Prof. Teresa Jackowska: Dziecko to pacjent szczególny
System ochrony zdrowia wciąż nie nadąża za realnymi potrzebami najmłodszych pacjentów. O słabych punktach opieki pediatrycznej i konieczności współpracy międzysektorowej mówi prof. Teresa Jackowska, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego, w rozmowie z Lucyną Krysiak.

W grudniu 2025 r. w Katowicach odbyło się I Forum Zdrowia Dzieci zorganizowane pod patronatem Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. Co kryje się za tym wydarzeniem?
Polskie Towarzystwo Pediatryczne dostrzegło potrzebę zorganizowania spotkania, które skonfrontuje środowisko różnych specjalistów – nie tylko lekarzy – zajmujących się zdrowiem dzieci i młodzieży oraz decydentów odpowiadających za leczenie i profilaktykę.
Chcieliśmy pokazać, że na zdrowie pacjentów w wieku 0–18 lat trzeba spojrzeć szerzej niż wyłącznie przez pryzmat danych medycznych pochodzących od lekarzy, płatnika czy statystyk. Zależało nam, aby forum miało charakter interdyscyplinarny.
W debatach uczestniczyli m.in. Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, z którą PTP intensywnie współpracuje, przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia Marta Golbik, przedstawiciele NFZ, eksperci ds. systemu ochrony zdrowia i e-zdrowia, farmakoekonomii, parlamentarzyści, a także lekarze różnych specjalności.
Wydarzenie to potwierdziło, że pediatria wciąż jest fundamentem opieki nad dzieckiem, ale jej skuteczność zależy dziś bardziej niż kiedykolwiek od współpracy międzysektorowej – medycznej, edukacyjnej i społecznej.
Jakie tematy najgłośniej wybrzmiały podczas Forum?
Zakres tematów został opracowany przez Zarząd Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego w oparciu o najbardziej aktualne i newralgiczne problemy zdrowotne dzieci i młodzieży. Sesja przygotowana przez dr. n. med. Augusta Wrotka pt. „Zdrowie dziecka od narodzin do trzeciego roku życia” stanowiła wprowadzenie do dalszych, bardziej złożonych, zagadnień.
Kolejne sesje dotyczyły m.in. trudnych diagnoz i komunikacji z opiekunami (opracowana przez dr. n. med. Tomasza Jarmolińskiego), rozwoju dziecka w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (prowadzona przez prof. Ewę Toporowską-Kowalską, wiceprezes PTP), a także wczesnych interwencji w zaburzeniach rozwoju – sesja przygotowana przez lek. Piotra Hartmanna i dr. n. med. Łukasza Dębińskiego.
Z kolei sesję „Wspólnie dla zdrowia dzieci – inicjatywy prozdrowotne” przygotowała Sekcja Młodych PTP. Jej przewodnicząca, lek. Katarzyna Parcińska, zaprezentowała konkretne przykłady współpracy lekarzy z parlamentarzystami na rzecz zdrowia dzieci.
A profilaktyka – jakie miejsce zajmuje w systemie?
Profilaktyka odgrywa ogromną rolę. Zdecydowana większość dzieci rodzi się zdrowa, ale wraz z wiekiem pojawiają się problemy, takie jak otyłość, zaparcia, wady postawy, zaburzenia widzenia, próchnica czy – w przypadku odmowy szczepień – ryzyko chorób zakaźnych. Tym właśnie powinniśmy przeciwdziałać w ramach bilansów zdrowia. Niestety, obecne działania profilaktyczne są niewystarczające.
Podczas sesji „Profilaktyka jako inwestycja, a nie koszt” wyraźnie wybrzmiało, jak ważna jest prewencja nie tylko w pediatrii ogólnej, lecz także w onkologii, kardiologii, endokrynologii, nefrologii, hematologii, reumatologii czy stomatologii – aż 90 proc. dzieci ma próchnicę.
Z kolei panel „Choroby cywilizacyjne u dzieci – jak zatrzymać lawinę”, przygotowany przez prof. Artura Mazura, wiceprezesa PTP, dotyczył m.in. epidemii otyłości wśród dzieci i młodzieży. Problemem jest nie tylko kulejąca profilaktyka, przez co wiele chorób rozpoznawanych jest zbyt późno, ale także brak monitorowania podejmowanych działań.
Profilaktyka to nie tylko szczepienia, lecz również ocena rozwoju fizycznego i psychoruchowego, porady dietetyczne oraz dbałość o zdrowie psychiczne. Czekamy na raport NIK dotyczący realizacji bilansów zdrowia dzieci w Polsce. Pierwszy taki raport ujawnił dramatyczną sytuację w zakresie szczepień. Zobaczymy, jakie wnioski przyniesie kolejny.
Czy Forum spełniło Pani oczekiwania?
Forum pokazało, że pediatrzy nie mogą funkcjonować w izolacji. Rozmowa o zdrowiu dzieci z nauczycielami, pedagogami, logopedami, dietetykami, położnymi, pielęgniarkami oraz decydentami była konieczna i trafna.
Jesteśmy w trakcie podsumowań i formułowania wniosków, które przekażemy do Ministerstwa Zdrowia, licząc na ich uwzględnienie w strategii poprawy zdrowia polskich dzieci. Dotychczas rekomendacje Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego nie były brane pod uwagę przez resort zdrowia. Wierzymy, że Forum Zdrowia Dzieci to zmieni.
A jak wygląda dziś stan zdrowia polskich dzieci?
Z raportu o zdrowiu Polaków opublikowanego przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB wynika, że w grupie wiekowej 15-19 lat najczęstszą przyczyną hospitalizacji dziewcząt jest ciąża i poród (39,3 proc.), następnie choroby układu moczowo-płciowego oraz problemy psychiczne, takie jak depresja czy próby samobójcze. U chłopców dominują urazy i zatrucia. Wśród młodszych dzieci najczęstsze są infekcje układu oddechowego.
PTP rekomendowało m.in. profilaktykę zakażeń RSV u noworodków i niemowląt oraz zmianę szczepionki przeciw pneumokokom na preparat zawierający serotyp 19A. Niestety, rekomendacje te nie zostały uwzględnione. Obecnie stosowana szczepionka nie zawiera tego wielolekoopornego serotypu, najczęściej odpowiedzialnego za zakażenia u dzieci do 5. roku życia.
Jakie są najsłabsze punkty opieki pediatrycznej?
Głównie brak płynności w opiece zdrowotnej pomiędzy utratą przez pacjenta statusu dziecka i jego wejściem w dorosłość. Kiedy pacjent kończy 18 lat, kończy się nad nim opieka pediatryczna i nie zawsze wiadomo, co z nim zrobić dalej. Chodzi o dzieci z chorobą przewlekłą, np. rozpoznaną krótko przed uzyskaniem pełnoletności.
W innych krajach na dwa lata przed ukończeniem 18 lat i dwa lata po ukończeniu mają one zapewnione wspólne wizyty u pediatry i internisty. W Polsce oddziały pediatryczne nie mogą leczyć po 18. roku życia, a internistyczne, psychiatryczne tuż przed 18. Rokiem życia, bowiem NFZ nie zapłaci. Wyjątkiem jest uzyskanie zgody NFZ, interwencje konsultantów krajowych, towarzystw naukowych, fundacji, ale nie jest to rozwiązanie systemowe.
Jednak najsłabszym punktem w systemie opieki pediatrycznej jest brak monitorowania stanu zdrowia dzieci w wieku od 0 do 18 lat. Dziecko po urodzeniu powinno mieć automatycznie nadany PESEL, przekazywany do placówki medycznej w jego miejscu zameldowania lub zamieszkania. Placówka ta powinna być rozliczana z realizacji profilaktyki u dziecka. Obecnie nie ma obowiązku rejestrowania dziecka w przychodni po porodzie i może ono nie być objęte profilaktyką.
Ponadto jeśli dziecko trafia do szpitala, lekarze poprzez konto pacjenta nie mają wglądu do dokumentacji medycznej, nie wiedzą nawet, czy pozostawało pod opieką medyczną, jakie zdarzenia medyczne miały miejsce w POZ. Mimo zapowiedzi wprowadzenia dokumentacji elektronicznej (e-karty szczepień) mamy dokumentację papierową, która jest niewystarczająca.
Konieczna jest też elektroniczna KZD, wskazane byłoby utworzenie IKP junior (0-18 lat). Powinniśmy monitorować nie tylko te dzieci, które mają właściwą opiekę medyczną, ale przede wszystkim te zaniedbane, o których dowiadujemy się z pierwszych stron gazet, kiedy już dochodzi do tragedii.
Często mówi się, że dziecko to mały dorosły, co ma konsekwencje przy wycenach procedur.
Dziecko to pacjent szczególny – diagnostyka i leczenie często kosztują więcej niż dorosłego i przy wycenie procedur NFZ powinien o tym pamiętać. Małemu dziecku wiele badań inwazyjnych trzeba wykonać w znieczuleniu ogólnym, co podraża koszty hospitalizacji.
Dodatkowe koszty niesie ze sobą prawo rodziców do przebywania przy chorym dziecku – osobne łóżka dla opiekunów, przy całodobowym pobycie zużycie wody, prądu, pościeli, środków czystości. W leczeniu szpitalnym, ambulatoryjnym należy pamiętać o kohortacji dzieci z różnymi infekcjami od dzieci bez infekcji. Dlatego sale w szpitalach powinny być jedno-, dwuosobowe, w poradniach i na SOR-ach oddzielne pomieszczenia dla dzieci z infekcjami i dzieci zdrowych.
Obserwujemy zjawisko spadku urodzeń dzieci. Stąd w wielu szpitalach rozważa się zmniejszenie lub likwidację lóżek pediatrycznych. Decydenci powinni wiedzieć, że choroba u dziecka inaczej rozwija się niż u dorosłych, nagle jego stan może się pogorszyć do zagrażającego życiu, ale też równie szybko poprawić. Stąd często konieczna jest krótkotrwała hospitalizacja.
Otyłość dziecięca narasta. Czy idą za tym konkretne działania?
Problem jest złożony i nie ma prostych rozwiązań. Jedną z przyczyn jest zła dieta, co potwierdza raport Instytutu Matki i Dziecka i wytyka błędy żywieniowe występujące w diecie dzieci, ale też brak ruchu. Dzieci coraz częściej – i to od pierwszych miesięcy życia – są wpatrzone w ekran telefonu komórkowego, uzależnione od sztucznej inteligencji, w bezpośrednich kontaktach mają trudności z komunikowaniem się.
Są samotne, a ich przyjacielem i autorytetem często staje się sztucznie wygenerowana postać avatara, nakłaniająca nawet do próby samobójczej, a to, co dzieje się w głowie dziecka, z jego emocjami także przyczynia się do otyłości. Szkoda, że program edukacja zdrowotna został potraktowany politycznie, bo jest bardzo ważnym elementem profilaktyki – m.in. uczy, jak myć zęby, aby uniknąć próchnicy, jak ruszyć dzieci z kanap i sprzed komputera, by zapobiec wadom postawy, jak dbać o zdrowy sen i zdrowie psychiczne czy wreszcie jak się odżywiać, aby nie doprowadzać do otyłości.
My, pediatrzy, wiemy, jak rozwiązać wiele z tych problemów w ramach profilaktyki i jako PTP powinniśmy brać udział w tworzeniu takich programów. Nikt nas jednak nie pytał o zdanie. Jesteśmy zgodni, że program edukacji zdrowotnej powinien być obowiązkowy w szkole, ale zajęcia powinni prowadzić wybitni nauczyciele, dobrze przygotowani do nauczania tego przedmiotu.
A medycyna szkolna? Gdzie jej dziś szukać?
W profilaktyce to pielęgniarki pracujące w szkołach powinny mierzyć, ważyć dzieci i wpisywać np. do IKP junior. Takie dane pozwoliłyby lepiej śledzić rozwój fizyczny dzieci i byłaby szansa, by wcześniej interweniować i monitorować ich stan zdrowia. Cennym pomysłem zespołu dr M. Gałązki-Sobotki z Uczelni Łazarskiego jest utworzenie bonu profilaktycznego, który pozwoliłby na realizację usług komercyjnych w przypadku pełnej realizacji usług obowiązkowych.
Nie ma obecnie powrotu do specjalisty medycyny szkolnej w postaci, jaką znamy sprzed lat. Zmieniła się podstawowa opieka zdrowotna, mamy nie tylko pediatrów, ale i lekarzy medycyny rodzinnej, którzy też realizują opiekę nad dziećmi, chociaż ich program specjalizacji jest niewystarczający, szczególnie nad najmłodszymi dziećmi. Rola pielęgniarek szkolnych jest tutaj kluczowa.
Na Forum Zdrowia Dzieci pielęgniarki szkolne deklarowały, że są przygotowane do prowadzenia bilansów. Jednak obecne bilanse zostały opracowane wiele lat temu i wymagają modyfikacji. Opiekę nad zdrowiem dzieci powinni więc sprawować nie tylko lekarze, ale – co podkreślali uczestnicy Forum Zdrowia Dzieci – przedstawiciele innych zawodów, w tym niemedycznych. To podnosi w społeczeństwie świadomość zagrożeń zdrowotnych wśród dzieci i stwarza możliwość bardziej skutecznego reagowania.
W Polsce jest około 15 tys. pediatrów, a pediatria zajmuje uprzywilejowane miejsce zarówno w podstawowej opiece zdrowotnej, jak i szpitalnej. Nie powinno być rywalizacji, lecz współpraca i konstruktywne działanie. W moim oddziale pediatrycznym kształcimy lekarzy medycyny rodzinnej, dyżurują oni także na SOR pediatrycznym, widząc ogromną potrzebę kształcenia się w tym zakresie, a my, pediatrzy, bardzo wysoko cenimy taką współpracę.
Źródło: „Gazeta Lekarska” nr 2/2026