatria.

Od początku 2014 r. na temat szpitala psychiatrycznego w Rybniku ukazały się 4 audycje telewizyjne (3 w Polsacie w cyklu „Państwo w państwie” i jedna w TVP2 w programie „Ekspres Reporterów”) oraz 8 artykułów prasowych (5 w tygodniku „Nie” oraz po jednym w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” i „Gazecie Wyborczej”). Były to publikacje interwencyjne na temat jednego z pacjentów, wymienionego z imienia i nazwiska pana Krystiana Brolla przebywającego w szpitalu 8 lat na internacji sądowej – zdaniem Autorów tych publikacji – niesłusznie.

Do orzeczenia przez sąd internacji, czyli środka zabezpieczającego w postaci umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym, konieczne są dwie, jednocześnie istniejące przesłanki: rozpoznanie choroby psychicznej i popełnienie czynu karalnego o wysokiej szkodliwości społecznej. Zarówno prawnicy uczestniczący w audycjach telewizyjnych, jak i w końcu Sąd Najwyższy w wyniku rozpatrzenia kasacji wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich stwierdzili, że Bohater Reportaży niesłusznie przebywał w szpitalu psychiatrycznym z powodu błędnej oceny szkodliwości społecznej czynu przez Sąd Okręgowy.

W uzasadnieniu swego postanowienia Sąd Najwyższy wręcz stwierdził, że uchylił orzeczenie o internacji z powodu rażącego naruszenia prawa procesowego przez sądy niższych instancji. Natomiast badający na zlecenie prokuratora biegli psychiatrzy rozpoznali u Bohatera Reportaży chorobę psychiczną i stwierdzili całkowitą niepoczytalność, co zostało potwierdzone podczas jego pobytu w szpitalu psychiatrycznym w Rybniku i Toszku.

Tę okoliczność przyjął również Sąd Najwyższy, który w całym swoim postanowieniu z dnia 21.I.2015 r. pisze o uczestniku postępowania jako o osobie niepoczytalnej. Ponieważ po przyjęciu do szpitala stan psychiczny naszego pacjenta mimo stosowanego leczenia nie poprawiał się, wysyłane do sądu zgodnie z procedurą co pół roku opinie kończyły się propozycją utrzymania internacji, bo w takich okolicznościach nie mogło być inaczej.

W toku internacji nie ma żadnej procedury weryfikującej ocenę szkodliwości społecznej dokonanego czynu karalnego. Nie jest to z resztą czynność , którą mogą przeprowadzić lekarze, lecz czynność zastrzeżona wyłącznie dla sądu. W związku z tym wobec braku postępów w leczeniu należy przyznać, że bez publikacji medialnych mogłaby nie zaistnieć żadna sytuacja pozwalająca na zwolnienie pacjenta. W tym sensie interwencje medialne spełniły pozytywną rolę korygującą zakłócony porządek prawny.

Natomiast wszystkie wymienione publikacje medialne (z wyjątkiem „Ekspresu Reporterów”) wbrew opinii dwóch ośrodków psychiatrycznych (Rybnik i Toszek) przyjętej przez Sąd Najwyższy wylansowały tezę, że ten pacjent szpitala psychiatrycznego był i jest zdrowy psychicznie. Wszyscy dziennikarze traktowali Bohatera Reportaży jako osobę psychicznie zdrową, dla której największym cierpieniem było przebywanie przez 8 lat wśród tych „okropnych ludzi” i zażywanie tych strasznych „psychotropów”.

Dziennikarze uwolnili Bohatera Reportaży ze szpitala psychiatrycznego, to fakt. Ale jednocześnie postawili go w sytuacji nie dającej mu szans na leczenie. Oby nie skończyło się to tragedią. Chociaż można stwierdzić, że przyczyną pobytu Bohatera Reportaży w szpitalu był błąd w pracy sądu, co w sposób bezapelacyjny potwierdza Sąd Najwyższy, to jednak dziennikarze w niemal każdej publikacji w różny sposób usiłowali podkreślać, że lekarze „trzymali” pacjenta w szpitalu, bo „robili z niego wariata”.

Należy podkreślić, że wyjątkowo lekkomyślnie, bo burząc zaufanie do lekarzy w ogóle, brzmią tu stwierdzenia dziennikarzy typu: „w Polsce z każdego można zrobić wariata”, a w naszym szpitalu jest jeszcze wielu zdrowych pacjentów, którzy nie powinni tam przebywać i czekają na „wyzwolenie”. Ponadto, bardzo negatywnemu osądowi poddano leki psychotropowe, przed którymi obecnie wielu pacjentów po prostu się wzbrania, a przecież leki te niejednokrotnie ratują chorym życie. Są to leki, które wyzwoliły chorych psychicznie z kajdan i umożliwiają egzystencję w społeczeństwie.

Tymczasem w wielu przekazach medialnych opisano je w najbardziej negatywnych słowach, nawet dodając, że nie stosowaliśmy ich w celach leczniczych, ale za karę albo w celu „otępiania” niewygodnych pacjentów „upominających się o swoje prawa”. Czarnych barw nie poskąpiono również w charakterystyce szpitala. Zgodnie z relacjami niektórych dziennikarzy jest to miejsce ponure i groźne, „w którym każdy człowiek musi zwariować”.

Szanowni Państwo, my, psychiatrzy wiemy, z jak trudnymi chorobami mamy do czynienia, z jak często specyficznymi pacjentami spotykamy się na co dzień i jak bardzo metody leczenia psychiatrycznego mogą być dla innych nie do końca zrozumiałe. Pragnę jednak podkreślić, że polska psychiatria stosuje metody leczenia uznane na całym świecie i codziennie ratuje zdrowie i życie wielu osób.

Wszystkie doniesienia medialne, w których dziennikarze przekazują niewłaściwy obraz leczenia lub stanu pacjenta, mogą w niewłaściwy sposób oddziaływać na osoby chore psychicznie, dla których przyjmowanie leków psychotropowych jest życiową koniecznością a hospitalizacja często jedynym ratunkiem. Takie nieodpowiedzialne publikacje mogą po prostu zrujnować życie wielu ludziom: pacjentom i ich rodzinom.

Jednocześnie pragniemy podkreślić, że nasz apel o rzetelne, sprawiedliwe i obiektywne przedstawianie sytuacji nie znaczy, że jesteśmy pełni samozadowolenia z naszej pracy i jej wyników. Mamy poczucie, że nasza skuteczność w wielu działaniach mogłaby być dużo większa, ale krępuje nas gorset bezdusznych przepisów przeszkadzających właściwie planować zwłaszcza socjoterapię i resocjalizację.

Potrzebne są również rozwiązania, które systemowo poprawiłyby sytuację pacjentów przebywających na internacji sądowej. Tego już – niestety – żaden z dziennikarzy nie chciał wysłuchać…

Przyznam, że środowisko psychiatrów jest głęboko dotknięte fragmentem uzasadnienia Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które przyznało Główną Nagrodę Wolności Słowa dziennikarzom programu „Państwo w Państwie” telewizji Polsat i Polsat News za to, że: „Dzięki Autorom programu udało się uratować człowieka. Występując w jego obronie, wystąpili przeciw nadużyciom władzy – sądowej i lekarskiej – w obronie praw człowieka”.

Zgodnie z informacjami Sądu Najwyższego należy zgodzić się ze stwierdzeniem o „nadużyciach władzy sądowej”, ale dlaczego także „władzy lekarskiej”? Sąd Najwyższy nie podważył choroby psychicznej Bohatera Reportaży, więc dla wszystkich lekarzy, to określenie niezwykle krzywdzące.

Zwracam się z ogromnym apelem do mediów, aby w tej szczególnej sytuacji wsparły lekarzy psychiatrów w przeprowadzeniu zmian systemowych, które poprawią sytuację oraz warunki leczenia i resocjalizacji wszystkich pacjentów internowanych przez sądy. My wiemy, jak to zrobić. Pomóżcie nam.

Stanisław Wencelis*
Przewodniczący Koła Samorządu Lekarskiego przy SPZOZ Państwowym Szpitalu dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku

Rybnik, kwiecień 2015 r.


* Członek Naczelnej Rady Lekarskiej oraz Komisji ds. Etyki Naczelnej Rady Lekarskiej I, II, III i IV kadencji (w latach 1989-2005). W Śląskiej Izbie Lekarskiej – przewodniczący Komisji ds. Etyki II, III i IV kadencji (w latach 1993-2005) oraz wiceprzewodniczący ww. komisji w kadencji V i VI. Aktualne sprawuje funkcję członka Komisji ds. Etyki.

Powiązane aktualności

komentarze 4

Skomentuj
  1. Avatar
    Bogdan Sawicki
    Maj 12, 2015 - 12:23 PM

    Pisze Pan doktorze,że dziennikarze publikują niesprawiedliwe lub pochopne artykuly. Są profesjonalistami jak Pan. Potrafią dostrzec zło i o nim pisać. Czasami mylą się jak Pan. Skąd więc to oburzenie . Pan robi to samo. Dziennikarz też ma misję społeczną i tu różnią się od Pana, bo najczęściej nie narzekają na lekarzy , że psują ich autorytet.
    Proszę przeczytać raport NIK z 2008 i 2012, postanowienia RzPP i RzPO.
    Władza lekarska isnieje i Pan jako etyk to wie i ja wiem. Mądry i doświadczony Sędzia nie wypowiada się na tematy medyczne i ostrożnie ocenia tzw bieglych psychiatrów.
    Przestrzeganie praw pacjenta, jako czującej i wrażliwej istoty, nawet, gdy choroba czyni w nim spustoszenie,poświęcenie więcej czasu niż 9 minut, jako kogoś, kto czuje wstyd, przyjemność, zainteresowanie, to właśnie jest droga do tego o czym Pan pisze i nikt tego nie jest w stanie zepsuć.
    Rzeczywistość jest inna, chyba ,że lubi Pan wieszać na tych, którym zależy swoje frustracje.

    Może jednak uda nam się porozmawiać.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Doktorek
      Lip 08, 2018 - 11:12 AM

      Może Panu też przydałaby się konsultacja w w/w zakładzie, bo z tego co Pan pisze to ma Pan ciężkie zaburzenia kognitywistyczne. Tak luźno zgaduję.

      Dziennikarze szukają sensacji i w odróżnieniu od lekarzy, ich nie brakuje, więc muszą robić wszystko aby się wybić, – w tym kłamać i zakrzywiać prawdę. Czego Pan nie rozumie?

      Pozdrawiam kolegę!

      ODPOWIEDZ
  2. Avatar
    Bogdan Sawicki
    Maj 12, 2015 - 12:44 PM

    Problemy o których pisze Pan zwielokrotnione są przez oczywisty fakt: w jednym miejcu zbiegają się trzy sprawy: czlowiek i jego prawo do zgody na czynności medyczne, prawo i medycyna. Wymaga to od lekarzy psychiatrów niezwyklych cech i ich determinacji, aby mogli leczyć zgodnie z etyką. Zwykle są bierni i nie dokonują trudnych wyborów. Kłania się kukulcze gniazdo i Norwid.
    Pacjent ma prawo do zgody na leczenie. Pacjent ma prawo do szacunku i intymności- nawet, gdy o tym nie wie. Pozdrawiam

    ODPOWIEDZ
  3. Avatar
    Bogdan Sawicki
    Maj 12, 2015 - 04:28 PM

    „W opinii psychiatrów od blisko półtora roku trwa medialny sąd nad psychiatrią”. Pisze Pan, doktorze.
    Ciekawe dlaczego.

    ODPOWIEDZ

Odpowiedz Bogdan Sawicki Anuluj komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.