Co czwarty nowotwór w Polsce dotyczy układu moczowego

Nowotwory układu moczowego stanowią 25 proc. nowotworów rozpoznawanych w Polsce i w Europie – poinformowano podczas Kongresu Naukowego Polskiego Towarzystwa Urologicznego, który niedawno odbył się w Katowicach.

Foto: pixabay.com

Część z nich można wykryć podczas samokontroli – jak rak jądra, inne dają objawy dopiero wtedy, kiedy choroba jest bardzo zaawansowana – jak w przypadku nowotworu nerki.

„Nowotwory ‘urologiczne’ stanowią 25 proc. wszystkich nowotworów rozpoznawanych w Polsce i Europie” – powiedział prof. Piotr L. Chłosta, prezes Polskiego Towarzystwa Urologicznego, kierownik Katedry i Kliniki Urologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

„Uroonkologia wypełnia obecnie około 80 proc. czasu pracy lekarzy urologów, to dominująca część praktyki urologicznej. Naszym zadaniem jest nie tylko rozpoznawanie, ale także operacyjne leczenie chorych oraz prowadzenie ich do końca ich życia. Opierając się na danych szacunkowych, opracowywanych przez najpoważniejsze instytucje w naszym kraju i w Europie, widać, że zachorowalność na nowotwory złośliwe pęcherza, nerki, gruczołu krokowego i jąder będzie wzrastać” – dodał.

Prof. Piotr Chłosta zachęcał mężczyzn do stałej samokontroli. „Nie chodzi o to, by szukać sobie nieprawidłowości w obrębie gonad, ale w przypadku zauważenia niebolesnego i szybko narastającego obrzęku jąder lub zmiany konsystencji, trzeba natychmiast zgłosić się do specjalisty. Choroba wcześnie rozpoznana jest uleczalna” – zaznaczył.

Z kolei nowotwory nerek – jak wskazywał kierownik Kliniki Urologii 4 Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu prof. Tomasz Szydełko – nie dają dolegliwości do momentu, gdy są tak duże, że stają się nieoperacyjne lub na granicy operacyjności. „Jedynym sposobem wczesnego wykrycia są badania USG, na szczęście coraz bardziej powszechne i dostępne. W zasadzie każdy po 50. roku życia powinien raz do roku robić USG jamy brzusznej, a jeśli w rodzinie były przypadki nowotworów nerki – jeszcze wcześniej” – powiedział.

Podczas kongresu omawiano też zagadnienia zaburzeń erekcji. Jak mówił prof. Chłosta, dominują zaburzenia psychogenne, u podłoża których leży stres, zła dieta, wyczerpanie zawodowe. Na drugim biegunie są zaburzenia erekcji wywołane chorobami – np. miażdżycą czy cukrzycą.

Anna Gumułka

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.