Lekarki Majdanka i Pawiaka (zobacz archiwalne zdjęcia)

Czy można w piekle, jakim był obóz koncentracyjny na Majdanku czy więzienie na Pawiaku, myśleć o ratowaniu ludzkiego życia? Nie tracić nadziei i mimo wiecznego zagrożenia nieść współwięźniom pomoc medyczną, pocieszenie i bez końca im powtarzać: „będzie dobrze”, „dasz radę”, „musisz wytrzymać”? Można.

Foto: Archiwum Muzeum Więzienia Pawiak, Archiwum Państwowego Muzeum na Majdanku

Takie były – dzielne i niezłomne, wytrwałe, emanujące wprost nadludzką siłą, lekarki, pielęgniarki, położne i inne osoby działające w obozowych i więziennych szpitalach. O ich postawach, odwadze i losach, także tych z międzywojnia i czasów współczesnych, mówiono w czasie konferencji „Kobiety w medycynie”, która odbyła się 9 marca w Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Spotkanie zorganizowano z okazji 100-lecia uzyskania przez Polki prawa wyborczego. Referat o lekarkach z Majdanka przygotowały Marta Grudzińska z działu naukowego Państwowego Muzeum na Majdanku i dr Maria Ciesielska (Uczelnia Łazarskiego, przewodnicząca Oddziału Katedry Bioetyki UNESCO Uniwersytetu w Hajfie), a o lekarkach z Pawiaka – Robert Hasselbusch z Muzeum Więzienia Pawiak.

Nie mogąc nic, można bardzo wiele

Przede wszystkim głód. I straszne, urągające ludziom warunki bytowe – w barakach brak podłóg, kanalizacji, skrzynia na odchody i niewyobrażalne zimno. W nocy kobietom przymarzały włosy do ziemi. To był Majdanek. Pierwszy kobiecy barak izolacyjny powstał tu w styczniu 1943 r., wkrótce po przybyciu do obozu transportów więźniarek politycznych z Radomia i Warszawy. Wśród nich była „Żywna” (pseudonim zachowany jeszcze z czasów walki w POW z I wojny światowej, później w AK) – lekarka Stefania Perzanowska, internistka.

Lekarze Pawiaka na dziedzińcu Serbii

Więźniarki mówiły do niej „mamo”, wspominały też, że była tak dobrym człowiekiem, że chciało się przy niej chociaż chwilę postać. Dzięki pełnej godności postawie Perzanowskiej oraz jej doskonałej wiedzy medycznej na Majdanku powstał i rozwijał się obozowy szpital dla kobiet. Lekarka ukrywała w nim skrajnie wyczerpane lub skazane na śmierć więźniarki, zatrudniała jako pomoc pielęgniarską młode, często niepełnoletnie dziewczęta, aby je ochronić. Była odważna – pierwszy zabieg chirurgiczny – nacięcie ropnia okołomigdałkowego – wykonała nożem kuchennym, którym blokowa kroiła chleb. Potrafiła przeciwstawić się lekarzowi SS, który kazał wynieść wszystkie chore Żydówki na pole i w ten sposób skazać je na powolne konanie.

Perzanowska odmówiła wtedy wykonania polecenia, mówiąc: „Jestem lekarzem, a to są pielęgniarki, wszystkie przysięgałyśmy ratować ludzkie życie i teraz nie będziemy wynosić tych kobiet na śmierć”. Cios, jaki wymierzył jej w policzek esesman (głową uderzyła w ścianę) wydawał się być wyrokiem. Jednak tak się nie stało, a Żydówki zostały w szpitalu. Z zachowanych dokumentów i zeznań świadków udało się ustalić, że na Majdanku działały 33 lekarki i 126 osób personelu pomocniczego. Wśród nich m.in. Alina Brewda, która prowadziła blok chorych malarycznych, tzw. Greczynek, i była chirurgiem ginekologiem na cały rewir obozu.

Inna lekarka, Aglajda Brudkowska, tak wspominała pobyt na Majdanku: „Straszne warunki higieniczne, brak leków i środków opatrunkowych sprowadzały nasze możliwości lecznicze do zapewnienia chorym względnego spokoju, względnego ciepła i możliwości leżenia zamiast stania godzinami na apelach i wykonywania pracy ponad siły. To było dużo. Dawało poza tym szansę na opiekowanie się – chociaż okresowo – ludźmi starymi, mniej wytrzymałymi oraz małolatkami”. Było więc tak, jak mówiła jedna z pielęgniarek, także więźniarka, Wanda Ossowska: „Nie mogąc nic, można bardzo wiele”.

Lekarze Pawiaka z Jasiem i Małgosią, dziećmi Marii Rutkiewicz

Koronkowa robota

„Taniec wśród mieczów” – tak pracę lekarzy, zarówno tych uwięzionych na Pawiaku, jak i przychodzących z zewnątrz, nazwała Anna Czuperska-Śliwicka, lekarka, która przez 4 lata ratowała, leczyła i wspierała więźniarki kobiecej części więzienia na Pawiaku, tzw. Serbii. Członkowie polskiego personelu medycznego nie tylko leczyli osadzonych, ale również prowadzili działalność podziemną. Więźniarka Irena Lipińska, przez blisko rok osadzona za pawiackimi murami, wspomina między innymi: „Głównym ośrodkiem konspiracji więziennej był szpital. Poza normalną swoją funkcją leczenia szpital utrzymywał kontakty ze światem zewnętrznym, męskim Pawiakiem i z komisarką Serbii. Była to koronkowa robota”.

Taką „koronkową robotę” wykonywała m.in. dentystka Pawiaka dr Anna Sipowicz-Gościcka, którą jeden z więźniów opisał tak: „pozorując borowanie zęba i nie zważając na stojącego w pobliżu gestapowca, ukryła gryps (list od matki, także więźniarki Serbii) w ligninie i włożyła jako opatrunek do ust pacjenta”. Pawiak był też miejscem narodzin dzieci. Dla lekarek opiekujących się kobietami w ciąży prawdziwym wyzwaniem było doprowadzenie do porodu – w końcu według obowiązującego tam prawa kobieta w ciąży mogła być stracona, z kolei ta, która urodziła – wychodziła na wolność bez względu na wynik śledztwa.

W ten sposób uratowano osadzoną z wyrokiem śmierci Marię Rutkiewicz, która dzięki wysiłkom lekarek w więzieniu urodziła bliźnięta Małgorzatę i Jana, późniejszego urbanistę i burmistrza dzielnicy Warszawa-Śródmieście. „Na terenie szpitala czułem się zawsze, jak gdybym znalazł się w zupełnie innym środowisku. Wokoło otaczali mnie ludzie bez reszty oddani sprawie niesienia pomocy więźniom, ludzie, którzy nie tylko spełniali swój obowiązek jako lekarze czy personel sanitarny, ale również jako żołnierze, stojący na bardzo odpowiedzialnym i ryzykownym posterunku” – pisał więzień Pawiaka Zbigniew Tomaszewski, członek konspiracyjnego Związku Walki Zbrojnej.

Anna Augustowska

Źródła: „Gdy myśli do Majdanka wracają”, Stefania Perzanowska (wspomnienia), „Lekarze w pasiakach. Służba medyczna na Majdanku” – wystawa internetowa: lekarze-w-pasiakach. majdanek.eu, „Cztery lata ostrego dyżuru”, Anna Czuperska-Śliwicka (wspomnienia), Wystawa planszowa o więźniach Pawiaka, którą poprzedziło wydanie publikacji pt. „»Taniec wśród mieczów«. Polski personel medyczny na Pawiaku w okresie okupacji niemieckiej 1939-1944”., Katalog towarzyszący wystawie „Lekarze Pawiaka”.

* * *

Czy wiesz, że…

Szacuje się, że od 1939 r. do sierpnia 1944 r. przez Pawiak, największe więzienie polityczne na terenie okupowanej Polski, przeszło około 100 tys. osób. 37 tys. z nich rozstrzelano w egzekucjach, a około 60 tys. wywieziono do obozów koncentracyjnych. W dwóch szpitalach Pawiaka – na oddziale męskim i kobiecym, tzw. Serbii, oraz w więziennej izbie chorych przebywało około 6700 mężczyzn i około 1900 kobiet. Urodziło się tam od 25 do 30 dzieci. Liczby te nie uwzględniają więźniów, którzy z powodu braku miejsca leczeni byli poza szpitalem.

Obóz koncentracyjny na Majdanku istniał od października 1941 r. do lipca 1944 r. W tym czasie przeszło przez niego ok. 150 tys. więźniów, obywateli wielu krajów, przedstawicieli różnych grup etnicznych i środowisk społecznych. Obóz powstał z inicjatywy Heinricha Himmlera. Na skutek chorób, eksterminacji w komorach gazowych i rozstrzeliwań zginęło tu 80 tys. ludzi, w tym około 60 tys. Żydów.

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.