Wiersze doktora Pawła Grabowskiego

Prezentujemy wiersze doktora Pawła Grabowskiego, laureata konkursu literackiego „Przychodzi wena do lekarza”.

Foto: archiwum

Moich kilku przyjaciół nie żyje
owszem
widujemy się czasem
wspólny obiad i spacer
miejsca różne
egzotyczne w czasach dostatku
raz w roku na cmentarzu
zapalamy świece
zanurzeni w swoim kiedyś
jutro
za tydzień
za rok
teraz jest tylko po to by szybko popatrzeć
na zegarek
w kalendarz
w nadchodzącą zimę

Moich kilku przyjaciół nie żyje
nikt po nich nie zapłakał
a zamiast żałoby
złości i bezsilności
pogodzenie z losem
i tylko czasami coś zakrzyczy do środka
(śmierć przecież jest niema.)
za wcześnie
za nieprawda
przecież stoi obok

Moich kilku przyjaciół nie żyje
nie ma ich tu i teraz
nie można się spotkać
czas którego nie mamy
jest
jak nietrafiony podarek od ciotki
wciśnięty w jakiś kąt
niepotrzebny i zapomniany
zbiera kurz przez lata

Staruszkowie

Patrzymy w siebie jak w okna
z dobrze znanym widokiem
za którymi listopad
trawa siwa o świecie
jabłoń gubiąca liście schylona ku ziemi

Wciąż różni
coraz bardziej podobni do siebie
nasze twarze
co nigdy nie były z kamienia
łzą cierpliwą rzeźbione

O czym tu jeszcze milczeć
pełni dawnych tajemnic
przesuwamy w palcach
lat drewniane paciorki
ciągle jeszcze
dojrzewamy do nieba
jak do miłości

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.