Zmiany art. 155 Kodeksu karnego w pigułce

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej tłumaczy, dlaczego w samorządzie lekarskim zrodziła się przychylność do poparcia rozwiązania zaproponowanego przez rząd.

Foto: pixabay.com

1. Od 3 miesięcy do 5 lat. Tak przedstawia się w art. 155 zagrożenie karne w obecnie obowiązującym Kodeksie karnym za przestępstwo nieumyślnego spowodowania śmierci. Artykuł ten jest niekiedy stosowany w tzw. „procesach lekarskich” o błąd w sztuce medycznej. Przepis ten będzie obowiązywał do czasu podpisania przez Prezydenta RP niedawno uchwalonej ustawy zmieniającej Kodeks karny i po upływie tzw. „vacatio legis”- czyli w praktyce nie będzie już obowiązywał.

2. Od 1 roku do 10 lat ustaliła w art. 155 sankcję karną, wspomniana wyżej ustawa, nowelizująca Kodeks karny. Ustawa ta uchwalona 16 maja 2019 r. przeszła pełny cykl obróbki legislacyjnej w Sejmie i Senacie i nie należy spodziewać się ani veta prezydenckiego, ani skierowania do Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ostateczny tekst ustawy powstał na podstawie kilkudziesięciu zmian zaproponowanych przez Rząd, i po rozpatrzeniu kilkudziesięciu poprawek wniesionych przez Senat i Rządowi bardzo zależy na wejściu w życie tej ustawy.

3. Od 6 miesięcy do 8 lat – tak wysokość zagrożenia karnego mogłaby wyglądać według kolejnej propozycji, gdyby udało się ponownie znowelizować, znowelizowany już artykuł 155 Kodeksu karnego. Jest na to szansa, ponieważ w dniu 18 czerwca Rada Ministrów podjęła decyzję o dalszej zmianie treści art. 155 Kodeksu karnego. Według naszej wiedzy Rząd wprowadzi autopoprawkę do oczekującego w Sejmie na rozpatrzenie projektu kolejnej ustawy o zmianie ustawy – Kodeks karny (druk sejmowy nr 3386). Projekt tej ustawy jest jeszcze przed pierwszym czytaniem w Sejmie. Propozycję tą zaakceptował samorząd lekarski i liczy na skuteczne naprawienie, naszym zdaniem, popełnionego błędu.

O nowelizacji Kodeksu karnego, o której mowa w pkt. 2 powyżej, i której skutkiem jest ustawa z dnia 16 maja 2019 r. samorząd lekarski dowiedział się niemalże przypadkiem i poniewczasie, zaalarmowany przez środowiska prawnicze, znające praktykę orzeczniczą w tzw. sprawach lekarskich. Nie dostaliśmy tego projektu do konsultacji społecznych, nie mieliśmy więc szansy zareagować na etapie procesu legislacyjnego. Działamy „post factum” i w niedoczasie. Żaden z posłów i senatorów lekarzy nie zajął stanowiska w tej sprawie. Nie dostrzegł jej lub nie chciał dostrzec. Sprawa jest ważna nie tylko w kontekście przyszłej praktyki orzeczniczej, w konkretnych pojedynczych sprawach, ale może mieć przewidywalne bardzo negatywne skutki dla całego systemu ochrony zdrowia, o czym pisaliśmy my i liczne media ogólnospołeczne.

Należy przypomnieć, że obecny art. 155 Kodeksu karnego dotyczy wszystkich czynów zabronionych i przestępstw, w których dochodzi do nieumyślnego spowodowania śmierci człowieka. Dla przykładu mogą to być kolizje drogowe w wyniku nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego i ze skutkiem śmiertelnym lub np. bójki również ze skutkiem śmiertelnym. Zastosowanie tego przepisu w stosunku do lekarzy, do osądzania skutków błędu medycznego sprawia, że mamy tutaj pomieszanie porządków w płaszczyźnie doktryny prawa karnego.

Czynności lekarskie nie są podejmowane w złej wierze, ze złym zamiarem, z pierwotnym złamaniem innych przepisów, ale wprost przeciwnie ze szlachetnych pobudek niesienia pomocy choremu człowiekowi, często będącemu w stanie zagrożenia życia. Dlatego też podnoszony jest ostatnio postulat wprowadzenia do naszych regulacji karnych odrębnych przepisów dotyczących działalności fachowych pracowników medycyny, tak jak to jest w systemach karnych innych krajów. W tej kadencji Sejmu na pewno nic w tej sprawie nie da się zrobić, ale może w przyszłej? Pożyjemy, zobaczymy.

Artykułu 155 nie należy jednak czytać w oderwaniu od dwóch innych artykułów Kodeksu karnego tworzących dla niego otoczenie prawne, wpływające na praktykę orzeczniczą: art. 69 i art. 37a. Istota tego artykułu nie zawiera się więc tylko w samych widełkach wymiaru kary które mogą być zasądzane, ale w łącznym zastosowaniu artykułów” 155, 69 i 37a. Skutkiem tej żonglerki zakresem penalizacji jest to czy lekarz ukarany na podstawie art. 155 bezwarunkowo idzie do więzienia czy raczej otrzyma wyrok w zawieszeniu.

Art. 69 Kodeksu karnego, stanowi, że sąd może warunkowo zawiesić wykonanie kary pozbawienia wolności, pod warunkiem, że została orzeczona w wymiarze nieprzekraczającym 1 roku. Po nowelizacji art. 155 Kodeksu karnego dokonanej ustawą z dnia 16 maja 2019 r. znika ten „okres nieprzekraczający 1 roku”. Jest 1 rok lub więcej, a więc możliwość warunkowego zawieszenia wykonania kary pojawi się tylko wówczas, gdy sąd wymierzy karę dokładnie 1 roku. Okoliczności przemawiające za wymierzeniem kary wyższej niż minimalna pozbawi sąd możliwości warunkowego zawieszenia orzeczonej kary. Tak więc możliwość zastosowania tzw. „zawiasów” tkwi w samym orzeczeniu sądu.

Art. 37a, dla odmiany daje możliwość orzeczenia kary ograniczenia wolności lub grzywny zamiast kary pozbawienia wolności jedynie w przypadku skazania sprawcy za przestępstwo zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności. Podwyższenie górnej granicy wymiaru kary za czyn z art. 155 Kodeksu karnego do 10 lat pozbawienia wolności całkowicie wykluczy możliwość zastosowania przez sąd zapisów art. 37a Kodeksu karnego. A zatem możliwość złagodzenia kary leży po stronie zapisu normy prawnej Sąd, skazując osobę za nieumyślne spowodowanie śmierci, nie będzie miał, co do zasady, możliwości wymierzenia innej kary, niż kara pozbawienia wolności.

Dlaczego w Naczelnej Izbie Lekarskiej zrodziła się przychylność do poparcia rozwiązania ponownie zaproponowanego przez rząd, a opisanego powyżej w pkt. 3? Bo uznane to zostało za kompromis uzyskany w toku niełatwych negocjacji i wysilonego lobbingu medialnego. Kompromis ów został oceniony jako jedyny możliwy, w obecnej dobie politycznej. Rząd uzyskał to, na czym mu bardzo zależało czyli na zaostrzeniu katalogu kar przewidzianych w Kodeksie karnym, a środowisku lekarskiemu na odsunięciu wizji zasądzania kar bezwarunkowych i bezwarunkowego pakowania lekarzy do więzień. Należy zatem wierzyć, że obietnice przemienią się w literę prawa.

Krzysztof Madej, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.