20 kwietnia 2024

Evian 2001 – Szczecin 2016

Wspominając zdobycie złotego medalu na Światowych Igrzyskach Medyków w Evian w 6-cio osobowej drużynie piłki nożnej – największy sukces sportowy w historii Okręgowej Izby Lekarskiej w Szczecinie, trzeba wspomnieć, że był on poprzedzony olbrzymią pracą lekarzy – piłkarzy na gościnnych boiskach Pogoni Szczecin.

Mariusz Zarzycki

Treningi odbywały się systematycznie, 2-3 razy w tygodniu, a za piłką biegało około 20 wybranych, najlepszych doktorów z szerokiej kadry chętnych do wyjazdu do Evian. W sumie pojechało nas 12-stu, bo tyle ostatecznie mogła liczyć kadra.

Bramkarze:

  • Andrzej Walczak – anestezjolog,
  • Michał Szelągowski – ginekolog.

Zawodnicy z pola:

  • Artur Jędruch – specjalista rehabilitacji,
  • Łukasz Myszel – medycyna rodzinna,
  • Roman Bożyk – internista,
  • Paweł Bąk – anestezjolog,
  • Grzegorz Naprawa – internista,
  • Wojciech Kaczor – lekarz dentysta,
  • Seweryn Totoń – lekarz dentysta, król strzelców Mistrzostw Świata,
  • Dariusz Dalke – fizjoterapeuta,
  • Dariusz Olejnik – ginekolog,
  • Mariusz Zarzycki – ginekolog.

Trener:

  • Artur Korneluk.

W 2000 roku pojechaliśmy jako debiutanci na Igrzyska do Cannes i zdobycie IV miejsca wydawało się niebywałym sukcesem. Grało 20 drużyn z całego świata. W Cannes stwierdziliśmy, że można jeszcze za rok powalczyć w Evien o medal. Chyba nikt z nas nie myślał o złocie, bo wydawało się, że 3-krotni Mistrzowie Świata z Alger Medical Club są poza jakimkolwiek zasięgiem.

Nasza tzw. potęga piłkarska – lekarska była w Polsce niepodważalna: Mistrzostwa Polski z Mielca czy Zabrza były faktami, ale Mistrz Świata to jednak dużo wyższa półka nie tylko sportowa, ale i organizacyjna. Wspólnie podjęliśmy trud walki na treningach i zorganizowania sponsorów oraz zdobycia przychylności władz OIL w Szczecinie na czele z dr Maksymilianem Mikee oraz dr Maciejem Mrożewskim – bez tego wszystkiego nasz sukces nie był możliwy!!!

Wspominając nasz wyjazd nie mogę nie napisać o wprost fantastycznej, niepowtarzalnej atmosferze wśród nas piłkarzy – lekarzy. Wiemy dobrze, że każdy jest innym człowiekiem, specjalistom w swoim fachu! Udało nam się stworzyć zespół! Zespół, w którym każdy walczył dla drużyny i było jak w filmie: „jeden za wszystkich wszyscy za jednego”! Teraz, po 15 latach, myślę, że to właśnie był klucz do zwycięstwa!

Tej atmosfery i zaangażowania oraz walki na boisku zazdrościli nam członkowie innych ekip (Niemcy, Chorwaci, Algierczycy). Jako kapitan byłem z tego faktu bardzo dumny. Udało nam się razem stworzyć coś co przyznam szczerze nigdy więcej się nie powtórzyło. Bo być Mistrzem Świata jest bezcenne!

Nie chcę rozpisywać się o wynikach poszczególnych meczy, bo – przyznam szczerze – po 15 latach nie pamiętam już wszystkich wyników. Ale wygrana w półfinale z 3-krotnym Mistrzem Świata Alger Medical Club była czymś fantastycznym. A seria rzutów karnych to był majstersztyk przede wszystkim naszego bramkarza Andrzeja Walczaka, ale też wszystkich innych, co strzelili i nie strzelili oraz tych, co mieli strzelić.

Uwierzcie mi, że stres, nerwy, ale i ta atmosfera były niepowtarzalne. A radość nasza i naszych kibiców po zwycięskim strzale Artura Jędrucha śni mi się po nocach. Przed finałem z Mistrzami Chorwacji byliśmy pozytywnie naładowani energią, czuliśmy w nogach zmęczenie, ale głowy wiedziały, że sukces jest blisko i chyba dopiero wtedy zrozumieliśmy, że możemy zostać Mistrzami Świata.

Stało się, finał był nasz, wygraliśmy 3:1 i okazało się, że marzenia się spełniają! Sukces! Jeszcze raz napiszę „sukces”, który wspominam po latach z nutką nostalgii. A jednocześnie wielkiej sympatii do wszystkich, którzy tam byli i grali, kibicowali, pomagali zorganizować nam wyjazd, trenować czy sponsorować nasz sukces. Bez tej masy wspaniałych ludzi nie byłoby naszego wielkiego sukcesu – Mistrzostwa Świata – bezcenne!!!

Patrząc na aktualną sytuację w naszej lekarskiej piłce nożnej jest mi trochę szkoda, że nie trenujemy całą grupą (mamy do dyspozycji boisko przy VII LO w Szczecinie), że tzw. liga międzyszpitalna już dawno nie funkcjonuje, a zmiana warty młodszych lekarzy – piłkarzy przebiega bardzo opornie (może młodzi zamiast ruchu na świeżym powietrzu wybierają gry na Play Station).

Ale z drugiej strony jestem dumny z ostatniego złotego medalu oldbojów UP 45 zdobytego na Igrzyskach Lekarskich w Zakopanem – brawo koledzy. Cieszę się, że nam się jeszcze chce…! Na koniec cytat z „Vox Medici” z roku 2008: „Jesteśmy zgraną i przyjacielską ekipa lekarzy na boisku i poza nim. Różnią nas charaktery i specjalizacje medyczne, a połączyła nas pasja do piłki nożnej oraz chęć relaksu i odreagowania stresu związanego z pracą”.

Mariusz Zarzycki
Kapitan drużyny