24 lipca 2024

Pandemia a bezpieczeństwo. Kwarantanna a zdrowie psychiczne

Jakie będzie wpływ pandemii COVID-19 na zdrowie psychiczne? Czy na skutek większej izolacji społecznej dojdzie do nasilenia zaburzeń psychicznych?

Dr Leszek Sykulski. Foto: arch. prywatne

Komentuje dr Leszek Sykulski, politolog, geopolityk, adiunkt w Zakładzie Nauk o Obronności na Uniwersytecie Humanistyczno-Przyrodniczym im. Jana Długosza w Częstochowie:

– Wprowadzenie tzw. narodowej kwarantanny, czyli daleko posuniętej społecznej izolacji na początku epidemii koronawirusa, wiążące się m.in. z zakazem wstępu do lasów i parków, zamknięciem lub ograniczeniem działania wielu placówek, w tym m.in. poradni zdrowia psychicznego i ośrodków leczenia uzależnień, czy drastycznym ograniczeniem aktywności fizycznej, może mieć negatywne skutki dla bezpieczeństwa społecznego w naszym kraju.

Gdyby kwarantanna przeciągnęła się w czasie, byłyby one jeszcze bardziej brzemienne w skutkach. Z punktu widzenia zachowania pewnego poziomu zdrowia psychicznego wśród społeczeństwa, izolowanie się od wszystkich nie jest korzystne.

W ostatnich tygodniach z całą mocą uwidocznił się, podnoszony od dłuższego czasu, problem z dostępnością do lekarzy psychiatrów, w tym do psychiatrów dziecięcych. Od dawna Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych alarmuje o rekordowym spożyciu alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca, a wiele osób zwraca uwagę na rosnącą konsumpcję w okresie kwarantanny. Gdzieniegdzie widać to już na ulicach.

Kwestie bezpieczeństwa zdrowotnego, społecznego, militarnego i politycznego należy traktować całościowo. Społeczeństwo bezpieczne to takie, które jest m.in. zdrowe psychicznie. W geopolityce nazywamy to panowaniem nad noosferą, czyli świadomością mentalną.

Bezpieczeństwo społeczne zależy m.in. od jego odporności na bodźce z zewnątrz. Największe mocarstwa świata prowadzą działania hybrydowe, np. wykorzystując problemy w kondycji psychicznej społeczeństw innych krajów w celu wzbudzania wśród nich silnej polaryzacji. To naturalna praktyka. Oczywistym jest i to, że łatwiej ingerować w sprawy wewnętrzne państw, których obywatele mają poważne problemy z chorobami cywilizacyjnymi.

Notował: Mariusz Tomczak