25 lutego 2026

Wulkan emocji. Lekarze pod ostrzałem narracji internetowych

Emocje, frustracja i uproszczenia coraz częściej kształtują internetowy obraz medyków. Raport Laboratorium Badań Medioznawczych Uniwersytetu Warszawskiego pokazuje, jak rodzi się antylekarski dyskurs w mediach społecznościowych i dlaczego nie można go sprowadzać wyłącznie do działań trolli.

Fot. shutterstock.com

Raport zatytułowany „Dyskurs antylekarski w mediach społecznościowych między dezinformacją a polaryzacją” został przygotowany dla Naczelnej Izby Lekarskiej. Jego autorzy – Marcin Łączyński, Karolina Brylska, Tomasz Gackowski i Marlena Sztyber-Popko – podkreślają, że celem była kompleksowa analiza dezinformacji wymierzonej w środowisko lekarskie. Badanie skupiło się na mechanizmach powstawania, rozpowszechniania i wzmacniania szkodliwych treści, identyfikacji ich źródeł i kanałów, a także na ocenie wpływu dezinformacji na opinię publiczną i wizerunek lekarzy.

Cztery szczegółowe cele

W projekcie wyznaczono cztery cele szczegółowe, które umożliwiły wielowymiarową analizę wizerunku lekarzy w mediach społecznościowych: przegląd trzech głównych obszarów komunikacji dotyczących środowiska lekarskiego, identyfikację kont rozpowszechniających szkodliwe treści, analizę dynamiki i charakteru dezinformacji oraz opracowanie rekomendacji wzmacniających komunikację instytucjonalną.

Badanie obejmowało analizę treści, sposobów prowadzenia dyskusji oraz aktywności kont zaangażowanych w szerzenie narracji antylekarskich. Zdefiniowano trzy kluczowe przestrzenie komunikacji:

  • oficjalną i instytucjonalną – kanały NIL i innych organizacji lekarskich,
  • influencerską – tworzoną przez liderów opinii i ekspertów komentujących kwestie ochrony zdrowia,
  • prywatną, anonimową i propagandową – prowadzoną przez konta o niejasnej tożsamości, często generujące treści antagonizujące lub dezinformacyjne, również przy użyciu AI.

Jak relacjonuje dr Karolina Brylska, praca nad raportem trwała trzy i pół tygodnia i wymagała setek godzin analiz. – Analizowaliśmy nie tylko dyskusje pod postami oficjalnych instytucji czy mediów, ale też, stosując innowacyjne podejście, tworzyliśmy tzw. persony, czyli zakładaliśmy sztuczne konta na X i Facebooku, aby sprawdzić, jak szybko pojawią się na nich treści nieprawdziwe, obraźliwe czy dezinformacyjne dotyczące lekarzy.

– Konta były prowadzone w taki sposób, by algorytmy widziały nasze zainteresowanie tematami medycznymi. Co ciekawe, większość była szybko blokowana, co potwierdza, że platformy starają się ograniczać masowe zakładanie fałszywych profili. Ze względu na krótki czas projektu nie tworzyliśmy rozbudowanych profili – bez zdjęć, wpisów – które pewnie przeszłyby typową weryfikację platform. Dodatkowo temat lekarzy został przykryty przez głośną sprawę dywersji na torach, co przekierowało uwagę infrastruktury dezinformacyjnej na inny wątek. Gdyby nie to, prawdopodobnie zebrane materiały byłyby jeszcze liczniejsze – dodaje.

Wiedza i inspiracja dla samorządu

Raport miał dostarczyć wiedzy i inspiracji dla władz samorządu lekarskiego. – Na podstawie naszych wniosków oraz wiedzy władz samorządu z innych źródeł mógłby – i powinien – powstać operacyjny zestaw rekomendacji dla lekarzy: co robić, czego unikać, jak reagować na krytykę środowiska w mediach społecznościowych – podkreślają twórcy dokumentu.

Z opracowania Laboratorium Badań Medioznawczych wyłania się wyraźny portret lekarzy funkcjonujących w mediach społecznościowych.

– W raporcie pokazujemy, jak lekarze są przedstawiani w portalach i mediach społecznościowych. W badanym okresie obraz ten był raczej negatywny, wynikający z wielu uwarunkowań systemowych i problemowych. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo skompromitować czy oczernić dowolną grupę zawodową: dziś lekarzy, jutro akademików, policjantów czy strażaków – wyjaśnia prof. UW Tomasz Gackowski, zwracając uwagę, że obywatele są stale narażeni na dezinformację i polaryzację, często inspirowane przez podmioty nieprzychylne Polsce. – To problem ogólny, a nie specyficzny tylko dla lekarzy. Chodzi o mechanizm: dziś każdy może stać się obiektem ataku, a media potrafią te emocje potęgować – dodaje prof. Tomasz Gackowski.

Autentyczność krytyki i źródła napięć

Badacze analizowali, na ile krytyczne treści są efektem działań skoordynowanych, a na ile wynikają z autentycznych doświadczeń pacjentów. Analizowano tysiące wpisów, koncentrując się na mechanizmach zjawiska. Ustalono, że w badanych dyskusjach dominowały głosy prawdziwych użytkowników, nie kont trollerskich. Dr Karolina Brylska zauważa, że dyskurs wokół lekarzy jest chaotyczny i łączy wiele wątków konfliktu: lekarze kontra pacjenci, lekarze kontra system ochrony zdrowia, pacjenci kontra system, lekarze kontra politycy, pacjenci kontra politycy, lekarze kontra lekarze.

Autorzy raportu podkreślają, że negatywne emocje wobec lekarzy są autentyczne i wynikają z realnych doświadczeń. Ich zdaniem to wyraźny sygnał dla Naczelnej Izby Lekarskiej, by nie bagatelizować problemu. – Warto na przykład przygotować mapę median zarobków lekarzy w powiatach i województwach, tak by lekarze mogli się nią posługiwać w sytuacjach, gdy są atakowani stereotypami – mówi prof. Tomasz Gackowski.

Jak dodaje dr Karolina Brylska, pacjenci rzadko mają możliwość wyrażenia niezadowolenia wobec Narodowego Funduszu Zdrowia, dlatego frustracja kierowana jest do lekarzy lub przenosi się do internetu. – Obecnie dyskusja wokół systemu ochrony zdrowia przypomina siedzenie na czynnym wulkanie: wystarczy trigger, by nastąpiła niebezpieczna erupcja – zauważa dr Brylska. Wskazuje, że napięcia wynikają z samej natury systemu, a doświadczenia pacjenta są sumą działań wielu osób. Stomatologia jest oceniana lepiej, bo daje szybkie efekty, podczas gdy w onkologii czy ortopedii poczucie sprawczości jest mniejsze.

– Dlatego napięcia będą się pojawiać. Ważne jest, by nimi zarządzać i dawać lekarzom narzędzia do radzenia sobie z emocjami. Dobrostan psychiczny lekarzy to również sprawa publiczna – podkreśla prof. Gackowski.

Autorzy raportu zwracają uwagę także na jakość aktywności lekarzy w mediach społecznościowych. Obok świetnych influencerów medycznych pojawiają się wpisy problematyczne – będące emocjonalnym odreagowaniem – lub komunikaty podkreślające wyższość zawodową. – Oba typy wpisów zaogniają dyskusję, szkodząc wizerunkowi środowiska – wskazują badacze.

Problematyczne wpisy w mediach społecznościowych

Przykładem jest wpis lekarza dotyczący rachunku na 1300 zł w restauracji. – Miał rację, ale taki komunikat szkodzi całej grupie – komentują autorzy raportu, podkreślając, że lekarze zabierający głos w przestrzeni publicznej powinni znać zasady konstruktywnej komunikacji.

Prof. Tomasz Gackowski i dr Karolina Brylska przypominają, że w czasach polaryzacji każda grupa zawodowa może stać się celem ataku. – Dlatego trzeba bardzo ostrożnie zarządzać widocznością medialną zarówno na poziomie samorządu, placówek, jak i pojedynczych lekarzy. Kiedy „wulkan wybucha”, trzeba mieć narzędzia, by uspokoić sytuację, a nie ją podsycać. Raport nie zmieni prawa ani nie poprawi jakości usług medycznych, ale – jak podkreślają autorzy – może pomóc lepiej zrozumieć mechanizmy polaryzacji i agresji w mediach społecznościowych oraz przygotować skuteczne działania zaradcze.

Sylwia Wamej

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2026