Rehabilitacja na zakręcie? Co z fizjoterapią?

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz wystosował dziś list do lekarzy i lekarzy dentystów, w którym odnosi się do tekstu autorstwa Pawła Walewskiego pt. „Rehabilitacja na zakręcie” (wczoraj ukazał się na blogu dziennikarzy naukowych „Polityki”). Poniżej przytaczamy go w całości.

Foto: freeimages.com

Z oburzeniem przeczytałem tekst autorstwa Pawła Walewskiego pt. „Rehabilitacja na zakręcie”, który ukazał się na blogu dziennikarzy naukowych „Polityki” w dniu 23 lipca 2015 roku.

Już sam tytuł sugeruje, że przeczytamy tekst o rehabilitacji, tymczasem do czynienia mamy z tekstem o fizjoterapii, która jest tylko jedną z dziedzin szeroko pojętej rehabilitacji. Zdumiewa łatwość, z jaką Pan redaktor w swoim tekście posługuje się oskarżeniami o oszustwa, wprowadzanie w błąd, prezentowanie półprawd.

Z tekstu Pana Walewskiego można by wnosić, iż środowisko lekarskie nie ma prawa do wyrażania własnego stanowiska w zakresie procesu rehabilitacji. Otóż ma. Samorząd lekarski działa w ramach kompetencji zapisanych w ustawie, do których należy m.in. analizowanie, opiniowanie i proponowanie kierunków rozwoju ochrony zdrowia. Ostateczną decyzję, co do kształtu zapisów prawa i tak zawsze podejmuje ustawodawca.

Pan redaktor nie wysłuchał argumentów merytorycznych prezentowanych podczas konferencji prasowej w Naczelnej Izbie Lekarskiej w dniu 23 sierpnia br. Przybył na nią z gotową tezą, z umysłem zablokowanym na jakiekolwiek argumenty. Nie odniósł się do nich w trakcie konferencji, a jedynie forsował z uporem zapisy projektu ustawy.

Odnosząc się do poruszonej przez Pana Walewskiego kwestii mojej mimiki podczas konferencji prasowej wyjaśniam, iż smutną minę miałem jedynie z powodu niespotykanego zachowania Pana redaktora, który zamiast realizować misję dziennikarza i dochodzić do prawdy, większą część swojej wypowiedzi poświęcił na agresywne zachowanie i zarzucanie, że ktoś mną manipuluje.

Skłania to mnie do uznania, że niestety Pan redaktor nie brał udziału w konferencji jako dziennikarz znanego tygodnika, ale przybył na nią jako zwolennik, orędownik, a nawet lobbysta zmian legislacyjnych oczekiwanych przez środowisko fizjoterapeutów.

Nie jest prawdą iż – jak pisze Pan redaktor – fizjoterapeuci znają się na specjalności rehabilitacji medycznej lub medycyny fizykalnej lepiej niż niejeden doktor. Nie jest również prawdą, że lekarz decyduje „teoretycznie” o zabiegach, jakie pacjent powinien otrzymać, gdyż lekarze wystawiają skierowania na podstawie swojej wiedzy i doświadczenia.

Pan redaktor nie przeczytał dokładnie projektu ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, skoro twierdzi, że da ona prawo do kontaktu z fizjoterapeutami, „oczywiście ze skierowaniami od lekarzy”. Właśnie ten brak skierowań od lekarzy był największym problemem prezentowanym na konferencji prasowej! Wskazywaliśmy, że stanowi to niebezpieczeństwo dla pacjentów, czego Pan Walewski nie wysłuchał.

Podkreślaliśmy, że w publicznym systemie ochrony zdrowia nie może być bezpośredniego dostępu do fizjoterapeuty bez skierowania lekarza. Podawaliśmy przykłady krajów tj. Finlandia, Francja, Niemcy, Norwegia, Włochy, Irlandia, Belgia, Luxemburg, Grecja, Hiszpania, Portugalia, Szwajcaria, Turcja, Cypr, Litwa, Łotwa, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szkocja, w których bezpośredniego dostępu pacjenta do fizjoterapeuty nie ma, i na których Polska powinna się wzorować.

Skierowanie przez lekarza jest niezbędne, bo tylko lekarz może postawić właściwą diagnozę kliniczną np. odróżnić ból kręgosłupa dyskopatyczny od nowotworowego czy np. od gruźliczego zapalenia kręgów.

Nie odmawiam Panu redaktorowi prawa do posiadania i wyrażania własnych poglądów. Wydaje mi się jednak, że poglądy te nie powinny wpływać na rzetelność dziennikarską. Dodam tylko, że wyrażony przez Pana redaktora tuż po konferencji pogląd, że specjalista rehabilitacji medycznej to specjalizacja niepotrzebna, uniemożliwiło jakikolwiek dialog.

Na koniec, analogicznie do tekstu Pana redaktora, także pozwolę sobie na ważną pointę, aby nikt, łącznie z Panem redaktorem, nie miał wątpliwości: Naczelna Izba Lekarska organizuje konferencje prasowe w celu zaprezentowania stanowisk lekarzy i lekarzy dentystów, a nie osób wykonujących inne zawody, których nie reprezentuje.


„Samodzielna fizjoterapia naruszeniem bezpieczeństwa pacjentów” – pod takim hasłem wczoraj odbyła się konferencja prasowa w siedzibie samorządu lekarskiego. Transmitowaliśmy ją na żywo w naszym portalu. Relacja z tej konferencji oraz prezentacje uczestniczących w niej lekarzy są tutaj. Poniżej zapis wideo:


Więcej relacji na żywo, transmisji wideo i fotoreportaży można zobaczyć tutaj.

Powiązane aktualności

komentarze 43

Skomentuj
  1. Avatar
    kusak cypis
    Lip 24, 2015 - 08:01 PM

    Pacjenci im uciekają bo mamy lepsze wyniki leczenia i kropka. Nad czym tu się rozwodzić …

    ODPOWIEDZ
  2. Avatar
    Marcela
    Lip 24, 2015 - 08:23 PM

    Kluczowe zdanie tego listu brzmi:

    >>>w publicznym systemie ochrony zdrowia nie może być bezpośredniego dostępu do fizjoterapeuty bez skierowania lekarza. Podawaliśmy przykłady krajów tj. Finlandia, Francja, Niemcy, Norwegia, Włochy, Irlandia, Belgia, Luxemburg, Grecja, Hiszpania, Portugalia, Szwajcaria, Turcja, Cypr, Litwa, Łotwa, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Szkocja, w których bezpośredniego dostępu pacjenta do fizjoterapeuty nie ma<<<

    Nie ma? No nie ma! No więc o co tyle awantury?!?!

    ODPOWIEDZ
  3. Avatar
    Sceptyk
    Lip 24, 2015 - 08:28 PM

    Nie we wszystkim ale w wielu sprawach Hamankiewicz ma racje. Zresztą widziałem te konferencje prasową i występ pana z redakcji „Polityki” – kto chce sobie wyrobić pogląd nich sam zobaczy co gadał i jak trzęsły mu się ręce. Nie mówie że w pewnych kwestiach nie miał racji bo oczywiście miał ale generalnie to żal.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Anita
      Lip 24, 2015 - 10:13 PM

      Najwyraźniej pan „doktor” nie wie, że występuje takie zaburzenie jak dysortografia u niektórych ludzi i w żadnym wypadku nie ujmuje to wiedzy w różnych dziedzinach nauki oraz kompetencjom zawodowym?

      Nic tylko pogratulować panu „wykształcenia”…

      ODPOWIEDZ
      • Avatar
        Anita
        Lip 24, 2015 - 10:14 PM

        Przepraszam, komentarz powyżej miał być do „DO FB”

        ODPOWIEDZ
  4. Avatar
    Adrian
    Lip 24, 2015 - 08:31 PM

    Nikogo nie interesuje stanowisko lekarzy. Nie jesteście bogami, nie może dyktować nam swoich warunków, zwłaszcza przy kompletnym braku wiedzy.
    „..tylko lekarz może postawić właściwą diagnozę kliniczną np. odróżnić ból kręgosłupa dyskopatyczny od nowotworowego czy np. od gruźliczego zapalenia kręgów.”
    z jakiego powodu tylko lekarz ? Jakie postępowanie za tym idzie ? Lekarze NIE BADAJĄ, proszę Pana Prezesa aby zdał sobie sprawę z tego co się dzieje w tym „bagnie”.
    Lekarze wydają skierowania na zabiegi bez jakiejkolwiek wiedzy. Nie raz spotkałem się z zabiegami fizykalnymi podczas aktualnej choroby nowotworowej. Pan Prezes śmie twierdzić, że TYLKO lekarz się zna.
    Proszę aby Pan wyszedł z tego „zacofania” i uświadomił sobie jak niewielka jest wiedza lekarzy.
    Uważam, że konfrontacja lekarz – fizjoterapeuta powinna rozwiać Pana wątpliwości natychmiastowo, a przy okazji wykazać braki w specjalizacji lekarskiej.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Katarzyna K
      Lip 25, 2015 - 02:37 PM

      co do diagnozowania też się bulwersuję… wiadomo, jak to wygląda w praktyce. wiadomo, że lekarze niechętnie wysyłają pacjentów na badania obrazowe. czasem lekarza w ogóle nie obchodzi przyczyna dolegliwości, woli działać objawowo, czyli zaleca leki. zdarza się, że lekarz ortopeda nawet nie dotknie pacjenta w celu zdiagnozowania dysfunkcji. mówię „zdarza się”, bo miałam kilkunastu pacjentów, którzy w ten sposób zostali potraktowani i z żalem o tym opowiadają. nie piszę tego w celu skompromitowania kogokolwiek, wiadomo że jest dużo pacjentów, nie ma zbyt wiele czasu dla pacjenta. ale można by odciążyć lekarzy. po prostu. zaufajcie nam. nam też zależy na dobru pacjenta. i fakt, nie mamy możliwości zdiagnozować wszystkiego, ale mamy możliwość zalecić innego specjalistę, jeśli mamy jakieś podejrzenie możemy precyzyjnie powiedzieć do kogo pacjent może się udać, kto może pomóc, np. neurolog, neurochirurg itp. Gdy nie jesteśmy czegoś pewni – szukamy, kontaktujemy się z lekarzami, kierujemy pacjentów do lekarzy jeśli wiemy że leczenie danego przypadku to nie nasza działka. Ale też jest mnóstwo dysfunkcji, które leczy się tylko i wyłącznie za pomocą fizjoterapii, ale zanim pacjent dotrze do terapeuty to minie trochę czasu. i przez te „troche czasu” pacjent żyje każdego dnia z bólem. o konsekwencjach psychologicznych, społecznych i fizycznych życia z bólem chyba nie muszę pisać. generalnie po prostu zaufajmy sobie nawzajem i współpracujmy, o co bardzo proszę szczególnie po obejrzeniu konferencji….

      ODPOWIEDZ
  5. Avatar
    Fb
    Lip 24, 2015 - 08:54 PM

    Zenujace sa te teksty ze strony lekarzy to juz sie robi chore. Jestescie alfą i omegą czy co do cholery? Moze jestescie bogiem, ze uwazcie sie za jedyne osoby ktore potrafia odroznic bol pochodzacy z dyskopatii od onkologicznego. Kazdy szanujacy sie fizjoterapeuta z wiedza zauwazy pewne sygnaly alarmujace NIE JESTESMY TUMANAMI. Wasza praca sprowadza sie tylko i wylacznie do klepania bez sensownych skierowan te skierowania powinny byc pisane przez ludzi ktoraa potrafia je wykonac jeszcze nie widzialem zeby jakis lekarz wykonal jakikolwiek zabieg nawet najprostrzych z fizyko nie mowie juz o mobilizacjach itp bo to jest czarna magia dla wiekszosci. Takze przestancie sie tak wywyzszac bo takim wyksztalconym ludziom to poprostu nie przystoi. Co do samej usawy owszem moim zdaniem nie jest ona dobra i wymaga dopracowania ale teraz chodzi mi o argumenty jakie przytaczacie ublizajace grupie 60tys fizjoterapeutow. Troche dystansu do siebie i samokrytki. Pamietajcie LEKARZE NIE SA BOGAMI ISTNIEJA NA TYM SWIECIE INNI MADRZY LUDZIE NIE TYLKO WY.
    pozdrawiam i udanego weekendu

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Do FB
      Lip 24, 2015 - 09:09 PM

      Co ty napisałeś? Jakich zabiegów nie potrafią wykonać lekarze? NajprostRZych? Ja też nie znam lekarza, który wykonuje najprostRZe zabiegi. Takich, co wykonują najprostŻe też nie znam…
      Masz chociaż maturę? Jeśli taki poziom reprezentują fizjoterapeuci to ja się już niczemu nie dziwię…
      Pozdrawiam!
      Lekarz (nie lekaŻ) – szyderca

      ODPOWIEDZ
      • Avatar
        Do LekaŻa
        Lip 24, 2015 - 10:21 PM

        Szyderco! LekaŻu! Bogu Wszystkowiedzący!

        Zapomniałeś przecinka przed „TO” w zdaniu „Jeśli taki poziom reprezentują fizjoterapeuci to ja się już niczemu nie dziwię…”

        Jeżeli chcesz kogoś poprawiać, TO spójrz najpierw na swoje błędy!

        Nie pozdrawiam,

        Pokorny Fizjoterapeuta

        ODPOWIEDZ
  6. Avatar
    Marcin bednarski
    Lip 24, 2015 - 09:04 PM

    Ciągle gadka szmatka o politycznej głupocie ale nikt nie mówi o tym żeby skonfrontowac wiedzę i umiejętności zapraszając media i najwyższe władze w kraju. Mina niektórym by zbladla i każdy o tym wie. Niech super profesorek wypowie się na temat metod takich jak kaltenborn, fdm itp a nie p*********** ciągle o laserze i ultradzwiekach

    ODPOWIEDZ
  7. Avatar
    do gp
    Lip 24, 2015 - 10:00 PM

    Panie redaktorze…pierwsza sprawa to fizjoterapeuci znaja sie lepiej na wyzej wspomnianych specjalnosciach. Lekarz nie ma pojecia czesto co zapisue i czy to co zapisal faktycznie pomoglo czy zrobil to moze czynnik czasu… fizjoterapeuci od lat ucza sie i rlzumieja ze zabiegi nagminnie przypisywane przez tzw specjalistow czesto sa nieefektywne a czasami wrecz szkodliwe. Dodatkowo traci sie wowczas cenny czas pacjenta na pseudo leczenie… i rowniez pieniadze nfztu. Pracuje zarowno w przychodni, prywatnym gabinecie jak i w srodowisku alademickim. Wyglada to tak:w nfz pacjenci przychodza z roznymi skierowaniami; czesto zabiegi sa napisane losowo, przypadkowo i bez sensu. Wowczas taki pacjent jest przez nas badany, za co wzial juz lekarz pieniadze… nastepnie planujemy postepowanie i leczymy. Jest pewna grupa pacjentow ktorym jednak nie mozemy pomoc. Sa to pacjenci ze skierowaniami od lekarzy reh. Medycznej. Ich nie mozemy poprawiac i tu pewnie Panstwa zaskocze- ci pacjenci lecza sie najslabiej. Nie milismy sytuacji zeby lekarztej tej spec. zalecil metode McKenziego, PNF, bobath, manualna wg Mulligana, terapie powieziowa itd… co ciekawe od neurologow, neurochirurgow czy ortopedow czy lekarzy ogolnych (czesto na prosbe pacjenta )jest to częstsze. Co wircej w swoim gabinecie nie uzywam zabiegow fizykalnych… bo sa istnieje wiele skutecznych metod, ktore po pierwsze sa bezpieczne, po drugie pozwalaja na faktyczna diagnoze a nie jak to czesto bywa bardzo ogolne lekarskie kliniczne … dla nas nie jest problemem okreslic czy bol plecow jest pochodzenia mechanicznego czy chemicznego, czy jest mala czy powazna patologia-zlamanie czy nowotwor (oczywisvie po to jest lekarz zeby to ostatecznie stwierdzic i wowczas taiego pacjenta po prost u odsylamy), czy bol pochodzi z sagmentu l5s1 czy l3l4, w jakim kierunku jest wypuklina itd… i nie potzrbujemy do tego rezonansu… wystarczy dokladnie rozumiec jak pracuje kregoslup, dyski, wiezadla czy miesnie, znac charakterystyke bolu, zebrac dokladny wywiad i poswiecic mu troche czasu (1-1,5h a nie 10 min). Tak to wyglada w prywatnychgabinetach i takim pavjentom wystarcza najczesciej jedna wizyta. Srodowisko akademickie, studenci sa rozbawieni slyszac( pisze o studentach 2 roku lic. ) ktorzy na praktykach slysza jak lekarze stwierdzaja zwyrodnienia jako przyczyne bolu… a jak pytaja czy aktualnie boli i slysza odpowiedz ze nie to zaczynaja kombinować, jak cos co jest na stale , stala zmiana raz daje objawy a raz nie… absurd. .. jakrze wygodnie jest zapisac pacjentowi z bolem plecow rtg, zobaczyc zwyrodnienia i zwalic na nie wine, prawda?
    To fizjoterapeuta stoi przy pacjencie, odpowiada za jego leczenie a lekarz wypisuje tylko kwitki. Prawda jest taka ze lekarz regabilitacji podobnie jak inni specjalisci sa do pomocy w procesie rahabilitacji a nie sa glownymi dowodzący mi. Tak jest w prywatnym sektorze i jest to bardzo dobrze funkcjonujacy system. Jak lekarz ogolny nie wue co zrobic, odsyla. Jak fizjoterapeuta ma watpliwosci, rowniez odsyla. Nie ma to zadnego ryzyka.
    przeprazam za bledy ale calosc pisana na telefonie, nie mam juz sil wyciagac laptopa czytajc bzdury ktore redaktorzy piszacy pod lekarzy opisuja. Zapraszamy do otwartej dyskusji. Ewentualnie proste doswiadczenie: 1000 przypadkowych pacjentow, 10 terapeutow przyjmijmy po np 6 roznych kursach i 10 lekarzy ze spec.Kto ich wyleczy twalej, szybciej i skuteczniej…? Ja juz znam odpowiedz

    ODPOWIEDZ
  8. Avatar
    Milena Nawra
    Lip 24, 2015 - 11:10 PM

    Panie prezesie, niech sobie będą skierowania ale na jaka cholerę od lekarza specjalisty rehabilitacji?Niech sobie będzie ten specjalista ale po co on jest potrzebny za każdym razem do przepisywania zabiegu?Na ostrogę pietowa, bol mechaniczny kręgosłupa, zapalenia ścięgna itd potrzebny jest lekarz specjalista?Tak sie sklada ze w wymienionych przez pana krajach pacjenci sa przyjmowani ze skierowaniem od lekarza pierwszego kontaktu.Pracuje we Francji i jakos nie widzę takich cyrków jak w Polsce.Pacjenci po operacjach początkowo przychodzą ze skierowaniem od specjalisty często troche b.szczegolowym,ale poza tym to przeważnie fizjoterapeuta decyduje i ma wolna rękę.

    ODPOWIEDZ
  9. Avatar
    kuba choroba
    Lip 25, 2015 - 12:06 AM

    Człowieku o czym ty piszesz zapytaj tych swoich lekarzy np. o działanie i sposób wykonania ultradzwięków albo w jakich parametrach się je przedstawia, jeden na 10 będzie coś czaił,potraficie napisać tylko wg. Programu,pytam jakiego Tvp 1 czy Polsat.ba problem jest szerszy spotkałem się z lekarzem ze specjalizacją z rechabilitacji i on też nie wiedział jak to wsumie z tymi ultradzwiękami jest. Śmieszniej jest jeszcze bardziej ja już zaczniecie jakieś stymulacje zlecać i szlaczki rysujecie. Co 2 pacient stwierdza że g***** się znacie i na fizykoterapi i rehabilitacji ruchowej bo taki jest podział jak już musisz dzielić fizjoterapie. Zacznijcie pożądnie badać i djagnozować pacjentów a nie wypisywać tylko zmiany zwyrodnieniowe które to wam na d**** się porobiły od siedzenia i nic nie robienia tylko kase liczycie latając po przychodniach i wciskając kity ludzią.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      ;-)
      Lip 25, 2015 - 12:22 AM

      Już ktoś tu pisał o błędach… Ktoś inny go za to skarcił… A tu objawił się kolejny specjalista nie tylko od „djagnozowania” i „rechabilitacji”, ale i leczenia „pacientów”. 😉 😉 😉 Koledzy – jak komentujecie to sprawdźcie swój tekst zanim go gdziekolwiek wyślecie! 😉 A tak przy okazji to wyluzujcie choć trochę! 🙂 🙂 🙂

      ODPOWIEDZ
      • Avatar
        Aleksander Zagórski
        Lip 28, 2015 - 10:11 PM

        No tak, teraz będą lekarskie próby czepiania się błędów, ortografii, a ja zapraszam Pana czy też Panią lekarz do konfrontacji merytorycznej z fizjoterapii. Gotowa? Gotowy? Czekam. Fizjoterapeuta

        ODPOWIEDZ
  10. Avatar
    Martinez
    Lip 25, 2015 - 12:41 AM

    Jestem studentem II roku fizjo w Katowicach i czytając z różnych źródeł o wojnie wokół ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, po prostu załamuje ręce.
    Zwłaszcza, że nawet miałem (wątpliwą) przyjemność mieć z Panem Prezesem styczność.
    Moim skromnym zdaniem w wypowiedziach Pana Hamankiewicza tkwi głęboki strach przed utratą cennych wpływów i władzy.
    Pan Prezes w ramach współpracy z katowickim AWFem jest wykładowcą w zakresie pulmonologii. Wszyscy pacjenci mają zleconą identyczną terapię, wszystkiemu dogląda dość mocno roztrzepana fizjoterapeutka, a w imieniu Pana Prezesa występuje jedynie anonimowa stażystka. W ciągu kilku miesięcy zajęć (teoretycznie) z Panem Hamankiewiczem, pan prowadzący nawet razu się nie pojawił. Co gorsza – kazał studentom zmieniać pieluchy pacjentom, na co oczywiście się nie zgodziliśmy. Traktowanie studentów niczym śmieci, nawet nie pokazując się na oczy. Dość żenujące, zwłaszcza w przypadku, gdy tak wypowiada się o kompetencjach fizjoterapeutów. Przeraża mnie fakt, że Hamankiewicz rzuca tak ostre słowa, nawet nie starając się owe kompetencje fizjoterapeutów (nawet przyszłych) zwiększyć.
    Kolejną ważną kwestią jest faktyczna sytuacja zależności (czy współpracy) między lekarzami a kadrą fizjo. W pediatrii miałem przyjemność widzieć sytuację, gdzie lekarz (który nawet nie raczył zbadać pacjenta) zlecił pionizację pacjentowi, u którego był szereg przeciwwskazań do owej pionizacji. Kadra fizjo swoją drogą, lekarze swoją. Wyraźnie widać różnice: lekarze klepią piękne teoretyczne frazesy, najczęściej bez pokrycia, zaś fizjoterapeuci to muszą korygować, poprawiać i brać jeszcze odpowiedzialność na swoje barki.
    Jedna wielka tragedia, jestem mocno zażenowany. Poprawcie mnie jeśli jestem w błędzie, jestem tylko skromnym studentem fizjo.

    ODPOWIEDZ
  11. Avatar
    ukta
    Lip 25, 2015 - 06:40 AM

    Tak wygląda wojenka lekarzy, którzy myśląc o sobie zapominają, że pacjent czeka w bólu w kolejce. Ostatecznie nie do niego tylko tylko do fizjoterapeuty, często prywatnego. Tak wygląda rzeczywistość nasza pacjenta. Dlaczego ? Wy lekarze nie chcecie uznać, że swoją postawą szkodzicie zamiast pomagać nam pacjentom.

    ODPOWIEDZ
  12. Avatar
    Adrian
    Lip 25, 2015 - 10:00 AM

    W Irlandii oraz Szkocji Fizjoterapeuta sam zleca zabiegi, bez względu która która jest to Irlandia.
    Zapraszam Pana Prezesa do zapoznania się z uprawnieniami Fizjoterapeutów z wymienionych, podanych na stronach ich towarzystw a mianowicie :

    Szkocja – Charted Society of Physiotherapist- http://www.csp.org.uk/
    Irlandia – Irish Society of Chartered Physiotherapists – https://www.iscp.ie/ gdzie sam pracowałem i wiem jak odbywa się praca fizjoterapeuty.

    Proszę Pana Prezesa o niewygadywanie bredni.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      pytajnik
      Lip 26, 2015 - 11:59 AM

      http://www.fizjoterapeuci.org/zalaczniki/rpt2014.pdf

      Tu jest kolejny raport. Dlaczego nikt się do niego nie odniesie?

      ODPOWIEDZ
      • Avatar
        ukta
        Lip 30, 2015 - 11:01 PM

        Proponuję wysłać treść do Sejmu, bo widać, że taka wiedza wszystkim posłom , a Komisji Zdrowia szczególnie by się przydała w trakcie obrad nad projektem. Takie kompendium na ten temat jak jest w innych państwach. Jak się okazuje nikt nie ucierpiał, a zwłaszcza pacjent. Przynajmniej media nie donosiły. Czy to nie brzmi komicznie?

        ODPOWIEDZ
  13. Avatar
    Grzegorz Stanek
    Lip 25, 2015 - 10:05 AM

    Jeżeli ustawa wejdzie w kształcie proponowanym przez lekarzy to przewiduje fale emigracji fizjoterapeutów. Skończy się na tym, że lekarze sami będą kręcić ultradźwięki na plecy i zastanawiać się jak mogli przypisać komuś coś równie bzdurnego 🙂 W pracy osobiście poważnie traktuje skierowania od ortopedów i neurologow. Przez dwa lata pracy nie spotkałem się jeszcze z rozsądnym skierowaniem od rehabilitanta.
    Trudno przewidzieć jaki będzie finał tego wszystkiego ale idzie to w kierunku niespecjalnie dobrym ani rozsądnym.

    Pozdrawiam

    ODPOWIEDZ
  14. Avatar
    Paweł Walewski
    Lip 25, 2015 - 10:06 AM

    Szanowni Państwo,
    Wyjątkowo emocjonalny ton listu Pana Prezesa Macieja Hamankiewcza nie może pozostawić mnie obojętnym wobec jego stwierdzeń, które przekazał w swoim liście. Nie będę wdawał się w szczegółową polemikę, ponieważ emocje nie są dobrym doradcą w takich sytuacjach. Napiszę tylko, o czym Pan Prezes nawet nie wspomniał w swoim liście: nie byłem przecież jedynym dziennikarzem, który zakwestionował prawdziwość wypowiedzi na konferencji prasowej i Pana Prezesa oraz występujących za stołem prezydialnym przedstawicieli środowiska lekarzy medycyny rehabilitacyjnej. Osoby wypowiadające się poza mną przyznawały mi racje, więc dziwić może upór po stronie przesa NRL iż nadal forsuje półprawdy, jakie ktoś mu podpowiedział. To przykre. Tym bardziej, że odnosząc się do mojego komentarza w Polityce i starając się przekonać swoim listem lekarzy – „jak było naprawdę” – znów z tą prawdą się mija.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Aleksander Lizak
      Lip 25, 2015 - 11:34 PM

      Panie Pawle

      należy się Panu olbrzymi szacunek , ten chrześcijański kraj jest pełen obłudy , zakłamania i gadania sloganów , dziękuje Panu jako fizjoterapeuta i jeden z inicjatorów tej całej akcji , jest Pan dziennikarzem z krwi i kości i pisze Pan w 99 % prawdę , jeszcze raz szacunek

      Olek Lizak

      ODPOWIEDZ
  15. Avatar
    Kuba
    Lip 25, 2015 - 10:07 AM

    Boże, jest mi wstyd jako lekarzowi

    ODPOWIEDZ
  16. Avatar
    Bartek
    Lip 25, 2015 - 10:12 AM

    Jestem fizjoterapeuta juz kilka lat. Prowadzę współpracę z kilkoma lekarzami, neurolog, ortopeda, internista i kazdy z nich potrafi zadzwonić po poradę i z pytaniem co ma zapisać pacjentowi zeby mu jak najszybciej pomogło. I nie jest to dla nich ujma ze mimo ze sa starsi, duzo starsi stażem potrafią zapytać. Sami twierdza ze powinnismy moc juz sami zapisywać zabiegi bo najlepiej sami potrafimy zdiagnozować pacjenta. Rozmawiając z fizjoterapeutami czesto spotykam sie z opiniami, ze skierowania od lekarzy to czesto jakies science-fiction.
    Jesli chodzi o zawód fizjo i wypisywanie zabiegów to uwazam ze powinnismy miec taka mozliwosc wypisywania zabiegów ale dopiero po 5-10 latach praktyki zawodowej. Nie odrazu po magisterce lub licencjacie.

    ODPOWIEDZ
  17. Avatar
    Miłosz Smoliński
    Lip 25, 2015 - 06:33 PM

    Ciężko się tego słucha.
    Wysłuchałem 10min i jestem w stanie zakwestionować każde ważne zdanie które tutaj padło. Od wydłużenia trasy pacjenta (teraz już chyba dłużej ona trwać nie może), przez współpracę lekarzy rożnych specjalności, po możliwości diagnostyczne (których rzekomo fizjoterapeuci nie mają).

    Dobrze, że znam kilku lekarzy którzy cenią sobie opinię fizjoterapeuty i nawet nieraz widząc, że przypisane przez nich leki lub zastrzyki nie pomagają sami kierują pacjentów na diagnostykę do fizjoterapeutów.

    Polecam znaleźć sobie takiego lekarza bo jest ich coraz więcej i nawiązać z nim współpracę.

    Dużo by jeszcze można pisać.

    ODPOWIEDZ
  18. Avatar
    Jakub Pawelec
    Lip 25, 2015 - 10:44 PM

    Do Pana Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej
    Zaznaczę na wstępie, że jestem stroną w tej sprawie. Jestem fizjoterapeutą z tytułem magistra oraz studentem 5 roku osteopatii w Polskiej Akademii Osteopatii, a zatem z góry, prawdopodobnie, posądzi mnie Pan o brak obiektywizmu.
    Czym jednakże jest obiektywizm Panie Prezesie?
    Czy malarz, który pomalował ścianę na czerwono ma prawo bronić tego, że ona jest czerwona przed kimś kto próbuje wszystkim dookoła wmówić, że tak nie jest, czy też nie?
    Bo przecież jako strona w sprawie nie jest obiektywny.
    Tak właśnie jest z fizjoterapią w naszym kraju proszę Pana. Fizjoterapeuci i pacjenci dokładnie wiedzą jak ten proces wygląda ponieważ czynnie w nim uczestniczą. Tysiące z Nas i miliony pacjentów.
    Niestety wąska grupa ludzi z Naczelną Izbą Lekarską na czele próbuje zafałszować rzeczywistość.
    Postanowiłem zatem bardzo szczegółowo odnieść się do poszczególnych części Pana tekstu przytaczając obiektywne fakty.

    A zatem chronologicznie z Pańskim tekstem:

    Wg wszelkich definicji szeroko pojętej rehabilitacji zgodnych zresztą z koncepcją
    prof. W. Degi rehabilitację dzielimy na medyczną, społeczną i zawodową.
    Rehabilitacja medyczna to dzisiaj fizjoterapia. Nazwę zmieniono aby dostosować ją do reszty cywilizowanego świata. Jako student byłem w pierwszym roczniku (1998r.), który kończył uczelnie na kierunku fizjoterapia, a nie rehabilitacja ruchowa (wtedy ciągle żywa była jeszcze dyskusja na temat zmian w nazewnictwie). Rehabilitacja medyczna w nomenklaturze pozostała tylko po to aby odróżnić lekarzy od fizjoterapeutów.
    Proszę zatem o wskazanie tej ogromnej części ( bo jak Pan to ujął: fizjoterapia jest tylko jedną
    z dziedzin szeroko pojętej rehabilitacji medycznej), procesu rehabilitacji, którą prowadzą lekarze specjaliści, a która jest poza fizjoterapią. Nie wydaje mi się, aby lekarze ze specjalnością rehabilitacji medycznej zajmowali się rehabilitacją zawodową bądź społeczną.
    A może w tej części są po prostu procedury czysto lekarskie. Jeśli tak, to czym ten lekarz różni się od każdego innego lekarza specjalisty. Proszę podać konkretne przykłady z praktyki nie teorii.
    Prawda Panie Prezesie, i to całkiem obiektywna, jest taka, ,że rehabilitacja medyczna to fizjoterapia. A fizjoterapia to przede wszystkim fizjoterapeuci. Czy się to Panu podoba czy nie.

    Idąc dalej chciałbym stwierdzić, że każdy ma prawo do wyrażania opinii na każdy temat bo na szczęście żyjemy w wolnym kraju. I tutaj się zgadzamy.
    Natomiast od Samorządu Lekarskiego powinniśmy wymagać rzetelnej, opartej na faktach
    i najnowszych badaniach analizy tego co dzieje się w ochronie zdrowia. A dzieje się wiele Panie prezesie. W fizjoterapii również.
    Cały cywilizowany świat, którego jesteśmy częścią, podnosi rangę fizjoterapii bo jej zdobycze ostatnich 20-30 lat są imponujące. I za ten rozwój odpowiadają w największym stopniu fizjoterapeuci. Fizjoterapia stała się ogromnie istotnym elementem medycyny XXI wieku.
    Nasze leczenie jest skuteczne i stosunkowo tanie nie wspominając już o jego walorach profilaktycznych.
    Stanowisko, które prezentujecie zdaje się tego w ogóle nie uwzględniać.

    W końcu w obronie Pana redaktora Walewskiego należy po prostu powiedzieć, że stanął on po właściwej stronie barykady ( sam zresztą zdziwiony był, że w ogóle taką barykadę stworzyliście).
    I można go nazywać lobbystą, orędownikiem fizjoterapeutów, jak Pan chce. On jest po prostu głosem ludzi, którzy zasługują na odpowiednie miejsce w systemie ochrony zdrowia przede wszystkim dla dobra pacjentów.

    Następną kwestią jest Pański atak na zachowanie, mimikę i emocje Pana redaktora Walewskiego. Nie trzeba być specem od mowy ciała aby zauważyć, że po jednej stronie był facet, który z pełnym zaangażowaniem broni sprawy, którą zajmuje się od kilku lat, a po drugiej człowiek czepiający się pojedynczych słówek w sposób perfidny i cyniczny. Zresztą Pana zachowanie można również podejrzeć na filmie Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska, o którym już wspominałem.

    I wreszcie kolejne zdanie z Pańskiego tekstu wobec którego nie można przejść obojętnie.
    Pragnę zapytać Pana na jakiej podstawie twierdzi Pan, że nie jest prawdą, iż fizjoterapeuci znają się lepiej na rehabilitacji niż lekarze tej specjalności?
    Czy Pan ma monopol na to aby o tym decydować?
    To ja Panu dostarczę fakty, które potwierdzić mogą tysiące a nawet miliony pacjentów.
    Najmniej skuteczna rehabilitacja jest wszędzie tam gdzie decydują o niej lekarze rehabilitacji. Dowodem na to jest rynek usług prywatnych zasypany pacjentami po oddziałach szpitalnych lub innych placówkach, w których lekarze wiążą ręce fizjoterapeutom. Wasi cudowni lekarze nie badają pacjentów, a na skierowaniach piszą bez względu na diagnozę te same archaiczne i nigdzie na świecie już nie stosowane zabiegi ( a już na pewno nie jako terapia wiodąca). Jeśli chciałby Pan dowodów to proszę mi wierzyć, że możemy dostarczyć ciężarówki pod Waszą siedzibę pełne kopii skierowań, które wołają o pomstę do nieba.
    Jak to jest Panie prezesie, że lekarze rehabilitacji nie mają prywatnych gabinetów?
    Wie Pan dlaczego?
    Bo wszędzie tam gdzie pacjentów stać na usługi prywatne czyli mogą wybrać kto ma ich leczyć udają się do fizjoterapeutów z całkowitym pominięciem lekarzy rehabilitacji. Najbardziej skuteczny zespół to lekarz ortopeda, neurolog, reumatolog, pediatra czy nawet internista lub ginekolog, którzy współpracują bezpośrednio z fizjoterapeutą. W ten sposób, z ogromnym powodzeniem, działa cały sektor prywatny. Ten stan rzeczy wynika między innymi z tego, że to właśnie fizjoterapeuci wydają tysiące euro aby nauczyć się od kolegów z zagranicy najnowocześniejszych metod leczenia uznawanych na całym świecie.
    Lekarzy na tych kursach nie ma.
    Nie przekonałem Pana?
    To w takim razie zadam kolejne pytanie. Czy jest Pan w stanie podać nazwisko sportowca jakiejkolwiek dyscypliny, który przy okazji kontuzji leczył się z udziałem lekarza rehabilitacji?
    To wyżej wspomniani specjaliści oraz fizjoterapeuci przywracają ich do zdrowia. I to dotyczy najlepszych sportowców w tym kraju.
    Jak widać dowody są niezbite proszę Pana. Proszę nie uprawiać totalnej hipokryzji ponieważ nie przystoi to człowiekowi na takim stanowisku, a tym bardziej lekarzowi.

    Na koniec zaznaczam, że diagnozowanie należy do lekarzy i tego nikt nie podważa. Jeśli natomiast pacjent wymaga fizjoterapii, czy jak Pan woli rehabilitacji medycznej, to programowanie tego leczenia, jego przeprowadzanie i monitorowanie efektów należy do fizjoterapeuty.
    Domagamy się należnego nam, i co za tym idzie pacjentom, szacunku.
    Wygląda na to, że albo kompletnie nie wie Pan jak wygląda prawdziwy i nowoczesny proces rehabilitacji ( co jest skandalem biorąc pod uwagę funkcję jaką Pan pełni) albo chroni Pan interes ok 2 tys. lekarzy, którzy de facto niestety nie są potrzebni (to Pańska postawa zmusiła mnie to tak dosadnego stwierdzenia) a ustawa o samodzielności fizjoterapeutów niejako by to sankcjonowała. Mamy zatem duży problem; Co zrobić z tymi ponad 2 tys.lekarzy wykształconymi za nasze pieniądze?
    I nad tym powinien się Pan i cała Naczelna Izba Lekarska zastanowić.

    ODPOWIEDZ
  19. Avatar
    KORNEL
    Lip 26, 2015 - 01:31 AM

    ” tylko lekarz może postawić właściwą diagnozę kliniczną np. odróżnić ból kręgosłupa dyskopatyczny od nowotworowego czy np. od gruźliczego zapalenia kręgów”
    Niestety często bywa to prawdą, jednak w przypadku fizjoterapeutów zdecydowanie nie powinno. Temu właśnie służy ustawa wraz ze swoimi zapisami odnośnie systemu kształcenia i weryfikacji wiedzy fizjoterapeutów, aby każdy z nich przystępując do pracy w zawodzie był w stanie zróżnicować poszczególne schorzenia. Dlaczego więc się jej sprzeciwiać? To fizjoterapeuta powinien być pierwszym ogniwem zespołu rehabilitacyjnego, z którym pacjent ma kontakt i który przeprowadza podstawowe badania kliniczne, a dopiero w razie uzasadnionych wątpliwości powinien kierować pacjenta do lekarza. Jeżeli nie ma tak być, to po co komu 5 lat studiów fizjoterapii? Przecież do samej pracy w przychodni NFZ w dziale fizykoterapii wystarczyłoby 2 tygodniowe przeszkolenie. Zadziwiające jest to, że część środowiska medycznego wciąż myli pracę fizjoterapeuty z zadaniami, które można powierzyć technikowi fizjoterapii, a samą fizjoterapię z fizykoterapią, o co można podejrzewać pana Hamankiewicza, po lekturze jego żenujących i bezpodstawnych wniosków zawartych w powyższym artykule. Świadczy to jedynie o jego nieznajomości tematu, z którym się mierzy.

    ODPOWIEDZ
  20. Avatar
    ukta
    Lip 26, 2015 - 10:33 AM

    Czy ktoś wreszcie zajmie się tym w sposób bezstronny, gdzie mieści się zawód fizjoterapeuty (licencjat, mgr)bo wg obowiązującej Klasyfikacji Zawodów i Specjalności widnieje w sektorze Specjaliści do spraw zdrowia gdzie również są min lekarze http://www.klasyfikacje.gofin.pl/kzis/7,2,456,specjalisci-do-spraw-zdrowia.html#D22
    Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz użył określenia, co prawda w jakimś kontekście „”masażysta Grek” który wyrażnie jest w owej KZiS umieszczony w sektorze Średni personel do spraw zdrowia http://www.klasyfikacje.gofin.pl/kzis/7,2,1454,sredni-personel-do-spraw-zdrowia.html#D32.
    Ktoś tę klasyfikację tworzył zawodów i specjalności. Nie można coś tworzyć a potem mówić w oderwaniu od procesu edukacyjnego i wymogów kwalifikacyjnych na rynku pracy. Sami zajmujecie się tym procesem, jak widać bezrefleksyjnie.

    ODPOWIEDZ
  21. Avatar
    Paweł
    Lip 27, 2015 - 09:29 AM

    Lektura żenującego listu Pana Prezesa i zamieszczanych poniżej wpisów skłania mnie do wniosku, że Gazeta Lekarska chyba dokonała sabotażu w naszej izbie. Pan prezes ośmieszył się swoim listem, bo jak widać nie ma pojęcia i wygaduje dyrdymały. Czyżby Gazeta Lekarska z pełną świadomością chciała go ośmieszyć, bo na to wygląda. A zatem wewnętrzne tarcia w izbie między stronnikami i przeciwnikami M.H. to prawda. Przybywa Panu przeciwników, Panie prezesie, bo ośmiesza pan całą Izbę i Radę,

    ODPOWIEDZ
  22. Avatar
    BabaYaga
    Lip 27, 2015 - 11:09 AM

    A ja nie wiem po co to wielkie larum. Samorząd lekarski reprezentuje lekarzy prawda? Więc niech fizjoterapeuci też się zorganizują a potem ich prezes pisze podobne listy. Najłatwiej krytykować kogoś – trudno samemu coś stworzyć od nowa. Pozdrawiam wszystkich a zwłaszcza krytykantów!

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Gargamel
      Lip 28, 2015 - 10:02 AM

      BABAYAGA – problem tylko w tym, że NIL robi wszystko aby uniemożliwić fizjoterapeutom powołanie własnego samorządu – własnie o to jest cały spór. Jak ureguluje się zawód fizjoterapeuty to powstanie Izba Fizjoterapeutyczna i będą partnerzy do dyskusji, ale to panu prezesowi nie jest na rękę. Taki kraj…

      ODPOWIEDZ
  23. Avatar
    Głos niewygodny
    Lip 28, 2015 - 04:06 PM

    Szanowni Państwo,

    chciałem przekazać Państwu moich kilka przemyśleń związanych z tematem Projektu Ustawy o Zawodzie Fizjoterapeuty oraz odnieść się do wypowiedzi prezentowanych na różnego typu forach, portalach listach do różnych ważnych osób itd. Zapewne nie poruszę wszystkich wątków tego tematu ale część pewnie mi się uda. Zaznaczam również, że Jeśli ktoś szuka mocnych słów, radykalnych zdań może w tym momencie zaprzestać dalszej lektury tej notatki.

    Zatem proszę Państwa, musimy zdać sobie sprawę z wpływu, jaki będzie miało przyjęcie ustawy system ochrony zdrowia w Polsce. O tym, jak ewentualne przyjęcie Ustawy zmieni schemat opieki fizjoterapeutycznej w Polsce. Według mnie możemy w tym miejscu odnieść się do wielu argumentów prezentowanych zarówno przez lekarzy, jak i fizjoterapeutów.

    Kwestia oszczędności, jakie niosłoby uchwalenie ustawy:
    Na razie w Polsce pewnie około 95 – 98 % (strzelam) świadczeń medycznych jest opłacanych przez Państwowego płatnika jakim jest NFZ. To on reguluje dopływ gotówki do poszczególnych świadczeń jakie są kontraktowane w Polsce. Dotyczy to również fizjoterapii. Z tego względu, jeśli dobrze rozumiem fizjoterapeuci mają na myśli system NFZ w kontekście ustawy (bo po co zmieniać system dla 2 % świadczeń…) Zatem chcą móc zlecać i rozliczać zabiegi w SYSTEMIE NFZ… Rozumiem, że w prywatnym gabinecie fizjoterapeuta chciałby zlecać zabiegi ale … po co mu do tego USTAWA? PRZECIEŻ ON TO ROBI JUŻ TERAZ…. Przecież każdy pacjent, który do was przychodzi bo słyszał, że jesteście dobrzy bierze wszystko co mu zalecicie. Czy ktoś drodzy terapeuci ściga was za to? Nie. Dlaczego bo nie jest to wprost zabronione… Wystarczy wprowadzić druk ZAMÓWIENIA usługi podpisywany przez pacjenta i wszystko jest ok. Będzie to usługa medyczna zgodnie z jej definicją, gdzie tu jest miejsce dla USTAWY? Wasza odpowiedzialność jest też tylko cywilna… nie zawodowa…

    Argument fizjoterapeutów, który mówi, że umożliwienie zlecania fizjoterapii zmniejszy koszty systemu, a dzięki temu zwiększy się dostęp do usług uważam za nietrafiony. Przecież obojętne kto, czy lekarz, czy fizjoterapeuta w PAŃSTWOWYM systemie opieki zdrowotnej będzie zlecał zabiegi fizjoterapeutyczne będzie to wymagało finansowania. Powiem więcej mam wrażenie, że ominięcie lekarza spowoduje „spowolnienie” diagnozowania pacjentów. Przecież obecnie lekarz rehabilitacji diagnozuje od około 3 do nawet 6 pacjentów na godzinę  To wspaniały wynik! Koszt takiej godziny pracy to pewnie około 40 – 100 zł. W związku z tym pytanie: czy jeśli lekarz nie będzie tego robił fizjoterapeuta zrobi to szybciej i taniej? Nie wydaje mi się. Ominięcie etapu diagnozy w ogóle? Czy to coś da? I inaczej się spytam: CZY TO SIĘ DA? Zakładając pozbycie się lekarza w tym miejscu diagnoza musiałaby np. odbywać się na pierwszym zabiegu (strata jednego zabiegu dla pacjenta). No i idąc dalej i prosiłbym o szczerą odpowiedź fizjoterapeutów, czy fizykoterapeuci mają czas i kompetencje aby zdiagnozować pacjenta?… szczególnie podkreślam słowo CZAS… Zaznaczam również, że ewentualna zmiana systemu nie spowoduje ZWIĘKSZENIA FINANSOWANIA, a zatem zwiększenia dostępności do tych procedur – na to nie ma za bardzo co liczyć… A w prywatnym gabinecie? Po uchwaleniu Ustawy w tym temacie nic się nie zmieni.

    Ustawa w kontekście dobra dla samych fizjoterapeutów… Niestety ja nadal uważam, że „dobro MOŻE przyjść…. ale później”. Tzn. ustawa zdecydowanie nałoży dużo obowiązków na obecnie kształconych fizjoterapeutów, których dotychczas się nie spodziewali oraz na obecnie pracujących terapeutów. Nie chce mi się wierzyć, że tym DOBRYM terapeutom, których RYNEK już zweryfikował będzie lepiej… Przecież, jakiemu dobremu terapeucie będzie teraz chciało się zdawać testy lub zdobywać punkty edukacyjne, czy jakiekolwiek inne skoro nieźle już sobie radzi…. A co jeśli nie zda? Przestanie móc prowadzić gabinet?! Zakładając, że oni zdadzą te egzaminy (co uważam, może być wcale nie takie oczywiste) dołoży się mnóstwo formalnych spraw, z którymi do tej pory nie mieli żadnych problemów. W imię czego…? W imię poprawy jakości i prestiżu tego zawodu…. ? Teraz fizjoterapeuci będą mieli sporo urzędów na głowie… a do tej pory całkiem nieźle sobie radzili wystarczyło nie szkodzić… 😉 Głęboko zastanowiłbym się nad tym po której stronie stanąć….

    MŁODZI: A jak będzie z młodymi? Zakładając, że prywatne uczelnie (około 90 % z nich) kształci słabo to duża część tych ludzi nie zda egzaminów i… będą mieli spory problem co tu robić w życiu?. Ponadto zdecydowanie trudniej będzie im wejść na rynek bo jak zaczniemy konstytuować ten zawód to ramy już będą konkretne. Co do wiedzy i wymogów… Słowo klucz to WYMOGI przy REGULACJACH zawsze WYMOGI są większe… wszystko w imię JAKOŚCI. Teraz pójdźmy jeszcze dalej…. Ta reszta, która jest z uczelni wyższych Państwowych i innych dobrych… gdzie znajdzie pracę ZARAZ PO STUDIACH? Tylko w UREGULOWANYCH centrach rehabilitacyjnych, gdzie będą pracować za grosze… bo będzie ich mniej… bo… wymogi będą większe. Jednym słowem KOMUNO WRÓĆ. Tzn. zasady RYNKOWE przestaną tutaj działać. Będzie to miało szczególnie miejsce w po Uchwaleniu projektu PSL, który bardzo hierarchizuje wykształcenie i uprawnienia terapeutów.

    No właśnie, a zastanawiali się Państwo, jaki wpływ UREGULOWANIE tego zawodu będzie miało na pracodawców? Hasło zwiększenia jakości musi odbyć się kosztem liczby terapeutów dopuszczonych do wykonywania tego zawodu. Mniejsza ich liczba = większy koszt… to proste… oznacza to, że będzie trzeba płacić terapeutom więcej… To jest oczywiście ok, jeśli działamy w rynkowej sferze tzn. jak terapeuci wykonują tzw. komercję i tam jakość jest niezbędna. Ale NFZ…. Przecież NFZ nie kieruje się rynkowymi zasadami. W NFZ jakość praktycznie nie ma znaczenia… To oznacza nic innego, jak zwiększenie kosztów i tak niedoszacowanych procedur. A co to oznacza…. Wprost nic ale w niektórych miejscach gdzie ktoś umie liczyć zmniejszenie jakości… paradoksalnie bo za tyle samo mniejsza liczba ludzi będzie musiała zrobić to samo….

    Jednym słowem będąc pracodawcą nie byłbym szczęśliwy, jakby było mniej terapeutów na rynku… jakby wprowadzać dokładne zadania, które mogą wykonywać… teraz to pracownik dość uniwersalny potem… trzeba by się z nim jak z…. pielęgniarkami… lżej pracodawcom na pewno nie będzie. A co do doceniania finansowego dobrych terapeutów. Ja osobiście mam wrażenie, że oni już są doceniani, jak generują komercję. Przecież w innym wypadku otworzyli by swój gabinet za rogiem…

    Pytanie gdzie to dobro, które ma przyjść później? Będzie, będzie ale moim zdaniem za około 20 lat. Kiedy ta cała fala złych emocji się przewali i liczba terapeutów się zmniejszy i wreszcie ukonstytuują się zasady współpracy na nowo… Nastąpi to wtedy, jak zmniejszy powrotem się liczba szkół fizjoterapii oraz liczba terapeutów. Na uczelnie będą znów dostawały się tylko najlepsze osoby a po studiach będzie ich mniej niż ofert pracy. Wtedy zaczną zarabiać więcej, bo terapeuci są generalnie potrzebni ich poziom merytoryczny będzie wyższy. Rozumieją to już chyba wszyscy i nawet najbardziej zatwardziali lekarze leczący tylko NLPZami lub „ostrzyknięciami”.

    Co zatem z lekarzami specjalistami rehabilitacji? Dużo się zastanawiałem nad tym tematem. Czy są potrzebni? Czy bez nich system ochrony zdrowia jest niekompletny? Czy inne specjalności nie mogły by ich zastąpić. Po co robić specjalistę rehabilitacji medycznej oraz fizjoterapeutę, który niewątpliwie jest również wyspecjalizowany w fizjoterapii i zna się na niej lepiej w tym samym PAŃŚTWOWYM systemie opieki zdrowotnej? PO CO? Nie mam pojęcia… w związku z tym myślę, że są dwa wyjścia.

    Wyjście numer jeden: Zlikwidować studia fizjoterapii na poziomie mgr na studiach wyższych. Po co to studiować, jak nie ma żadnej odpowiedzialności za zabiegi wykonywane w ramach zlecenia lekarskiego, jak i praca ta polega na odtwórczym wykonywaniu zabiegów… Po co to studiować 5 lat? Wystarczy roczne przyuczenie do podłączania prądów, podstawowych ćwiczeń nie szkodzących i heja! System kręci się jak trzeba! W sumie do takiego rozwiązania potrzeba najmniej pracy… Co wy na to? Pokusa wielka prawda? A no i najlepiej jakby ta szkoła była płatna (system niemiecki – Fachschule)

    Wyjście numer dwa: Zlikwidować specjalizację lekarską pt. rehabilitacja medyczna. Po co ją uskuteczniać skoro takie banialuki CI lekarze przepisują? Po co ją ciągnąć jak, lekarz kompletnie nie ma pojęcia praktyce, jak wykonać zabieg, który zleca!? Ponadto pojęcia nie ma jak ocenić pacjenta pod względem motorycznym? Niektórzy twierdzą, że po to aby diagnozowali pacjenta pod względem innym niż motoryczny? Badania krwi, przepisywanie leków badań diagnostycznych etc. OK. świetnie ale przecież to samo robi każdy internista! Ortopeda zna się na tym zdecydowanie lepiej podobnie zresztą jak kardiolog lepiej dobierze obciążenia, a neurog zdiagnozuje problem neurologiczny…. A oddział rehabilitacji neurologicznej kto poprowadzi lepiej… ktoś kto z pewnością ma lepsze pojęcie internistyczne lub neurologiczne… taka prawda… po co specjaliści rehabilitacji robią jeszcze internę? Właśnie po to… bo się boją, że nie dadzą rady i często nie dają. Jak mają problem to… odsyłają pacjenta na chirurgię, internę lub neurologię… Oj niewielu spec. Reh. Potrafiło by poprowadzić ciężki oddział… zatem po co jest ta specjalizacja.? Zgadzam się, że fizjoterapeuci są lepiej przygotowani do diagnozowania motorycznego i co więcej wykonywania zabiegów od lek. spec. Reh. Ale z pewnością fizjo będą zawsze gorsi w medycznych sprawach typu leki i badania diagnostyczne. Kompletnie już nie widzę ich jako kierowników oddziałów stacjonarnych szpitalnych…. (nad ambulatorium, oraz oddziałami dziennymi zastanowiłbym się…)To po prostu nie zagra Podsumowując decydując się na tworzenie studiów mgr z fizjoterapii sens utrzymywania takiej specjalizacji lekarskiej znika. Moim zdaniem ta WSPÓŁPRACA w zespole między terapeutą a lekarzem byłaby lepsza jakby specjaliści w danych dziedzinach przepisywali ją terapeutom i oni decydowali co i jak…. W szczególności w systemie szpitalnym. W systemie POZ tak jak dzieje się to dotychczas zupełnie dobrze poradzą sobie lekarze rodzinni. Tam RYZYKO uszkodzenia pacjenta jest bardzo niewielkie…. Pytania ograniczają się do regułki, której można nauczyć się w pięć minut… Skierowanie do zakładu rehabilitacji pt. „REHABILITACJA” myślę w zupełności by wystarczyło…

    Tak to widzę.

    Kwestia „oderwania od koryta”…. No jasne jest lekarze bronią się… najgorsze jest to, że bronią się niemerytorycznie… zarzucają fizjo ignorancję itd. Fizjo na odwrót…. To jest słabe. Prawda pewnie leży gdzieś po środku… Koryto jest faktycznie jedno: kontrakt z funduszem. Ale czy przyzwolenie na zlecanie zabiegów kogokolwiek oderwie od koryta..? hm… myślę, że jednak tak skoro inny specjalista będzie mógł robić to co lekarz to faktycznie zacznie być chociaż minimalna konkurencja. Tylko trzeba pamiętać, że stanie się to dopiero wtedy gdy NFZ dopuści taką możliwość! (BTW. Podejście Pani Kujawy, która kształci terapeutów, a później mówi, że są niekompetentni… karygodne )

    Kolejny aspekt sprawy: SZARLATANI
    Żadne ustawa nie spowoduje, że pozbędziemy się szarlatanów. Przecież zawód lekarza jest ukonstytuowany od zawsze, a i tak niektórzy uprawiają go bez papierów… i z sukcesami;) Oczywiście szkodzą też pacjentom… pamiętacie „fizjoterapeutyczną popierdółkę”? (jeśli nie wpiszcie sobie w YOUTUBE). Co temu facetowi postawiono za zarzut? Jedyny zarzut to taki, że nazwał swoją placówkę KLINIKA. Gdyby była ustawa…. to zapewne nie nazywałby się fizjoterapeutą tylko masażystą i zapewne wykonywałby masaż sportowy… ale krzywdzić ludzi pewnie dalej by krzywdził. Oczywiście entuzjaści Ustawy powiedzą, że z pewnością do tego by nie doszło ale myślę, że można to skwitować przykładem: uzdrawiacz leczył kozim mlekiem i zabił… czy Państwo polskie jakoś poradziło sobie z tym tematem? Czy ktoś reagował jak latami facet uskuteczniał swój proceder? NIE… No to tutaj myślę będzie podobnie. Tak to już działa. W tym kontekście dobro pacjenta będzie zabezpieczone…?… no nie wiem… jeśli rynek nie będzie weryfikował terapeutów to co ich zweryfikuje…? Egzamin??? Izba…? Lista? No nie wiem…

    Generalnie cieszy mnie to poruszenie wokół projektu Ustawy. Cieszy mnie ze względu na to, iż coraz więcej ludzi ma świadomość, kto to jest fizjoterapeuta i czym się zajmuje. Wielu ludzi też głośno wypowiedziało swoje zadowolenie z terapii fizjoterapeutycznej i projekty Ustaw, jakie zgłoszono mogą być przyczynkiem do ukonstytuowania Zawodu fizjoterapeuty w Polsce.
    Chciałem jeszcze poruszyć jeden aspekt. Uważam osobiście, że Pan minister Zdrowia poważnie powinien wziąć pod uwagę sens ciągnięcia dalej specjalizacji pt. Lekarz specjalista rehabilitacji w kontekście kształcenia w tym samym czasie fizjoterapeutów na poziomie studiów wyższych. Jeśli jednak nie chce nikogo skrzywdzić i wykonywać gwałtownych ruchów krzywdzących, którąś z grup zawodowych to jednak mógłby umożliwić fizjoterapeutom uchwalenie ustawy. Jeśli będą krzywdzić to… wrócić do poprzedniego systemu albo wprowadzić w życie pomysł numer jeden o którym pisałem wcześniej… byłoby to konsekwentne działanie i spójne… Państwo muszą zrozumieć, że ludzie tracą już respekt do zawodu lekarza ponieważ wiele razy przekonali się, że lekarze nie są wszechwiedzący. Ponadto drodzy lekarze… przecież wy nie ma macie na wszystko czasu… oddajcie część swoich kompetencji innym. Pracy dla was nie zabraknie. Musicie być tylko dobrzy 😉
    Podsumowując:
    Czy Ustawa to dobry pomysł? Według mnie:
    Z punktu widzenia rodzących się teraz dzieci, które będą chciały zostać fizjoterapeutami to TAK.
    Z punktu widzenia całej reszty łącznie z PAŃSTWEM POLSKIM, NFZetem, Pracodawcami, Młodymi fizjoterapeutami, fizjoterapeutami działającymi już na rynku, lekarzami to uważam, że NIE.

    Czy ustawa w tym kształcie? No nie wiem… chyba na razie jednak uchwaliłbym Izbę Fizjo i dbał o jakość kształcenia… (dopuszczałbym tylko niektóre uczelnie do kształcenia tych ludzi, a nie tak jak jest to teraz, czyli np. Wyższą Szkołę Ekonomii albo coś w ten deseń…) W ten prosty sposób już osiągnąłbym to co PTF i FP chcą zrobić kłócąc się z lekarzami, czyli zmniejszyłbym dopływ fizjo do rynku… przez to zwiększyłbym im pensję…
    Życzę powodzenia mimo wszystko choć sformułowanie KLUCZ: zwiększenie kosztów jest dla mnie bardzo niepokojące… i generalnie ja już się urodziłem więc….
    Na razie podziękuję 😉

    ODPOWIEDZ
  24. Avatar
    Aleksander Zagórski
    Lip 28, 2015 - 09:48 PM

    Jest prawdą, panie autorze tekstu, że lekarze nie znają się na rehabilitacji medycznej, czy też fizjoterapii. Jest to tak oczywiste dla mnie po 20 latach pracy w zawodzie fizjoterapeuty, że już bardizej się nie da. Ile razy widziałem tak absurdalne skierowania na fizjoterapię, że osłupiałem-trudno policzyć. Wiedza na poziomie absurdalnie podstawowym – same nazwy zabiegów, czasami nawet błednie wpisywane!!!!!!!!!
    Fizjoterapeuci nie chcą sami decydować o procesie rehabilitacji – ale są najlepiej wyedukowanym zawodem w tym kierunku. Jeśli Pan sobie życzy – stwórzmy grupę specjalistyczną, np 2 fizjoterapeutów i 2 lekarzy specjalistów rehabilitacji i rozpocznijmy konsylium nad przykładowym pacjentem – ręczę, że kiedy fizjoterapeuci będą tworzyć koncepcję procesu rehabilitacyjnego, wymieniać możliwe metody terapeutyczne, techniki, badać palpacyjnie i in. LEKARZE BĘDĄ SIEDZIEĆ JAK NA TURECKIM KAZANIU!!!!!!!!!! I niech Pan nie pisze banałów w stylu ” lekarze się znają” bo nie jest to argument, a tylko pobożne życzenie! Bardzo się Lekarze, jak widzę boją, że stracą pieniądze – a przykrywają to bełkotem o trosce o pacjenta. Troska?! 5 minutowe wizyty pacjentów u lekarza, z nieśmiertelnym pytaniem lekarskim: Jakie zabiegi Pani/Panu pomagają? I takie zapisują, hehe. Ot cała prawda o wiedzy, kompetencji i trosce lekarza o pacjenta.

    ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Głos niewygodny
      Lip 29, 2015 - 10:52 AM

      Proszę Pana,

      starałem się bardzo obiektywnie podejść do tematu. Realnie ocenić sytuację. Należy zdać sobie sprawę z kompetencji nabywanych na studiach i wiedzy z dziedziny farmacji, diagnostyki medycznej i wielu innych, których fizjoterapeuci w toku swoich studiów najczęściej nie mają… rozumiem, że ma Pan złe doświadczenia w kontaktach z lekarzami ale z formalnego punktu widzenia lekarze do takiej wiedzy mają lepszy dostęp w toku swoich studiów. (specjalizację robią potem) Czy z tego skorzystają to już jest kwestia indywidualna, zresztą podobnie, jak fizjoterapeuci. Oni najczęściej (dobre uczelnie) mają dostęp i możliwość dobrze się wykształcić ale czy to robią, to już kwesta indywidualna.

      Tak że, mam też wrażenie, że nie dokładnie czytał Pan co pisałem:
      Nie ładnie siebie cytować ale zrobię to:

      cyt.:

      „Oj niewielu spec. Reh. Potrafiło by poprowadzić ciężki oddział… zatem po co jest ta specjalizacja.? Zgadzam się, że fizjoterapeuci są lepiej przygotowani do diagnozowania motorycznego i co więcej wykonywania zabiegów od lek. spec. Reh. Ale z pewnością fizjo będą zawsze gorsi w medycznych sprawach typu leki i badania diagnostyczne.”

      Tak uważam i mam wrażenie jestem zgodny z Panem w tej kwestii, chyba że rzeczywiście Pan uważa, że lekarz specjalista rehabilitacji jest gorzej przygotowany do oceny wyników badań laboratoryjnych oraz prowadzenia leczenia farmakologicznego niż fizjoterapeuta…

      Może też nie jasno się wyraziłem ale uważam, że UPRASZCZAJĄC fizjoterapeuta na oddziale rehabilitacji stacjonarnej nie poradzi sobie z ciężkimi pacjentami aby ich skutecznie prowadzić (pod względem farmakologicznym i internistycznym). natomiast lekarz specjalista rehabilitacji na tym oddziale również nie jest niezbędny ponieważ wystarczyli by specjaliści innych dziedzin.

      Co do ambulatorium to napisałem:

      cyt.:
      „W systemie POZ tak jak dzieje się to dotychczas zupełnie dobrze poradzą sobie lekarze rodzinni. Tam RYZYKO uszkodzenia pacjenta jest bardzo niewielkie…. Pytania ograniczają się do regułki, której można nauczyć się w pięć minut… Skierowanie do zakładu rehabilitacji pt. „REHABILITACJA” myślę w zupełności by wystarczyło…”

      Chciałem przez to napisać, że to TERAPEUCI powinni w systemie ambulatoryjnym koordynować i planować terapię pacjenta. Zatem też niepotrzebnie próbuje Pan wzywać konsylium bo w tym miejscu się z Panem zgodzę.

      I jeszcze jedno… Panie Aleksandrze, sugeruję aby Pan stonował swoje oskarżenia w kierunku lekarzy ponieważ fizjoterapeuci też nie są bez winy co do kompetencji. Trzeba sobie z tego zdać sprawę, bo tak jest. Niekompetentne osoby są po obu stronach barykady, tak było tak jest i będzie w każdej dziedzinie. Pana impulsywne wypowiedzi pod adresem lekarzy tylko szkodzą grupie zawodowej fizjoterapeutów ponieważ są oni traktowani, jako zadufani w sobie wszechwiedzący krzykacze, a dobrze wiemy, że nikt nie jest bez winy… Czy nie spotkał się Pan z terapeutami, którzy stosują błędnie ćwiczenia, którzy nie wykazują podstawowej wiedzy anatomicznej? Ja tak. Spotkałem się również z lekarzami, którzy mieli pieczątki: DYSKOPATIA z miejscem do wpisania odcinka kręgosłupa.

      Chodzi o wzajemny szacunek i utworzenie takich logicznych, tanich dla płatnika, tanich dla Państwa dobrych dla Pacjenta rozwiązań, które będą służyć pacjentom.

      Zazwyczaj jest tak, że prawda leży gdzieś po środku więc najlepiej rozmawiać znając wszystkie ZA i PRZECIW…. stąd mój post…

      Pozdrawiam

      ODPOWIEDZ
    • Avatar
      Głos niewygodny
      Lip 29, 2015 - 10:55 AM

      Panie Aleksandrze,

      najmocniej Pana przepraszam, jeśli źle zrozumiał Pana post. Najmocniej przepraszam, jeśli Pan nie pisał do mnie. Jeśli tak nie było to proszę to traktować, jako dodatkowe wyjaśnienie, a i tak mam wrażenie, że zgadzamy się w wielu kwestiach.

      ODPOWIEDZ
  25. Avatar
    Adrian
    Lip 29, 2015 - 12:59 AM

    Poniżej prezentujemy treść listu autorstwa jednego z Fizjoterapeutów, który został wysłany do prezesa NIL (i do naszej wiadomości). Bardzo nas cieszy fakt, że również osoby spoza naszego Stowarzyszenia widzą rzeczywistość w podobny sposób.

    Pełen tekst listu:
    „Do Pana Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej
    Zaznaczę na wstępie, że jestem stroną w tej sprawie. Jestem fizjoterapeutą z tytułem magistra oraz studentem 5 roku osteopatii w Polskiej Akademii Osteopatii, a zatem z góry, prawdopodobnie, posądzi mnie Pan o brak obiektywizmu.
    Czym jednakże jest obiektywizm Panie Prezesie?
    Czy malarz, który pomalował ścianę na czerwono ma prawo bronić tego, że ona jest czerwona przed kimś kto próbuje wszystkim dookoła wmówić, że tak nie jest, czy też nie?
    Bo przecież jako strona w sprawie nie jest obiektywny.
    Tak właśnie jest z fizjoterapią w naszym kraju proszę Pana. Fizjoterapeuci i pacjenci dokładnie wiedzą jak ten proces wygląda ponieważ czynnie w nim uczestniczą. Tysiące z Nas i miliony pacjentów.
    Niestety wąska grupa ludzi z Naczelną Izbą Lekarską na czele próbuje zafałszować rzeczywistość.
    Postanowiłem zatem bardzo szczegółowo odnieść się do poszczególnych części Pana tekstu przytaczając obiektywne fakty.

    A zatem chronologicznie z Pańskim tekstem:

    Wg wszelkich definicji szeroko pojętej rehabilitacji zgodnych zresztą z koncepcją prof. W. Degi rehabilitację dzielimy na medyczną, społeczną i zawodową.
    Rehabilitacja medyczna to dzisiaj fizjoterapia. Nazwę zmieniono aby dostosować ją do reszty cywilizowanego świata. Jako student byłem w pierwszym roczniku (1998 r.), który kończył uczelnie na kierunku fizjoterapia, a nie rehabilitacja ruchowa (wtedy ciągle żywa była jeszcze dyskusja na temat zmian w nazewnictwie). Rehabilitacja medyczna w nomenklaturze pozostała tylko po to aby odróżnić lekarzy od fizjoterapeutów.
    Proszę zatem o wskazanie tej ogromnej części (bo jak Pan to ujął: fizjoterapia jest tylko jedną z dziedzin szeroko pojętej rehabilitacji medycznej), procesu rehabilitacji, którą prowadzą lekarze specjaliści, a która jest poza fizjoterapią. Nie wydaje mi się, aby lekarze ze specjalnością rehabilitacji medycznej zajmowali się rehabilitacją zawodową bądź społeczną.
    A może w tej części są po prostu procedury czysto lekarskie. Jeśli tak, to czym ten lekarz różni się od każdego innego lekarza specjalisty. Proszę podać konkretne przykłady z praktyki nie teorii.
    Prawda Panie Prezesie, i to całkiem obiektywna, jest taka, że rehabilitacja medyczna to fizjoterapia. A fizjoterapia to przede wszystkim fizjoterapeuci. Czy się to Panu podoba czy nie.

    Idąc dalej chciałbym stwierdzić, że każdy ma prawo do wyrażania opinii na każdy temat bo na szczęście żyjemy w wolnym kraju. I tutaj się zgadzamy.
    Natomiast od Samorządu Lekarskiego powinniśmy wymagać rzetelnej, opartej na faktach
    i najnowszych badaniach analizy tego co dzieje się w ochronie zdrowia. A dzieje się wiele Panie prezesie. W fizjoterapii również.
    Cały cywilizowany świat, którego jesteśmy częścią, podnosi rangę fizjoterapii bo jej zdobycze ostatnich 20-30 lat są imponujące. I za ten rozwój odpowiadają w największym stopniu fizjoterapeuci. Fizjoterapia stała się ogromnie istotnym elementem medycyny XXI wieku.
    Nasze leczenie jest skuteczne i stosunkowo tanie nie wspominając już o jego walorach profilaktycznych.
    Stanowisko, które prezentujecie zdaje się tego w ogóle nie uwzględniać.

    W końcu w obronie Pana redaktora Walewskiego należy po prostu powiedzieć, że stanął on po właściwej stronie barykady (sam zresztą zdziwiony był, że w ogóle taką barykadę stworzyliście).
    I można go nazywać lobbystą, orędownikiem fizjoterapeutów, jak Pan chce. On jest po prostu głosem ludzi, którzy zasługują na odpowiednie miejsce w systemie ochrony zdrowia przede wszystkim dla dobra pacjentów.

    Następną kwestią jest Pański atak na zachowanie, mimikę i emocje Pana redaktora Walewskiego. Nie trzeba być specem od mowy ciała aby zauważyć, że po jednej stronie był facet, który z pełnym zaangażowaniem broni sprawy, którą zajmuje się od kilku lat, a po drugiej człowiek czepiający się pojedynczych słówek w sposób perfidny i cyniczny. Zresztą Pana zachowanie można również podejrzeć na filmie Stowarzyszenia Fizjoterapia Polska, o którym już wspominałem.

    I wreszcie kolejne zdanie z Pańskiego tekstu wobec którego nie można przejść obojętnie.
    Pragnę zapytać Pana na jakiej podstawie twierdzi Pan, że nie jest prawdą, iż fizjoterapeuci znają się lepiej na rehabilitacji niż lekarze tej specjalności?
    Czy Pan ma monopol na to aby o tym decydować?
    To ja Panu dostarczę fakty, które potwierdzić mogą tysiące a nawet miliony pacjentów.
    Najmniej skuteczna rehabilitacja jest wszędzie tam gdzie decydują o niej lekarze rehabilitacji. Dowodem na to jest rynek usług prywatnych zasypany pacjentami po oddziałach szpitalnych lub innych placówkach, w których lekarze wiążą ręce fizjoterapeutom. Wasi cudowni lekarze nie badają pacjentów, a na skierowaniach piszą bez względu na diagnozę te same archaiczne i nigdzie na świecie już nie stosowane zabiegi (a już na pewno nie jako terapia wiodąca). Jeśli chciałby Pan dowodów to proszę mi wierzyć, że możemy dostarczyć ciężarówki pod Waszą siedzibę pełne kopii skierowań, które wołają o pomstę do nieba.
    Jak to jest Panie prezesie, że lekarze rehabilitacji nie mają prywatnych gabinetów?
    Wie Pan dlaczego?
    Bo wszędzie tam gdzie pacjentów stać na usługi prywatne czyli mogą wybrać kto ma ich leczyć udają się do fizjoterapeutów z całkowitym pominięciem lekarzy rehabilitacji. Najbardziej skuteczny zespół to lekarz ortopeda, neurolog, reumatolog, pediatra czy nawet internista lub ginekolog, którzy współpracują bezpośrednio z fizjoterapeutą. W ten sposób, z ogromnym powodzeniem, działa cały sektor prywatny. Ten stan rzeczy wynika między innymi z tego, że to właśnie fizjoterapeuci wydają tysiące euro aby nauczyć się od kolegów z zagranicy najnowocześniejszych metod leczenia uznawanych na całym świecie.
    Lekarzy na tych kursach nie ma.
    Nie przekonałem Pana?
    To w takim razie zadam kolejne pytanie. Czy jest Pan w stanie podać nazwisko sportowca jakiejkolwiek dyscypliny, który przy okazji kontuzji leczył się z udziałem lekarza rehabilitacji?
    To wyżej wspomniani specjaliści oraz fizjoterapeuci przywracają ich do zdrowia. I to dotyczy najlepszych sportowców w tym kraju.
    Jak widać dowody są niezbite proszę Pana. Proszę nie uprawiać totalnej hipokryzji ponieważ nie przystoi to człowiekowi na takim stanowisku, a tym bardziej lekarzowi.

    Na koniec zaznaczam, że diagnozowanie należy do lekarzy i tego nikt nie podważa. Jeśli natomiast pacjent wymaga fizjoterapii, czy jak Pan woli rehabilitacji medycznej, to programowanie tego leczenia, jego przeprowadzanie i monitorowanie efektów należy do fizjoterapeuty.
    Domagamy się należnego nam, i co za tym idzie pacjentom, szacunku.
    Wygląda na to, że albo kompletnie nie wie Pan jak wygląda prawdziwy i nowoczesny proces rehabilitacji ( co jest skandalem biorąc pod uwagę funkcję jaką Pan pełni) albo chroni Pan interes ok 2 tys. lekarzy, którzy de facto niestety nie są potrzebni (to Pańska postawa zmusiła mnie to tak dosadnego stwierdzenia) a ustawa o samodzielności fizjoterapeutów niejako by to sankcjonowała. Mamy zatem duży problem; Co zrobić z tymi ponad 2 tys.lekarzy wykształconymi za nasze pieniądze?
    I nad tym powinien się Pan i cała Naczelna Izba Lekarska zastanowić.
    Fizjoterapeuta, Jakub Pawelec”

    ODPOWIEDZ
  26. Avatar
    Głos
    Lip 30, 2015 - 06:09 PM

    Witam,
    jeszcze jedno…

    Pan Prezes mówi o KOORDYNACJI procesu rehabilitacji.
    Z całym szacunkiem. Panie Prezesie przecież lekarz specjalista rehabilitacji przyjmujący w poradni ma ZEROWY NADZÓR nad procesem rehabilitacji. Jego nadzór kończy się na wypisaniu skierowania. Nie ogląda pacjenta po terapii wcale! No… może jak pacjent przychodzi po jeszcze….

    Pozdrawiam

    Ps. Zabranie możliwości doboru zabiegów fizjoterapeuty jest bezsensem…

    ODPOWIEDZ
  27. Avatar
    ukta
    Lip 30, 2015 - 10:43 PM

    Głos Niewygodny raczej prezentuje stanowisko lekarzy. Dlaczego od 20 lat zawód fizjoterapeuty nie jest ustawowo regulowany w Polsce i napotyka na tak duży opór i to właśnie ze strony lekarzy. Obserwuję uważnie jako zwykły obywatel lekceważenie tak ważnej kwestii. Każdy kto chociaż raz zetknął się z jakimś własnym niedowładem zaskoczony jest w jak żółwim tempie się to odbywa. Trzeba zachować procedury formalne, a na terapie czeka się niejednokrotnie długo, co niestety utrwala powstałe zmiany chorobowe. Zamiast przerzucać „piłeczkę” jeden od drugiego udowodnijcie, że Wam wszystkim zależy na Nas Pacjentach. Wiem , że był złożony projekt obywatelski, czy tak samo będzie potraktowany przez lekarzy. Jeśli tak, to oznacza, że nie traktujecie rehabilitacji poważnie, tylko jako interes związany z pacjentem. Czy chcecie czy nie, ale musicie uznać, że fizjoterapeuta jest obecny w procesie rehabilitacji i to czynnie. Czemu Nasze Państwo pozwalało na brak regulacji co jest nieodpowiedzialne.Nieliczne media o tym mówią i to jest zastanawiające. Jeśli już jakieś próbują, to mam wrażenie jakby były ograniczane w swoim przekazie. Pewnie chodzi o to,by nikt nic nie wiedział , szczególnie potencjalny nieświadomy pacjent.

    ODPOWIEDZ
  28. Avatar
    Waldek Konieczny
    Paź 28, 2015 - 11:04 AM

    Nie wiem na jakiej podstawie można ujmować kompetencji fizjoterapeutom…Z racji problemów z kręgosłupem mam kontakt z fizjoterapeutą i uważam go za świetnego specjalistę. Nie wiem co zmieniłby tytuł doktora, skoro posiada on ogram wiedzy i doświadczenia. Nagonka na fizjoterapeutów wynika chyba albo z braku wiedzy albo kontaktu z mlodymi fizjoterapeytmi, którzy nie zdobyli jeszcze odpowiedniej wiedzy.

    ODPOWIEDZ
  29. Avatar
    Dorota Rechcinska
    Lis 11, 2016 - 12:27 PM

    Mam tego dosyc az sie niedobrze robi. W Polsce fizjoterapeuci sa bardzo blokowani. Ludzie wyjezdzajcie z Polski za granica bedzieci bardzo szanowani to od Was zaleza badania, diagnozai wy decydujecie o tym co zalecic . Osobiscie ciesze sie bardzo ze wyjechalam ,rozwinelam skrzydla. Mamy bardzo dobrych fizjoterapeutow az zal mi Was bo sie marnujecie!!! Lekarzom chodzi tylko o wladze i pieniadze. Tak sobie mysle hmm… no Jakos nikomu nie zaszkodzilam !!
    ! Lekarze tutaj ( Anglia) sluchaja fizjo licza sie z naszym zdaniem i my sie liczymy z nimi. Z drugiej strony pomijajac cala elite lekarskaw |Polsce jest problem w swiadomosci Polakow.
    Prze to jak lekarze sie wypowiadaja o fizjoterapeutach jest niedopuszcalne!!! Oczerniaja nas a co za tym idzie wiekszosc bedzie sie obawiala nas . Moze w odwet my zaczniemy wypowiadac swoje opinie co sadzimy i jak ich traktujemy…. Juz widze rzesze poruszonych …. Naprawde kiedy POLSKA bedzie krajem rozwnietym ??
    Wiele razy bylo mi wstyd jak tu obecnie mnie sie pytali jak wyglada sytuacja w Polsce. Jak zaczelam tlumaczyc to uwierzcie oczy robili postawione w slup!!
    Jak to mozliwe pytali?? A no mozliwe wlasnie w Polsce… ZASTANOWCIE SIE TU CHODZI O WSPOLPRACE BY ZOPTYMALIZOWAC LECZENIE DLA PACJENTOW!!!!!
    POLSKO OBUDZ SIE!!!!!

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.