27 stycznia 2026

Prof. Tomasz Targowski: Leczenie powikłań infekcji bywa trudne i kosztowne

Szczepienia mogą zmniejszać ryzyko rozwoju zespołów otępiennych – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Targowski, kierownik Kliniki Geriatrii w Narodowym Instytucie Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie geriatrii.

Fot. NIGRiR

Co się dzieje z układem odpornościowym wraz z wiekiem?

Starzeje się, jak cały organizm. I tak, jak skóra traci elastyczność, a naczynia krwionośne sztywnieją, tak samo zmienia się odporność. Dotyczy to zarówno mechanizmów immunologicznych, jak i naturalnych barier obronnych – skóry, wydzielin ochronnych i błon śluzowych w drogach oddechowych i przewodzie pokarmowym. To one stanowią pierwszą linię ochrony przed infekcjami i bez ich prawidłowego funkcjonowania nawet najlepsza odporność komórkowa może nie poradzić sobie z inwazją patogenów chorobotwórczych.

Jak działa odporność?

Mamy mechanizmy odporności wrodzonej i nabytej. Wrodzona jest ewolucyjnie starsza i ma ją wiele organizmów żywych na Ziemi. Człowiek również. Jej cechą jest szybkość reakcji i niespecyficzność. Z kolei odporność nabyta – charakterystyczna dla wszystkich kręgowców – jest „mądrzejsza”, bo potrafi uczyć się rozpoznawania nowych drobnoustrojów, ich specyficznych antygenów, zapamiętywać te kontakty i szybciej reagować na konkretne drobnoustroje przy kolejnym zetknięciu.

Mamy na nią wpływ?

Tak, mamy wpływ na naszą odporność immunologiczną. Kluczowy jest higieniczny styl życia – właściwe odżywianie, regularna aktywność fizyczna, unikanie używek, kontrola masy ciała, dobrej jakości sen. Ogromną rolę odgrywa też profilaktyka chorób układu sercowo-naczyniowego i onkologicznych, szczepienia i właściwe leczenie chorób przewlekłych, które osłabiają mechanizmy naszej immunologicznej obrony.

Co najbardziej wspiera odporność nabytą?

Na pierwszym miejscu wymieniłbym szczepienia. Pozwalają układowi odpornościowemu przygotować się na kontakt z patogenami chorobotwórczymi i unikać przez to konieczności przechodzenia ciężkich infekcji. W dzieciństwie budują one naszą pamięć immunologiczną, z której korzystamy również w dorosłości, ale z czasem – w miarę upływu lat życia – również ta pamięć słabnie w naszym organizmie. Dlatego w starszym wieku potrzebne są dawki przypominające i nowe szczepienia, które chronią przed infekcjami, szczególnie groźnymi dla seniorów.

Które szczepienia są najbardziej zalecane osobom po 65. roku życia?

W pierwszej kolejności te refundowane i dostępne w ramach programów profilaktycznych. Przede wszystkim przeciwko grypie, pneumokokom, RSV, półpaścowi oraz wirusowi wywołującemu COVID-19. Koronawirus SARS-CoV-2 pewnie zostanie z nami na dobre, tak jak została grypa. Trzeba też pamiętać o krztuścu – dorosłym zaleca się dawkę przypominającą co 10 lat. Pamiętajmy, że dziadkowie też chorują na krztusiec i mogą zarażać wnuki, które nie ukończyły pełnego cyklu szczepień obowiązkowych przeciwko tej chorobie. Lista szczepień dla osób 65+ stale się rozszerza. Obecnie mamy wiele szczepionek bezpłatnych lub z dużą refundacją. Argument finansowy przestaje być przeszkodą.

Czym jest immunosenescencja?

Starzeniem się układu immunologicznego. Wraz z wiekiem obserwujemy zmniejszoną liczbę tzw. naiwnych limfocytów B, które odpowiadają za wytwarzanie przeciwciał w odpowiedzi na nowe patogeny. Zmienia się również funkcja limfocytów T oraz komórek NK, tzw. „naturalnych zabójców”. Te ostatnie odpowiadają m.in. za rozpoznawanie i eliminowanie komórek nowotworowych czy dysfunkcyjnych komórek zakażonych wirusami. Seniorzy gorzej reagują na nowe zagrożenia biologiczne i wolniej wracają do sił po infekcjach. Dlatego tak duże znaczenie mają szczepienia oraz redukowanie czynników ryzyka chorób przewlekłych.

Choroby przewlekłe pogłębiają problemy z odpornością?

Tak. Pacjenci z cukrzycą, chorobami serca, przewlekłymi chorobami płuc, nowotworami, chorobami reumatycznymi są w grupie szczególnego ryzyka. Często przyjmują także leki immunosupresyjne, które obniżają odporność. Dla nich szczepienia są nie tylko zalecane, ale powinny być konieczne. Większość tych pacjentów może skorzystać z refundowanych szczepień. Leczenie powikłań infekcji w tej grupie jest wyjątkowo trudne i kosztowne. Weźmy na przykład półpasiec, który u seniorów często prowadzi do neuralgii popółpaścowej. Może ona trwać wiele tygodni, a nawet miesięcy i wymagać stosowania leków, niezbyt mile widzianych w leczeniu pacjentów geriatrycznych. A przecież można jej zapobiec prostym szczepieniem.

Dużo mówi się ostatnio o adiuwantach w szczepionkach. Czym one są?

Substancjami pomocniczymi, które zwiększają skuteczność. Mogą pochodzić z roślin czy bakterii. Dzięki nim możliwe jest wzmocnienie odpowiedzi immunologicznej i zmniejszenie dawki antygenu w szczepionce. W krótszym czasie można więc przygotować więcej szczepionek. Przykładem jest skwalen, naturalny związek obecny m.in. w oliwie z oliwek, tranie lub w płaszczu lipidowym ludzkiej skóry.

Czy szczepienia mogą wpływać także na choroby neurodegeneracyjne?

Niektóre tak, i jest to bardzo obiecujące pole badań. Regularne szczepienia – przeciwko grypie, błonicy czy półpaścowi – mogą zmniejszać ryzyko rozwoju zespołów otępiennych. Wirusy to pasożyty wewnątrzkomórkowe, które często nie ograniczają swojego bytowania w jednym narządzie. Niektóre wirusy mogą wnikać do komórek śródbłonka naczyń oraz do komórek nerwowych i przyspieszać procesy neurodegeneracyjne.

Jaka jest wyszczepialność seniorów w Polsce?

Słaba. Najlepiej zbadane są szczepienia przeciwko grypie. Seniorzy szczepią się częściej niż inne grupy dorosłych, ale odsetek ten sięga zaledwie 17-18 proc. Aby mówić o odporności populacyjnej, potrzebujemy wskaźnika około 75 proc.

Kto poza lekarzami może przekonywać osoby starsze do tego rodzaju profilaktyki?

Na przykład członkowie rodziny, pielęgniarki, farmaceuci, a nawet dziennikarze. Farmaceuci prowadzą coraz więcej punktów szczepień w aptekach, co ułatwia dostęp do tej ważnej procedury. Pielęgniarki mogą edukować, rozwiewać wątpliwości i zachęcać do szczepień. A dziennikarze, poprzez rzetelną informację, pomagają przełamywać mity antyszczepionkowe i obawy przed szczepieniami.

Czy w związku z tym możemy być optymistami?

Tak, bo coraz więcej osób rozumie, że szczepienia to inwestycja w zdrowie, a nie zbędny wydatek. Oczywiście, będziemy spotykać się z głosami sceptycznymi, ale wierzę, że wiedza i rozsądek zwyciężą.

Co powiedziałby Pan seniorom, żeby ich przekonać do szczepień?

Kiedy mija młodość, trzeba o siebie zadbać. Temu służy wiele działań związanych ze stylem życia: wspomniana aktywność ruchowa, właściwa dieta, unikanie używek i zanieczyszczeń powietrza (dym z papierosów!). Pamiętajmy też o programie Moje Zdrowie, w ramach którego można otrzymać spersonalizowane dla grupy wiekowej rekomendacje dotyczące badań profilaktycznych w placówkach POZ.

O czym jeszcze seniorzy powinni pamiętać?

O szczepieniach profilaktycznych. Nie ma obowiązkowego kalendarza szczepień dla seniorów, ale jest kalendarz zalecanych przez towarzystwa naukowe dla różnych grup wiekowych, w tym dla seniorów

Jak osoby starsze mają się w tym wszystkim odnaleźć?

Warto zaplanować indywidualny kalendarz szczepień wspólnie z lekarzem prowadzącym, do którego mamy zaufanie. Szczepienia są bezpieczne, mają do dziewięćdziesięciu kilku procent skuteczności. Nie dają co prawda pełnej gwarancji, że nie zachorujemy w przypadku niekorzystnego splotu zdarzeń, ale jeśli tak się stanie, to choroba infekcyjna będzie przebiegała o wiele łagodniej. Nie będzie wiązała się z ciężkimi powikłaniami, ryzykiem hospitalizacji, a tym bardziej ryzykiem zgonu.

Źródło: Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia