12 lipca 2024

Kara za wykroczenie popełnione w UK

Brytyjski organ Medical Practitioners Tribunal Service (MPTS) skreślił z tamtejszego rejestru lekarzy specjalistę ginekologa posiadającego polski PWZ za liczne przewinienia zawodowe.

Londyn. Foto: pixabay.com

Orzeczenie wydano 14 lipca 2017 r.

Wykreślanie z rejestru (co oznacza zakaz wykonywania zawodu w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej) nastąpiło za:

  • przeprowadzenie kauteryzacji szyjki macicy bez udzielenia należytej informacji o możliwym leczeniu alternatywnym i nieodebraniu świadomej zgody, a także brak zebrania wywiadu, brak zapisów w dokumentacji, wypełnienie formularza zgody i podpisanie go zamiast pacjentki, obniżenie ceny zabiegu o 100 funtów pod warunkiem natychmiastowego wykonania i innych, niezgodnych z etyką, poczynań;
  • wykonanie u innej chorej zabiegu kolposkopii bez wskazań klinicznych, niezachowanie staranności, postawi błędniej diagnozy bez badań cytologicznych i wymazów, brak świadomej zgody pacjentki, straszenie chorej zagrożeniem życia, jeśli płatny zabieg nie będzie natychmiast wykonany;
  • świadome wprowadzenie innego lekarza w błąd, nieżyczliwe i niekulturalne traktowanie chorej, grożenie wykonaniem zabiegu siłą bez zgody chorej, wypowiadanie uwłaczających komentarzy na temat innych lekarzy i wiele innych wykroczeń.

MPTS powiadomił o tym wyroku Naczelną Izbę Lekarską.

5 stycznia 2018 r. Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej złożył wniosek do okręgowego sądu lekarskiego o przejęcie orzeczenia do wykonania w Polsce i określenie kwalifikacji prawnej czynów według prawa polskiego oraz wskazanie kary podlegającej wykonaniu.

OSL 19 marca 2018 r., po przeprowadzeniu postępowania, określił karę czterech lat zawieszenia prawa wykonywania zawodu. Zażalenie na to postanowienie oraz odpowiedź na zażalenie NROZ obrońca obwinionego lekarza wniósł do Naczelnego Sądu Lekarskiego.

NSL, po rozpoznaniu sprawy, zwrócił się z pytaniem dotyczącym podstaw prawnych orzekania w tej precedensowej sprawie do Sądu Najwyższego, który 20 marca 2019 r. pozostawił to zagadnienie bez rozpoznania. W związku z tym NSL uznał obwinionego lekarza winnym stawianych mu zarzutów, modyfikując karę do pięciu lat zawieszenia PWZ. Wyrok jest prawomocny.


Komentarz

Za pośrednictwem systemu IMI od stycznia 2018 r. kraje europejskie są zobowiązane (na podstawie dyrektywy 2013/55/UE w ramach tzw. mechanizmu ostrzegania) do przekazywania informacji o lekarzach, którym organ publiczny lub sąd ograniczył lub zakazał prawa wykonywania zawodu.

Taka informacja jest więc przekazywana do odpowiednich organów w państwach, w których dany lekarz nabył prawo wykonywania zawodu. Mechanizm został wprowadzony przez UE dla zapewnienia wysokiego poziomu ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów.

Polscy lekarze specjaliści mają w krajach europejskich wysokie notowania za wiedzę i fachowość, natomiast – podobnie jak u nas, jest niewielka grupa lekarzy prezentujących postawy patologiczne, którzy przynoszą wstyd naszemu środowisku, czego przykładem jest powyższa sprawa, pierwsza zakończona wyrokiem skazującym w Polsce.

Nasz sąd lekarski zbadał cały materiał dowodowy w dwóch instancjach i nie miał żadnych wątpliwości co do winy.

Sądzę, że za takie wykroczenia, gdyby zostały popełnione w Polsce, kara byłaby identyczna. Niestety, na ocenę czekają dalsze sprawy z krajów europejskich, a NROZ zgłosił także pierwszą sprawę lekarza pracującego w Polsce do samorządu jednego z krajów europejskich.

Do tej pory ponad 70 proc. spraw, które trafiły do nas, zostało zgłoszonych z Anglii, która wychodzi z UE. GMC (brytyjski urząd rejestrujący lekarzy i sprawujący nadzór na wykonywaniem zawodu) zapewnia, że przez cały okres przejściowy (do końca 2020 r.) będzie przekazywać informacje w ramach unijnego mechanizmu ostrzegania za pośrednictwem systemu IMI.

Co będzie po upływie tego czasu, na razie nie wiadomo. Bardziej jednak niepokoi mnie niekontrolowany napływ do Polski lekarzy z Ukrainy, bo żaden system wzajemnego ostrzegania pomiędzy naszymi krajami nie obowiązuje.

Jacek Miarka, przewodniczący NSL