20 kwietnia 2024

Przyszłość ustawy o zawodówkach dla lekarzy w rękach prezydenta

Umożliwienie kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów w uczelniach zawodowych doprowadzi do felczeryzacji tych zawodów – ocenia Prezydium NRL i apeluje do prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie ustawy o „zawodówkach” dla lekarzy.

Foto: Eliza Radzikowska-Białobrzeska/KPRP. Źródło: flickr.com/photos/kancelariaprezydentarp

W ubiegłym tygodniu, ku zdumieniu samorządu lekarskiego i wielu lekarzy, którzy mieli nadzieję, że kontrowersyjne przepisy o „zawodówkach” całkowicie przepadły, Sejm przyjął zaproponowane przez Senat poprawki do ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw.

– Zarówno samorząd lekarski, jak i opinia publiczna została oszukana przez rządzących. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni tym zapisom, a sposób w jaki je ponownie wprowadzono jest skandaliczny i świadczy o totalnym znieważeniu i zignorowaniu środowiska lekarskiego – komentuje prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja, który od początku nie zostawiał na pomyśle suchej nitki.

Jeśli uchwalone przepisy wejdą w życie, o pozwolenie na utworzenie studiów wyższych na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym będą mogły się ubiegać akademie nauk stosowanych lub uczelnie zawodowe.

W myśl nowelizacji pozwolenie na utworzenie studiów na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym uzyska uczelnia, która ma kategorię naukową A+, A albo B+ w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu lub prowadzi studia na co najmniej jednym kierunku przygotowującym do wykonywania zawodu i ma kategorię naukową w dyscyplinie nauki medyczne lub w dyscyplinie nauki o zdrowiu.

Felczeryzacja ze szkodą dla pacjentów

W piątek Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej zwróciło się do prezydenta Andrzeja Dudy o niepodpisywanie ustawy z dnia 17 listopada 2021 r. o zmianie ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz niektórych innych ustaw.

„Ustawa ta zawiera rozwiązania, które z całą pewnością doprowadzą do obniżenia standardów nauczania zawodów lekarza i lekarza dentysty. Umożliwią one prowadzenie nauczania na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym na uczelniach zawodowych. Uczelnie te w ocenie samorządu lekarskiego nie są przygotowane do zapewnienia poziomu kształcenia niezbędnego dla bezpiecznego wykonywania zawodów lekarza i lekarza dentysty” – wskazuje Prezydium NRL.

Samorząd lekarski podkreśla, że umożliwienie kształcenia lekarzy i lekarzy dentystów na uczelniach zawodowych prowadzi do felczeryzacji tych zawodów, a dopuszczenie do leczenia osób z wykształceniem uzyskanym w uczelni zawodowej podważy zaufanie do wszystkich osób wykonujących te zawody. Prezydium NRL podkreśla, że troska o wysoki standard nauczania lekarzy i lekarzy dentystów to gwarant bezpieczeństwa pacjentów.

Kształcenie lekarza wymaga zaplecza

Jak czytamy w apelu skierowanym do prezydenta, wykształcenie lekarza polega nie tylko wyposażeniu go w kompetencje czysto zawodowe, ale także wychowanie w szerokim kontekście humanistycznym, ze szczególnym zwróceniem uwagi na postawę etyczną, a ten rodzaj wykształcenia możliwy jest do uzyskania tylko w warunkach uniwersyteckich.

Prezydium NRL wskazuje, że zapewnienie odpowiedniej liczby dobrze wykształconych lekarzy i lekarzy dentystów wymaga wielokierunkowej kadry akademickiej, zarówno teoretyków, jak i klinicystów. Kształcenie wymaga również solidnego zaplecza klinicznego, pracowni, zakładów badawczych, laboratoriów, odpowiedniego sprzętu, które mogą być właściwie zapewnione jedynie w dużych ośrodkach miejskich.

„Podkreślenia wymaga również, że przy procedowaniu projektu ustawy doszło do jaskrawego naruszenia prawa. Przepisy przewidujące możliwość kształcenia na kierunkach lekarskim i lekarsko-dentystycznym na uczelniach zawodowych zostały wprowadzone do projektu z naruszeniem podstawowych zasad prawodawstwa, bowiem już po przeprowadzonych konsultacjach publicznych. Takie działanie stanowi pogwałcenie przepisów art. 5 pkt 5 i 16 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz.U. z 2021 r. poz. 1342)” – czytamy w apelu Prezydium NRL.