Wolne tempo szczepień odbywa się kosztem dodatkowych zachorowań

W największych miastach powinny działać duże centra szczepień – mówi dr Michał Sutkowski, specjalista chorób wewnętrznych i medycyny rodzinnej, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.

Dr Michał Sutkowski. Foto: Grzegorz Jakubowski/KPRP

– Akcja szczepień przeciw COVID-19 musi przyspieszyć. Zbyt wolne tempo odbywa się kosztem wielu dodatkowych zachorowań i zgonów.

Wszystko powinno być zorganizowane w sposób pozwalający na szczepienie przynajmniej 2-2,5 mln Polaków miesięcznie. Wyprzedzamy wiele krajów, ale daleko nam do Izraela, czy do Wielkiej Brytanii, gdzie mimo dużych problemów związanych z nową odmianą koronawirusa, od początku jest utrzymane całkiem niezłe tempo.

W największych miastach powinny działać duże centra szczepień, np. w Warszawie można by je stworzyć w kilku dużych szpitalach i na Stadionie Narodowym, gdzie stosunkowo spontanicznie przychodziliby pacjenci.

Można by również pomyśleć o tym, aby w godzinach wieczornych do tych punktów mogli przychodzić wszyscy chętni, a nie tylko osoby z grup wyznaczonych w Narodowym Programie Szczepień. Wymagałoby to jednak zmiany systemu dystrybucji szczepionek. W dużych miastach dopełnieniem powinna być sieć placówek POZ.

Natomiast mieszkańcy mniejszych miasteczek i wsi powinni szczepić się głównie u swojego lekarza rodzinnego, który w ciągu miesiąca jest w stanie zaszczepić bardzo dużo osób.

Działania informacyjne wyglądają całkiem nieźle, ale widzę potrzebę wzmocnienia ogólnospołecznej kampanii edukacyjnej, tak aby rozwiewać pojawiające się w dalszym ciągu wątpliwości. Jeśli ktoś pyta, czy w szczepionce nie ma materiału ludzkiego, to szczerze i otwarcie trzeba powiedzieć, że nie i wyjaśnić, dlaczego.

Zupełnie oddzielna kampania powinna obejmować swoim zasięgiem lekarzy, pielęgniarki, ratowników i innych medyków, bo w opinii dużej części społeczeństwa powinni oni nieść kaganek oświaty i zaszczepić się w całości, a z różnych powodów tak nie jest. To trochę ciąży na wizerunku tzw. grupy zero. Wprawdzie wszystkie organizacje lekarskie w sprawie szczepień mówią jednym głosem, ale przekaz płynący z postawy medyków powinien być bardziej jednoznaczny.

Osobne działania edukacyjne powinny objąć również osoby, które nie są przedstawicielami zawodów medycznych, ale jako personel administracyjny czy techniczny są zatrudnione w szpitalach czy przychodniach.

Notował: Mariusz Tomczak

Powiązane aktualności

Jeden komentarz

Skomentuj
  1. Senior/plus/Znaczny.
    lt. 17, 2021 - 03:45 PM

    Bezpieczna szczepionka to ta której nigdy nie wszczepiono! Bezpieczna maseczka to ta której nigdy na twarz nie założono!

    ODPOWIEDZ

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.