Gaszenie pożarów w ochronie zdrowia grozi systemowym dryfem

Rok 2019 zdominują kampanie wyborcze, co nieuchronnie wpłynie na kształt prowadzonej polityki, także zdrowotnej.

Maria Libura / Foto: Marta Jakubiak

Nie należy w tym okresie oczekiwać prób głębszej, planowej przebudowy systemu, która wiązałyby się z podwyższonym ryzykiem protestów różnych interesariuszy.

Możemy się natomiast spodziewać działań nastawionych na efekt PR, gwarantujących szybki efekt lub choćby pozytywny komunikat medialny.

Tym samym otwiera się szansa ogłoszenia Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich, opracowywanego już od dekady. Kontynuowane będą rozpoczęte wcześniej projekty, takie jak pilotaż Kompleksowej Opieki Nad Osobami z Niewydolnością Serca (KONS).

Obszarem, w którym może dojść do poważniejszych zmian (o ile decydentom wystarczy determinacji), jest budowa podwalin pod e-zdrowie i rzeczywistą cyfryzację systemu, a także uruchomienie od dawna oczekiwanych rejestrów medycznych.

Dla środowiska lekarskiego szczególnie ważne będą prace nad zmianą modelu kształcenia podyplomowego. Nie oznacza to wcale, że będzie to rok sielanki w ochronie zdrowia. Te same okoliczności, które skłaniają polityków do ostrożności, otwierają różnym grupom szansę na wywalczenie korzystnych rozwiązań. Także narastający kryzys kadrowy może zaowocować kolejną falą protestów. Niestety, doraźne „gaszenie pożarów” grozi systemowym dryfem.

O tym, że porozumienia zawierane wycinkowo z poszczególnymi środowiskami mogą destabilizować system, wywołując efekt domina, mogliśmy się przekonać w mijającym roku. Przykładem służyć tu może porozumienie z lekarzami rezydentami, zawarte bez równoległej regulacji sytuacji lekarzy specjalistów i innych grup zawodów medycznych, czy też wprowadzenie norm zatrudnienia pielęgniarek, które prowadzi do „nominalnej” redukcji łóżek szpitalnych, niekoniecznie racjonalnej i odpowiadającej potrzebom danej populacji.

Podobnie czynniki takie jak zakaz konkurencji, wzrost płac i kosztów funkcjonowania placówek, grożą chaotycznymi zmianami na mapie szpitali powiatowych. Ubiegłoroczna zapaść psychiatrii dziecięcej dała nam natomiast przedsmak innego, groźnego kryzysu, jakim może okazać się ograniczenie dostępności już nie tylko świadczeń ambulatoryjnych czy zabiegów planowych, ale także pomocy w stanach nagłych w najbardziej niedofinansowanych dziedzinach medycyny. Nawet jeśli nie doprowadzi to do niepokojów społecznych, to stanie się przyczyną szybko pogłębiających nierówności w dostępie do opieki medycznej.

Maria Libura

Ekspert ds. ochrony zdrowia

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.