Minister zdrowia do kolejki

Podczas rozmowy w lekarskim gronie o sytuacji w ochronie zdrowia usłyszałem z ust jednej z koleżanek: „Minister zdrowia powinien stać się anonimowym pacjentem i poznać «uroki» systemu”. Ten pomysł szybko rozszerzono na parlamentarzystów.

Foto: pixabay.com

Nie można być pewnym, że takie doświadczenie miałoby wpływ na decyzje Pana Ministra, posłów i senatorów, ale wiemy wszyscy, że nie znają oni realiów.

Rozliczne znajomości powodują, że zarówno oni, jak i ich rodziny omijają kolejki. Leczeni są w wybranych placówkach, albo na specjalnych warunkach w innych.

Oczywiście nie życzymy wymienionym wyżej osobom choroby. Otrzymujemy jednak liczne sygnały, że ponura rzeczywistość w publicznych poradniach i szpitalach większości osób decydujących o kształcie i poziomie finansowania opieki zdrowotnej jest nieznana.

Istnieje również taka możliwość, że z powodów politycznych osoby te udają, że nie wiedzą. Tak jest wygodniej. Tymczasem codziennie rano, w drodze do pracy, widzimy przed godziną ósmą kolejki osób czekających na otwarcie poradni.

Taki widok, grupy często starszych i zapewne schorowanych ludzi, zobaczyć można zarówno przed placówkami podstawowej opieki zdrowotnej, zwłaszcza zaś przed poradniami specjalistycznymi.

W pewnej audycji radiowej słuchacz-pacjent z uśmiechem dzielił się uzyskaną przed chwilą informacją, że wyznaczony mu termin operacji to listopad roku 2019. Mówił to z uśmiechem, bo rozpacz i złość nic tu nie zmieni.

Jeśli będzie go stać, operacja odbędzie się w klinice prywatnej. Wiadomo jednak, że większość pacjentów nie ma takiej możliwości, a poza tym nie wszystkie operacje są wykonywane w placówkach niepublicznych.

Druga strona medalu to obciążenie pracą pracowników medycznych. Jest nas za mało, jesteśmy ponad miarę obciążeni działaniami administracyjnymi. Lekarze i pielęgniarki więcej czasu spędzają przed komputerem niż przy pacjencie.

Nie piszę tego tylko po to, aby włączyć się w powszechne lekarskie utyskiwanie, ale dlatego, że mimo złożonych obietnic, mimo podpisanego porozumienia, nie dostajemy do tej pory żadnych sygnałów zmiany na lepsze.

Chciałbym wierzyć, że dzieje się tak dlatego, że zmiany są przygotowywane starannie, aby uniknąć błędów. Czy ktoś z Państwa wie o zatrudnieniu na jakimś oddziale sekretarki medycznej?

Zakończyły się w izbach okręgowych wybory władz na VIII kadencję samorządu. Nazwiska nowo wybranych prezesów i okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej podawaliśmy Państwu w kolejnych skriningach.

Podsumowanie wyborów okręgowych Krajowa Komisja Wyborcza przedstawi w następnym numerze, po rozpatrzeniu przez sądy protestów. Zmiana pokoleniowa nastąpiła w Warszawie, gdzie prezesem został rezydent Łukasz Jankowski. Nie jest on jednak nowicjuszem w samorządzie, przez cztery lata był członkiem okręgowej rady lekarskiej.

Odmłodzeniu uległy liczne rady okręgowe. W większości z nich jest kilkoro młodych lekarzy, rezydentów. Należy mieć nadzieję, że swój wyborczy zapał przełożą teraz na rzetelną pracę przez najbliższe cztery lata. Przed nami 25-26 maja Krajowy Zjazd Lekarzy, podczas którego wybierzemy władze naczelne.

Ryszard Golański
Redaktor naczelny „Gazety Lekarskiej”

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.