3 lutego 2026

11 inspirujących książek na prezent świąteczny

Nie wiesz, co podarować bliskim na gwiazdkę? Znasz osoby stawiające pierwsze kroki na giełdzie lub chcesz kogoś zainteresować inwestowaniem na rynku kapitałowym?

To nie jest materiał reklamowy, a wszystkie polecane książki – poza jedną, której w całości nie zdążyłem jeszcze przestudiować – przeczytałem. I szczerze je polecam. Są wciągające, a przede wszystkim bardzo pożyteczne, bo – jak mawiał Benjamin Franklin, jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych – inwestycja w wiedzę wypłaca najlepsze odsetki. Każdą z książek można łatwo kupić w internecie. To propozycje na prezenty zarówno dla osób dorosłych, jak i starszych nastolatków.

Dla początkujących i pełnych obaw

Dla osób poruszających się w świecie finansów jak we mgle polecam dwie książki napisane w przystępny sposób przez znanych blogerów finansowych: „Finansowego ninjęMichała Szafrańskiego (540 stron) i „Finansową fortecęMarcina Iwucia (800 stron). Szafrański, mimo że nie ma wykształcenia finansowego, zgromadził aktywa pozwalające mu w wieku ok. 50 lat właściwie zaprzestać pracy zarobkowej. Iwuć to z kolei ekonomista, który z przyczyn zdrowotnych przerwał studia na kierunku lekarskim, a jego portfel inwestycyjny też jest liczony w milionach złotych.

Pierwsza książka pomoże uporządkować finanse osobiste, co stanowi obowiązkowy etap na drodze do rozpoczęcia swojej przygody z inwestowaniem, druga zaś to przewodnik dla osób planujących zająć się nim na poważnie, choć w 100 proc. amatorsko, i poświęcając na to bardzo niewiele czasu. Obie uzupełniają wiedzę finansową, która jest nieodzowna w życiu dorosłym, a zawarte w nich treści są ponadczasowe. Warto nabyć po dwa egzemplarze – jeden dla kogoś bliskiego, a drugi dla… siebie.

Dla zapracowanych i niedowiarków

Dla osób przekonanych, że giełda papierów wartościowych to kasyno lub jaskinia hazardu, doskonałą lekturą będzie „Mała książka zdroworozsądkowego inwestowaniaJohna C. Bogle’a (Wydawnictwo Milion Kroków) i „Po prostu kupuj”, czyli polska adaptacja „Just Keep Buying” Nicka Maggiullego (Wydawnictwo Kaveo). Obie przybliżają ideę inwestowania pasywnego, które – w wielkim uproszczeniu – wiąże się z przyjęciem długoterminowego horyzontu inwestycyjnego (co najmniej 10 lub 15 lat) i regularnym kupowaniem jednostek szeroko zdywersyfikowanych funduszy ETF (ang. exchange-traded fund).

Bogle i Maggiulli operują faktami i statystyką, a nie opiniami. Niezależnie od siebie udowadniają, że na rynku kapitałowym da się zarobić i… się nie narobić. Trzeba jednak z żelazną konsekwencją trzymać się pewnych zasad, np. nie ulegać emocjom, unikać wysokich opłat i prowizji czy zaakceptować fakt, że inni czasami zyskają więcej. Zarówno Bogle, jak i Maggiulli podkreślają, że w długim terminie bardzo trudno znaleźć zarządzających, którzy byliby w stanie uzyskiwać stopy zwrotu lepsze niż średnia rynkowa. Obie książki mogą być prezentem także dla osób zapracowanych, które mają bardzo mało wolnego czasu i nie wierzą, że nadwyżki finansowe da się pomnażać na rynku kapitałowym, poświęcając na to zaledwie 10-15 minut miesięcznie czy kwartalnie.

Dla miłośników konkretów

Znakomitym przewodnikiem po inwestowaniu pasywnym jest dostosowana do polskich realiów książka Mateusza SamołykaInwestowanie dla każdego. Jak prosto i skutecznie pomnażać swoje pieniądze” (Wydawnictwo Inwestomat). Autor podkreśla, że największą zaletą takiego podejścia jest to, że da się inwestować „przy okazji”, a nie „zamiast” wielu codziennych aktywności. Obala też mit, że lokowanie oszczędności w akcje i obligacje to zajęcie dla osób już bogatych. Dzięki lekturze można zrozumieć, że inwestowanie nawet stosunkowo niedużych kwot, np. 200 zł czy 500 zł, co miesiąc, naprawdę ma sens. Niedawno ukazało się drugie wydanie tej książki.

Przeciwieństwem inwestowania pasywnego jest aktywna próba osiągnięcia większej stopy zwrotu np. od indeksu giełdowego złożonego z akcji wielu spółek. Osobom zainteresowanym samodzielną budową takiego portfela warto podarować wydaną kilka miesięcy temu w języku polskim książkę Luca KroezegoSztuka inwestowania w jakość: jak inwestować w najlepsze spółki na świecie” (Wydawnictwo Okane). Odradzam ją jednak giełdowym debiutantom, chyba że połknęli już inwestycyjnego bakcyla.

Dla osób z otwartym umysłem

Psychologia pieniędzy. Ponadczasowe lekcje o bogactwie, chciwości i szczęściuMorgana Housela (Wydawnictwo Onepress) to kilkanaście historii z życia wziętych, w których pieniądze niejako stanowią tło do wytłumaczenia wyborów dotyczących finansów osobistych. Autor koncentruje się na emocjonalnych i psychologicznych aspektach podejmowania różnych decyzji, zarówno racjonalnych, jak i niedorzecznych, wśród których są też te dotyczące inwestowania. To znakomita lektura na zimowe wieczory nawet dla osób niezainteresowanych akcjami czy obligacjami.

Skąd biorą się kłopoty w obiektywnej ocenie ryzyka w naszym życiu prywatnym i zawodowym? Jakie błędy myślowe są odpowiedzialne za decyzje podejmowane w domu i w zakładzie pracy, podczas zakupu samochodu lub realizacji transakcji na giełdzie papierów wartościowych? Odpowiedzi na te pytania znajdziemy w książce pt. „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” (Wydawnictwo Media Rodzina). Jej autorem jest Daniel Kahneman – izraelsko-amerykański psycholog, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii. Kahneman wyjaśnia, dlaczego tak często nie potrafimy obiektywnie myśleć, kiedy intuicja nas zawodzi oraz jaki wpływ na proces oceny i podejmowania decyzji mają tytułowe pułapki myślenia. Ich rozpoznanie jest kluczowe dla poprawy naszego dobrostanu. Uważna lektura książki pozwoli zrozumieć nie tylko jak działa nasz mózg, ale również w jaki sposób czasami pozwalamy sobą manipulować. Po jej przeczytaniu świat już nie będzie taki sam.

Rekomenduję też znajdujący się w sprzedaży od listopada „Almanach Charliego Mungera. Zasady biznesu i życia jednego z największych inwestorów w historii” (Wydawnictwo MT Biznes). Zmarły przed dwoma laty w wieku 99 lat Munger przez wiele lat był wiceprezesem Berkshire Hathaway, czyli jednej z największych spółek publicznych na świecie i prawą ręką inwestora wszech czasów Warrena Buffetta, którego majątek przed dwoma laty szacowano na 2,3 mld dolarów. Licząca ponad 520 stron książka – najdroższa spośród polecanych w tym zestawieniu – jest pełna spostrzeżeń o budowaniu niezależności intelektualnej, tworzeniu własnej siatki rozumienia świata czy podejmowaniu lepszych decyzji w świecie inwestycji i poza nim.

Czy boom na sztuczną inteligencję to bańka?

O tym, że unikanie ryzyka często kosztuje więcej niż odwaga, przekonuje Nate Silver w pachnącej jeszcze farbą drukarską książce „Na krawędzi. Największym ryzykiem jest niepodejmowanie ryzyka” (Wydawnictwo MT Biznes). To nie jest publikacja dla ludzi lekkomyślnych czy hazardzistów. Na 620 stronach autor dowodzi, że w epoce nieprzewidywalności, w której chcąc nie chcąc wszyscy żyjemy, wygrywają osoby, które potrafią liczyć i nie chowają głowy w piasek. To lektura dla osób podejmujących decyzje wtedy, gdy media opisują otaczającą rzeczywistość, jakby zaraz miało dojść do końca świata. A zatem świetnie nadaje się dla inwestorów prywatnych, często poddawanych takiej presji.

Ostatnią polecaną książką jest „Nvidia – droga do sukcesu. Jak Jensen Huang stworzył technologicznego giganta” autorstwa Tae Kima (Wydawnictwo Prześwity). To napisana lekkim piórem opowieść o najważniejszym na świecie producencie półprzewodników – sercu współczesnej gospodarki. Kiedy skończyłem ją czytać na początku lipca, Nvidia jako pierwsza spółka w historii osiągnęła kapitalizację 4 bln dolarów. Pod koniec października pierwsza przekroczyła 5 bln dolarów – to mniej więcej pięć razy tyle co PKB Polski. Książka pozwala lepiej zrozumieć fenomen sztucznej inteligencji i rolę odgrywaną przez tę firmę w wytwarzaniu czipów. Uważna lektura pomoże też w odpowiedzi na pytanie: co dalej ze sztuczną inteligencją? Nie wiadomo, jak potoczą się dalsze losy Nvidii, ale jej szef deklaruje, że jeszcze się nie wybiera na emeryturę. Czym zaskoczy świat?

Mariusz Tomczak

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 12/2025-1/2026