2 marca 2026

Demokratyzacja kolejek: kliknięcie skraca dystans

Nowy system – centralna e-rejestracja – działa od kilku tygodni. To dobra i potrzebna zmiana, ale do prawdziwego przełomu jeszcze długa i kręta droga.

Fot. shutterstock.com

Wygoda i uczciwe zasady – to największe zalety centralnej e-rejestracji z perspektywy pacjentów. Umożliwia umawianie i odwoływanie wizyt przez Internetowe Konto Pacjenta, a zatem w nowoczesny sposób. W jednym miejscu są zbierane i udostępniane informacje na temat dostępnych świadczeń i ich terminów z całej Polski, co ułatwia i przyspiesza uzyskanie pomocy lekarskiej.

Jeżeli pacjent nie jest w stanie znaleźć dogodnego terminu, może zapisać się do wirtualnej poczekalni, która przydziela wizyty zgodnie z kategorią medyczną (pilny, stabilny) i kolejnością zgłoszeń. W efekcie system „pilnuje” kolejki i jeśli tylko pojawi się wolny termin, to pacjent otrzyma powiadomienie SMS-em lub e-mailem. System przypomina też m.in. o terminie badania lub planowanej konsultacji.

Chrzest bojowy

Od 1 stycznia 2026 r. centralna e-rejestracja obejmuje dwa badania: mammografię i test HPV HR (zastępujący dawną cytologię), pierwszą wizytę u kardiologa i… już nic więcej. A zatem obecnie dotyczy bardzo wąskiego obszaru publicznej opieki zdrowotnej.

Pierwszy miesiąc wdrażania systemu napawa optymizmem. W styczniu 2026 r. dokonano ponad 424 tys. zapisów poprzez centralną e-rejestrację – liczba ta dotyczy zarówno wizyt zrealizowanych, jak i oczekujących. Ponad 50 tys. pacjentów świadomie anulowało lub przełożyło wizytę, dzięki czemu wolne miejsca powróciły do systemu i mogły zostać potencjalnie wykorzystane przez innych.

W styczniu jedynie kilkadziesiąt wizyt – dokładnie 68 – zostało zaraportowanych jako „pacjent nie pojawił się”, co oznacza, że ktoś nie zgłosił się do placówki, a jednocześnie nie odwołał ani nie przełożył terminu.  „To dowód na to, że pacjenci coraz bardziej świadomie korzystają z możliwości zarządzania terminami swoich wizyt. Każda odwołana wizyta to szansa na wypełnienie wolnego miejsca kolejnemu pacjentowi” – podkreśla Centrum e-Zdrowia.

Kluczowe statystyki

W skali kraju nastąpił wyraźny wzrost liczby dostępnych terminów: mammografia – 52 proc., test HPV HR – 36 proc., pierwsza wizyta u kardiologa – 12 proc. (dane te obejmują okres pomiędzy 29 grudnia 2025 r. a 26 stycznia 2026 r.). Czy kolejne miesiące okażą się równie udane, przekonamy się niebawem.

– Fakty są takie, że na dziś [18 lutego – przyp. red.] dołączyło ok. 37 proc. uprawnionych świadczeniodawców. To nie znaczy, że inni nie chcą, ale w pierwszej kolejności do systemu dołączyli ci, którzy byli na to w miarę przygotowani od strony technologicznej – przekazał „Gazecie Lekarskiej” Tomasz Kulas, rzecznik Centrum e-Zdrowia. I dodał, że liczba dostępnych terminów rośnie z tygodnia na tydzień, zwłaszcza mammografii.

Nie wszystko jest idealnie

O tym, że założenia centralnej e-rejestracji są co do zasady dobre, przekonuje dr n. med. Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, a jednocześnie kierownik Oddziału Kardiologii i Kardioonkologii Beskidzkiego Centrum Onkologii – Szpitala Miejskiego im. Jana Pawła II w Bielsku-Białej.

Zgadza się z opiniami, że wdrażanie w życie nowego rozwiązania z upływem czasu pozwoli trochę skrócić kolejki i ułatwi dostęp do specjalistów. Być może rozładuje też część negatywnych emocji, które pacjenci kierują pod adresem personelu medycznego. Jednocześnie zwraca uwagę na to, że od strony technicznej nie wszystko zostało dopracowane. Zabrakło m.in. integracji odgórnie wprowadzanego systemu z systemami informatycznymi, które są wykorzystywane przez placówki medyczne.

– W związku z wdrażaniem centralnej e-rejestracji dane wielu pacjentów przed pierwszą wizytą u kardiologa trzeba było wprowadzić do systemu ręcznie, co wiązało się z dodatkowym zaangażowaniem pracowników rejestracji. Konieczny był kontakt telefoniczny z pacjentami, którzy mieli umówione wizyty nawet w połowie 2025 r. W naszym oddziale zaczęliśmy ten proces na początku listopada, a w lutym jeszcze nie został zakończony i jeszcze trochę potrwa. Szkoda, że nie wprowadzono okresu przejściowego – mówi Klaudiusz Komor.

Lipiec: brak zmian, brak pieniędzy

Z danych Centrum e-Zdrowia wynika, że w styczniu do systemu centralnej e-rejestracji dołączyło 77 nowych placówek. W lutym przybyły kolejne. Wykaz wszystkich placówek jest dostępny na stronie pacjent.gov.pl po kliknięciu w zakładkę „Poznaj e-rejestrację”. W kolejnych miesiącach na interaktywnej mapie, która znajduje się pod tym adresem, z pewnością pojawią się nowe lokalizacje.

Do końca czerwca 2026 r. wszystkie placówki medyczne realizujące świadczenia gwarantowane w zakresie mammografii, testu HPV HR (zastępującego dawną cytologię) i pierwszej wizyty u kardiologa muszą podłączyć się do centralnej e-rejestracji.

Od 1 lipca Narodowy Fundusz Zdrowia będzie płacił tylko za te umawiane przez centralną e-rejestrację. Czasu jest jeszcze sporo, ale nie warto zwlekać na ostatnią chwilę. Centrum e-Zdrowia podkreśla, że wcześniejsze zgłoszenie daje szansę na przygotowanie się do zmian bez presji czasu, a także m.in. sprawdzenie poprawności działania integracji systemu, weryfikację schematów zapisów, optymalizację kalendarzy oraz odpowiednie przygotowanie i przeszkolenie personelu. Zaoszczędzi to sporo nerwów nie tylko kadrze zarządzającej.

Centrum e-Zdrowia wskazuje, że „wdrożenie systemu z wyprzedzeniem daje pewność, że żadne świadczenie nie zostanie nieuwzględnione z powodów formalnych”, a na osłodę dodaje, że przełoży się to na wzrost efektywności. „Usługa pozwoli na ograniczenie czynności administracyjnych związanych z umawianiem pacjentów na wizyty oraz raportowaniem kolejek do NFZ” – czytamy w komunikacie.

W sierpniu nowe świadczenia

W kolejnym etapie, od sierpnia br., system obejmie świadczenia gwarantowane z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej w zakresie leczenia chorób naczyń, chorób zakaźnych, endokrynologii, hepatologii, immunologii, nefrologii, neonatologii oraz leczenia gruźlicy i chorób płuc. Do 2029 r. Ministerstwo Zdrowia planuje objęcie centralną e-rejestracją wszystkich świadczeń udzielanych w ramach ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Podczas niedawnej konferencji zorganizowanej przez Fundację Watch Health Care podsekretarz stanu w resorcie zdrowia dr n. med. Tomasz Maciejewski, który zanim został wiceministrem, przez kilkanaście lat kierował Instytutem Matki i Dziecka, powiedział, że wdrażane zmiany są konieczne, ponieważ zabierają władzę, jaką daje papierowy kalendarz.

– Niektórzy chcą czuć się jak „królowie kolejki”, ale e-rejestracja szybko zlikwiduje to królestwo – podkreślił Tomasz Maciejewski. W jego opinii ma ona bardzo istotne znaczenie w poprawie dostępności do usług medycznych i zapewnieniu bardziej sprawiedliwego dostępu do świadczeń.

Nowoczesność i egalitaryzm

Centralna e-rejestracja to powiew egalitaryzmu w publicznej ochronie zdrowia, co wydaje się szczególnie ważne zwłaszcza dla osób schorowanych, nie do końca samodzielnych, a także tych, których nie stać na prywatne wizyty. Z jej wdrażania powinny być też zadowolone osoby narzekające na to, że w poradniach obowiązują zapisy „na zeszyt”, mimo że rezerwacje za pośrednictwem internetu są standardem w wielu sferach naszego życia, a statystycznie prawie każdy dorosły Polak korzysta ze smartfona.

W przyszłości dzięki umawianiu i odwoływaniu wizyt przez IKP w zapomnienie mają odejść długie kolejki, w których część pacjentów i ich bliskich często stoi od bladego świtu.

Do lamusa mają też odejść wielokrotne i na ogół bezskuteczne próby dodzwonienia się do rejestracji. Ale zanim tak się stanie, jeszcze dużo wody upłynie w Wiśle, bo z perspektywy całego systemu ochrony zdrowia w styczniu został wykonany dopiero krok na drodze do świata cyfrowego – to ważny krok, ale jeszcze nie epokowa zmiana.

Nowe rozwiązanie nie ogranicza dostępności świadczeń dla pacjentów, którzy w ogóle nie korzystają z internetu. Nadal da się umówić na wizytę w tradycyjny sposób – telefonicznie lub osobiście w rejestracji placówki. W tym drugim przypadku dane pacjenta są wprowadzane do systemu przez pracownika.

Pacjenci z uprawnieniami szczególnymi

Pierwszy kontakt z centralną e-rejestracją może być wyzwaniem dla niektórych pacjentów. Kluczowe wydaje się poprawne podanie danych kontaktowych w swoim IKP, bo nawet najlepszy system jest bezsilny z powodu braku uwagi lub roztargnienia. Każdy może nieopatrznie dodać lub opuścić literę bądź zamienić miejscami cyfry.

Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ podpowiada pacjentom, by przy wyszukiwaniu wizyty lub badania wybrać większy obszar i przedział czasu, bo to daje dodatkową szansę na znalezienie wolnego terminu. Dla części osób wydaje się to oczywiste, ale chyba warto o tym przypominać, by jak najwięcej osób rzeczywiście skorzystało z możliwości oferowanych przez nowy system. NFZ daje jeszcze jedną ważną radę – jeśli ktoś ma uprawnienia szczególne, pozwalające skorzystać z wizyty u specjalisty bez kolejki, powinien zapisać się w placówce.

Mariusz Tomczak

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 3/2026