20 lutego 2026

Rejs na statku pasażerskim. Rekomendacje lekarza okrętowego

Statek może wypłynąć bez kapitana, ale nigdy bez lekarza. Ten fakt najlepiej pokazuje, jak wymagającym środowiskiem jest morska podróż i dlaczego warto wiedzieć, jak przygotować się do rejsu.

Fot. arch. prywatne

Więcej zasobów na koncie, ale mniej wolnego czasu. Więcej lat życia, ale mniej zdrowia. Wypalenie zawodowe. A jednocześnie głód poznawania świata i potrzeba bycia jego obywatelem, które rosną wraz z PKB. Tak w socjoekonomicznym zarysie może wyglądać sylwetka typowego lekarza w dzisiejszej Polsce.

Atrakcyjną urlopową alternatywą, godzącą pragnienia oraz czasowe ograniczenia ciężkiej i ponadnormatywnej pracy, może być rejs statkiem wycieczkowym. Prawie dokładnie 30 lat temu wypłynąłem w swój pierwszy, sześciomiesięczny rejs lekarza okrętowego na statku pasażerskim.

Sumując wszystkie późniejsze kontrakty na 11 wycieczkowcach – różnych bander i armatorów – żeglowałem po oceanach bez mała sześć lat. Przerywając co 2-3 lata szpitalną orkę i wypływając w kilkumiesięczne rejsy, udało mi się uniknąć wypalenia zawodowego, poznać daleki świat, lecz przede wszystkim – ciekawych ludzi.

Opierając się na tych doświadczeniach, chciałbym podzielić się profesjonalnymi obserwacjami, które mogą przyczynić się do tego, by wakacje na statku były niezapomniane i bezpieczne. Biura podróży nie dysponują dostateczną wiedzą w tych kwestiach, a już szczególnie jest to ważne w przypadku internetowego zakupu rejsu.

Typy i charakterystyka statków

Standardowe – olbrzymie statki zabierające na pokład 2000-3000 pasażerów, nastawione na turystykę masową, z licznymi atrakcjami dla dorosłych i dzieci. Na pokładzie restauracje i fast foody, kasyna gier, centra rozrywki. Rejsy okrężne, zazwyczaj 5-7 dniowe.

Premium – średnie i duże jednostki dla 1500-2500 pasażerów, z większą liczbą załogi hotelowej, nastawione na turystykę morską i specjalistyczną. Jest mniej atrakcji dla dzieci, a restauracje bardziej formalne. Rejsy zazwyczaj 10-dniowe, okrężne i nieokrężne.

Luksusowe – średnie i małe statki dla 100-800 pasażerów z podobną liczba załogi, zapewniające ponadstandardowy, zindywidualizowany serwis, bez atrakcji dla dzieci, z nietypowymi trasami, w tym dookoła świata. Skierowane do tradycyjnych i wymagających pasażerów. Do tej grupy zalicza się również butikowe statki ekspedycyjne, nastawione na pasażerów ceniących prywatność, których pociąga przygoda, edukacja oraz eksploracja mało znanych i trudno dostępnych zakątków świata.

Personel i centrum medyczne

Ponad 30 mln turystów rocznie podróżuje na statkach pasażerskich. Prawo morskie stanowi, że jeśli na jednostce morskiej przebywa 100 i więcej osób, podróż jest międzynarodowa i trwa dłużej niż 72 h, na pokładzie musi być licencjonowany lekarz. Statek może wypłynąć z portu bez kapitana, lecz nie bez lekarza okrętowego.

Stowarzyszenia, takie jak American College of Emergency Physicians, Cruise Lines International Association i inne, starają się wprowadzać standardy kwalifikacji personelu i wyposażenia centrum medycznego na statku pasażerskim. Preferowani są specjaliści medycyny ratunkowej, wewnętrznej lub rodzinnej.

Ze względów ekonomicznych niektórzy armatorzy zatrudniają lekarzy bez tych specjalizacji, lecz mających 3-letni staż pracy w medycynie ratunkowej lub ogólnej z certyfikatami z ACLS, PALS, ITLS.

Do pracy na statkach ekspedycyjnych konieczne jest spełnienie warunku sprawności fizycznej: zdolność do 3-godzinnej pieszej wędrówki w nierównym terenie w różnych strefach klimatycznych z 25-kilogramowym obciążeniem (Emergency Thomas/EMS Bag + AED), a niekiedy uprawnienia płetwonurkowe (DAN/ Wilderness Medicine). W przypadku żeglugi na wodach terytorialnych Stanów Zjednoczonych US Coast Guard wymaga od lekarza okrętowego certyfikatu kursów FBI „Zabezpieczenia miejsca przestępstwa” oraz „Zabezpieczenia śladów molestowania/napaści seksualnej”.

Centrum medyczne pełni dyżur 24/7, a liczba personelu medycznego i łóżek dla pacjentów zależy od wielkości statku. a małych jednostkach lekarz jest sam, czasem z pielęgniarką lub przeszkoloną medycznie stewardesą. Na dużych, zabierających więcej niż 800 pasażerów, pracuje dwóch lekarzy i kilka pielęgniarek z doświadczeniem ICU. Opieką medyczną objęta jest również ciężko pracująca załoga.

Wyposażenie diagnostyczno-terapeutyczne i środki farmaceutyczne umożliwiające lekarską pomoc przedszpitalną precyzują standardy ACLS (w tym tromboliza w STEMI), PALS i ITLS. Do dyspozycji jest aparat RTG i USG (obowiązkowy od 2026 r.), respirator transportowy oraz możliwość wykonania podstawowych badań krwi oraz testów antygenowych, w tym na choroby tropikalne.

Telemedycyna dodatkowo zwiększa możliwości diagnostyczne na dużych jednostkach. Niekiedy wśród członków załogi są osoby z funkcją chodzących dawców krwi. Pływają również statki ze stacją dializ dla specjalnych grup turystów z przewlekłą niewydolnością nerek.

Porady i interwencje medyczne na statku są odpłatne. W nagłych przypadkach celem jest stabilizacja stanu chorego i ewakuacja do lądowej placówki medycznej, skąd możliwy jest transport sanitarny do szpitala odpowiedniej referencyjności. Istnieje także możliwość ewakuacji lotniczej ze statku helikopterem (Coast Guard, SAR).

Gdy jednak warunki pogodowe lub aktualna pozycja geograficzna na to nie pozwalają, trzeba radzić sobie na miejscu. Konieczna zmiana kursu statku to decyzja bardzo kosztowna dla armatora, często liczona w milionach dolarów. Podejmuje ją kapitan w oparciu o rekomendacje lekarza okrętowego, który we współpracy z firmą ubezpieczeniową koordynuje bezpieczną i celową ewakuację pacjenta.

Dlatego warto pamiętać o odpowiednim ubezpieczeniu medycznym, obejmującym nie tylko koszty leczenia na pokładzie, lecz także ewakuację ze statku, leczenie często w bardzo egzotycznych miejscach oraz późniejszą repatriację. W medycynie morskiej trudna diagnostyka i leczenie w sytuacji izolacji od lądowych ośrodków medycznych są dość typowe. Nawet krótkie znieczulenie i nastawienie zwichniętego barku w warunkach sztormu i niedoboru fachowego personelu pomocniczego mogą stanowić wyzwanie.

Jednak – jak wynika z doświadczenia autora – można liczyć na pomoc pasażerów-lekarzy. I tu zachęcam czytających, którzy wybiorą się w podróż statkiem, do „towarzyskiego” przedstawienia się i odwiedzenia centrum medycznego. Sam chętnie zaznajamiałem Koleżanki i Kolegów z wielu krajów z warunkami i specyfiką mojej morskiej  pracy, szczególnie na ulubionych statkach ekspedycyjnych, gdzie byłem sam i mogłem potrzebować profesjonalnego wsparcia.

Później już jako przyjaciół wraz z towarzyszącą mi żoną gościłem przy naszym „lekarskim stole”. To stary morski zwyczaj, obecny na mniejszych statkach podczas formalnych kolacji, gdy kapitan oraz lekarz okrętowy w galowych mundurach zapraszają do swych stołów prominentnych pasażerów. Wspólna morska podróż, zwiedzanie zabytków czy solidarne przezwyciężanie trudów ekspedycji tworzą szczególne międzyludzkie więzi, często przeistaczające się w ciekawe, długotrwałe przyjaźnie.

Choroba morska

Dotyczy około 30 proc. populacji i często złe wspomnienia z nią związane są decydującym czynnikiem rezygnacji z podróży morskiej. Ryzyko to można jednak zminimalizować, a w przypadku wystąpienia – skutecznie leczyć. Oto kilka czynników, które należy brać pod uwagę na etapie wyboru rejsu.

Akwen/pora roku – Morze Śródziemne, w mniejszym stopniu Bałtyk, są zazwyczaj spokojne w okresie maj–wrzesień. Podobnie jest podczas letnich rejsów u wybrzeży Kanady i Alaski (Inside Passage), Svalbardu oraz portów północnej Europy. Karaiby najlepiej wybierać zimą, w okresie grudzień–kwiecień, w pozostałej części roku zdarzają się tam huragany.

Również w czasie naszej zimy pogoda sprzyja żegludze na południowym Pacyfiku i Atlantyku (rejsy Kanał Panamski/Ekwador–Galapagos–Peru/Hawaje–Polinezja Francuska/Chile–Ziemia Ognista–Antarktyda/Argentyna–Brazylia, Afryka Zachodnia). Dotyczy to także Oceanu Indyjskiego (Oman–Emiraty–Indie–Malediwy/Kenia–Seszele–Madagaskar/RPA/ Daleki Wschód–Australia–Nowa Zelandia), choć na południe od równika zdarzają się cyklony.

Żegluga po Zatoce Biskajskiej, Morzu Tasmana, Wschodniochińskim czy przez Cieśninę Drake’a gwarantuje – niezależnie od pory roku – duże zużycie leków na chorobę morską. Natomiast rejsy pasażerskimi statkami po rzekach (Amazonka, Orinoko, Missisipi, Mekong, rzeki Europy) są z zasady bardzo spokojne.

Plan rejsu – niewielkie odległości pomiędzy portami, przemieszczanie w porze nocnej, rejsy w strefie przybrzeżnej i fiordach zmniejszają narażenie na chorobę morską. Odwrotnie – więcej dni spędzonych na otwartym morzu oraz pokonywanie długich odległości zwiększają to ryzyko.

Duże kompanie pasażerskie posiadają nowoczesne centra logistyczne śledzące na bieżąco raporty pogodowe i tak dostosowujące kursy ich jednostek, by podróż morska była jak najbardziej komfortowa. Działa tu biznesowa zasada, że zadowolony i bezpieczny pasażer wraca na kolejny rejs.

Statek/kabina – większe i nowoczesne statki pasażerskie wyposażone są w systemy stabilizujące ich ruch. Na małych i starszych jednostkach, szczególnie pasażerskich żaglowcach, kołysanie  jest bardziej odczuwalne, choć nadal nieporównywalne z żeglowaniem jachtem. Istotne znaczenie ma również optymalna lokalizacja kabiny pasażerskiej – najlepiej na niższych pokładach i w środkowej części kadłuba.

Dobrze, gdy ma ona również własną loggię (balcony), umożliwiającą dopływ świeżego powietrza oraz relaksujące fiksowanie wzroku na horyzoncie i kierunku ruchu jednostki. Bardziej budżetowe kabiny wewnętrzne, pozbawione dostępu do światła dziennego, są mniej polecane osobom wrażliwym, gdyż mogą dodatkowo wywoływać uczucie klaustrofobii.

Profilaktyka i leczenie – ogólne zasady, takie jak unikanie TV, czytania, smartfonów, alkoholu, a także prawidłowe nawodnienie i lekkostrawna dieta, są powszechnie znane. Ta ostatnia bywa jednak trudna do utrzymania, biorąc pod uwagę bardzo wysoki poziom usług kulinarnych na statkach pasażerskich. Istotne jest wczesne reagowanie na komunikaty z mostka.

Osobom bardziej „obawiającym się” polecam zainstalowanie w telefonie popularnych aplikacji meteo dla żeglarzy, co pozwala samodzielne przygotować się na ewentualne niespodzianki pogodowe. Kluczowe znaczenie ma odpowiednio wczesne (1-2 h przed wypłynięciem) doustne zastosowanie typowych leków przeciw chorobie lokomocyjnej, umożliwiające ich wchłonięcie się i działanie.

Rutynowo stosowanymi lekami na większości statków pasażerskich są pochodne piperazyny: cynaryzyna oraz niedostępna w Polsce meklizyna. Są to leki antyhistaminowe, w wielu krajach występujące jako OTC, dlatego zazwyczaj bezpłatnie wydawane w recepcji. Inne to dramamina lub plastry skopolaminowe za ucho.

Leki przeciwwymiotne wykazują działanie antycholinergiczne, co należy uwzględniać przy współistnieniu jaskry, przerostu gruczołu krokowego czy chorób układu krążenia.

Osoby w starszym wieku są mniej podatne na wystąpienie choroby morskiej, jednak działania uboczne tych farmaceutyków częściej wywołują u nich różne komplikacje. U dzieci jest odwrotnie. Autor kilkakrotnie musiał cewnikować mężczyzn z BPH w związku z nagłym zatrzymaniem moczu.

Wybierając się w rejs, warto zaopatrzyć się we własne, wcześniej sprawdzone leki przeciw chorobie lokomocyjnej. W przypadku rozwiniętej choroby morskiej z nasilonymi objawami wegetatywnymi, gdy przewidywany jest dłuższy okres złej pogody, lekarz okrętowy może zaproponować parenteralnie leki przeciwwymiotne. Są to najczęściej pochodne fenotiazyny (prochlorperazyna, prometazyna), metoklopramid czy domperidon.

Działaniem ubocznym jest senność, którą moi pacjenci przyjmowali z ulgą. „Oliwą na wzburzone fale”, uspokajającą ich zdruzgotaną psychikę, bywały często moje żartobliwe zapewnienia, że jako anestezjolog zawsze mogę ich skutecznie znieczulić lub sedować… aż do następnego portu.

Standardy sanitarno-higieniczne

To szczególnie odpowiedzialna funkcja lekarza okrętowego, wymagająca ciągłego nadzoru sanitarno-higienicznego oraz precyzyjnego raportowania narodowym i portowym instytucjom stanu epidemiologicznego jednostki żeglującej na ich wodach. Uchybienia mogą skutkować wysokimi karami, zakazem wejścia do portu lub kwarantanną statku.

Z punktu widzenia pasażerów najistotniejsze jest jednak przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu się chorób zakaźnych na pokładzie, które w tym specyficznym środowisku mogą szerzyć się bardzo szybko. Wiele kompanii wymaga wypełnienia tuż przed zaokrętowaniem kwestionariuszy/aplikacji dotyczących aktualnego stanu zdrowia pasażera na obecność typowych objawów sezonowych chorób zakaźnych (COVID-19, grypa, RSV, norowirus).

Lekarz okrętowy może odroczyć zaokrętowanie chorych turystów lub zalecić ich kwarantannę w kabinie na pokładzie statku. Jest to duża niedogodność, która może jednak uchronić innych, zdrowych pasażerów przed zrujnowaniem im ich wakacji.

Dotyczy to szczególnie osób starszych z osłabionym układem odpornościowym, dominujących na długich rejsach. Zasadniczo czyste środowisko statku, świeże morskie powietrze oraz znakomite wyżywienie sprzyjają zachowaniu zdrowia. Stan sanitarny każdego wycieczkowca wraz z oceną punktową można samodzielnie sprawdzić na stronie internetowej CDC Vessel Sanitation Program.

Należy jednak pamiętać, że samo dotarcie do portu embarkacji – często po wielu godzinach lotu – oraz niekiedy długie oczekiwanie i stres związany z procedurą zaokrętowania mogą negatywnie wpływać na stan zdrowia. Klasycznym przykładem jest zakrzepica żył głębokich (DVT), której objawy ujawniają się już po wypłynięciu w morze (DOI: 10.5603/IMH.2016.0014). Dlatego warto zaplanować przyjazd do portu zaokrętowania 2-3 dni wcześniej.

Istnieje wiele typów statków pasażerskich i każdy może znaleźć upragnioną formę wypoczynku – od rodzinnej morskiej wyprawy na pływającym Disneylandzie, gdzie w szortach i bejsbolówce czas upływa przy basenie, po enoturystyczne rejsy, podczas których smoking oraz wieczorowe suknie towarzyszą degustacjom i wyszukanej kuchni Le Cordon Bleu. W obu przypadkach szum fal i delikatny pomruk maszyn szepcą „Navigare necesse est”.

Dr n. med. Wojciech Pietrzyk

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2026