23 marca 2026

Klaudiusz Komor: (Nie)bezpieczny zawód

Wszyscy pracownicy ochrony zdrowia powinni przyjrzeć się swojemu otoczeniu i miejscu pracy pod kątem obrony przed agresją. Czy zapewnia ono ochronę przed ewentualnym atakiem? Czy umożliwia bezpieczną ucieczkę i daje narzędzia samoobrony? Czy wdrożono odpowiednie procedury wzywania pomocy?

Fot. arch. NIL

Wydawać by się mogło, że zawód lekarza jest jednym z najbezpieczniejszych zawodów – dzięki posiadanej wiedzy i doświadczeniu lekarz sam u siebie najszybciej rozpozna pierwsze symptomy rozpoczynającej się choroby, co więcej najlepiej wie, co robić, żeby ryzyko jej wystąpienia jak najbardziej ograniczyć. W małych, lokalnych społecznościach mieszkańcy dbają o swojego doktora, doceniając fakt, że jest między nimi. Nawet w najgorszym czasie wojny obie strony najpilniej strzegą swoich lekarzy jako dobra narodowego.

Tymczasem patrząc na ostatnie miesiące, w naszym kraju zawód lekarza jawi się jako zajęcie wyższego ryzyka, bo ataki i napady zdarzają się chyba częściej niż na policjantów. O potencjalnych przyczynach tego faktu już pisałem w poprzednich felietonach w „Gazecie Lekarskiej”, więc nie będę do tego wracał. Chciałbym skupić się na czym innym.

Jeżeli każdy z nas sięgnie wstecz do swoich wspomnień zawodowych, z pewnością znajdzie w nich jakieś incydenty związane z agresją na lekarza. Najczęściej są to ataki słowne czy pyskówki. Ja również z czasów mojej pracy w pogotowiu ratunkowym mam kilka takich mało przyjemnych wspomnień. Jednak teraz skala i rozmiar ataków jest nieporównywalnie większa.

Ostatnio, kiedy nami wszystkimi wstrząsnęła wiadomość o kolejnym ataku na lekarkę w Częstochowie, wszedłem do swojego gabinetu w szpitalu i spojrzałem na biurko. Przez myśl przemknęło mi, że jeżeli ktoś próbowałby zaatakować mnie w tym pomieszczeniu, to byłbym jak w pułapce – drugie piętro, wąski pokój ograniczony meblami i biurko naprzeciw drzwi. Do tego grube przedwojenne mury i kilkanaście metrów od kolejnego gabinetu. Spróbujcie wszyscy spojrzeć na swoje miejsca pracy w podobny sposób. Wyobrazić sobie jak wyglądałby atak i jak powinna wyglądać Wasza reakcja?

W tym wydaniu „Gazety Lekarskiej” zamieszczamy specjalny poradnik przygotowany we współpracy ze specjalistami z zakresu bezpieczeństwa i deeskalacji dotyczący bezpieczeństwa w miejscu pracy. Znajdziecie w nim nie tylko podstawowe zasady: jak powinien być umeblowany gabinet, ale również informacje, jakie symptomy w zachowaniu pacjenta mogą zwiastować zbliżający się atak. Podpowiadamy Wam również, jak w najprostszy sposób deeskalować napięcie, jak w sekretny sposób wezwać pomoc, czy jak zachować się po ewentualnym ataku.

W poradniku znajduje się również specjalny dział dla kierowników jednostek w postaci listy kontrolnej instruktażu bezpieczeństwa. Na zakończenie umieszczamy kompendium przepisów prawnych z tego zakresu, przydatnych w różnych sytuacjach. Gorąco zachęcam nie tylko do zapoznania się z tym materiałem, ale również do zachowania go i przekazania innym lekarzom. W końcu o własne bezpieczeństwo najlepiej zadbamy my sami.

Klaudiusz Komor, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 3/2026