Spór o szczepionki trafia do sądu. Pfizer żąda ogromnego odszkodowania
W brukselskim sądzie ruszył proces, w którym Pfizer domaga się od Polski ok. 6 miliardów złotych. Spór dotyczy nieodebranych w 2022 roku szczepionek przeciw COVID‑19.

Rząd odmówił ich przyjęcia, argumentując, że poprawa sytuacji epidemiologicznej oraz duże zapasy preparatów na rynku uzasadniają ograniczenie zamówień. W odpowiedzi koncern skierował sprawę do sądu, żądając zapłaty za niewykonane dostawy.
Stawka sporu to 5,65 mld zł, czyli wartość 60 mln dawek, które zdaniem strony polskiej w warunkach nadpodaży oraz po wybuchu wojny w Ukrainie nie miały już uzasadnienia ani zakupowego, ani logistycznego. Do kwoty głównej doliczane są odsetki oraz koszty sądowe i zastępstwa procesowego (w dokumentach wskazano limit 22,5 tys. euro).
Postępowanie toczy się na gruncie prawa belgijskiego, ponieważ tak skonstruowano unijne kontrakty ramowe. Choć formalnie dotyczy ono dostaw szczepionek, w praktyce zahacza o kwestie finansów publicznych, relacji z Komisją Europejską oraz szeroki kontekst „Pfizergate”, czyli pytań o transparentność negocjacji Ursuli von der Leyen z firmą farmaceutyczną.
Punktem zwrotnym okazały się wydarzenia z 12 kwietnia 2022 roku. Polska, powołując się na klauzulę siły wyższej wynikającą ze zmiany sytuacji epidemicznej, odmówiła przyjęcia kolejnych dostaw szczepionek. W czerwcu Komisja Europejska osiągnęła porozumienie z firmami BioNTech/Pfizer dotyczące m.in. możliwości ograniczenia dostaw oraz wydłużenia okresu, w którym państwa członkowskie mogą je odbierać.
– Uważamy, że warunki negocjowane przez Komisję Europejską w imieniu krajów członkowskich są absolutnie niewystarczające i niesatysfakcjonujące, dlatego nie przystępujemy do tego porozumienia – mówił wówczas minister zdrowia Adam Niedzielski. Pod koniec 2023 roku Pfizer pozwał Polskę za niewywiązanie się z umowy.