Leczenie pacjenta. Czy zabieg był potrzebny?

Ostatnio kilkukrotnie przybliżałem zagadnienia związane z odpowiedzialnością lekarza za udzielone świadczenia zdrowotne. Dotyczyły one zarówno błędów lekarskich, jak i sytuacji, w których roszczenia pacjentów uznane zostają za uzasadnione, mimo że udzielone świadczenie zdrowotne zakończyło się sukcesem medycznym i nie doszło do uszczerbku na zdrowiu (ale jednak naruszone zostały prawa pacjenta).

Foto: pixabay.com

Omawiałem też skutki nieudzielenia pacjentowi pełnych informacji i wyłączenie odpowiedzialności za powikłania (czyli gdy u pacjenta występują dolegliwości mimo tego, że świadczenie zdrowotne zostało udzielone zgodnie z aktualną wiedzą medyczną). Ponieważ życie pisze przeróżne scenariusze, weźmy z każdej z tych sytuacji po trochu i sprawdźmy, jak efekt takiego zabiegu oceniony zostanie przez przepisy regulujące odpowiedzialność cywilną.

Zakwestionowana zasadność operacji

Z taką sytuacją zmierzył się Sąd Apelacyjny w Szczecinie w sprawie zakończonej wyrokiem wydanym 17 marca 2021 r. (sprawa I ACa 646/19). Pacjentka pozwała szpital, twierdząc, że nie będąc odpowiednio poinformowaną o zabiegu operacyjnym, jego konsekwencjach i możliwych powikłaniach, została nakłoniona do poddania się temu zabiegowi bez istniejących wskazań medycznych i w jego konsekwencji pojawiły się powikłania.

Gdyby miała wiedzę i świadomość innych, mniej ryzykownych metod leczenia swojej przypadłości, nie wyraziłaby zgody na operację niosącą za sobą nieodwracalne konsekwencje oraz ryzyko powikłań wiążących się z uciążliwościami w codziennym życiu.

Sąd ustalił na podstawie opinii instytutu naukowego, że w chwili wykonywania zabiegu, polegającego na usunięciu zdrowego organu, nie było wskazań do jego przeprowadzenia ze względu na obawę rozwinięcia się choroby nowotworowej. Do tego schorzenie mogło być leczone w mniej inwazyjny sposób i wystarczyło poddać pacjentkę cyklicznym badaniom profilaktycznym. Szczególnie, że nie istniały u niej genetyczne predyspozycje do rozwoju choroby nowotworowej.

Sąd przyjął także, że przy znacznej ilości kampanii informacyjnych dotyczących profilaktyki nowotworowej, podkreślaniu jej znaczenia dla pozytywnych wyników leczenia i powszechnych lękach przed zapadnięciem na chorobę onkologiczną, normalne jest przystanie przez pacjenta na operację bez kwestionowania jej konieczności i zakresu, jeśli na dodatek podstawą takiej decyzji są informacje od lekarza uznawanego za doświadczonego specjalistę w swojej dziedzinie medycyny. Istotą sporu nie był więc sposób przeprowadzenia operacji (mimo że jej przebieg był trudny do odtworzenia), a konieczność i zasadność jej wykonania.

Prawo do informacji

W uzasadnieniu wyroku wskazano również, że przy możliwych różnych opcjach terapeutycznych pacjent każdorazowo musi być szczegółowo poinformowany o wszystkich konsekwencjach zastosowania każdej z nich, w tym o stopniu i możliwym zakresie ryzyka powikłań – tak, aby mógł w sposób w pełni świadomy uczestniczyć w wyborze najlepszej dla siebie metody.

Zakresu przekazywanych informacji nie wyznacza pogląd lekarza na to, ile pacjent powinien wiedzieć, ale to, ile rozsądna osoba w takiej sytuacji obiektywnie powinna dowiedzieć się od lekarza. Warto również zwrócić uwagę, że dokumentacja przychodni, w której pacjentka była leczona, obejmująca informacje udzielane chorej w związku z planowanym zabiegiem, nie zastępuje i nie uzupełnia dokumentacji szpitala, w którym przeprowadzany jest zabieg, nawet jeśli lekarz prowadzący leczenie ambulatoryjne i przeprowadzający zabieg to ta sama osoba.

Powikłanie, do jakiego doszło u pacjentki, było typowe, chociaż występujące bardzo rzadko i nie mieściło się w kategorii błędu medycznego, a w granicach ryzyka zawodowego. Zabieg przeprowadzony został prawidłowo, co potwierdziła opinia instytutu. Istotę wyroku, jaki zapadł w tej sprawie, streścić można więc następująco:

  • jeżeli stan zdrowia pacjenta nie stanowi wystarczającej podstawy do przeprowadzenia zabiegu operacyjnego, to jego wykonanie determinuje przyjęcie, że miało ono charakter bezprawny i zawiniony;
  • przesądza to samoistnie o odpowiedzialności za wszelkie (także mające charakter choćby nietypowego powikłania) skutki tego zabiegu;
  • brak wystarczających wskazań medycznych do zastosowania określonej procedury medycznej kreuje odpowiedzialność za jej skutki, niezależnie od oceny prawidłowości jej przeprowadzenia.

Jarosław Klimek, radca prawny OIL w Łodzi

Powiązane aktualności

Skomentuj

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.