Nie wszystek umrę. Transplantacje narządów w UK

Z dr. Maciejem Ryszką, kierownikiem medycznym ds. dawstwa narządów oraz konsultantem w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii w szpitalu w Bedford w Wielkiej Brytanii, rozmawia Iwona Darquenne.

Foto: arch. prywatne

Jakie warunki trzeba spełnić, aby zostać kierownikiem medycznym ds. dawstwa narządów1?

To stanowisko zostało powołane do życia w Wielkiej Brytanii w 2008 r. Może się o nie ubiegać każdy lekarz specjalista, choć najczęściej są to jednak specjaliści w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii oraz lekarze pracujący w izbie przyjęć, udzielający pierwszej pomocy medycznej w nagłych wypadkach. Kadencja trwa trzy lata z możliwością jej przedłużenia.

Ja pełnię tę funkcję od ponad siedmiu lat. Szpital, w którym pracuję, jest niewielki: liczy 400 łóżek i zatrudnia ponad 40 anestezjologów, w tym 21 tzw. konsultantów, spośród których dziewięcioro pracuje również na 12-łóżkowym oddziale intensywnej terapii. Rocznie z naszego szpitala pobiera się narządy od około sześciu dawców, dlatego wystarczy tylko jeden kierownik koordynujący dawstwo organów. W większych szpitalach zatrudnia się nawet czworo takich kierowników.

Co należy do pana obowiązków?

Koordynacja i analiza działań związanych z dawstwem narządów oraz wewnątrzszpitalna edukacja związana z tymi zagadnieniami. Prowadzę wykłady dla lekarzy, pielęgniarek i studentów, podczas których wyjaśniam m.in. aspekty umierania, rozpoznania zgonu oraz problemy dawstwa narządów. Moją rolą jest również popularyzacja w czasie festynów i lokalnych imprez organizowanych przez hrabstwa wiedzy na temat przeszczepiania narządów.

Na te obowiązki przeznaczam jedną 2,5-godzinną sesję tygodniowo. To wystarcza na wprowadzanie w życie wytycznych NHS Blood and Transplant (Oddział Krwiodawstwa i Transplantologii Narodowej Służby Zdrowia), analizę przypadków, kwestie statystyczne oraz przygotowanie wykładów.

Według danych z 2017 r. w Wielkiej Brytanii powołano 240 kierowników medycznych ds. dawstwa narządów (CLODs). Czy to pokrywa realne zapotrzebowanie?

Ta liczba jest wystarczająca, natomiast mamy zdecydowanie za mało wyspecjalizowanych pielęgniarek/pielęgniarzy (SN-OD’s, czyli Specialist Nurses – Organ Donation) pracujących przy organizacji i koordynacji wszystkich czynności związanych z pobieraniem narządów. Zazwyczaj jedna taka osoba pracuje w 3-4 szpitalach, więc jeśli zdarzy się kilka pobrań w tym samym czasie pojawia się problem.

Co więcej, ci dobrze wyszkoleni specjaliści są również odpowiedzialni za bezpośredni kontakt z rodziną zmarłych lub umierających. Ich umiejętność prowadzenia rozmowy w tych dramatycznych okolicznościach odgrywa kluczową rolę przy wyrażaniu zgody na pobranie organów.

Jakie rozwiązania systemowe wprowadzono w celu zoptymalizowania procesu pobierania narządów do transplantacji?

Ze względów logistycznych narządy do przeszczepień pobierane są tylko od pacjentów pozostających na oddziałach intensywnej terapii, u których stwierdzono śmierć pnia mózgu, czyli zgon na podstawie kryteriów neurologicznych, lub śmierć po nieodwracalnym ustaniu krążenia, czyli tzw. sercową. Dzieje się tak dlatego, że śmierć musi nastąpić niejako w sposób kontrolowany, żeby móc pobrać narządy, których witalność jest krótka.

Pacjentom, u których stwierdzono śmierć pnia mózgu, możemy farmakologicznie podtrzymać funkcje fizjologiczne pozostałych narządów i tym samym przygotować się do pobrania organów. Ale w przypadku tych, którzy zmarli na skutek nieodwracalnego zatrzymania pracy serca, toczymy swoistą walkę z czasem, co wymaga niezwykle sprawnej koordynacji działań. Na tym polu nieocenioną rolę pełnią pielęgniarki i pielęgniarze, którzy odbyli dwuletni cykl szkolenia, aby móc współpracować z zespołem chirurgów transplantologów.

Warto może dodać, że dawstwo narządów po śmierci na skutek zatrzymania krążenia po zaprzestaniu podtrzymywania czynności życiowych u chorych bez nadziei na poprawę odgrywa coraz większą rolę w światowej transplantologii. Od kilku lat przeszczepia się nawet płuca i serca od takich dawców, choć do niedawna w ogóle nie brano tego pod uwagę. Przypomnę może, że pierwsze przeszczepione serce w wykonaniu zespołu Christiaana Barnarda pochodziło od dawcy po zatrzymaniu krążenia.

Jakie prawo obowiązuje w Wielkiej Brytanii, jeśli chodzi o pobieranie narządów do transplantacji w przypadku śmierci pacjenta?

W maju 2020 r. weszło w życie nowe prawo domniemanej zgody, czyli „Max and Keira’s law”, sprawiające, że każdy dorosły Brytyjczyk po śmierci staje się potencjalnym dawcą organów. Zresztą takie prawo obowiązuje w samej Walii znacznie dłużej, bo już od 2015 r. Pozwala to przeprowadzić znacznie więcej przeszczepień ratujących życie, choć nadal ta liczba nie jest wystarczająca.

A co z osobami, które za życia sprzeciwią się pobraniu ich organów?

Oczywiście można taką wolę zgłosić w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. W praktyce dzieje się tak, że nawet gdy zmarły nie zgłosił swego sprzeciwu, prowadzi się rozmowy z rodziną. Kiedy najbliżsi zmarłego odmawiają pobrania narządów, lekarze odstępują od procedury mimo obowiązującego prawa. Dlatego kluczową rolę odgrywa edukacja. Z pewnością chcielibyśmy brać przykład z Hiszpanii, gdzie zgoda na transplantację jest niemal powszechna i gdzie odbywa się najwięcej tego typu operacji w Europie.

Jaką politykę prowadzi w tym zakresie Wielka Brytania?

Departament Komunikacji Oddziału Krwiodawstwa i Transplantologii Narodowej Służby Zdrowia (NHS Blood and Transplant) aktywnie zajmuje się propagowaniem wiedzy na temat przeszczepiania narządów. Nie jest tajemnicą, że wielokulturowe, brytyjskie społeczeństwo jest wyraźnie podzielone w kwestii stosunku do transplantacji. Dlatego w radiu i telewizji często pojawiają się programy poświęcone temu zagadnieniu. Do tych, które stały się najbardziej znane, należy historia Maxa i Keiry. Gdy 9-letnia Keiry zginęła w wypadku samochodowym, jej serce zostało przeszczepione śmiertelnie choremu 10-letniemu Maxowi.

Co roku jest też organizowany na terenie całego kraju Tydzień Dawstwa Narządów (Organ Donation Week). W tym czasie w każdym szpitalu rozdaje się ulotki, rozmawia się z pacjentami i odwiedzającymi, a niemal każda placówka lecznicza jest zobowiązana do przygotowania szeroko zakrojonej kampanii informacyjno-edukacyjnej wspieranej często przez brytyjskich celebrytów. Jej celem jest uświadomienie społeczeństwu, że inni mogą żyć niejako dzięki naszej śmierci i że nie umieramy całkiem nadaremnie, w myśl słów antycznego poety, Horacego, który powiedział: „Nie wszystek umrę”.

Czy szpitale w Wielkiej Brytanii otrzymują dofinansowanie z NHS2 za przeszczepione organy?

Tak, za każdego pacjenta, od którego pobrano narządy do transplantacji, szpital dostaje dofinansowanie w wysokości ok. 1000 funtów. Ta kwota przeznaczona jest na pokrycie kosztów związanych z przygotowaniem pacjenta do zabiegu, ale stanowi też zachętę, aby zgłaszano wszystkich potencjalnych dawców. Szpital w Bedford należy do ścisłej krajowej czołówki pod tym względem. Tylko raz przez ostatnie lata zdarzyło nam się, że nie zgłosiliśmy 100 proc. potencjalnych dawców.

Jakie narządy są najczęściej przeszczepiane?

Według statystyk najczęściej transplantowane są nerki, ponieważ można je pobrać również od żywych dawców, a także wątroba i serce. Pod tym względem Zjednoczone Królestwo nie różni się od innych państw.

Ile osób rocznie oczekuje w Wielkiej Brytanii na przeszczepienie organów?

Szacuje się, że 6-7 tys. ludzi rocznie czeka na narządy, a codziennie z powodu ich braku umierają 3-4 osoby. Bo przecież nie każdy organ jest przydatny z powodu stanu zdrowia zmarłego, choć w obecnej chwili pobiera się nerki (i nie tylko) nawet od 80-letnich dawców. Ale statystyki są nieubłagane. W roku podatkowym 2019/2020 w Wielkiej Brytanii odnotowano ok. 620 tys. zgonów, z czego 280 tys. w szpitalach. Ale potencjalnymi dawcami było tylko ok. 7,5 tys. osób.

Działo się to z różnych przyczyn, choćby dlatego, że nie wszyscy zmarli na oddziale intensywnej terapii. Co więcej, po wstępnej selekcji i sprawdzeniu tzw. zapytań o dawstwa, ta liczba zmniejszyła się do 3276. A w wyniku dalszego postępowania i sprzeciwu rodzin zmarłych odpadło kolejnych 1000 dawców. Finalnie pobrano organy od 1580 zmarłych, dzięki czemu wykonano 3760 przeszczepień.

Przypisy:

  1. Clinical Lead for Organ Donation, CLOD
  2. National Health Service – pełniący rolę podobną do Narodowego Funduszu Zdrowia

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.