Zawierane są kolejne ugody przy udziale Rzecznika Praw Pacjenta

Ponad 60 spraw sądowych prowadzi Rzecznik Praw Pacjenta, korzystając z uprawnienia do wytoczenia powództwa lub wstąpienia do już toczącego się postępowania w sprawach cywilnych dotyczących naruszenia praw pacjenta.

Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec. Foto: RPP

Jak informuje Biuro RPP, w ostatnim czasie, dzięki ugodom zawartym z podmiotami leczniczymi i ich ubezpieczycielami, udało się pomyślnie zakończyć kolejne sprawy.

Polubownie zakończył się proces w bardzo szeroko opisywanej w mediach sprawie związanej z zabiegiem powiększenia piersi, na który do Polski przyjechała obywatelka innego państwa. W wyniku nieprawidłowej opieki anestezjologicznej i pooperacyjnej pacjentka zapadła w śpiączkę.

W sprawie tej sąd karny prawomocnie skazał byłego dyrektora szpitala, lekarza anestezjologa i dwie pielęgniarki. Po kilku latach postępowania przed sądem cywilnym, do którego wstąpił RPP, zawarta została ugoda przewidująca zapłatę zadośćuczynienia i odszkodowania w jednej z najwyższych dotąd w Polsce kwot w sprawach medycznych, a także ustanowienia renty.

Kolejna sprawa dotyczyła niedołożenia należytej staranności w związku z kolonoskopią, wykonaną u pacjentki z powodu krwi w stolcu (w wywiadzie ustalono też, że matka pacjentki chorowała na raka jelita grubego). Według kobiety badanie odbyło się błyskawicznie, z kolei w opisie nie stwierdzono żadnych zmian, w tym opisanych przy poprzednim badaniu, jak i nie pobrano materiału do badań histopatologicznych.

Gdy po trzech kolejnych miesiącach pacjentka wykonała w innym podmiocie następną kolonoskopię, stwierdzono obecność żylaków i owrzodzenia oraz zdiagnozowano gruczolakoraka. Już po wniesieniu powództwa przez RPP udało się doprowadzić do zawarcia z ubezpieczycielem ugody wyczerpującej całość roszczeń pacjentki.

Podobny finał znalazło powództwo Rzecznika wytoczone przeciwko szpitalowi w związku z nieprawidłowościami w opiece okołoporodowej. W opinii konsultanta w dziedzinie położnictwa i ginekologii decyzje personelu leczniczego nie były adekwatne do sytuacji klinicznej. Zaobserwowane zaburzenia w czynności serca płodu stanowiły bowiem wskazanie do szybkiego zakończenia porodu cesarskim cięciem.

Noworodek, mimo podjętych działań, niestety zmarł. Jak dodatkowo podniosła pacjentka, przez długi czas, mimo wielokrotnych próśb, nie uzyskała informacji o stanie zdrowia swoim i dziecka. W toku procesu podjęte zostały negocjacje z ubezpieczycielem szpitala, które doprowadziły do ugodowego zakończenia sporu na bardzo korzystnych dla pacjentki warunkach.

Zakończone dotąd prawomocnie ok. 30 procesów przyniosło pacjentom, na mocy wydanych orzeczeń i zawartych ugód, łącznie ponad 4 mln zł zadośćuczynień i odszkodowań (nie licząc odsetek i rent).

Źródło: RPP

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.