Wielka Brytania zaostrza przepisy dotyczące reklam niezdrowej żywności
Od 4 stycznia w Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz reklamowania niezdrowej żywności przed godziną 21. Nowe przepisy mają chronić dzieci przed produktami o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i cukru. To właśnie one uznawane są za jedną z głównych przyczyn otyłości wśród najmłodszych.

Jak informuje „The Guardian” ograniczenia obejmą również kampanie internetowe. Zgodnie z regulacjami agencji Advertising Standards Authority (ASA), na liście znalazło się 13 kategorii produktów o wysokiej zawartości tłuszczu, cukru i soli. Zakaz dotyczy także płatków śniadaniowych, w tym owsianych i musli – mimo że często postrzegane są jako zdrowe. Przed godziną 21. nie będzie można promować również kanapek, precli ani produktów zmodyfikowanych tak, by formalnie spełniały normy żywieniowe, jak niektóre rodzaje chipsów, frytek czy pizzy.
– Decyzja rządu to ważny, światowy krok w kierunku ochrony dzieci przed natłokiem reklam niezdrowej żywności, które mają bardzo negatywny wpływ na ich zdrowie – podkreśliła Anna Taylor, dyrektorka wykonawcza Food Foundation, organizacji zabiegającej o zaostrzenie przepisów.
Choć regulacje weszły w życie 4 stycznia 2026 r., branża reklamowa zaczęła dostosowywać się do nich już wcześniej. Od października wiele firm dobrowolnie zmieniło sposób komunikacji, a tuż przed świętami w przestrzeni komercyjnej pojawiły się reklamy promujące produkty o obniżonej zawartości tłuszczu, cukru i soli. Słodycze czy puddingi zastępowano w przekazach owocami i warzywami.
Nie wszystkie przedsiębiorstwa stosują się jednak do ducha nowych przepisów. W ubiegłym roku kontrowersje wywołała decyzja rządu zezwalająca firmom oferującym tzw. junk food – takim jak McDonald’s czy Cadbury – na emitowanie reklam marek bez ograniczeń, o ile nie prezentują one konkretnego, rozpoznawalnego produktu.
Badania pokazują, że kontakt dzieci z reklamami niezdrowej żywności może już od najmłodszych lat wpływać na ich nawyki żywieniowe, zwiększając ryzyko nadwagi i otyłości. Jak zauważa prof. Katherine Brown z Uniwersytetu w Hertfordshire, najmłodsi są wyjątkowo podatni na agresywne działania marketingowe.
Federacja Żywności i Napojów (FDF) zapewnia, że producenci współpracują z rządem i innymi instytucjami, by wspierać zdrowsze wybory konsumentów. Według organizacji branża w ostatniej dekadzie znacząco poprawiła skład swoich produktów – zawierają one obecnie średnio o jedną trzecią mniej soli i cukru oraz o jedną czwartą mniej kalorii.