Jarosław Wanecki: Rok Wajdy
Z Jachranki od razu pojechałem do Krakowa, by niemal do północy realizować literacką galę. W Teatrze Słowackiego poza ciężką pracą czekali na mnie wspaniali ludzie, bez których lekarskie koncerty nie byłyby na aż tak wysokim poziomie artystycznym.