Jakub Kosikowski: Ministerstwo dziwnych kroków
Związkowcy, pracodawcy i resort zdrowia nadal nie porozumieli się co do ustawy o pensjach minimalnych w ochronie zdrowia. Wygląda na to, że 1 lipca czeka nas coroczna waloryzacja wynagrodzeń etatowych.

Przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia gościli na styczniowej radzie w NIL. Padło wiele propozycji. Zacznijmy od niekontrowersyjnych – likwidacja bazy pytań do LEK – oczekiwana właściwie przez wszystkich.
Miała być kilkunastotysięczna baza do PES, wprowadzono kilkutysięczną do LEK – dobrze, że resort chce naprawić błąd poprzedników. Padła również propozycja drugiej rezydentury po chirurgii i internie, nie wiemy, dlaczego usunięto z tej listy pediatrię.
Naczelna Rada Lekarska zgłosiła kontrpropozycję: druga rezydentura – o ile posiadana lub kolejna wybrana jest deficytową. I tu właściwie koniec dobrych pomysłów. Kolejne są kontrowersyjne.
Po pierwsze: przywiązanie rezydentów do miejsca specjalizacyjnego, koniec przenosin, a rezydentury w powiecie.
Po drugie: wprowadzenie egzaminu weryfikacyjnego w trakcie specjalizacji, który uprawniałby do pracy w poradni, oraz podejścia do PES-u.
Po trzecie: odrębny PES dla lekarzy spoza UE. Dlaczego nie mogą zdawać naszego PES-u? Ministerstwo też nie potrafiło tego uzasadnić. Bo nie zrealizowali programu specjalizacji? No właśnie!
Wreszcie po czwarte: uwolnienie miejsc pozarezydenckich. Koniec z rekrutacją, szpital sam wybiera, kogo zatrudnia. Czyli wracamy do czasów: – Dlaczego chce pani pracować w naszej klinice? – No weź, tato…
Po piąte: likwidacja zwolnienia z ustnego PES po teście napisanym na co najmniej ocenę dobrą. Bo chcą tego konsultanci. Czyli lekarzom spoza UE chcemy ułatwić, a polskim utrudnić.
Po szóste: skrócenie stażu do pół roku. Wszyscy są temu przeciwni – studenci, lekarze, związki, izby. No, może poza Ministerstwem Zdrowia i częścią rektorów zrzeszonych w KRAUM.
O co chodzi? O pieniądze. Ministerstwo wyda mniej na pensje stażystów, a rektorzy liczą, że część oszczędności trafi na uczelnie, na organizację 6. roku.
Poprawcie mnie, ale ten 6. rok „praktyczny” to już jest w programie studiów z dziesięć lat i skoro dopiero trzeba go „lepiej organizować”, to znaczy, że nie spełnia roli stażu i dyskusję można zamknąć.
Po resztę zapraszam na nil.org.pl w zakładce „aktualności”, bo jak zwykle zabrakło miejsca.
Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 3/2026